Jump to content

szarlotka, zmiana pokoju i łazienka sąsiadki


Guest maja111
 Share

Recommended Posts

Niestety nie pamiętam początku snu.

Zapamiętałam, że byłam w jakimś budynku, to chyba była kolonia (wyjeżdżam na kolonie jako kadra), o 16 miał być podwieczorek. Razem z wychowawczyniami (pamiętam dwie) zbierałyśmy to, co zostało na talerzach, było to ciasto, wyglądało bardzo apetycznie, mnie kojarzyło się z szarlotka, ale na wierzchu była jakaś pianka jakby śmietana czy ptasie mleczko. Potem dołożyłam kilka pączków na talerz z szarlotka (chyba trzy), zastanawiałam się nawet, czy się zmieszczą. To wyglądało tak, jakbyśmy sprzątały. Pamiętam, że miałam wielki apetyt na szarlotkę i chciałam zjeść, ale stwierdziłam, ze muszę poczekać do 16.00. Potem zauważyłam, że kilka kawałków zniknęło (może dwa), ale zostało tyle, że spokojnie wystarczyłoby dla mnie i dla innych.

Potem mieliśmy zmienić pokoje, tzn przenieść się z pierwszego i drugiego piętra na parter. Przeznaczone dla nas pokoje na parterze oznakowane były w ten sposób, że w drzwiach był zostawiony klucz. Wybierałam pokój dla siebie czyli kierownika, zastanawiałam się nad kilkoma (nie pamiętam numerów - 3, 6?), w końcu wybrałam pokój z numerem 9 (chyba). Pokój był trzyosobowy, pomyślałam, ze dla dzieci lepsze są pokoje czteroosobowe. Po prawej stronie stała szafa, w szafie, na półce był jakiś dziecięcy ciuch, obok szafy dziecięce buty. Pomyślałam, że sprzątaczka nie posprzątała jeszcze pokoju po poprzedniej grupie. Cały czas zastanawiałam się także, czy wystarczy miejsc dla dzieci i czy nie będę musiała przeprowadzić się do pokoju wychowawców.

 

Następnie znalazłam się w swojej miejscowości, poszłam do sąsiadów z zapytaniem, czy mogę u nich wziąć prysznic. Niosłam ze sobą niebieski ręcznik i jakieś ciuchy, chyba spodnie. NA chodniku leżała granatowa bluza dresowa (mam taką), schyliłam się, by ją podnieść i uświadomiłam sobie że musiałam zgubić. W ręku niosłam też kapcie - japonki. Sąsiadka powiedziała, ze mogę się umyć i wskazała drzwi do łazienki. W tym czasie wrócili domownicy (rodzina sąsiadki) i moi sąsiedzi z naprzeciwka, przyjechali na obiad. Ja weszłam do łazienki, cały czas myślałam, ze muszę zużyć możliwie najmniej wody, bo korzystam z uprzejmości sąsiadów. Przed wejściem była wycieraczka, pomyślałam, że powinnam wytrzeć buty albo w ogóle je zdjąć. W rękach trzymałam kapcie - japonki, na nogach miałach drewniane chodaki, weszłam w nich do łazienki. Łazienka była czysta i jasna. Na wprost mnie stała mała wanna, dość dziwna, bo bardziej w kształcie zaokrąglonego kwadratu, była tez półka z kosmetykami i przyborami do mycia, zwróciłam uwagę na płyn do układania włosów (w sprayu) i gumę do włosów.

 

Na tym mój sen się skończył.

Dodam tylko, że sąsiadka mieszka po prawej stronie względem mojego domu i a na imię Ewa. Gdy była w łazience miałam świadomość, że w domu jest także sąsiadka, która mieszka na przeciwko mojego domu, nazywam ją "babcią", to starsza kobieta, bardzo dobra, ma na imię Jadwiga.

 

Czy ktoś mógłby mi pomóc w interpretacji tego snu?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...