Jump to content

park, trójkąt miłosny


gabiolka
 Share

Recommended Posts

Śniło mi się dzisiaj, że byłam z pewnym mężczyzną, który jak mi się wydaje należał do jakiegoś gangu, albo coś w tym stylu, i miał z kimś konflikt. Siedzieliśmy w mieszkaniu przy ulicy, gdzie mieszkała moja zmarła (prawie dekadę temu) babcia. Były też dzieci, jak się później okazało moje (nie pamiętam ile, ale chyba 2).

Następna scena była w pobliskim parku (u mojej babci to był pasaż, ale naprawdę wyglądał jak park, gdzie kiedyś pracowali w kiosku moi rodzice), spacerowaliśmy po nim, gdy nagle pojawili się ludzie z innego gangu (tego od konfliktu). I zaczęli się chyba bić, a jeden z nich (chyba szef) zaczął mnie gonić i w końcu dopadł. I okazało się, że coś mnie z Nim łączy, a wspomniane wcześniej dzieci mam z Nim. On chciał mnie ze sobą zabrać, ale ja Go tylko pocałowałam i powiedziałam, że porozmawiamy później. Wróciłam do tego drugiego mężczyzny i jakby nigdy nic poszłam z Nim:/ Czuję, że we śnie kochałam ich obu.

Nic z tego nie rozumiem:( Ktoś mógłby mnie naprowadzić na jakąś interpretację? Z góry dziękuję:)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...