Jump to content

Pędząc na swój dom ...


Garou
 Share

Recommended Posts

Witam. Tym razem chcę opisać sen, który jest na tyle krótki, że nie wiem czy nadaje się do analizy. Ale kto wie ...

 

Otóż byłem na swoim ogrodzie. Na samym końcu, w tyle. I przy płocie leżała psia kupa, której raz po raz, kilka razy się przyglądałem, odwracając w jej stronę głowę. I za którymś razem odwróciłem głowę przed siebie i zacząłem biec przez ogród. W tym samym momencie, gdy zacząłem biec, okazało się że jest już ciemno [głucha noc]. Biegłem co sił w nogach w stronę mojego domu. I gdy byłem już kilkanaście metrów od mojego domu, a byłem już bardzo rozpędzony, w myślach zgodziłem się aby "puścić wodze", jakby zgodzić się na coś, choć na nic konkretnego. I wtedy jakbym zaczął sunąć z jeszcze większą prędkością w stronę swojego domu. Czułem jakbym wznosił się lekko nad ziemią, niby pędzący pocisk. I chwilę potem miało dość do zderzenia z murem domu, ale w tym momencie urwał się sen.

 

I przyznam, że po przebudzeniu z tego snu jakoś mnie ciarki, dreszcze przeszły - co nie zdarza mi się często.

Link to comment
Share on other sites

W takim razie mogę zinterpretować Twój sen, tak jak za pierwsza swoją myślą, gdy go przeczytałam.

Są rzeczy dla Ciebie wręcz okropne, ale musisz na nie patrzeć i zmagać się z nimi. Ta ucieczka w kierunku domu była symbolem Twojego, Blue Manie, zagubienia. Nie ukrywajmy, że samemu ciężko Ci z tym, co teraz jest. Wiesz doskonale, że jest rozwiązanie - może nie najlepsze - ale jest. Chciałbyś chyba jak najszybciej z tym skończyć - dlatego tak prędko biegniesz.

Moje myśli na ten temat.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Wow: "Wiesz doskonale, że jest rozwiązanie". Gdybym tylko wiedział jakie. Bo aż boję się pomyśleć, że jest takie banalne, iż niemożliwe dla mnie.

Ale zgadzam się z Twoją interpretacją. Tylko dziwne, że ten sen przyszedł tak "znienacka".

Link to comment
Share on other sites

Tylko dziwne, że ten sen przyszedł tak "znienacka".

Najtrafniejsze sny wg mnie przychodzą właśnie znienacka. Przynajmniej u mnie. Wtedy odkrywają się zakamarki duszy i sprawy nierozwiązane. Tak, tak sądzę.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...