Jump to content

Cmentarz, kataklizm, susza


asiam
 Share

Recommended Posts

Mieliśmy z mężem jakąś fabrykę, zamykaliśmy jakieś jej dzialy, linie produkcyjne- niszczac je, chyba zalewając wodą cale budynki. Tutaj mam dziure we snie. Potem nagle w tym snie budze się, czuje, ze jest jakos dziwnie i czegos się boje. Budze się razem z mezem z dzieckiem, wstajemy, okazuje się, ze spimy na dworzu. Idziemy przez cmentarz- caly czas czuje strach. Jest ciemno i zimno. Staram się nie patrzec w bok, żeby nie widziec grobów. Mam wrazenie, ze jak spalismy cos się stalo, mimo, ze groby wyglądają na bardzo zaniedbane i stare, to mam wrazenie, ze sa nowe, ze ci ludzie zmarli nagle. Mam wrazenie, ze zostaliśmy sami. Maz mowi, żebyśmy położyli się znowu spac. No i kładziemy się do naszego lozka, które nadal stoi na dworzu, na koncu cmentarza, może poza jego ogrodzeniem. I znowu się budze, nadal jest ciemno, sprawdzam godzine w telefonie. I widze cos dziwnego- czas się cofnął. Budze meza i mowie, ze cos przespaliśmy, ze cos się stalo, ze jak spalismy, zmarli ci ludzie. Cos nas oszczędziło. Wlaczam komputer, szukam informacji i dowiaduje się, ze na swiecie jest straszna susza, nastapil jakis kataklizm. Maz mowi, ze snila mu się Marlena (caly czas w moim snie), nasza niezyjaca już kilka lat kolezanka. Mowie mu, ze to chyba ona nam pomogla. Pytam go, co od niego chciala. Mowi, ze chciał jej dac wody, ale ona chciala mleka. Potem budzimy nasze dziecko, które chce pic. Maz wychyla się z lozka, zrywa jakas zasuszona łodygę, przelamuje ja i kaze dziecku wyssac ze srodka resztki sokow tej rosliny.

Tu się obudzilam, przez caly sen czulam strach i obawe, ze stanie się cos zlego. Teraz ochłonęłam, ale bylam przerazona tym snem. Bardzo proszę o interpretację.

Link to comment
Share on other sites

Dziekuję bardzo za odpowiedź.

Generalnie nie znajduję się teraz na żadnym zakręcie, nie muszę podejmować żadnych decyzji życiowych.

 

Zastanawiam się jednak, czy ten sen to nie jest efekt moich obaw o zdrowie. Moje i dziecka. Mały ostatnio dużo choruje, poważniej niż inne dzieci. A i z moim zdrowiem nie wszystko w porządku, a lekarze nie potrafią zdiagnozować przyczyny. Martwię się tym wszystkim i mimo, że wszystko jest pod kontrolą, to boję się, że coś przeoczę, że zamiast zdrowieć, będziem chorować jeszcze bardziej.

Mam nadzieję, że to raczej obawy przełożyły się na sen, a nie sen jest zapowiedzią czegoś złego.

 

Przy okazji zapytam- co jakiś czas śni mi się ta sama zmarła koleżanka. Teraz w sumie też ją widziałam we śnie, i w nim całym tylko ona była jakimś pozytywem, jakby to ona pomogła nam we śnie przeżyć. Czy to może mieć jakieś znaczenie? Może nie na temat pytanie, ale jak już tu trafiłam, to może otrzymam jakąś odpowiedź. Koleżanka ta na długo przed śmiercią była związana z moim mężem.

Link to comment
Share on other sites

Trochę się zakręciłam. Marlena śniła się mężowi w moim śnie. Jak obudzilismy się na cmentarzu, widziłam ją wśród grobów, a raczej jej ducha. I zapytałm, czy on tez ja widział. Mąż powiedział że jej nie widzi, ale, że mu się śniła. I w tym jego śnie prosiła o mleko. To był sen we śnie.

Nie pamiętam teraz, jak ona mi się śni. Raczej nie rozmawiam z nią w tych snach. Ona po prostu jest. Jeśli dobrze pamiętam, to dzis pierwszy raz śniła mi się w jakims koszmarze. Ale mimo, że bardzo się bałam, to byłam przekonana, że to ona nas uratowała, że cofnęła nam czas i dzięki niej żyjemy.

Mam nadzieję, że ten cmentarz to nie jest zły znak.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...