Jump to content

własna śmierć, rzeka, wojna, tulipany, świadomy sen


Kamenka
 Share

Recommended Posts

Siedziałam z koleżanką nad Wisła, bawiłyśmy się piłką. Nagle piłka wypadła mi do wody. Wskoczyłam do rzeki i próbowałam ją złapać. Jednak była zbyt daleko, żebym mogła ją dosięgnąć, a mnie porwał nurt i utopiłam się. Nie pamiętam co dalej się stało, pojawiłam się w swoim domu z koleżanką. I nagle uświadomiłam sobie, że śnię. Powiedziałam jej o tym, a ona nie uwierzyła mi. Założyłam się z nią, że jak przejdę przez drzwi pokoju i wejdę do kuchni pojawią się w niej 3-bity (batony). Jednak one nie pojawiły się. Strasznie się zdziwiłam, bo zwykle gdy mam świadomy sen to mogę panować nad wszystkim. Znowu dziura, nic nie pamiętam. Znalazłam się na polu tulipanów. Wokół latały samoloty (chyba to był myśliwce). Ktoś kazał mi stanąć na tyle jakiegoś wojska (byłam przekonana że to wojsko do którego kazano mi przystąpić jest moim przeciwnikiem) i okazało się, że to nie tulipany, tylko ludzie z wojsk ubrani na czerwono, albo na niebiesko, zielono, żółto. Stanęłam no końcu jednego wojska, na jakimś moście. Nagle w moją stronę zaczął lecieć myśliwiec. Roztrzaskał się tuż przed osobą, która stała przede mną, myślałam, że zabije mnie. Było tak 5 razy. W końcu wskoczyłam do jednego, poleciałam na dół i zeskoczyłam - złapał mnie wujek. Po zeskoczeniu zobaczyłam chłopaka, który mi się podoba, który stoi ze swoją dziewczyną. Szli w stronę któregoś wojska. Lecz wtedy przyszła nauczycielka i kazała mi iść na zawody w piłkę nożną. Poszłam, wygrałyśmy zawody. Nauczycielka tak się cieszyła, że zaczęła się przytulać do swojego chłopaka. Trwało to straasznie długo.

W tym momencie obudziłam się. Bardzo proszę o interpretację!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...