Jump to content

knajpa, barman, niebo, samochód


jutrzenka
 Share

Recommended Posts

Byłam w kanjpie ze swoimi koleżankami, kolegą z liceum i z moim mężem. Knajpa była dosyć obszerna i wiedziałam, że znajduje się ona gdzieś niedaleko mojego domu. Nie bardzo wiedziałam dlaczego jestem w tej knajpie, byłam raczej znudzona towarzystwem. Usiadłam przy stoliku z koleżankami. Stwierdziłam, że zamówię sobie piwo. Idąc do baru zagadał do mnie jakiś chłopak siedzący chyba na ziemi. Nagle straciłam równowagę i się przewróciłam. W sumie już wstając od stolika miałam problem z utrzymaniem równowagi. Pomyślałam - co się ze mną dzieje, przecież nic nie piłam, nie jestem pijana. Po upadku wstałam i podeszłam do baru. Mówię do barmana, że poproszę piwo, a barman się uśmiechnął i dał do zrozumienia, że jestem pijana i mi nie sprzeda. Próbowałam wytłumaczyć, że nie jestem pijana tylko mam problemy z błędnikiem. Następnie poprosiłam o papierosy i również mi odmówił. Pytam się go - co mają wspólnego papierosy z alkoholem. Powiedział, że nie sprzeda i już. Poprosiłam o sok. Barman podał mi sok. Zaczęłam z nim rozmawiać. Podeszłam od boku do baru, oparłam się o ścianę i zauważyłam, że za barem są schody w dół (takie jakby do piwnicy). Stałam na górze, a barman na tych schodach w dole. W dole paliło się światło. Rozmwiając ze mną barman powiedział mi, że mógłby mi sprzedać ileś litrów finlandzkiej wódki za 450 czy 750 zł (chciał mi dac do zrozumienia, że to okazja). Pomyślałam sobie, że ja nie chcę wódki tylko piwo. Wróciłam do koleżanek. Pokazywały mi jakieś dziwne książki. Wogóle nie wiedziałam o co chodzi i byłam znudzona. Potem siedzielismy przy stoliku pod takim dużym oknem dachowym. Panował półmrok, na stoliku paliły się świeczki. Nagle zobaczyłam, że na niebie coś się dzieje, podeszłam bliżej do okna i zobaczyłam śmieszne wzroki na oknie. Z chmur formowały się jakieś kwiatuszki i różne takie, po czym szybko znikały. Niebo wyglądało jak za dnia, a ja wiedziałm, że jest już ciemno. Wołałam do wszystkich, żeby zobaczyli to śmieszne zjawisko, ale nikt nie był zainteresowany. Jedynie mój mąż siedzący obok powiedział - no fajne, ale też bez większego zainteresowania. Następnie wyszliśmy z kanjpy z mężem. Pilismy piwo z butelki. Było ciemno. Usiedlismy na takim dziwnym czymś. To była taki jakby przenośny magazyn (tak sobie to wytłumaczyłam we śnie), przykrywany plastikową pokrywą, zamykana na kłódkę. Podchodząc tam spostrzeglismy klęczącego chłopaka ze spuszczonymi spodniami, a za nim innego, stojącego i wykrzykującego coś do tego pierwszego ze złością. Nie zrobiło to na nas większego wrażenia i usiedlismy sobie na tym "magazanie", tak około 2m nad ziemią. Siedzieliśmy na krawedzi tego "magazynu", miał on kolor czerwony. Rozmawialismy chwilę. Przyszedł właściciel tego magazynu i zaczął ściągać tą pokrywę, więć postanowiliśmy zejść i iść do domu. Obok stał nasz samochód. Idąc do niego znowu zobaczyliśmy tego klęczącego chłopaka i tego drugiego. Ten klęczący chłopak oddawał mocz, bo tamten mu kazał. Nagle mój mąż spostzregł, że ten stojący chłopak to bardzo groźna osoba i kazał mi błyskawicznie schować się za samochodem. Bardzo się przestarszyłam. Jakby sytuacja stała się bardzo poważna. Nie chcieliśmy być świadkami ten sytuacji. Mój mąż chciał się wysikać w pobliżu. Dał mi kluczyki, żebym otworzyła samochód i czekała w środku, żebyśmy mogli szybko odjechać. Nie chcieliśmy być świadkami tego co robi tej sceny z tymi chłopakami. Kiedy otwierałam kucając samochód mój sen się skończył.

Często mi się śni, że nie mogę utrzymać równowagi i się przewracam. Rzeczywistość jest wtedy jakby trochę przymglona. Proszę o interpretacje i przepraszam, że tak się rozpisałam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...