Jump to content

Magia wysoka i Magia niska-mechanizmy i dzialania.


Mr.Magick
 Share

Recommended Posts

Witajcie.

 

Pomijajac juz sam fakt ze w obecnych czasach namnozylo sie nam tyle odmian Magii ze nie sposob tego chyba zliczyc,cala mechanika Magii na szczescie zostala niezmienna :) Jest to jedna z rzeczy ktora sie nie zmienila sie od tysiecy lat,od momentu jak czlowiek odkryl ze istnieje cos takiego jak swiat duchowy i cos takiego jak energia myslowa.

W moim odczuciu,abstra***ac juz od dziesiatek systemow magicznych ktore przekrzykuja sie ktory jest bardziej skuteczny mozna zauwazyc pewna zaleznosc i o tym bedzie ten watek.(o ile nie wyjdzie wielki offtop)

Wedlug moich doswiadczen podzial na Magie biala i czarna z gory jest skazany niepowodzenie,bo to my okreslamy cel rytualu czy ma on sluzyc pomoca czy zniszczeniu.Jednak gdy popatrzymy na Magie od strony Magii wysokiej(ceremonialnej) i Magii niskiej da sie zauwazyc pewne roznice.Od razu podkreslam ze nie chodzi mi w tym momencie,ktora jest lepsza a ktora gorsza,bo w ten sposob nie mozemy do tego nigdy podchodzic.

Magia Wysoka:

-dotyczy dzialan rytualnych z uzyciem instrumentow magicznych typu:sztylet,kielich,rozdzka magiczna etc.

-polega glownie na wykorzystaniu pomocy mieszkancow swiata duchowego poprzez przywolanie ich w trakcie rytualu,zlozeniu ofiary,i realizacji celu w swiecie rzeczywistym.

-opiera sie na przywolaniach,odwolaniach,podpisywaniem paktow etc.

 

Magia Niska:

-aby zmienic rzeczywistosc,nie trzeba od razu przywolywac nie wiadomo jakich demonow i duchow aby osiagnac rezultat.

-energia myslowa jest glownie wykorzystywana do osiagniecia celu

-mag rezprezentujac sam siebie i korzystajac glownie ze swoich zasobow energetycznych dokonuje zmian w rzeczywistosci.

 

To tak po krotce kilka roznic wystepujacych w Magii,aczkolwiek bardzo istotnych.

Ktory rodzaj jest bardziej skuteczny?Wszystko zalezy od tego co chcemy osiagnac i jakie mamy predyspozycje.Kazdy z nas jest inny.Co kto z nas wybierze to tylko i wylacznie indywidualna sprawa kazdego z nas.

Pozdr.

Edited by Mr.Magick
Link to comment
Share on other sites

-polega glownie na wykorzystaniu pomocy mieszkancow swiata duchowego poprzez przywolanie ich w trakcie rytualu,zlozeniu ofiary,i realizacji celu w swiecie rzeczywistym.

 

poważnie ? a ja myślaęłm że ewokacja to domena "niższych" magii :))))))

Link to comment
Share on other sites

a ja spotkałem się raczej z opinia że Magia wysoka to magia w której rozwijamy się duchowo, a ta niższa to ta zła, egoistyczna itd :P

 

bo to bzdura, bzdura jak mało która... :P

Link to comment
Share on other sites

-mag rezprezentujac sam siebie i korzystajac glownie ze swoich zasobow energetycznych dokonuje zmian w rzeczywistosci.

 

A takie na przykład gusła, korzystanie z gałązek brzozy, z ziół i wiara w ich siłę, po czym robienie rytuałów i odprawianie "czarów" opiera się na korzystaniu z zasobów swojej energii?

 

Jak dla mnie, ten podział jest w mniejszym lub większym stopniu sztuczny.

 

Pewnie się pomylę i kogoś obrażę, ale mam nadzieję, że zweryfikujecie moją wstydu godną niewiedzę.

Jak dla mnie, istnieje podział na magię wysoką i niską, ale też należy dodać do tego "magów średnich"(neologizm?:]), którzy wyłamują się spod tego schematu, granice jednak byłyby na tyle śliskie, że nie można byłoby ich ująć w żadną zgrabną regułkę. Główna różnica między magami zajmującymi się magią wysoką, magią "średnią" i niską byłaby w podejściu, ewentualnie zaangażowaniu w swoją praktykę.

Dla pierwszych magia byłaby pewnie sposobem bycia, regułą, którą oczywiście (!) można opisać całe życie i wszystko, co dzieje się na świecie. W taki, czy inny sposób, podchodziliby do magii poważnie. Magowie niscy, żeby był sens, mieliby bardziej olewające podejście, magia nie zaprzątałaby większości ich myśli, byłaby po prostu fajna, przydatna. Wyobrażam sobie, że spotkawszy takiego i spytawszy o to, jak osiąga sukcesy w swojej praktyce magicznej, odpowiedziałby, że jest przecież pełno ciekawszych tematów:). No i ci średni. Oni byliby gdzieś pomiędzy, pewnie można by było tak nazwać tylko nieliczne przypadki, których nie da się wrzucić ot tak do jednego wora z resztą, a więc głównie niezdecydowanych/ czasowo zachwianych/ nieświadomych wielu rzeczy/ dużo rzeczy nietypowo mieszających / magów chaosu.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Podział na magie wysoka i niską jest bardzi prosy, wynika on z naturalnego podziału na dwa swiaty, na świat materii i ducha. To co uruchamia magie jest WOLA, ale wola nie bierze sie w człowieku z nikąd, to jest albo wola materii, albo ducha. Są to jedyne źródla siły we wszechświecie, ktore nadaja dynamikę każdemu dzialaniu czlowieka w tym i magii. Ludzie czesto posługując się wolą jedną lub drugą, dokonuja w swoim życiu operacji magicznych nawet nie zdajac sobie z tego sprawy, lecz czynia to sporadycznie i incydentalnie.

 

Mag to ktoś kto czyni to świadomie i dokonuje wyboru między jedną i druga forma siły. Np, wielki mag Karol Marks, satanista i czarny mag, zresztą zrobił to za Arystotelesem, ujawnił rzeszom swoich zwolenników, że jedyna sprawczą siła jest materia i to byt określa świadomośc, a więc wola wynika z materii jest jej jedynym źródłem i ona kształtuje ducha. Jezus i Platon byli odwrotnego zdania, że to świadomośc okresla byt i najwyższym źródlem woli jest duch, ktory podporzadkowuje materię i jej wolę. Dla zwolennika Platona wola ducha podporządkowuje sobie wole materii i w ten sposob działa. Wniosek jest taki, że istnieją dwa rodzaje magii, dla zwolenników Marksa wyższą magia jest magia materii, dla zwolenników Platona wyższą magią jest duch, a niższa magia materialna spełnia role podrzędną. I tak walcza ze soba te szkoły od wieczności.

 

Co do strefy szarej magii to ona nie istnieje, jest iluzją, bo nie ma nic poza materią i duchem i nie ma tekiej trzeciej siły, ktora byłaby w stanie podporzadkowac sobie te obie siły ropwnoczesnie. Kolejny wniosek - w rzeczywistości, ktoras z tych sił jest wyższa i któraś była pierwsza, niezależnie od wyobrażenia czlowieka i to Ona podporzadkowuje sobie drugą zgodnie z naturą. Ta ktora próbuje podporzadkować nienaturalnie tworzy momentalnie megazłudzenie magii wyzszej itd. Zróbcie swój wybór!

Edited by MAGUS_AZOTUS
Link to comment
Share on other sites

Ale namieszałeś:D Arystoteles z Marksem, Platon z Jezusem, do tego Magia Wysoka z Niską.

Gdzie ty widziałeś w magii niskiej pogląd o przewadze materii nad duchem? W czasach kiedy rodził się podział na Wyższą i Niższą, ludowa magia(oparta na tradycjach pogańskich) niczego takiego nie zakładała. Po prostu w dawnych wierzeniach nieskażonych chrześcijaństwem nie było żadnego dualizmu Duch-Materia. Dla poganina wszystko było jednym światem. Zarówno pogląd, że Duch jest lepszy niż materia, jak i na odwrót byłyby dla niego niezrozumiałe. Bo to trochę tak jakby ktoś powiedział, że jedna połówka jabłka jest lepszy niż druga. Nasi pogańscy przodkowie nie rozróżniali specjalnie technik ujmowanych pod szerokim pojęciem rozwoju duchowego, od technik wpływających na ziemski żywot, bo w monistycznym obrazie ich świata, nie było na to miejsca:P

No i nie wiem skąd porównanie Marksa z Arystotelesem. Gdzie Arystoteles twierdził, że materia jest ponad duchem? To trochę odważne oskarżenie wobec kogoś, kto na czele nauk stawiał "wiedzę boską", tak krytykowaną przez empirystów. Do tego postulował teorię "nieruchomego poruszyciela" - transcendentnego Ducha/Boga, który wpływa na świat. ;)

Marks za to garściami czerpał z Hegla, którego filozofia opierała się na neoplatonizmie :P

Podział na materię i Ducha w ujęciu, które przedstawiasz nie jest naturalny. To system klasyfikacji, czyli coś sztucznego, stworzonego przez człowieka. Nie jest też tak, że dwa obozy, o których piszesz walczą ze sobą od wieczności. Dualizm i podział na fajnego Ducha i mniej fajną materię pojawił się w filozofii w określonym momencie historycznym. Nie jest wieczny, ani prawdziwy. To po prostu klasyfikacja jak każda inna. A ty do niej dopasowujesz elementy zupełnie z nią niezwiązane.

Link to comment
Share on other sites

Wybacz Szaman Wiejski! Wiesz w takim razie bardzo mało o pogaństwie.

 

Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie po śmierci ciała materialnego.

 

Po trzecie Marks czerpal z satanistycznej loży, był jej członkiem co zostało udokumentowane i udowodnione, nota bene byli w tej samej loży co i madam Blawacka, ktora wiele rzeczy napisala o duchu, chociaż była lucyferianką pełna gębą i pozstała nią do samego końca swego podłego życia, była też w pierwszej swojej działalności zawodową terrorystką, podrzucała bomby i wielu późjniejszych terrostów wzorowało się na niej.

 

Owszem Arystoteles pisał o tym o czym wspominasz, ale to nie przeszkadza temu i jest faktem, że przygotował grunt dla marksistów i odwrócił jako wyrodek szkoły platońskiej całą koncepcję Platona. Odwrocił zasadę Platona i skierowal ludzkość na byty zewnętrzne jako ważniejsze. Tym samym właśnie narzucił poznanie empiryczne, narzucił również taki sposób traktowania magii.

 

Po czwarte, ja nie zamierzam się spierać, to Twoj wybór i każdego czŁowieka, jeżeli tylko dywagujesz to dla mnie to nic nie znaczy, liczy się tylko wybór i postępowanie na jego bazie.

 

W samych słowach nie ma ani krztyny prawdy, PRAWDA jest poza sŁowami!

Edited by MAGUS_AZOTUS
Link to comment
Share on other sites

A ty do niej dopasowujesz elementy zupełnie z nią niezwiązane.

 

Jakby tak spojrzeć na to wszystko z góry to to dokładnie ale to dokładnie wszystko co próbujue zdefiniować umysł, jest dopasowywaniem elementów do teorii.

Link to comment
Share on other sites

Wybacz Szaman Wiejski! Wiesz w takim razie bardzo mało o pogaństwie.

 

Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie po śmierci ciała materialnego.

 

Po trzecie Marks czerpal z satanistycznej loży, był jej członkiem co zostało udokumentowane i udowodnione, nota bene byli w tej samej loży co i madam Blawacka, ktora wiele rzeczy napisala o duchu, chociaż była lucyferianką pełna gębą i pozstała nią do samego końca swego podłego życia, była też w pierwszej swojej działalności zawodową terrorystką, podrzucała bomby i wielu późjniejszych terrostów wzorowało się na niej.

 

Owszem Arystoteles pisał o tym o czym wspominasz, ale to nie przeszkadza temu i jest faktem, że przygotował grunt dla marksistów i odwrócił jako wyrodek szkoły platońskiej całą koncepcję Platona. Odwrocił zasadę Platona i skierowal ludzkość na byty zewnętrzne jako ważniejsze. Tym samym właśnie narzucił poznanie empiryczne, narzucił również taki sposób traktowania magii.

 

Po czwarte, ja nie zamierzam się spierać, to Twoj wybór i każdego czŁowieka, jeżeli tylko dywagujesz to dla mnie to nic nie znaczy, liczy się tylko wybór i postępowanie na jego bazie.

 

W samych słowach nie ma ani krztyny prawdy, PRAWDA jest poza sŁowami!

 

Jak dasz na to źródła historyczne to pogadamy, bo bez nich to jedynie bajanie.

Link to comment
Share on other sites

Wybacz Szaman Wiejski! Wiesz w takim razie bardzo mało o pogaństwie.

 

Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie po śmierci ciała materialnego.

Proszę Cię, zacytuj fragment jego wypowiedzi, który o tym mówi. Ująłeś to nielogicznie trochę. Ciało materialne istnieje po śmierci, to to, co się chowa na cmentarzu. Wszak zwłoki nie wyparowują po śmierci :D Poganie *jeszcze trzeba ustalić którzy* mieli własny model konstrukcji wszechświata, a także duszy który nijak nie godził w wyznawany przez nich monizm.

Według nich każdy element składowy duszy był częścią większej całości. Obce było im chrześcijańskie przekonanie, jakoby dusza była przeciwieństwem ciała. Dla nich dusza i ciało były jednością, nierozerwalnym, wzajemnie się przenikającym tworem złożonym z mniej lub bardziej połączonych ze sobą elementów.

Link to comment
Share on other sites

Malkuth daj maila to Ci wyślę źródła, nie będe ich afiszował na forum.

 

Stare sztuczki. Nie masz ich. Natomiast podczas wymiany mailami potrafisz tylko obrażać. Niektórzy pamiętają Cie. Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

Wybacz Szaman Wiejski! Wiesz w takim razie bardzo mało o pogaństwie.

 

No tak. Zaskocz mnie proszę i oświeć jacy to poganie, patrzący na świat przez pryzmat mityczno-magiczny, byli materialistyczni. XD

 

Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie po śmierci ciała materialnego.

 

Z tego co wiem, ciało materialne po śmierci się rozkłada. Masz na ten temat jakąś nową koncepcję?:D

 

 

Owszem Arystoteles pisał o tym o czym wspominasz, ale to nie przeszkadza temu i jest faktem, że przygotował grunt dla marksistów i odwrócił jako wyrodek szkoły platońskiej całą koncepcję Platona. Odwrocił zasadę Platona i skierowal ludzkość na byty zewnętrzne jako ważniejsze. Tym samym właśnie narzucił poznanie empiryczne, narzucił również taki sposób traktowania magii.

 

O jakich bytach zewnętrznych mówisz? O jakim uzależnieniu od nich?To Platon stworzył koncepcję Demiurga, Świata Idei - odrębnego od świata ludzkiego . Postulował też wprowadzenie systemu politycznego, mającego kontrolować wszystkie dziedziny życia obywateli. Ładny mi wyzwoliciel ludzkości:P

Arystoteles postulował opieranie się w poznaniu na własnym umyśle, a nie szukaniu odpowiedzi w zewnętrznym wobec człowieka Świecie Idei. Etykę jako kontrolowanie drogą wolnej woli swoich popędów. Krytykował faszystowską koncepcję "Idealnego Państwa" Platona. Gdzie ty tu widzisz satanizm i marksizm?XD

No i w jaki sposób empiryzm uzależnia nas od bytów zewnętrznych? Od bytów zewnętrznych uzależniają nas religie i idealizm Platona(wraz z jego odrębnymi od człowieka Ideami). Jezus, o którym wspomniałeś uzależniał życie ludzkie, zbawienie, lub potępienie po śmierci od woli swojego Bożka. Nauczał, aby poddać się woli Boga i w nim pokładać ufność, wiarę.

Magus. Weź ty się lepiej za czytanie, a nie jakieś herezje wymyślasz:P

Marksizm nie opiera się na empiryzmie, ale na pseudonaukowości. Tak jak teorie Bławatskiej i cały ten New Age.

Opiera się na sprzecznej z logiką dialektyce marksistowskiej. Bliżej mu do idealizmu niż myśli Arystotelesa.

Link to comment
Share on other sites

Szaman!

 

1. Pogaństwo szeczególnie slowianskie jest bardzo podobne w swojej istocie do hinduizmu.

2. Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie po śmierci ciała materialnego. Mogleś się domyslić, że poprostu zgubilem przecinek, a powinno byc tak Po drugie z Twojego tesktu wynika, że Ty nie wierzysz w istnienie, po śmierci ciała materialnego. Wynika tez z twojej uszypliwej uwagi, że masz mnie za kompletnego idiotę.

3. Platon idealnie potwierdza czwór podzial systemu kast w Indii, jak w Egipcie. Madry wie, że one istnieją i to nie jest system sztuczny, Platon tylko pokazuje to co jesrt w rzeczywistości on nic nie wymyśla w odroznieniu od Arystotelesa. Zawsze będa medrcy, wojownicy, kupcy i plebs, bo to wynika z naturalnej nierowności.

4. Dla Ciebie może herezje, ja nie twierdzę, że empiryzm jest zly czy niepotrzebny, empiryzm jednak w wydaniu Arystotelesa odwraca uwagę od naszego wnetrza i kieruje ja na sweiat zewnętrzny, wystarczy przyjrzec się współczesnej cywilizacji, ktora kieruje nas do gwaizd, lotach kosmicznycyh itd, a przeciez dolnośc do podroży kosmicznych jest w gestii czlowieka duchowego, zaglusza się poznanie przez wewnętrzne przezycie. Odwraca sie uwage od poznawania mikrokosmosu, na rzecz makrokosmosu. Dwodem jest fakt, że w końcu XIX wieku zaczeto uysuwać tzw skojarzenia z programu nauczania i dziś nie uswiadczysz tego, chyba że NLP czy jakies kursy alternatywnej psychologii, zdolmnośc do kopjarzenia zamieniono nam obrazami schematami w TV internecie itd.

4. Arystoteles uczynil z Aleksandra Mcadonskiego homoseksualiste, abu ten mial motyweacje do szukania sobie nowych pieknych kochanków w azji, a przy okazji dla arystotelsa splądrowal wszusykie biblioteki po drodze swojego pochodum i wysylał ludzi uczonych zwiętych do niewoli Arystetelesowi, ktory skieriowal cala nauke na badania empiryczne i zniszczył szkołe Platona która uczyla poznania od wewnątrz.

Edited by MAGUS_AZOTUS
Link to comment
Share on other sites

Na szybko:

1. Kotlety mielone są bardzo podobne w swej istocie do schabowych.

2. Po śmierci istnieje ciało materialne. Tak zwane zwłoki. Zwłoki podlegają rozkładowi.

3. Nazwanie i wskazanie czegoś oczywistego to też sztuka.

4. Prawdę mówiąc nie widzę problemu. Kto chce sobie szukać ducha ten go szuka. A kto chce zajmować się astronomią..robi to. Osobiście wolę wiedzieć, że za oceanem nie ma krawędzi niż czytać o moich zapchanych lolczakrach.

5(4). Z Aleksandra Macedońskiego homoseksualistę uczynił cios buzdyganem w pewnej sławetnej bitewce. Wcześniej co prawda też czasem lubił chłopięcy odbyt na śniadanie, ale to już domena czasów - oni tam wszyscy się waflowali per rectum.

 

A co do magii wysokiej i magii niskiej:

Jeśli spojrzymy na definicję samej magii łatwo będzie zauważyć, że tego typu podział nie ma większego sensu.

To trochę jak z literaturoznawstwem. Każdy kolejny badacz próbuje za wszelką cenę zrobić większy podział na drobniejsze podgrupy. I nagle, w 200 lat, robi nam się drzewo szczęścia które jako ściągę musiałem przewijać 3 razy na telefonie by spisać całą.

Edited by Knust
Link to comment
Share on other sites

Nie per rectum tylko między uda, generalnie między uda mniej więcej dwunastoletniego efeba zresztą - to był seks szlachetny, w odróżnieniu od tego, jak pan bozia (wiadomy) przykazał, między panią a panem, który był brudny, mokry i wstrętny :P

Link to comment
Share on other sites

Na szybko:

1. Kotlety mielone są bardzo podobne w swej istocie do schabowych.

2. Po śmierci istnieje ciało materialne. Tak zwane zwłoki. Zwłoki podlegają rozkładowi.

3. Nazwanie i wskazanie czegoś oczywistego to też sztuka.

4. Prawdę mówiąc nie widzę problemu. Kto chce sobie szukać ducha ten go szuka. A kto chce zajmować się astronomią..robi to. Osobiście wolę wiedzieć, że za oceanem nie ma krawędzi niż czytać o moich zapchanych lolczakrach.

5(4). Z Aleksandra Macedońskiego homoseksualistę uczynił cios buzdyganem w pewnej sławetnej bitewce. Wcześniej co prawda też czasem lubił chłopięcy odbyt na śniadanie, ale to już domena czasów - oni tam wszyscy się waflowali per rectum.

 

A co do magii wysokiej i magii niskiej:

Jeśli spojrzymy na definicję samej magii łatwo będzie zauważyć, że tego typu podział nie ma większego sensu.

To trochę jak z literaturoznawstwem. Każdy kolejny badacz próbuje za wszelką cenę zrobić większy podział na drobniejsze podgrupy. I nagle, w 200 lat, robi nam się drzewo szczęścia które jako ściągę musiałem przewijać 3 razy na telefonie by spisać całą.

 

Porownanie religii pogan do mielonych a hinduizmu do schabowych, ja na to bym nie wpadl.

 

Magia niska to magia zwierzeca oparta na zwierzęcych odruchach, magia wysoka na istocie czlowieka. z tego co napisaleś wynika że dla Ciebie nie ma różnicy miedzy zwierzeciem i czlowiekiem.

 

Przeczytaj uwaznie 2 punkt, jeszcze raz cierpliwie wyjasniam napisalem czy po śmierci ciała fizycznego nie ma istnienia? Pytanie do oponenta w dyskusji, czy to tak trudno zrozumieć? Nie chce nikogo obrażać, ale to jakaś fixacja percepcji z Waszej strony, że tak uparcie wmawiacie mi, że niby napisalem, że cialo fizyczne istnieje po smierci, przeoczylem jeden przecinek który zmienil sens mojej wypowiedzi, i wyjasnilem to w kolejnym poście, ale jak ktos sie uprze to i tak będzie widzial to co chce widzieć.

Edited by MAGUS_AZOTUS
Link to comment
Share on other sites

Magus, przepraszam, ale chrzanisz. W sensie utrzymywania na sztywno tego podziału. Bo najprostszy podział polega na tym, że ta "wysoka" magia używa mnóstwa gadżetów i ustalonych na sztywno formuł, często wiąże się też z kontaktem z rozmaitymi istotami niematerialnymi, podczas gdy ta "niska" często te same cele osiąga z pominięciem skomplikowanych środków. Strzelając do wróbla używa procy, nie armaty, że tak obrazkowo określę. I kieruje się pragmatyzmem, dopasowaniem środków do celu, podczas gdy nakierowanie na konkretny cel, a nie użycie skomplikowanych środków jest w niej priorytetem. Bez wdawania się w zbędne i niepotwierdzalne w sposób namacalny teorie.

 

Solar - no toś mówię, że właśnie przeciwnie do tego, co tamten bozia przykazał :P - dla Greków czystym seksem był właśnie taki bez penetracji czegokolwiek, sodomia była tak samo brudna, jak ten prokreacyjny.

 

Swoją drogą, jaka szkoda, że niektórym bany się czasem kończą...

Edited by Hrefna
Link to comment
Share on other sites

Magus, przepraszam, ale chrzanisz. W sensie utrzymywania na sztywno tego podziału. Bo najprostszy podział polega na tym, że ta "wysoka" magia używa mnóstwa gadżetów i ustalonych na sztywno formuł, często wiąże się też z kontaktem z rozmaitymi istotami niematerialnymi, podczas gdy ta "niska" często te same cele osiąga z pominięciem skomplikowanych środków. Strzelając do wróbla używa procy, nie armaty, że tak obrazkowo określę. I kieruje się pragmatyzmem, dopasowaniem środków do celu, podczas gdy nakierowanie na konkretny cel, a nie użycie skomplikowanych środków jest w niej priorytetem. Bez wdawania się w zbędne i niepotwierdzalne w sposób namacalny teorie.

 

Solar - no toś mówię, że właśnie przeciwnie do tego, co tamten bozia przykazał :P - dla Greków czystym seksem był właśnie taki bez penetracji czegokolwiek, sodomia była tak samo brudna, jak ten prokreacyjny.

 

Swoją drogą, jaka szkoda, że niektórym bany się czasem kończą...

 

Przyjrzalem sie tej Waszej dyskusji, popadacie w skrajności, Magus was naciska i prowokuje, a Wy dajecie sie prowokować, co do magii niskiej i wysokiej to sadzę, że

Hrefna zaprzeczasz sobie. Uzywasz nazwy niska i wysoka, nazwa mowi o hierarchii cos jest niższe a coś wyższe. wg tego co Ty mowisz wynika, że niska jest lepsza i bardziej skuteczna. Tym czasem magia wysoka to magia subtelna, gdzie dobór narzedzi jest cyzelowany, jest oparta o wyższa wiedzę, magia niska jest magia prymitywną oparta na prymitywnej wiedzy. Natomiast wg Ciebie magia niska jest lepsza, bo mniej skomplikowana. trochę mieszasz pojęcia i odwracasz ich rzeczywiste znaczenie. Z Twojej koncepcji wynika, że wiedza ze szkoły podstawowej jest lepsza od uniwersyteckiej. W magii jest poziom podstawowy i to jest niska magia, jest poziom wysoki i to jest magia poziomu "uniwersytetu", bo o tym decyduje rodzaj wiedzy, jej jakośc, jej popjemnośc oraz jej skluteczność, są poczatkujący, są doświadczeni magowie i ujesdtem pewien, że ich poziom sie różni i tak wg mnie nalezy rozumieć magie niską i wysoką. Proste sytuacje wymagają prostych środków, skomplikowane sytuacje wymagaja skomplikowanych metod i dzialań. Nietrafny jest ten twopj przyklad z armatą, to raczej magia wysoka w zalezności od koneiczności posluguje sie armata gdzie tzreba i spzretem zegarmistrzowskim, a magia niska armatami, Odwrociles wszystko i mylisz jedno z drugim. Tak często zachowuja sie ludzie prości, np robotnik,czy chłop, ktory mowi, ja tam nie chodzilem na uniwersytety i mnie wystarcza moja wiedza na chlopski rozum, tak na polu mu wystarcza, ale w mieście, w zakladzie emchaniki pracyzyjnej juz mu nie wystarczy, będzie potzrebna wiedza wyższa.

Magus probuje cos powiedziec, ale wpada we własna pułapkę, wchodząc w jego styl, wpadacie rowniez w jego i w lasną pułapkę.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Tym czasem magia wysoka to magia subtelna, gdzie dobór narzedzi jest cyzelowany, jest oparta o wyższa wiedzę, magia niska jest magia prymitywną oparta na prymitywnej wiedzy. Natomiast wg Ciebie magia niska jest lepsza, bo mniej skomplikowana. trochę mieszasz pojęcia i odwracasz ich rzeczywiste znaczenie. Z Twojej koncepcji wynika, że wiedza ze szkoły podstawowej jest lepsza od uniwersyteckiej. W magii jest poziom podstawowy i to jest niska magia, jest poziom wysoki i to jest magia poziomu "uniwersytetu", bo o tym decyduje rodzaj wiedzy, jej jakośc, jej popjemnośc oraz jej skluteczność, są poczatkujący, są doświadczeni magowie i ujesdtem pewien, że ich poziom sie różni i tak wg mnie nalezy rozumieć magie niską i wysoką.

 

Ekhem. Na jakiej to wiedzy uniwersyteckiego poziomu opiera się magia wysoka?

Przecież to sztuczny system magiczny. Tak jak wszystkie inne:P

Link to comment
Share on other sites

Numer uno podział jest martwy i prowadzi do śmiesznych dyskusji ceremonialni magowie vs czarownicy, jak to często bywa nie będzie wtedy rzetelna dyskusja, bo każdy swoją kastę chwalić będzie i nadawać jej wręcz mitologicznej mocy. Sęk w tym, że magia ceremonialna może się znacznie od siebie różnić w zależność od paradygmatu, czy w zależności od stosowanego grimuaru. Natomiast ludowe czary z naszego okręgu kulturowego będą się różnić od czarów powiedzmy afrykańskich czy synkretycznego hoodoo.

Istnieją systemy , w których używa się prymitywnych narzędzi, dużej ilości rekwizytów, ale operuje się na łonie natury z reguły, a narzędzia same w sobie są prymitywne, tutaj odwołuję się do Palo Mayombe, żeby nie było , że o jakimś wicca mówię.

Dyskusja jest bez sensu. Szczerze. W każdej magii potrzeba przygotować się, poświęcić określony czas i mieć sprawny umysł, czy to ewokujemy goecki byty, czy tworzymy prymitywny fetysz. Najważniejsza różnica, ale już odchodząca od tematu ludowa i ceremonialna to fakt, że operatorom co innego pasuje, w zależności od osobowości, poglądów itp itd

Link to comment
Share on other sites

Ekhem. Na jakiej to wiedzy uniwersyteckiego poziomu opiera się magia wysoka?

Przecież to sztuczny system magiczny. Tak jak wszystkie inne:P

 

Brak klasyfikacji, to brak tożsamości, to brak szkół, to brak porządku, to anarchia, to chaos, wszyscy walcza ze wszystkimi. Z czego Ty korzystaleś, z jakis książek, każda ksiązka to klasyfikacja. To z czego Ty korzystasz, nazwij mi bez klasyfikacji naturalny system, pokaż mi go. Zeby mi cokolwiek wyjasnić musisz skorzystac z jakiejś klasyfikacji, jeżeli wg Ciebie wszystko jest sztuczne, to nawet nie zabieraj sie za wyjaśnienie mi czegokolwiek. wchodzisz na forum, żeby dyskutować o magii, korzystasz z kompa a to klasyfikacja i porzadek. Niska magia to jak bios w kompie i poruszanie sie tylko na tym poziomie, wysoka magia to jak dotarcie do windowsa. Może dla Ciebie to wszystko jedno, bios i windows.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Brak klasyfikacji, to brak tożsamości, to brak szkół, to brak porządku, to anarchia, to chaos, wszyscy walcza ze wszystkimi. Z czego Ty korzystaleś, z jakis książek, każda ksiązka to klasyfikacja. To z czego Ty korzystasz, nazwij mi bez klasyfikacji naturalny system, pokaż mi go. Zeby mi cokolwiek wyjasnić musisz skorzystac z jakiejś klasyfikacji, jeżeli wg Ciebie wszystko jest sztuczne, to nawet nie zabieraj sie za wyjaśnienie mi czegokolwiek. wchodzisz na forum, żeby dyskutować o magii, korzystasz z kompa a to klasyfikacja i porzadek. Niska magia to jak bios w kompie i poruszanie sie tylko na tym poziomie, wysoka magia to jak dotarcie do windowsa. Może dla Ciebie to wszystko jedno, bios i windows.

 

Dobre!! Ubawiłem się po pachy.

 

Podział na magię niską i wysoką jest klasyfikacją owszem, ale tylko ktoś spaczony średniowiecznym spojrzeniem na świat może powiedzieć, że magia wysoka to coś lepszego niż magia niska.

 

Ten podział aktualnie w żaden sposób nie określa, że coś jest lepsze, a coś gorsze.

 

A porównanie magii niskiej i wysokiej do biosa i windowsa nie wiem czy świadczy o nierozumieniu zagadnień "magia niska" i "magia wysoka" czy zagadnień "bios" i "windows"

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Dobre!! Ubawiłem się po pachy.

 

Podział na magię niską i wysoką jest klasyfikacją owszem, ale tylko ktoś spaczony średniowiecznym spojrzeniem na świat może powiedzieć, że magia wysoka to coś lepszego niż magia niska.

 

Ten podział aktualnie w żaden sposób nie określa, że coś jest lepsze, a coś gorsze.

 

A porównanie magii niskiej i wysokiej do biosa i windowsa nie wiem czy świadczy o nierozumieniu zagadnień "magia niska" i "magia wysoka" czy zagadnień "bios" i "windows"

 

Ja się jeszcze lepiej ubawiłem. Krytykanctwo zawsze mnie bawi, szczególnie brak sensownych i konstruktywnych argumentów, wytykanie bliźnim jacy są beznadziejni, aby uwypuklić wlasną osobę na tle krytyki. proszę o rzeczowa i konstruktywną krytykę, ktorą sobie cenię.

 

Takie jest życie, są rzeczy lepsze i gorsze i nie rozumiem dlaczego tak się denerwujesz moim podziałem, czy z tego powodu szkodze Tobie? Jestem autorem przykładu porównania biosa i windowsa do rodzajow magii, no i co mi zrobisz? Zabijesz mnie za to, oplujesz, gulą Ci stoi w gardle ten podział? Staram się zrozumiec co Tobą kieruje w takim momencie ataku na moje słowa, skąd tyle niechęci do innego sposobu myślenia niż Twój?

 

Żeby rozśmieszyć Ciebie jeszcze bardziej powiem, że magia niska to magia trzech najniższych czakr - MULADHARA, SUADISTHANA, MANIPURA I nigdy nie wychodzi poza ich obręb. Magia wysoka korzysta z tych trzech i z pozostalych ANAHATA, WISIUDHA, ADŻNA, SAHASRARA. Dla mnie zawsze będzie istotna różnica między nimi i zadne słowa nie moge wykazać, kto ma rację, to może pokazać tylko praktyka i pokaże. Ja stosuje to jako praktykę i mam potwierdzenia tego co mówię. Ni9e jestes mnie w stanie ani obraziź, ani zniechęcić, bo mnie interesuje tylko praktyka i ja mowię tylko po to aby pokazac co należy robić, natomiast Ty wyjechales do mnie z czysta teoria bez pokrycia praktycznego, dlatego nie mozna mnie wyprowadzić z rownowagi i jestem spokojny w odroznieniun od innych tutaj.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

bosze, tak kiepsko radzisz sobie z krytyką?

 

Napisałem, że bawi mnie Twój podział i powątpiewam w jego słuszność. Rozumiem, że ja nie mogę wyrazić swojej racji, bo śmiałem skrytykować o wielkiego magusa :) Daje Ci szansę na zanalizowanie tego co napisałem jeszcze raz i na sensowną odpowiedzieć. Potraktuj to jako upomnienie od moderatora proszącego o prawidłowe prowadzenie dyskusji :)

 

Ja powiedziałem co mi się nie podoba w danym porównaniu :) Czekam na sensowne wytłumaczenie czemu jednak się mylę :)

 

Żeby rozśmieszyć Ciebie jeszcze bardziej powiem, że magia niska to magia trzech najniższych czakr - MULADHARA, SUADISTHANA, MANIPURA I nigdy nie wychodzi poza ich obręb. Magia wysoka korzysta z tych trzech i z pozostalych ANAHATA, WISIUDHA, ADŻNA, SAHASRARA. Dla mnie zawsze będzie istotna różnica między nimi i zadne słowa nie moge wykazać, kto ma rację, to może pokazać tylko praktyka i pokaże. Ja stosuje to jako praktykę i mam potwierdzenia tego co mówię. Ni9e jestes mnie w stanie ani obraziź, ani zniechęcić, bo mnie interesuje tylko praktyka i ja mowię tylko po to aby pokazac co należy robić, natomiast Ty wyjechales do mnie z czysta teoria bez pokrycia praktycznego, dlatego nie mozna mnie wyprowadzić z rownowagi i jestem spokojny w odroznieniun od innych tutaj.

 

O jak pięknie :) Tylko, że ja w swojej praktyce czakr nie stosuje :)

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Co do rekwizytów:

 

Magia niska korzysta tez z rekwizytów, których wykonanie zajmuje kilka miesięcy albo które można naładować tylko kilka razy w roku, w momencie sprzyjających warunków astronomicznych (np. w czasie zaćmienia Księżyca).

 

O jak pięknie :) Tylko, że ja w swojej praktyce czakr nie stosuje :)

 

Ja też nie stosuję, widać Adaś nie jesteśmy na topie jesli o zainteresowania magicznego mainstreamu chodzi ;)

Edited by Seid
Link to comment
Share on other sites

Każdy człowiek stosuje w mniejszym lub większym stopniu czakry, bo czakry są faktem kosmicznym w człowieku. Chyba, że Ty uważasz że oddzieliles sie od czakr i nie masz na nie wpływu, tak jak i one nie maja wpływu na Ciebie żadnego. Ja jestem pewien, że własnie czakry to istota czlowieka. Jezeli Ty z nich nie korzystasz to kim Ty jesteś?

 

Mam pytanie, a Ty jestes pewien, że sam dobrze prowadzisz dyskusje bez żadnych uprzedzeń i nie masz sobie nic do zarzucenia?

 

Wyjasnij mi na czym polega prawidłowe prowadzenie dyskusji, masz monopol na to?

 

Wykarz mi też na czym polega moje zle prowadzenie dyskusji, bo tak to zabrzmialo, że ja tego nie potyrafie i dajesz mi szanse, no mnie oświeć w tym zakresie. Chętnie się nauczę.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Udowodnij mi empirycznie, że każdy człowiek posiada czakry, skoro to jest taki fakt. To jest perspektywa, subiektywne założenie. Większość magicznych paradygmatów obchodzi się bez czakr i działają zacnie. O czym to świadczy?

Link to comment
Share on other sites

Każdy człowiek stosuje w mniejszym lub większym stopniu czakry, bo czakry są faktem kosmicznym w człowieku. Chyba, że Ty uważasz że oddzieliles sie od czakr i nie masz na nie wpływu, tak jak i one nie maja wpływu na Ciebie żadnego. Ja jestem pewien, że własnie czakry to istota czlowieka. Jezeli Ty z nich nie korzystasz to kim Ty jesteś?

 

Mam pytanie, a Ty jestes pewien, że sam dobrze prowadzisz dyskusje bez żadnych uprzedzeń i nie masz sobie nic do zarzucenia?

 

 

Czakry to sztuczny system mitologiczny, nie mający nic wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością. Po prostu Hindusi wymyślili sobie parę czakr, do każdej przypisali jakąś Bozię i tyle. W żadnej innej kulturze pozaazjatyckiej nikt nie widział czakr. Nic dziwnego, bo to przecież wymysł taki sam jak grzech, dharma czy Jednorożce.

Link to comment
Share on other sites

Każdy człowiek stosuje w mniejszym lub większym stopniu czakry, bo czakry są faktem kosmicznym w człowieku. Chyba, że Ty uważasz że oddzieliles sie od czakr i nie masz na nie wpływu, tak jak i one nie maja wpływu na Ciebie żadnego. Ja jestem pewien, że własnie czakry to istota czlowieka. Jezeli Ty z nich nie korzystasz to kim Ty jesteś?

 

Tyle, że czakry w takiej formie o jakiej mówisz to współczesny nurt. Wcześniej pojawiają się jako mapa obszarów życia, które rozwijający się duchowo (czyt. medytujący mnich) musiał poskładać do kupy i znaleźć między nimi równowagę. Zresztą są modele magii, które nie potrzebują się w żaden sposób odnosić do czakr, a działają w praktyce.

 

Mam pytanie, a Ty jestes pewien, że sam dobrze prowadzisz dyskusje bez żadnych uprzedzeń i nie masz sobie nic do zarzucenia?

 

Nie mam

 

Edit: o widzę, że mnie uprzedzono w opowieści o czakrach :D

Link to comment
Share on other sites

Udowodnij mi empirycznie, że każdy człowiek posiada czakry, skoro to jest taki fakt. To jest perspektywa, subiektywne założenie. Większość magicznych paradygmatów obchodzi się bez czakr i działają zacnie. O czym to świadczy?

 

Ja nie wierze w empirie, udowodnij, że empiria jest coś warta, to jest moja odpowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie wierze w empirie, udowodnij, że empiria jest coś warta, to jest moja odpowiedź.

 

hehehe...

 

Przed chwilą mówiłeś o sprawdzaniu magii po przez praktykę (czyli po przez doświadczenie), a teraz odrzucasz empiryzm, który de facto właśnie tym jest ;D Z mojej strony to koniec dyskusji :)

Link to comment
Share on other sites

Prosty test. Podejdź do ściany, walnij z całej siły głową w ścianę. Wtedy odkryjesz potęgę poznania empirycznego, ew. złamanego nosa.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Czakry to sztuczny system mitologiczny, nie mający nic wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością. Po prostu Hindusi wymyślili sobie parę czakr, do każdej przypisali jakąś Bozię i tyle. W żadnej innej kulturze pozaazjatyckiej nikt nie widział czakr. Nic dziwnego, bo to przecież wymysł taki sam jak grzech, dharma czy Jednorożce.

 

Masz błedne informacje, w taoizmie to sa tan-tien, w sufizmie to latifa a w kabale to sefiroty, w alchemii to są bramy, a w magii centra energetyczne. Pomieszaleś jogę z kultem maryjnym. Stacje w drodze wenętrznej u św Jana od krzyża i Teresy z Awilla sa bardzo podobne do drogi rozwojowej przez czakry w człowieku.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Stacje u św Jana od krzyża i Teresy z Awilla sa bardxzo podobne do czakr w czlowieku.

 

Podobnie jak stacje na trasie warszawskiego metra.

 

czakry sa niematerialne i maja swoje odpowiedniki w gruczolach na poziomie fiozjologii.

 

Cóż, chętnie się dowiem jakie gruczoły przyporządkowujesz konkretne czakry. Najczęściej takie przyporządkowanie ma się nijak do anatomii i fizjologii.

Link to comment
Share on other sites

Masz błedne informacje, w taoizmie to sa tan-tien, w sufizmie to latifa a w kabale to sefiroty, w alchemii to są bramy, a w magii centra energetyczne. Pomieszaleś jogę z kultem maryjnym. Stacje w drodze wenętrznej u św Jana od krzyża i Teresy z Awilla sa bardzo podobne do drogi rozwojowej przez czakry w człowieku.

 

Tak gwoli ścisłości te ciała w sufizmie nazywają się w liczbie mnogiej Lataif. Latifa to liczba pojedyńcza. Poza tym są zlokalizowane gdzie indziej niż czakry hinduskie:P Nie wiem gdzie pomieszałem jogę z kultem maryjnym, ani skąd karkołomne porównania świętych chrześcijańskich z czakrami. To raczej ty coś pomieszałeś:P

Ale nie dziwię się. Skoro nie znasz klasyków filozofii, to skąd masz znać materię religioznawczą. Pozostaje ci tylko bełkot.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Tak gwoli ścisłości te ciała w sufizmie nazywają się w liczbie mnogiej Lataif. Latifa to liczba pojedyńcza. Poza tym są zlokalizowane gdzie indziej niż czakry hinduskie:P Nie wiem gdzie pomieszałem jogę z kultem maryjnym, ani skąd karkołomne porównania świętych chrześcijańskich z czakrami. To raczej ty coś pomieszałeś:P

Ale nie dziwię się. Skoro nie znasz klasyków filozofii, to skąd masz znać materię religioznawczą. Pozostaje ci tylko bełkot.

 

 

a poco byla ta uwaga z belkotem poza wszelkimi argumentami dyskusyjnymi, ja nikogo nie obrazam. Emocje Ci puszczają gościu.

 

Znasz sie na latifa praktycznie czy cytujesz jakies źródla, bo ja jestem inocjowany w zakonie sufickim i popsioadam wiedze z pierwszej reki od nauczcyciela linii nakshbandi i jednoznacznie mówi ze to to samo, może wiesz lepiej od niego?

 

Po prostu Hindusi wymyślili sobie parę czakr, do każdej przypisali jakąś Bozię i tyle.

 

 

Tutaj wlasnie pomieszaleś jogę z kultem maryjnym.

 

Nauczysz się do jasnej ciasnej edytować posty, czy mam Ci w ogóle zablokować pisanie? Adam1989

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Znasz sie na latifa praktycznie czy cytujesz jakies źródla, bo ja jestem inocjowany w zakonie sufickim i popsioadam wiedze z pierwszej reki od nauczcyciela linii nakshbandi i jednoznacznie mówi ze to to samo, może wiesz lepiej od niego?

 

Podasz konkretne nazwisko, czy to taki master of disaster? Nikt nie inicjuje niewiernych do szkół sufickich. Chyba, że mówisz o popularnych obecnie pseudosufich co za pare dolców wmówią ci wszystko:P

Link to comment
Share on other sites

Wyślę Ci linka na stronę na PW. Autentyczny mistrz z Uzbekistanu Muzafar Hadżi. Byl przelozonym około 100 tyś sufich w uzbekistanie, przez 20 lat, az dostal od swojego mistrza zadanie popularyzacji sufizmu na zachodzie, przeprowadzil sie do rosji, napisal kilka podreczników sufizmu w jezyku rosyjskim i nauczanie oraz inicjowanie ludzi zachodu. Mial nauczyciela tzw mistzra mistzrów Ibrahima Hadżi. jest o nich duzo informacji w necie, wystarczy wstukac ich nazwiska. To autentyczna linia nahsbandija.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Wybacz szaman, ale widać, że masz malo wspólnego z sufizmem, więc wyjaśnię żebys nie mylil pojęć, otoż szariat dotyczy bardziej islamu niz sufizmu, chociaz sufizm tez korzysta z tego pojęcia i szariat oznacza formalne podejście do religii czy też do sciezki sufich. szariat inaczej mowiąc to turban na glowie to poklony czyli cala otoczka formalna obrzędów związanych z sufizmem. To tak jak katolicy ktorzy chodza do kościoła i tylko modla sie formalnie placa na tacę itd. Jest wyższy poziom kontaktu z sufizmem to jest tarikat, wiekszośc sufich wielkich olewali szariat, natomiast przykladali sie do tarikat za co ich zabijali sami islamiści wielu sufich zabito od X wieku. Byl moment ze palono wszystkie książki sufickie, dlatego wielu sufich zeszlo do podziemia i powstały szkoły ukryte. Dlatego dla sufizmu wazniejsze jest tarikat niz szariat czyli otoczka formalna sufizmu. Jako przyklad dam myśl Abu-Saida, syna Abi-Khaira:

 

"Być Sufim to znaczy oderwać się od przyjetych z góry idei, ustalonych pojęć, uprzedzeń i zalożeń i nie próbować unikać wlasnego losu.

 

i myśl Dżalal al. - Din Rumi:

 

"Nie przygladaj się moim zewnetrznym ksztaltom, ale bierz to, co jest w moim reku.

 

 

szariat oznacza zbior praw i regoł regulujacych postepowanie wiernych (dogmaty), w jodze to sa jamy czyli zakazy - dyscyplina zewnetrzna

 

tarikat albo inaczej suluk oznacza droge poznania Boga czyli w jodze nijamy, a więc nakazy wewnętrzne - dyscyplina wewnetrzna

 

W pewnym sensie masz racje co do szariat ale nie do końca, w sufizmie tradycyjnym, tzreba pzrejść drogę szariat. żeby dojśc do tarikat, tzreba zdac egzamin z dyscypliny zewn,etrznej, np w szkole Malamati olewali szariat rowno, potrafili sikać w casie ramadanu publicznie żeby dac do zrozumienia, że wielu ludzi warunkowali się na szariat, co hamowalo ich w rozwoju, wedle zasady, że kij ma dwa konce.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

czakry są faktem kosmicznym w człowieku

 

Uprzejmie proszę o definicję określenia "fakt kosmiczny". Co to do cholery jest? Poza ezobełkotem?

Bo jak wynika z pozostałych wypowiedzi autora, stosuje kompletny eklektyczny synkretyzm, mydło i powidło, czyli system, który powinien runąć od samego spojrzenia nań, w ogóle nie ma żadnego sensu i logicznej podstawy, a w kupie utrzymuje go tylko całkowicie subiektywna wiara w jego funkcjonalność. Czyli - mówiąc inaczej - wszystkie dotychczasowe wypowiedzi autora powyższego cytatu to subiektywny bełkot...

Edited by Hrefna
Link to comment
Share on other sites

Guest SooYoung
, bo czakry są faktem kosmicznym w człowieku.

Aha... czyli Ci co mają czakry są Ufoludkami !!

Zostałam oświecona w temacie, dziękuję... i wszystko jasne :DD

Edited by SooYoung
Link to comment
Share on other sites

Wybacz szaman, ale widać, że masz malo wspólnego z sufizmem, więc wyjaśnię żebys nie mylil pojęć, otoż szariat dotyczy bardziej islamu niz sufizmu, chociaz sufizm tez korzysta z tego pojęcia i szariat oznacza formalne podejście do religii czy też do sciezki sufich. szariat inaczej mowiąc to turban na glowie to poklony czyli cala otoczka formalna obrzędów związanych z sufizmem. To tak jak katolicy ktorzy chodza do kościoła i tylko modla sie formalnie placa na tacę itd. Jest wyższy poziom kontaktu z sufizmem to jest tarikat, wiekszośc sufich wielkich olewali szariat, natomiast przykladali sie do tarikat za co ich zabijali sami islamiści wielu sufich zabito od X wieku. Byl moment ze palono wszystkie książki sufickie, dlatego wielu sufich zeszlo do podziemia i powstały szkoły ukryte. Dlatego dla sufizmu wazniejsze jest tarikat niz szariat czyli otoczka formalna sufizmu. Jako przyklad dam myśl Abu-Saida, syna Abi-Khaira:

 

"Być Sufim to znaczy oderwać się od przyjetych z góry idei, ustalonych pojęć, uprzedzeń i zalożeń i nie próbować unikać wlasnego losu.

 

Z tym olewaniem Szariatu przez większość Sufich to pojechałeś trochę. Szczególnie zważywszy na takie cytaty: "Kto zajmuje się nauką prawa, a nie poświęca się sufizmowi, ten jest niemoralny; kto zaś zajmuje się sufizmem, a nie zwraca uwagi na naukę prawa, ten jest odstępcą od wiary. Kto zaś łączy obie te sprawy osiąga prawdę " :P

No, ale ok. Może i nie znasz się na magii niskiej, ale widać z Sufizmu coś tam siedzi w twojej głowie. Niemniej jednak dalej nie wiem na jakiej podstawie łączysz czakry z sufickimi lataif. Hazrat Azad Rasool w wywiadzie twierdzi co innego:

"Co lataif mają wspólnego z czakramami jogi?

Są to dwa oddzielne systemy nie mające nic wspólnego.

Zdaję sobie sprawę, iż pewne grupy New Age używają terminologii różnych systemów w sposób synkretyczny. Spotkałem się nawet z określeniem latifa w odniesieniu do czakramów, ale jest to dość mylące nazewnictwo. Ochrzczenie innego systemu nowym imieniem nie zmienia istoty tego systemu, ale może robić wrażenie, iż jest czymś innym. To tak jakby nazwać ziemniaka "apple" i udawać iż jest jabłkiem po to tylko aby miał angielską nazwę, albo stał się angielskim owocem..

Latifa to latifa, a czakram to czakram.

Zresztą, gdyby czakram w istocie był latifa (czyli subtelny) to czy miałby fizyczne odpowiedniki w świecie materialnym (a więc nie tak bardzo subtelnym) jak nadnercza, trzustka, płuca, organy reprodukcji, etc.

Latifa w systemie Sufich nie mają żadnych fizycznych odpowiedników jak czakramy, dlatego w istocie są "subtelne."

Taki sam pogląd przedstawia Andrzej Saramowicz - załozyciel Polskiej Szkoły Sufich pisze w swoim Glosariuszu:

"Lataif — określenie odnosi się do subtelnych esencji, lub ośrodków na ciele człowieka. Oczyszczanie lataif (l.p. latifa) stanowi duchową pracę i zmagania na ścieżce. Oczyszczenie i udoskonalenie każdego latifa oznacza etap w Podróży Powrotnej i uzyskanie dodatkowego intuicyjnego wglądu na Ścieżce. W systemie duchowym Ścieżki Nakszbandi Mudżaddidi najbardziej znane lataif to: qalb (serce/umysł); ruh (duch/dusza); sirr (tajemny); hafi (ukryty); akhfa (głęboko ukryty), oraz nafs (jaźń). Każda latifa ma swój kolor i odpowiada następującym Prorokom: Adamowi, Abrahamowi/Noemu, Mojżeszowi, Jezusowi (Isa), oraz Muhammadowi (Pokój z Nimi). Istnieją inne (jest ich dziesięć) ośrodki lataif na Ścieżce Nakszbandi Mudżaddidi, które uczeń poznaje i z którymi „pracuje” pod instrukcją swego szajcha. Należy dodać, iż system lataif różni od systemu czakr jogi, nie tylko ich subtelnością, ale przede wszystkim ich funkcją."

 

Nie wiem dlaczego w tarice, do której uczęszczałeś nie wytłumaczono ci tej podstawowej kwestii. A może po prostu spałes na lekcjach:P

Edited by Wiedźmin
Link to comment
Share on other sites

Szaman! Pewne różnice istnieja oczywiście w opisie tych samych subtelnych organów w ciele pozamaterialnym czlowieka, związane z różnicami kulturowymi, generalnie chodzi o ten sam organizm duchowy człowieka, ktory jest jeden, w człowieku nie ma dwóch, trzech systemów itd. To tak jak w zasadzie wachlarza, prowadzi to do jednego ciała, a jak nazywają to sufi,, magowie, jogini, to juz jest inna kwestia, jeżeli Wy uwazacie, że latifa to cos innego niz czakry, no z tego wynika, że sufizm bada jakiegos innego czlowieka, niż joga, czy kabała. każda z tych szkół ma poprstu swoja nomenklature tego co jest jednym i tym samym. To są poprostu inne aspekty tego samego co jest w czlowieku i różnicę sa tylko w kącie nachylenia widzenia i z innej strony tej samej rzeczy.Wszystkie te ściezki prowadza do tego samego w konsekwencji, do poznania czlowieka, do poznania tego czego nie da sie dotknąć żadnym skalpelem chirurgicznym, do czego nie dociera, żadna empiria. Stąd różnice w oglądzie tego samego zjawiska. ktore jest niewidzialne dla zmyslów fizycznych i nie poddaje się żadnemu doswiadczeniu fizycznemu. Aby dotrzeć do latifa, czakr, odczuć je, zobaczyć pozazmysłowo potrzebne jest rozbudzenie i czyli wyrwanie sie ze snu zmysłowego. Wlaśnie sufizm, czy joga są taką ścieżką, ktora umożliwia przez prace nad soba taką możliwość otwarcia nadzmysłów. Jogini zobaczyli to jako czakry, sufi jako latifa, z uwagi na roznicę w ich percepcji, ale to nie zmienia faktu, że to jest jedno i to samo eteryczne cialo czlowieka, zbudowane u kazdego czloweika identycznie, tak samo jak ciało fizyczne. Człowiek to jeden spójny system, powtarzam, nie dwa ani trzy, mogą byc jedynie róznice tylko w postrzeganiu tego samego.

 

I jeszcze jedno, czy Twoja koncepcja uczy Ciebie tej zloścliwości z jaka sie do mnei zwracasz nieustannie i z pewna pogardą do mnie z uwagi na moje poglady? Bo cały czas własnie tak jest, te uwagi o moim rzekomym bełkocie o tym że spalem na lekcjach, czy to maja byc argumenty do dyskusji, ja sądze, że Ciebie stać na wyższy poziom dyskusji, a nie zniżanie sie do tak niskiego prymitywnego emocjonalnego ataku. Nazwalbym to pewnego rodzaju podłością w dyskusji.

 

Arachnea!

 

To ma być jakis rzeczowy agrument w dyskusji? Emocjonalny atak!

 

Hrefna!

 

To samo. Emocjonalny atak. Cholerowanie w czymś Ci pomaga? Ulżylaś sobie, napiąlem Ciebie, wywołałem stan emocjonalny, ciesze sie bo to jest zgodne z sufizmem, sufi mowią, że sa mistrzami w zmienianiu stanow emocjonalnych ludziom, sufi nie wierza w to, że można czegos nauczyć tylko samymi slowami.

 

 

Ani mnie to grzeje, ani ziebi, ale Wam to szkodzi w trosce o Wasza psychikę zwracam Wam uwagę. Każda zlośliwość i emocjonalny atak jest szkodliwy dla tego kto jest jego źródlem. DO rzeczy prosze, do rzeczy, a nie od rzeczy.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Wszystkie te ściezki prowadza do tego samego w konsekwencji, do poznania czlowieka,m do poznania tego czego nie da sie dotknąć żadnym skalpelem chirurgicznym, do czego nie dociera, żadna empiria. Stąd różnice w oglądzie tego samego zjawiska. ktore jest niewodzialne dla zmyslów fizycznych i nie poddaje się żadnemu doswiadczeniu fizycznemu. Aby dotrzeć do latifa, czakr, odczuć je, zobaczyć pozazmysłowo potrzebne jest rozbudzenie i czyli wyrwanie sie ze snu zmysłowego. Wl aśnie sufizm, czy joga są taką ścieżką. ktora umożliwia przez prace nad soba taką możliwość otwarcia nadzmysłów. Jogini zobaczyli to jako czakry, sufi jako latifa, z uwagi na roznicę w ich percepcji, ale to nie zmienia faktu, że to jest jedno i to samo eteryczne cialo czlowieka, zbudowane u kazdego czloweika identycznie, tak samo jak ciało fizyczne. Człowiek to jeden spójny system, powtarzam, nie dwa ani trzy, mogą byc jedynie róznice tylko w postrzeganiu tego samego.

 

Przede wszystkim nie szalejmy z twierdzeniem, że wszystkie te pojęcia są tożsame, albo prowadzą do tego samego. To po prostu sztuczne założenia, które działają na bazie systemu z którego się wywodzą. Ludzie wymyślili sobie koncepcje, pomagające im w praktykach. Gdybyś sobie stworzył spójny system z teletubisiami w różnych partiach ciała, przez które przepływa kisiel i które związane są z różnymi narządami też by to działało.

Tak więc nie każdy ma czakry, lataif, trzy kotły etc. Dla Polinezyjczyka cała "mana" jaką ma będzie znajdować się w kościach. Dla hindusa prana będzie płynąc czakrami. Celt operować będzie na systemie trzech kotłów, a czarownik ludowy na mocy w krwi, kościach i paru narządach jak serce czy nerki. Sufi w ogóle nie będzie pracować z żadnym ciałem astralnym, eterycznym. Bo lataif nie mają nic wspólnego z żadną energią życiową, organami, narządami. To system paru subtelnych punktów skupienia, które umożliwiają poznanie. Ich nazwy takie jak "Umysł", "Duch", "Jaźń" tez sugerują raczej odmienną funkcję.

Z resztą opinie ludzi, którzy na sufizmie "zęby zjedli" każą patrzeć na lataif w ten własnie sposób. Nawet Pan Saramowicz który zaczynał od nauki Jogi, potem przeszedł przez różne praktyki New Age'u, by w końcu pozostać na stałe przy Sufizmie, dostrzega tą różnicę. Nie wiem więc skąd twój upór.:P

 

I jeszcze jedno, czy Twoja koncepcja uczy Ciebie tej zloścliwości z jaka sie do mnei zwracasz nieustannie

 

Nie. Złośliwy i przekorny jestem z natury;)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

To nie mój upór. Reprezentujesz wiedzę o sufizmie z jej najniższej półki dla tlumu i to udowadniasz, nie moge więc Ciebie krytykować, bo poprostu jesteś niewiedzący, nie masz wiedzy sufickiej zdobytej praktycznie, poprostu powtarzasz jak patefon za kimś. Dalej mylisz się co do tego, że sufi nie dążą do energii, dążą do Baraka, czyli Mocy.

Czlowiek duchowy jest z natury zyczliwy, zlośliwość ludzka to jego natura zwierzeca + egoizm, bo żadne zwierzę nie jest zlośliwe bo nie ma egozimu. Przekorny se bądź, ale zlośliwośc nie ma nic wspólnego z czlowiekiem rozwinietym duchowo. To taki stan emocjonalny odgryzania się psychicznego, zwierzeta odgryzaja się bo mają wpisaną walkę o dominacje w stadzie. Czlowiek zlośliwy odgryza się dla wlasnej przyjemności dokuczenia komuś i to nie nic wspólnego z rzeczywista natura, bo tego nie ma ani u zwierząt, ani u czlowieka rozwiniętego, ktory rezygnuje z takiej watpliwej przyjemności dokuczania innym bo nie pasuja do ich stereotypu postrzegania i schematu ich wiedzy.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Guest SooYoung
Arachnea!

 

To ma być jakis rzeczowy agrument w dyskusji? Emocjonalny atak!

To jest wniosek po Twojej wypowiedzi że czakry są cytuję - >

faktem kosmicznym w człowieku

 

Zapytam poważnie - Czy ten fakt został potwierdzony np. przez NASA, albo inną Agencje Kosmiczną ? Jakie masz na to rzeczowe argumenty ?

Jeśli ich nie masz to nie zarzucaj innym tego co sam nie potrafisz udowodnić!

Zaczniesz się wypowiadać rzeczowo to i dyskusja na ten temat będzie rzeczowa.

 

Szacun dla Szamana za cierpliwość i chęć wyjaśnienia Ci innego punktu widzenia, bo mnie się nie chce dyskutować na poziomie emocji jaki pokazujesz i widać że każdą wypowiedź odbierasz jako atak na siebie :/

A to tylko forum!

Edited by SooYoung
Link to comment
Share on other sites

To jest wniosek po Twojej wypowiedzi że czakry są cytuję - >

 

Zapytam poważnie - Czy ten fakt został potwierdzony np. przez NASA, albo inną Agencje Kosmiczną ? Jakie masz na to rzeczowe argumenty ?

Jeśli ich nie masz to nie zarzucaj innym tego co sam nie potrafisz udowodnić!

Zaczniesz się wypowiadać rzeczowo to i dyskusja na ten temat będzie rzeczowa.

 

Szacun dla Szamana za cierpliwość i chęć wyjaśnienia Ci innego punktu widzenia, bo mnie się nie chce dyskutować na poziomie emocji jaki pokazujesz i widać że każdą wypowiedź odbierasz jako atak na siebie :/

A to tylko forum!

 

NASA nie jest żadnym miarodajnym źródlem w sprawie niewidzialnej rzeczywistości, to jest instrument własnie w rękach tych, ktorzy wpedzaja ludzi w iluzje rozwoju zewnetrznego, to dla mnie żaden autorytet. NASA ukrywala wypowiedzi pierwszych kosmonautow ktorzy znaleźli sie w przestrzeni kosmicznej, a konkretnie to, że otwierala im sie nowa percepcja, widzenia pozazmyslowego, wiekszośc z nich zmienila swoja relację do Boga, wielu z nich stalo sie silnie wierzacymi ludźmi po tych silnych przezyciach. A Ty potrafisz cokolwiek udowodnić oprocz powtarzania komunałów? No ale juz widac jakis postep w Tobie, mniej jestes złośliwa! Mój cel zostal osiągnięty, mnie Twoje poglądy nie interesują, mnie interesuje z kim rozmawiam.

Edited by Mag_Balid
Link to comment
Share on other sites

Guest SooYoung

Oj chyba Ci się nudzi, bo skoro poglądy innych Cie nie interesują to widać przyszedłeś się tu ludzi czepiać,bo Forum służy dyskusji, a nie misji nawracania ludzi na "teorie"i to jeszcze wzięte z kosmosu :D

 

Nadal nie podałeś żadnego rzeczowego argumentu, nawet podważasz rangę NASA.

Do tego wierzysz w teorie spiskowe, a to nie moja bajka, no i od razu wyjaśniło się że żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach, bo to nie jest forum Paranienormalne :D

 

Ale dobrze, skoro napisałeś że ja jestem miła tzn, że przez te dwa posty "rozwinęłam się duchowo", tak więc zadowolona z siebie idę żyć życiem rzeczywistym i realnym, a Ty zostań w swojej niewidzialnej rzeczywistości.

Edited by SooYoung
Link to comment
Share on other sites

Sufizmu nie glosi się w kazaniach, a czasami uczy się go nawet przez przyklad i przewodnictwo,ktore może byc niewidoczne dla normalnych zmyslów, zwyczajnej percepcji czlowieka.

 

Ludzie chcą studiować zwykle u slawnych nauczycieli. Ale zawsze sa ludzie powszechnie nie uwazani za wybitnych, ktorzy mogą ich rownie skutecznie uczyć.

Ghazali

 

Nauczcyciel, ktory ma niewielu zwolenników, lub nie ma ich wcale, może byc odpowiedni dla Ciebie. W naturze male mrowki nie tlocza się, aby zobaczyc slonie w nadziei, że cos zyskają. Wybitny mistrz jest przydatny tylko dla zaawansowanych.

Badakhshani

Edited by maciciel Nasrudin
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...