Jump to content

Nieznajome,Rodzinne Miasto...


Jobek
 Share

Recommended Posts

Witam

Pierwszy raz na tym forum i dosyć przypadkowo.:)

Poprosiłbym o odkrycie znaczenia mojego snu jeśli wogóle jakiś ma..

 

Otóż tak dokładnie nie pamiętam jak się zaczął, wiele wątków nie pamiętam za szybko uleciały jeśli były.

Jeszcze taki wstęp do snu. 2 lata temu przeprowadziłem się z jednej miejscowości do drugiej, co jest istotne w tym śnie.

Mogę jeszcze dopowiedzieć,że miło mi się tam wraca co pewnie ma jakiś związek.

 

Byłem w samochodzie, nie wiem z kim, hmm może jakiś znajomy z tej nowej miejscowości ? Pewno tak..

Dotarliśmy do mojego rodzinnego miasta i skierowaliśmy się w kierunku Poczty, nie mam pojęcia czemu akurat tam.

Na poczcie rozpoznało mnie kilka osób czekających w kolejce i przywitało ze mną.Prawdopodobnie musiałem coś przekopiować czy coś takiego i w związku z tym musiałem zejść parę pięter niżej no ale Poczta ta w rzeczywistości ma tylko 2 piętra..Droga była dosyć długa i schodziłem po schodach kilka pięter niżej i znalazłem się w czymś w rodzaju piwnicy? Zdawało mi się że jest to oddział szpitalny, światło mrugało co chwila i zdawało się że zaraz zgaśnie.Nie pamiętam chwili kiedy kopiowałem coś, ale jak wracałem z pewnego pokoju gdzie się wcześniej udałem w celu załatwienia tej sprawy, dostrzegłem 2 Nieznajome Kobiety, po chwili wraz ze znajomym i z tymi Kobietami siedzieliśmy już w samochodzie i dokądś jechaliśmy, znowu nie wiem dokąd.Te chwile spędzone z tymi Kobietami były takie jakieś nad pozór szczęśliwe,nie wiem czemu ale ciągnęło mnie do już nie pamiętam której, ale tak jakby z biegiem czasu zarys wyraźny został tylko przy tej jednej, która z tego co pamiętam miała ciemniejsze włosy.Pamiętam też że mój znajomy którejś bardzo się podobał jeśli nie dwóm na raz, chociaż może tak nie było .W pewnym momencie jak siedziałem blisko tej ciemnowłosej albo mi się zdaję albo na mnie zwymiotowała :P no wiem że to zabawne, ale chociaz w sumie to nie musiało być to wiem że jakiś płyn prawdopodobnie z jej ust chlusnął na moją bluzę.Wysiedliśmy z samochodu, znajomy wraz z tą inną dziewczyną poszli do sklepu przed którym się zatrzymaliśmy, skądś ten sklep kojarzyłem całodobowy podobny do jednego z tych, do których w mojej rodzinnej miejscowości często jeździłem.Ja także wysiadłem, ściągnąłem bluzę i pospacerowałem trochę przed sklepem, po chwili wróciłem do samochodu, znajomy jeszcze nie wrócił ze sklepu, ale z tyłu na siedzeniu siedziała ta ciemnowłosa nieznajoma, wsiadłem,zbliżyłem się do niej i się sen urwał :]

 

Mało pamiętam raczej z tego snu, obudziłem się jakieś 2 godziny temu :)

Ot co, nie wiem hmm rzadko pamiętam raczej sny, zwykle tylko te które dzieją się wtedy jeśli np, lekkie przebudzenie o powiedzmy 5-6 i śni mi się coś ale jednocześnie kontaktuję z światem rl, ponieważ jak wstaję wiem wszystko po części co działo się rano w domu, kto co mówił gdzie wychodził itp.

Nie pamiętam snów tych z nocy kiedy śpię, może dlatego że nie sypiam dużo zwykle tylko rano do godziny południowych-popołudniowych,

 

Mam nadzieję, że nie na darmo się produkowałem.

Pozdrawiam

 

[ Dodano: 2008-05-10, 13:50 ]

Witam znowu:)

Dziś znów sen był wyraźny w sumie i go zapamiętałem, ma możliwe jakiś związek z tym wczorajszym, bo wystepuję w nim też motyw wędrówki do rodzinnego miasta.

 

Śniło mi się, że znowu jechałem do rodzinnego miasta, bodajże z rodziną tym razem, nie pamiętam już dokładnie gdzie zmierzaliśmy, bo zapomniałem zwyczajnie.

Wreszcie znalazłem się w kościele, na własnym ślubie, ale został odwołany bo była niesamowita burza i wszyscy goście się rozjechali, później była chyba jakaś msza,albo kogoś innego ślub bo też inne para czekała coś mi się tak zdaję.

 

I tyle z tego, mało faktów zapamiętałem tylko najważniejsze.

Jesli można ten i ten wczorajszy zinterpretować bardzo bym prosił.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Jak jak :) są 2 miasta i 2 istnieję;] 1 to moje rodzinne do którego w snach przyjeżdżam a drugie to to w którym obecnie mieszkam..:)

Link to comment
Share on other sites

Postaram się. Chociaż sen wydaje się skomplikowany i złożony.

Ogólnie rzecz biorąc zauważyłam tutaj motyw wędrowania i bieganiny za życiem. Trudno jest mi ustosunkować się do pojedynczych symboli, bo zajęłoby to wieczność. W snach szczegóły są ważne, ale najcenniejsza jest esencja z nich powstała. Ważąc esencję z Twojego snu widać, że wciągnęło Cię życie, podróże stąd tam i stamtąd tu. W całym śnie ciężko zebrać wszystko do kupy, bo to naprawdę długie marzenie senne i łączenie tych szczególików jest wielce trudnym zadaniem. Także dałeś mi do myślenia :grin:

Zacznijmy więc od początku.

Zaznaczyłeś, że lubisz tam wracać. Obecnie mieszkasz gdzie indziej i jest Ci tam dobrze. Ale niestety nie możesz podzielić się na dwie części i być w dwóch ukochanych miejscowościach jednocześnie. Jak pisałam wyżej wciągnęło Cię życie. Czy to dobrze, czy źle musisz ocenić sam. Stałeś się znaczącym człowiekiem i jesteś już nazywany "panem" a nie "chłopcem". Są ludzie ważni dla Ciebie i są ludzie, dla których Ty jesteś ważny. Intrygują mnie te wymioty. Wyszło by na to, że niektórzy z Twoich bliskich mają Ci za złe prowadzony przez Ciebie tryb życia i nie chcą, aby tak właśnie ono wyglądało. Ty jednak postępujesz po swojemu. Sądzę, że to raczej źle. Bo ta osoba naprawdę jest osobą, której na Tobie zależy i mimo, że pomijasz ją w życiu codziennym chce Ci pomagać i czuwa, troszczy się. Poszukaj tej osoby, bo jest jej źle. To chyba tak ogólnikowo o tym śnie.

Teraz drugi.

Ślub czyli zmiana i konieczność zmiany życia dotychczasowego. Burza - czyli "oczyszczające" niebo zjawisko meteorologiczne. To tak jakby potwierdzenie tego co napisałam wcześniej. Ktoś naprawdę chce abyś się zmienił i jest nawet w stanie oddzielić Cię od Twoich najlepszych znajomych (obecnych na ślubie) dla Twojego dobra.

Tak to widzę.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Zamarłem...

Jest taka osoba, ostatnią ją że tak powiem brzydko "olałem" i się pożegnaliśmy, już od 2 tygodni nie rozmawiamy.A wcześniej rozmawialiśmy codziennie,zawsze wyznała mi nawet że jestem dla niej kimś ważnym...

 

Wielu osobom nie podoba się mój tryb życia, że mówię wszystko każdemu bez ogródek...

Jestem idealistą co wielu osobom nie przypada do gustu, i postępuje wg. własnych określony ch zasad...

 

Twoja interpretacja dała mi do myślenia...Nie wiem co zrobić z tą osobą teraz...

 

Dziękuję:))

 

[ Dodano: 2008-05-11, 01:03 ]

" Obecnie mieszkasz gdzie indziej i jest Ci tam dobrze."

 

Nie jest mi tu dobrze, chcę zaznaczyć....W Rodzinnej było o niebo lepiej..nie mogę się tu wpasować, ludzie są inni, gorsi...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...