Jump to content

Moja podwojna smierc...


Ania764
 Share

Recommended Posts

Witam

Snilo mi sie ze bylam pod kosciolem i zamiatalam schody (dlaczego- nie wiem) Nagle podszedl do mnie bardzo przystojny mezczyzna i poprosil bym poszla z nim do jego mieszkania. Gdy bylismy na miejscu zostalam przed domem i zaczelam zamiatac chodnik. Nagle pojawila sie jakas dziewczyna w sukni z XVII-XVIIIw. Zapukala do drzwi i on jej otworzyl. Sila wciagnal ja do srodka. Po chwili wiedzialam ze dziewczyna jest martwa a nieznajomy jest morderca. Przestraszona wrocilam do kosciola ale nieznajomy przyszedl za mna. Powiedzial zebym za nim poszla. Nie chcialam ale nogi same ruszyly z miejsca. Znalezlismy sie w parku. Facet wyciagnal noz i mnie zabil. Ale po chwili nadal zylam i ruszylam za nim do jakiegos klubu. Gdy mnie zobaczyl znowu wyszlismy do parku i znowu mnie zabil. Ozylam i poszlam za nim. Gdy mnie zobaczyl usmiechnal sie i wzial mnie za reke. Zaprowadzil mnie do swojego mieszkania i pokazal pokoj w ktorym mialam od tej pory spac. Nagle przytulil mnie i przepraszal za wszystko co mi zrobil. Spojrzalam mu w oczy i zobaczylam ze placze. Otarlam mu lzy i zaczelismy sie calowac... Gdy dotknelam jego twarzy czulam niesamowicie silna wiez miedzy nami mimo tego ze az do chwili gdy mnie pierwszy raz zabil balam sie go a potem stopniowo przekonywalam sie ze jest dobrym czlowiekiem... Czyba powoli zaczelam sie w nim zakochywac...

 

Czy ktos moze mi powiedziec co to znaczy?

 

Ania

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...