Jump to content

Motocykl,psy,psy i jeszcze raz psy


Vanth

Recommended Posts

Witam

to znowu ja :mrgreen:

Jeśli chodzi o ostatni post bądż co bądź troszke zagmatwany :n10 dziękuje kaffko za interpretacje :grin: (narazie nie ma go,ale zdązyłam przecztać interpretacje,siostra stwierdziła że tyle z tego pamięta , nie ma co nad sie wywodzić"zobaczymy co czas pokarze")No i racja.

A oto mój dzisiejszy sen:

Ide przez rynek miasteczka w którym sie ucze w realu,wsiadam na zaparkowany motocykl,pamiętam dokładnie moje ubranie :arrow: :czarna skórzana kurtka zapinana tak pod skos,obcisłe spodnie chyba dżinsy,i dość wysokie szpily(co troszke mnie zdziwiło bo w zwyczaju nie mam zakładana wysokich obcasów-i tak jestem wystarczająco wysoka bez tego,pozatym stawiam na wygode,a ich wysokość sprawiała że raczej niebyły wygodne)duże czarne okulary,skurzane rękawiczki(takie samochodowe)Do tego od co dziwota mam dośc długie włosy,a me aktualne sięgaja mi pod brode :wink: .Ludzie przyglądają mi sie.Jestem sie w centrum uwagi,podoba mi sie to.

Jade w strone domu,proste odcinki drogi.(...)znajduje sie w mojej miejscowości i nagle przenosze sie dosłownie w inny świat.Tutaj jest zimno :neutral: jakby początek zimy,sporadycznie widze odgarnięte kopki sniegu,całe to miejsce w 100% odpowiada wygladowi realnego. Tylko jeden szczegół jestem jedynm człowiekiem na drodze,wogóle jakby nagle nastapiło wyludnienie.Teraz podstawowy motyw mojego snu:psy.Dużo ich tu...chodzą wolno. Opisze te które zapamiętałam. W momecie jakbym na chwile staneła przy wjeździe do mojego domu,za mna z boku drogi niezainteresowany mną ale czymś niewidocznym stoi jakiś średniej wielkości kundel biały w czarne łaty,z lekko kręcącą sierścią. Warczy na coś co jest przed nim i cofa sie jednocześnie do tyłu.Powoli ruszam dalej.Nagle wyskakuje czarny pies, niewielki,również kundel,chce mnie ugryść. Szybko ruszam uciekając mu.W tym momęcie wiem co robie i gdzie chce jechać-do mojej starej przyjaciółki,mieszka niedaleko.Jadąc zdenerwowana dalej,dodam że dość szybko nagle słysze kobiete i tym samym zwalniam(w krtkim czasie),mówi mi coś o moczu tych psów,że to jest przyczyna ich "zła"? albo raczej żebym uważała na ten mocz.Kątem oka widze ją,wtedy dostrzegam ten mocz na śniegu w rowie. Patrze przed siebie(w rzeczywistości jak i we śnie jest tam remontowany most)na tym moście stoją gigantyczne klatki. Ruszam z ogromna prędkościa rozwalam brame do domu ów przyjaciółki,krzycze żeby trzymała swojego psa-tym razem jest to ogromny wilczór :shock: . Jest wściekły,wiem że najchetniej by mnie zagryzł.Trzyma go jednak nagle sie je wyrywa,w ostatniej chwili wbiegam do jej domu,co dziwne razem z nią i zatrzaskujemy drzwi.

To wszystko wygląda tak że tym wszystkim psą chodzi o mnie(poza tym jednym na poczatku który warczał na to coś co było za mną)no i dochodzi do tego osoba która mi pomogla.

No to chyba tyle

pozdrawiam :wink:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...