Jump to content

12


Cruelle
 Share

Recommended Posts

Jestem w wielkim białym budynku, siedzę w dość małym pokoju z jakąś kobietą. Są dwa łóżka, drzwi naprzeciwko okien, przy wejściu jest toaleta. Rozmawiamy. Nagle ktoś przychodzi do niej w odwiedziny. To chyba jej mąż. Jest niezbyt wysoki, ciemny, zarośnięty. Nie gruby, ale i nie chudy. Zaczynamy rozmawiać we trójkę, ale nasza rozmowa schodzi na jego narzekania. Ciągle mu nie pasuje, że jest za ciemno, za jasno, po włączeniu światła, że okno jest za bardzo uchylone. Po każdym zdaniu wychodzi do łazienki, a my między sobą próbujemy ustalić o co mu chodzi, ale nie dochodzimy do żadnego wniosku. W pewnym momencie wychodzi z łazienki już okropnie wściekły, rzuca się na tę kobietę i zaczyna ją mordować na moich oczach. Ja, widząc co się dzieję, uciekam z pokoju (moje łóżko znajduje się bliżej drzwi), bo wiem, że nie jestem sama w tym budynku, chcę ostrzec innych. Problem jest w tym, że na danym korytarzu wszystkie drzwi są pozamykane, więc muszę biec na inne piętro. Zbiegam na dół, dobiegam do szklanych drzwi i ścian, widzę pielęgniarki wożące ludzi na wózkach inwalidzkich, ale drzwi są zamknięte. Krzyczę i walę w szyby, żeby mnie wpuściły, ale one rozkładają ręce i kręcą głowami. Nagle po od dołu dobiega do mnie ten mężczyzna, więc uciekam do góry, on mnie goni. Biegnę dwa piętra wyżej, znowu szklane ściany i drzwi, ale tym razem nie są zamknięte na zamek, nawet są otwarte, bo jakaś kobieta przez nie wychodzi, a druga ją odprowadza. Wbiegam, zamykam za sobą drzwi, mężczyzna zajmuje się kobietą która wyszła. Okazuje się, że jest to dział psychologii, a tamta kobieta była na wizycie. Psycholożka nie widzi co się dzieje z jej pacjentką, bo wszystko rozgrywa się na schodach. Ja zdyszana, po wejścu za szyby, próbuję jej powiedzieć co się dzieje, a kiedy już chcę z siebie wydusić, że w budynku jest morderca i trzeba uciekać, on staje za mną, i zachowuje się jak gdyby nigdy nic, jakby ze mną przyszedł na wizytę. Próbuję ostrzec babkę mimiką twarzy, ale ona się szeroko uśmiecha i nic nie rozumie. Nagle słychać huk, jest to moment, który odwraca uwagę mężczyzny, wtedy ja krzyczę do psycholożki, że trzeba uciekać, i sama rzucam się w kierunku okna. Niestety jej się nie udaje, on ją dopada i zaczyna zabijać. Wtedy widzę, że zamiast zębów ma żyletki, a na wnętrzach dłoni ma ostrza, które układają się jakby w łuskę. Rozrywa ją na kawałki.

Nagle przenoszę się piętro wyżej. Panuje ogólne zamieszanie. Jestem w jakimś pokoju, jest ciemno. W powietrzu unosi się chaos, można to porównać to wrażenia, jakie się ma, będąc pod wodą. Moje ruchy są ociężałe, ale ciągle wiem, że muszę uciekać. Nagle dostrzegam przed sobą okno, w odległości jakiegoś metra. Jednocześnie wszystko staje się jasne i uporządkowane, jakby ktoś wyciągnął mnie z tej wody, dlatego szybko kieruję się do tego okna. Okazuje się, że chaos panujący wokół mnie to ciąg dalszy rzezi, jaką sobie ten facet urządził. Wszędzie lata pełno ludzkiego mięsa, po ścianach tryska krew. Ja dopadam okna, otwieram je, udaje mi się wyjść na gzyms, zaczynam uciekać. W tym momencie wszystko staje się takie kolorowe, im dalej jestem od tego okna, tym bardziej, jednak dalej czuję się, jakbym była pod wodą. W jednej chwili czuję, że jestem sobą, w drugiej zaczynam się czuć coraz słabiej, czuję, że się przemieniam, moje ciało ktoś wciąga za nogę do tamtego pokoju, a ja, zataczając łuki, unoszę się w powietrzu, i zlatuję od tego budynku, do drugiego, który położony jest nieco niżej, i okazuje się być jakimś pensjonatem, gdzie przebywają same dziewczyny. Docieram w postaci wiatru do drewnianych drzwi po lewej części budynku. Tam przywiązana jest wstążką czerwona róża. Zatrzymuję się przy niej.

I od tego momentu widzę tylko urywki. Że przybiega jakaś dziewczyna w długich, falowanych włosach, odwiązuje tę różę, biegnie do swojego pokoju. W tym momencie zaczyna się jakby odczyt listu, listu, który jest adresowany do mnie, przez tę właśnie dziewczynę. Mówi ona o tym, jak bardzo mi dziękuje, że ją ostrzegłam przed tym mordercą, że dzięki mnie może uciec ze swoim chłopakiem z tego miejsca i żyć dalej, a w sumie, to zacząć nowe życie, bo gdybym jej nie ostrzegła to by pewnie ją też zabił. Ze swojego pokoju biegnie ona z kilkoma rzeczami do holu, gdzie czeka na wielkim fotelu jakiś chłopak z brodą i wąsami. Spokojnie wstaje, ona do niego dochodzi, i spokojnym krokiem udają się do samochodu, a ja mam poczucie, że za nimi ciągle dzieje się ta okropna rzeź. Wsiadają do samochodu, wyjeżdzają na ulicę. I dziewczyna mówi do chłopaka, żeby mijając ten pensjonat zwolnił, bo zaraz za nim da się widzieć budynek szpitalny, i chce rzucić okiem co się tam dzieje. Chłopak zwalnia, a widok jest następujący: na najwyższym piętrze widać tylko dwa okna, ponieważ resztę przesłania pensjonat. Jedno okno jest otwarte, pozrywane firanki i zasłony, dookoła pełno krwi, a w oknie widnieje napis 12.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

To zabrzmi śmiesznie ale miałem wrazenie że czytam sen typowej ofiary przemocy w małżenstwie. Te żyletki zamiast zębów i ta pogon po piętrach podobnie z tymi szkalnymi drzwiami krzyczysz a nikt nic nie widzi i nic nie słyszy.

A może jesteś takimśwaidkeim przemocy, który widząc co się dzieje za ścianą poprostu nie reaguje?

pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

hej - a zastanowiliście się oboje ze Sławkiem co oznacza liczba 12-cie? Może to jakaś przestroga? Typu, że o czymś zapomniałaś a powinnaś to zrobić, bo już prawie jest za późno???Tak jak się często powiada - za 5 dwunasta....Moim zdaniem powinnaś poszukać na internecie interpretację liczby 12 np. w fengshui lub symbolikach. pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...