Skocz do zawartości
pkrl1979

wiedza duchowa - zwykla praca za pieniazki czy dar od Boga dla ludzkosci

Rekomendowane odpowiedzi

pkrl1979

Placic czy nie placic? Brac pieniadze czy nie brac?

 

Jakie jest Wasze zdanie na temat pobierania zaplaty za szeroko rozumiane uslugi duchowe (jakkolwiek mozna to nazwac:usmiech_na:).

 

Pzdr serdecznie i czekam na Wasze odpowiedzi i refleksje:jupi_na:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Rokka

Za poświęcony czas należy się zapłata. Chyba, że kogoś stać za darmo działać, to już inna bajka. Natomiast kwota też nie powinna być szaleńczo wygórowana, tak jak to się czasami zdarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
caliah

"Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" Mt 10,8

 

"W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę" Łk 10,7

 

A z "biblijnego" na nasz: jeżeli coś jest darem, który otrzymaliśmy od Boga, a więc otrzymaliśmy go darmo, z racji samej tylko miłości, to z racji tej samej miłości powinniśmy darmo go ofiarować tym, którym możemy tym darem służyć.

Nie mamy prawa żądać odpłaty za coś, czego żeśmy nie nabyli.

Nie jest natomiast niczym złym, jeżeli ktoś za naszą pracę chce nas wynagrodzić i robi to w ramach wdzięczności, odpłaty lub z potrzeby serca.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

a ja uwązam że każdy musi to sam ocenić - jak chce nazbierać dużo "piniążków" to niech bierze dużo, jak uważa że tylko "utrzymanie" to odpowiednio, jak chce dawać darmo - niech tak robi

zwłaszcza że w ezoteryce rzadko jest cos "darmo dane z niebios" :P raczej im wyrwane ciężką pracą, bądź opłacone słono na kursie u któregoś z "oświeconych"

 

nie ma potrzeby tworzyć jakiś wielkich reguł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
metasearcher

To zależy od człowieka i jego osobistej sytuacji życiowej. Jeśli masz jakieś konkretne dochody i nie ma problemu z utrzymaniem rodziny - pomagaj za darmo. Skoro to nic nie kosztuje (poza Twoim czasem i uwagą), nie musisz brać za to pieniędzy.

Jeśli jednak ma to być sposób zarabiania pieniędzy - bo albo to albo inna praca - nie widzę przeciwwskazań. Pod warunkiem, że nie będziesz nikogo naciągał. Autentyczna i szczera pomoc duchowa może być również opłacana. Jeśli napiszesz poradnik duchowy i jakieś wydawnictwo Ci go opublikuje, to naturalne, że czytelnik będzie musiał za niego zapłacić. Z drugiej strony, jeśli Cię na to stać, możesz opublikować darmowego ebooka.

Obie ścieżki są, moim skromnym zdaniem, dobre. To wszystko zależy od człowieka, który chce pomocy duchowej udzielać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

No to ja dorzuce swoje ,,12 groszy". Wiele sie mowi o altruizmie, niesieniu pomocy potrzebujacym i ogolnie zwraca sie duza uwage na poprawnosc etyczna w naszych czasach. Nikt jednak nie zadaje sobie chyba trudu glebszego zrozumienia prawd duchowych, i jej podstawowej zasady, co siejesz, to potem zbierasz. I podobnie jest z wiedza duchowa, ktora przynajmniej teoretycznie powinno sie wykorzystywac dla polepszenia warunkow bytowania ludzi oraz wszelkich innych istot zamieszkujacych te planete. Ale tak nie jest. Zamiast tego pojawia sie coraz wiecej samozwanczych medrcow, chwalacych sie iloscia skonczonych kursow, posiadajacych niezliczona liczbe certyfkatow, majacych na swoim koncie rzekomo wielkie dokonania. Komu jednak owi ludzie pomagaja? Na pewno nie sa to ludzie biedni, poniewaz klientela tego typu osob w przytlaczajacej czesci sklada sie z ludzi zamoznych, a przynajmniej tych, ktorzy poza wlozeniem czegos do garnka maja jeszcze dosc pieniedzy, aby spozytkowac je na inne cele, niekoniecznie oznaczajace przetrwanie (przynajmniej w swoim podstawowym znaczeniu). Zastanawiac jednak moze fakt, ze pomimo tego, iz istnieje takie zapotrzebowanie na uslugi osob zajmujacych sie wiedza duchowa, ogromna ilosc sposrod klienteli chodzi wciaz niezadowolna i szuka dziury w calym. Zupelnie inaczej dzieje sie z osobami, kitore choc nie posiadaja dostatecznej ilosci pieniedzy na skorzystanie z takich uslug kiedy tylko trafia im sie szansa polepszenia swojego bytu, wykazuja nie tylko duza chec pracy nad soba, to jeszcze potrafia odwajemnic sie tym samym wobec innych potrzebujacych.

 

To racja, co napisal metasearcher, ze obie sciezki sa dobre. Kazdy ma prawo korzystac z prawa wolnej woli i moze czynic w zyciu to, czego pragnie, a my nie mozemy oceniac go czy jest to dobre, czy zle. Jednak kiedy uswiadomimy sobie, ze kazdy z nas jest czescia wiekszej calosci, i ze tylko my sami mozemy sie zmienic, a przez zmiane siebie zmienic rowniez swiat (bo jestesmy jego czastkami), to czy nie wydaje sie logiczne, ze dzielenie sie wiedza duchowa i pomaganie innymw celu pozytywnej zmiany czyni rozniez nasze zycie lepszym i bardziej lekkim, pozbawionym ograniczen?

Edytowane przez pkrl1979

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dziewanna

Też coś chcę od siebie napisać... istnieje jakieś takie społeczne wpojenie, nacisk,że takiego typu wiedzą/pomocą nie powinno się handlować, a więc nie powinno się brak pieniędzy. Uważam,że bardzo ważnym krokiem w samorozwoju jest przełamanie bariery winy,że się bierze za swoją pracę pieniądze zwłaszcza w takiej sferze. Chodzi mi o to,że ta często "wolna wola" nie jest tak naprawdę wolną, bo wynika z owego nacisku i wytworzenia uczucia winy, konieczności altruizmu itp.

Uważam,że aby zachować równowagę, powinno się brać pieniądze nawet symbolicznie tzw. "co łaska" i dawać samemu przysłowiowy grosz. Nie musi być to koniecznie też pieniądz można zapłacić np. oferując usługę w inną stronę, rzeczą materialną.

Edytowane przez dziewanna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Mysle, ze to nie jest kwestia wpojenia, ale mentalnosci w ogole. Zachod od zawsze stawial na prace i zaplate za nia, Wschod z kolei zawsze bazowal na szeroko pojetym duchowym postrzeganiu swiata. Dosc podobna kwestia istnieje w podejsciu do medycyny w naszym kregu kulturowym - coraz wiecej prakty lekarskich jest platnych, co zmiejsza liczbe ludzi mogacych starac sie o pomoc medyczna za darmo. Pozostaje kwestia etyki, czy takiej pomocy udzielac darmowo, czy nie. No i pozostaje jeszcze kwestia tego, czy jakiekolwiek spolecznestwo stac na utrzymywanie ludzi niezdolnych do normalnej pracy, np. ze wgledu na schorzenia. Mozna to by rowniez odniesc do leczenia ducha - im wiecej chorych osob, tym mniejsza wydajnosc calego spolecznestwa, a tym samym gorsze warunki dla wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
No i jesć za cos tzreba. Dziś nie te czasy by w sandałach za miskę strawy przemierzać świat, nauczać i uzdrawiać.

 

Obawiam sie, ze w takiej sytuacji moga spelnic sie scenariusze s-f...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dziewanna
... gorsze warunki dla wszystkich.

 

No i tym sposobem okazuje się,że nie ma czegoś takiego jak ważność jednostki, pojedynczy człowiek nie liczy się tylko "większość", nie docenia się wartości duchowych pojedynczego człowieka w takim systemie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Dzisiaj ludzkość ,daleka jest od prawdziwej duchowości (może poza wyjątkami ,ale i takie wyjątki system -społeczeństwo -chętnie wciągnąło by w swoje szeregi )

 

Zastanawia sens wydawania takich dzieł, jak to dziś prezentowane. Czasy temu nie służą – świat obrócony w kierunku bessy giełdowej, literatura przekroczyła w swych poszukiwaniach formalnych barierę dźwięku, powołania do stanu duchownego są rzadsze , wszechobecny jest pracoholizm i kult posiadania. Wyrocznią prawdy stają się publikatory, atakują ikony reklam, niejednokrotnie nie mające nic wspólnego z klasycznym sensem ikony. Świat stanął na granicy użycia, manipulacji, klaustrofobii ducha.

 

Także wypłukania z przywiązania do tradycji, patriotyzmu. Kiedyś klimat przestrzeni wiary rodził kolosów ducha. Ludzi, którzy wchodząc w głębię wiary i otwierając się na Boga otrzymywali szczególna misję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Wlasnie mialem dziwna retrospekcje na ten temat - pomyslalem, ze kiedys ktos pierwszy wyciagnal bron do drugiego czlowieka a tamten go pomscil. I tak trwa do dzisiaj, zadna ze stron nie chce podac pierwsza reki. Podobnie juest z wiedza, nie tylko duchowa - ktos pierwszy sprobowal ja sprzedac, aby odniesc osobiste korzysci, nie zastanawiajac sie nad tym, jakie to przyniesie skutki pozniejszym pokoleniom. Dzisiaj wlasciwie wszystko jest na sprzedaz. Czesto ludzie kierujacy sie dewiza, ze za wszystko powinno brac sie zaplate, tlumacza, ze jest to ochrona przed zlodziajami i oszustami probujacymi wziasc cos dla siebie i zrobic z tego osobisty uzytek. W ostatecznym rozrachunku cierpimy wszyscy, bo liczba ludzi posiadajacych pieniadze (co moze byc zaskakujace) nie powieksza sie, ale skurcza sie, a roznice spoleczne coraz bardziej sie poglebiaja. To tak, jak w ustrojach totalitarnych - za bledy jednostki odpowiedzialnosc ponosi cale spolecznestwo. Jakie sa tego efetky, tego nie trzeba przedstawiac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
Czyli mam rozumieć, że społeczeństwo nie powinno utrzymywać księży, dawać na tacę,płacić za śluby i pogrzeby a jak ksiądz przyjdzie po kolędzie powiedzieć "Bóg zapłać" i odprowadzić do drzwi? Kaman. Bez żartów:D Każdemu należy się zapłata za pracę.Nie ważne czy macha łopatą czy kropidłem. Tak samo jest z ezousługami. Co innego jeśli ktoś oczekuje choćby symbolicznej zapłaty za swój trud, a co innego jak wystawia cennik "Co łaska, ale nie mniej niż x zł". Jak wspomniał Seid ważne są priorytety. Jeśli dla kogoś ezopraktyka to tylko sposób na nabijanie kasy to ma problem.Kasa powinna być tu tylko "skutkiem ubocznym", a nie celem samym w sobie.Inną sprawą jest jak to się ma w praktyce ezobiznesu w Polsce:)

 

Wiesz Szaman...caly problem polega chyba tutaj na tym, ze przynajmniej 1/2 ludzkosci zyje w warunkach ponizej niezbednego minimum, nie mowiac juz o tym, ze ma warunki aby zaplacic za jakakolwiek pomoc. Tu jest problem. My tego nie dostrzegamy (jeszcze). Podobnie sie ma rzecz z ezouslugami i uslugami w ogole - wiekszosci ludzi (nie tylko w Polsce) nie stac na nie, co jest absurdem, jesli rzyjmiemy, ze zyjemy w najbogatszej czesci swiata, czyli Europie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
W Afryce ludzie żyją za dolara dziennie, a nawet najbiedniejszy wieśniak jak idzie do czarownika to ma ze sobą jakąś kurę czy co tam jeszcze innego upoluje.Tutaj nie chodzi o płacenie grubej kasy. Po prostu tam za usługi płaci się w przyzwoitych rozmiarach, a w Polsce niekoniecznie.

 

Czy tylko w Polsce? Im bardziej zaglebiam sie w strone pozyskiwania kolejnych informacji, tym wiecej napotykam oporu - lub, co bardziej bolesne - calkowitej ignorancji ze strony osob, ktore takowa wiedze nie tylko maja, ale na lewo i prawo sie nia chwala. Nie jest to zarzut w czyjakolwiek strone, a moja prywatna refleksja. No bo jesli mowimy o szeroko rozumianym rozwoju, najczesciej jestesmy zmuszeni dana wiedze skas pozyskac. Kiedy jednak nie znajdujemy mozliwosci na jej uzyskanie, a cos w nas mowi, ze powinnismy isc dalej, zaczyna sie spory problem.

Edytowane przez pkrl1979

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inianas

Sama w przyszlym roku zamierzam otworzyc swoj gabinet hipnoterapii i akurat tak sie sklada, ze wczoraj wlasnie na ten temat dyskutowalam ostro takze jestem na fali =o)

 

Zgadzam sie z Szamanem Wiejskim ale!

jednej rzeczy nie rozumiem..

 

Czemu holera jasna ludzie musza zawsze placic 'PRZED' a nie "PO' gdy wiedza juz za co przynajmniej zaplacili i czy to nie jest jakis zart? znam roznego rodzaju specjalistow, kolegow w fachu ale tez wrozki, tarrocistki, ktore potrafia tak zrobic i wziazs pieniadze po seansie i to w zaleznosci od uznania klienta z wyznaczeniem np. od (minimalna kwota) np 50 pln do 500pln czy np uznania klienta i jego zasobnosci portfela. Mi osobiscie bardzo podoba sie to rozwiazanie i uwazam je jak najbardziej za w porzadku. Kasuja po i biora kase za wynik tego co dali od siebie, co soba prezentuja i czy pomoc byla skuteczna etc.. Malo jest tu takich ale jeszcze garstka pozostala.

 

A'propos: 2 dni temu skontaktowalam sie ze swiatowej slawy psyhic medium, ktorej nazwiska nie wymienie i bardzo sie zawiodlam...ze nawet bez rozmowy ze mna, nawet nie raczyla odpowiedziec swojemu potencjalnemu, bardzo zainteresowanemu klientowi.. na maila odpisal mi jej 'asystent', ze musze wplacic najpierw pieniadz im na konto (!)...200$ za godzinke i oni wybiora czas i 'jakos' sie do mnie dostasuja juz... Przeciez to porazka!

 

Niestety zawody o ktorych mowa maja bardzo specyficzny charakter i uslugi ktore swiadczymy nie sa mierzalne/namacalne dla potencjalnego klienta wiec dlaczegoz to mialby nam placic z gory! To tak jakby pojsc do salonu samochodowego po samochod z przepaska na oczach wybrac ktorys jak glupi osiol i za niego zaplacic....A tu walek! Fiat 126P nam sie trafil , albo samochodu nie ma- oszustwo..;oP Oczywiscie sa tez i tacy co wylosuja mercedesy, nie generalizuje ;o)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
Sama w przyszlym roku zamierzam otworzyc swoj gabinet hipnoterapii i akurat tak sie sklada, ze wczoraj wlasnie na ten temat dyskutowalam ostro takze jestem na fali =o)

 

Zgadzam sie z Szamanem Wiejskim ale!

jednej rzeczy nie rozumiem..

 

Czemu holera jasna ludzie musza zawsze placic 'PRZED' a nie "PO' gdy wiedza juz za co przynajmniej zaplacili i czy to nie jest jakis zart? znam roznego rodzaju specjalistow, kolegow w fachu ale tez wrozki, tarrocistki, ktore potrafia tak zrobic i wziazs pieniadze po seansie i to w zaleznosci od uznania klienta z wyznaczeniem np. od (minimalna kwota) np 50 pln do 500pln czy np uznania klienta i jego zasobnosci portfela. Mi osobiscie bardzo podoba sie to rozwiazanie i uwazam je jak najbardziej za w porzadku. Kasuja po i biora kase za wynik tego co dali od siebie, co soba prezentuja i czy pomoc byla skuteczna etc.. Malo jest tu takich ale jeszcze garstka pozostala.

 

A'propos: 2 dni temu skontaktowalam sie ze swiatowej slawy psyhic medium, ktorej nazwiska nie wymienie i bardzo sie zawiodlam...ze nawet bez rozmowy ze mna, nawet nie raczyla odpowiedziec swojemu potencjalnemu, bardzo zainteresowanemu klientowi.. na maila odpisal mi jej 'asystent', ze musze wplacic najpierw pieniadz im na konto (!)...200$ za godzinke i oni wybiora czas i 'jakos' sie do mnie dostasuja juz... Przeciez to porazka!

 

Niestety zawody o ktorych mowa maja bardzo specyficzny charakter i uslugi ktore swiadczymy nie sa mierzalne/namacalne dla potencjalnego klienta wiec dlaczegoz to mialby nam placic z gory! To tak jakby pojsc do salonu samochodowego po samochod z przepaska na oczach wybrac ktorys jak glupi osiol i za niego zaplacic....A tu walek! Fiat 126P nam sie trafil , albo samochodu nie ma- oszustwo..;oP Oczywiscie sa tez i tacy co wylosuja mercedesy, nie generalizuje ;o)

 

Wydaje mi sie, ze uslugi tego typu w ogole powinny opierac sie na zasadzie ,,co laska", bo w przeszlosci osoby takie bardzo czesto prowadzily poslugi tego typu niejako na zasadzie dodatkowego zajecia, majac normalna prace/srodki utrzymania. Generalnie w spolecznestwach przez dlugi czas istniala instytucja wrozki/szamana/uzdrowiciela i jak wspomnial Szaman_Wiejski, zaplata byla np. kura, lub jakis inna rzecz. Zreszta ludzie tacy czesto samodzielnie wybierali ubogie zycie, i czesto podyktowane bylo to wlasnie tym, ze nie chcieli zaklucac swojego kontaktu z ,,silami wyzszymi" (cokolwiek by przez to rozumiec) wchodzac zbytnio w swiat materii. Dzisiaj zaobserwowac to mozna jeszcze wsrod plemion Indian. Moze wlasnie dlatego owa skutecznosc takich osob jest porazajaca, czego nie mozna bardzo czesto powiedziec o osobach dzialajacych w naszej cywilizacji, gdzie wszystko stalo sie towarem. Ignorancja, materializm, wywyzszani wlasnego ego oraz nadmierne przechwalanie sie raczej nie kojarza sie z atrybutami mistrzostwa duchowego. Ponadto nasz rynek pracy czesto wymusza szukania jakiegokolowiek sposobu ytrzymania sie, nie baczac na zasady etyki - liczy sie fakt przetrwania (kuriozalne, ze w cywilizacji o takim bogactwie technollogicznym i srodkach materialnych podstawowa wartoscia jest przetrwanie!). Nic dziwnego, ze potem pojawiaja sie przepowiednie o koncu swiata czy apokaliptyczne wizje. Z przemeczenia i poczucia pustki nie bierze sie nic dobrego...

Edytowane przez pkrl1979

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
A co w takim razie z osobami, które nie maja alternatywnego źródła utrzymania? Są uzdrowiciele, którzy maja bardzo wielu klientó i nawet nie miałyby czasu na inną pracę. Nie rzadko jeszcze są jedynymi zywiclelami rodziny. Przeciez uzdrowiciel, np bioterapeuta, masażysta, reikowiec, radiesteta, litoterapeuta, też musi opłącać czynsz, jeść, nie spominajac juz o zakupie wahadeł, stołów do masażu, środkó higienicznych jakie sie stosuje podczas terapii, świec (np przy konhowaniu i swiecowaniu uszu), więc skad ma na to brać pieniadze? Dlaczego wciąż uważamy za coś niewłaściwego branie pieniedzy za pracę, tylko dlatego, ze ta praca ma zwiazek z naturoterapia lub ezoteryką?

Osobiscie uważam, ze niewłaściwe jest, jeśli np bioterapeuta czy zielarz odmówi rady i pomocy osobie naprawdę potzrebującej jeśli nie ma na zwykłą stawkę. I tu się zgodze, ze jest to niewłąściwe, tak samo jak "windowanie: cen tak by do pewnych rzeczy dostęp mieli tylko bogaci.

Nie jest jednak nic złego w tym, że uzdrowiciele, ezoterycy czy wróżki biorą zapłate za swoja pracę. Tym bardzije, że taka działalnosć nie jest za darmo. ZUS opłącić trzeba, ubezpieczenia, podatki, czynsze, itd.

 

To jest powazny problem, ktory pokazuje, na jakim etapie rozwoju (nie tylko duchowego) stoi nasze wspolczesne spolecznestwo jako calosc. Calkowicie sie zgadzam, ze kazdemu nalezy sie i praca, i zaplata; dodam tez od siebie, ze to czlowiek powinien sybierac sobie zawod, a nie na odwrot bo tylko ktos, kto spelnia sie w swojej pracy, wykonuje ja w sposob optymalny, i tym samym robi cos dla spolecznestwa. Niestety, zyjemy w takim swiecie, gdzie jest dokladnie na odwrot ... jednak osobiscie uwazam, ze nie moze to byc stuprocentowym usprawiedliwieniem. Problem polega na tym, ze nasze ateistyczne spolecznestwo dawno temu odrzucilo role ludzi zajmujacych sie tego typu rzeczami jako czegos zaslugujacego na szacunek. Kiedys osoby takie z racji swojego zawodu w pewnym sensie zwolnione byly w sensie spolecznym od wiekszosci obowiazkow dotyczacych ludzi parajacych sie ,,normalnymi" zawodami, podzial spoleczny bul ustalony, podlegal pewnemu porzadkowi. Dzis ludzie odrzucili ten porzadek na rzecz nieskrepowanej wolnosci oraz nienarzucania jakichkolwiek norm. Skutek jest jednak odwrotny do zamierzonego, bo nie dosc, ze coraz wieksza liczba osob szuka rozwiazania swoich problemow w nauce duchowej (stad ciagle zwiekszajace zapotrzebowanie na tego rodzaju uslugi), to dotychczasowy model zycia zamiast dawac ludziom szczescie i spelnienie, bardzo czesto powoduje cala mase negatywnych efektow.

 

To, o czym mowisz i do czego ja nawiazuje, to tzw. etyka. Odgrywala ona przez tysiace lat bardzo istotna role w zyciu kazdego ze spolecznestw. Niestety, wraz z odrzuceniem innych wzorcow tradycyjnych, rowniez i ona zostala odrzucona. Jej miejsce zastapila zasada, kto pierwszy ten lepszy. Z jakim skutkiem - widzimy wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
Nie mniej dzis nie zyjemy w czasach gdzie mozna buyło wędrować bez zaintersowania się nami fiskusa i nauczanie lub uzdrawianie za strawę i czasem nocleg.

 

Moze to jest podpowiedzia, co nalezy zmienic w naszym swiecie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Zle zrozumialas moja odpowiedz. Mi chodzilo o nie cofniecie sie w czasie, ale o przeciwstawienie sie systemowi podatkowemu i politycznemu, ktory wynika z materialistycznych dazen ludzi kierujacych konglomeracjami, partiami, urzedami. Utopia? Dzisiaj na pewno, jednak warto sie zastanowic, ze jesli ludzie dalej beda w spokoju mimowolnie akceptowac ten stan, dzien jutrzejszy moze okazac sie jeszcze bardziej ciezki niz dzisiejsza rzeczywitosc. Pytanie, ile jestesmy w stanie poswiecic siebie za wolnosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Udalo sie Mahatmie Ghandiemu, dlaczego wec nie moze udac sie nam, tu w Europie? Wszystko zalezy od nas samych w sensie doslownym. To my naszymi myslami kreujemy rzeczywistosc. Przewaga mysli pozytywnych czyni swiat lepszym i na odwrot. To w naszych rekach spoczywa decyzja o rozwiazaniu tej sytuacji. I to my wylacznie mozemy ja zmienic lub nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dziewanna

Dość mocno zahaczyliśmy w tym wątku o uzdrawiaczy akurat jeżeli chodzi o uzdrawianie możemy tutaj spodziewać się dość konkretnej pomocy, możemy ją często odczuć na własnej skórze, ocenić poprzez konkretne wyniki zdrowotne lub ich braki i wtedy stwierdzić,czy ktoś z nam ściągnąć kasę i nazwać szarlatanem.

Co innego tyczy się wróżek, ludzi proponujących rozwój duchowy poprzez różnoraki praktyki, inicjacje itp. Można lekko powiedzieć,że tacy ludzie proponują bardziej złudzenie (dla człowieka mocno stąpającego), psychologiczny spokój niż coś co możemy docenić i przełożyć na pieniądze. Łatwo jest wmówić człowiekowi,że tak miało działać i się myli tu jest bardzo dobry grunt dla tych, którzy chcą skorzystać na innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Dobra - polece z grubej rury: co maja zrobic osoby, ktore nie maja absolutnie zadnych funduszy a potrzebuja pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

I to jest problem:tancze:bo rzekomo nikt za darmo pomagac nie chce bo jakies tam oddawanie energii...kapitalizmem powialo jak nic:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

to możesz zawsze zaproponować że będziesz przez 2 miesiące mył auto, pielił w ogródku i nosił zakupy :P

 

a tak serio - jeśli nikt nie chce Ci za free pomóc - pomóż sobie sam - przecież cała moc jest w nas lub na wyciągniecie ręki. Masz już wędkę, masz pełno rad jak jej uzyć, masz olbrzymi ocean możliwości - moze tylko chęci brakuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
to możesz zawsze zaproponować że będziesz przez 2 miesiące mył auto, pielił w ogródku i nosił zakupy :P

 

a tak serio - jeśli nikt nie chce Ci za free pomóc - pomóż sobie sam - przecież cała moc jest w nas lub na wyciągniecie ręki. Masz już wędkę, masz pełno rad jak jej uzyć, masz olbrzymi ocean możliwości - moze tylko chęci brakuje?

 

Ja nie szukam pomocy o ktorej tutaj mowa ale ciekawi mnie podejscie osob do tego tematu po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

to uznaj to w takim razie z trochę inne spojrzenie na problem "płacić!" "nie płacić!" "jak on może!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
to uznaj to w takim razie z trochę inne spojrzenie na problem "płacić!" "nie płacić!" "jak on może!

 

A moze podejsc do tego w ten sposob: zaplata to nie tylko pieniadze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

czy ja o tym nie wspomniałem w moim poście? nie pamiętam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
czy ja o tym nie wspomniałem w moim poście? nie pamiętam...

 

Specjalnie penetruje do upadlego ten temat bo ciekawi mnie, skad u ludzi bierze sie taki a nie inny poglad. Dlaczego np. mam (czy w liczbie mnogiej: mamy) placic za cos, czego nie jestesmy pewni? Psychologia, wiedza duchowa czy wszystko co zwiazane z czyms nienamacalnym fizycznie nie mozna sprawdzic przed a tylko po zastosowaniu, wiec rozumiem opory tych, ktorzy nie chca placic za cos, czego nie sa pewni. Rozumiem tez osoby uprawiajace zawod np. terapeuty i to, ze chca miec za to pieniadze. Ale skoro nauka duchowa tyle mowi na temat dawania, czemu nie widac tego w rzeczywistosci, w sposobie postepowania ludzi rzekomo kierujacych sie etyka prawdy duchowej?

Edytowane przez pkrl1979

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Zapłata ,w formie finansowej ,jest swego rodzaju podziękowaniem tej osobie ,za wykonaną usługę ,(jeśli się oczywiście zna na rzeczy ) ponieważ pieniądz to forma energii jak seksualna i uzdrawiająca .

A dla takiego człowieka który udziela jakiejkolwiek pomocy duchowej -taką zapłatą wyrażamy pewien szacunek ,za wykonaną pracę duchową czy zabieg energetyczny (zapłaciłeś - jasteśmy kwita !) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
Zapłata ,w formie finansowej ,jest swego rodzaju podziękowaniem tej osobie ,za wykonaną usługę ,(jeśli się oczywiście zna na rzeczy ) ponieważ pieniądz to forma energii jak seksualna i uzdrawiająca .

A dla takiego człowieka który udziela jakiejkolwiek pomocy duchowej -taką zapłatą wyrażamy pewien szacunek ,za wykonaną pracę duchową czy zabieg energetyczny (zapłaciłeś - jasteśmy kwita !) .

 

A w tym sensie jakby mozna odniesc sie do sytuacji osob nie majacych pieniedzy/energii? Co jest zaburzone u tych osob?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Zaburzony jest 1 -wszy ośrodek energetyczny -emocjonalny - ośrodek świadomości duchowej (zwany z sanskrytu -Indie "Czakra") ,jeho zaburzenie powoduje .

Zatrzymanie się na poziomie materialnym ,mamy niską świadomość duchową i świata niematerialnego ,wiele rzeczy ze świata niematerialnego nie potrafimy zrozumieć ,ponieważ człowiek w większości nie nauczył się korzystać w życiu z prawej półkuli mózgu ) -intuicyjnej ,Kreatywnej ,podświadomej i głębszej nieświadomej ,nie rozumie mowy symboli ,którą człowiek o prawidłowej współpracy międzypółkulowej móżgu rozumie ,itd ,itp.

A zaburzenie pierwszego ośrodka emocjonalnego powoduje - potrzebę więzi międzyludzkich ,potrzebę gromadzenia jak najwięcej i jak najlepszych rzeczy ,(ładny dom ,Dobra praca,wiele pieniędzy itd.

O czakrach ,polecam filmik z ładną muzyką : http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_the_illuminated_chakras_-_anodea_judith_napisy_pl_video.html

Edytowane przez Pit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
Zaburzony jest 1 -wszy ośrodek energetyczny -emocjonalny - ośrodek świadomości duchowej (zwany z sanskrytu -Indie "Czakra") ,jeho zaburzenie powoduje .

Zatrzymanie się na poziomie materialnym ,mamy niską świadomość duchową i świata niematerialnego ,wiele rzeczy ze świata niematerialnego nie potrafimy zrozumieć ,ponieważ człowiek w większości nie nauczył się korzystać w życiu z prawej półkuli mózgu ) -intuicyjnej ,Kreatywnej ,podświadomej i głębszej nieświadomej ,nie rozumie mowy symboli ,którą człowiek o prawidłowej współpracy międzypółkulowej móżgu rozumie ,itd ,itp.

A zaburzenie pierwszego ośrodka emocjonalnego powoduje - potrzebę więzi międzyludzkich ,potrzebę gromadzenia jak najwięcej i jak najlepszych rzeczy ,(ładny dom ,Dobra praca,wiele pieniędzy itd.

O czakrach ,polecam filmik z ładną muzyką : THE ILLUMINATED CHAKRAS - ANODEA JUDITH

 

Przyznam sie, ze w temacie czark nigdy gleboko nie siedzialem, wiec mialbym kilka drobnych pytan, ktore mi sie nasunely po przeczytaniu Twojego postu.

 

1. Napisales, ze u osob, ktore nie maja pieniedzy/energii (a wiec czegos na wymiane enegretyczna), zaburzona jest pierwszy osrodek energetyczny, czy jest to tozsame z 1sza czakra, tj czakra podstawy?

2. jesli taki czlowiek ma zaburzna percepcje postrzegania duchowego, wydaje sie, ze wlasnie cele materialne moga byc dla niego najwyzszym priotytetem, a tym samym nie powinien u takich osob istniec problem z posiadaniem pieniedzy, poniewaz najwyzsza wartoscia jest materia.

3. jak mozna odniesc powyzsze stwierdzenie do prawej polkuli i jej funkcji.

 

Generalnie jesli masz czas i checi, to chetnie dowiem sie znacznie wiecej na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

ja myślę ze skoro mówimy o wymianie energetycznej - to nie ma co kombinować - każdy ma coś czym mógłby zapłacić - jeśli zechce - może to być praca, seks, pieniądze, usługi, błogosławieństwo

nie ważne jakie kto ma czakry -(tak wiem :P czakry wpływają na WSZYSTKO :P) - zawsze można dokonać jakiejś wymiany "energetycznej"

 

Pomijam tu fakt że mimo że jesteśmy zwierzątkami i zazdrośnie strzeżemy tego co mamy i bez "wymiany energetycznej" nie za bardzo chcemy - to jednak czasem robimy coś za darmo i bez wymiany

Oczywiście zwykle i wtedy z tego korzystamy - ale wymiany tam nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wioletka_m

dobro zawsze wraca.zrozumiałam to, gdy zachorowałam na raka. teraz jestem już po przeszczepie i na nowo odkrywam świat..kiedyś byłam małą 20 letnią materialistką i miałam coraz to większe potrzeby(ciuchy, perfumy itp.)znałam dużo ludzi, ale byli to sobotni znajomi.po chorobie wszystko się zmieniło.nie było pieniędzy,ale zaczęli mnie otaczać ludzie, którym pomagałam swoim słowem czy towarzystwem,a oni mnie.Ostatnio modliłam się o to by Bóg postawił kogoś na mojej drodze kto pomoże mi zrozumieć samą siebie i poznałam Pana Piotra Leszczyńskiego.znanego bioenergoterapeutę i radiestetę, który wiele mi wytłumaczył i zaprosił na kurs, za który nie pobrał opłaty.mam nadzieję, że wiedzę która zdobędę będę mogła przekazać innym.i na tym to polega.nie chodzi o to żeby mieć dużo pieniędzy.i nie ma się co martwić o to, ze się ich nie będzie miało.nasze anioły wskazują nam drogę, stawiają ludzi którzy nam pomogą..tylko trzeba mocno wierzyć.i ciągle nad sobą pracować, aby być lepszym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Mnie nasunela sie jeszcze jedna mysl. We wszystkich pismach czy przekazach plynacych od ludzi oswieconych lub dazacych do stanu zjednoczenia pojawiaja sie przekazy przestrzegajace przed zarobkowaniem za wiedzy duchowej jako danej przez Boga a wiec nie bedacej wytworem ludzkim. Znajdujemy to w naukach Jezusa mowiacego o Bozym milosierdziu, slyszymy to z ust Buddy mowiacego o nienagazowaniu sie w sprawy ziemskie i nie przyciaganiu z powrotem karmy. Podobne przekazy pojawiaja sie wlasciwie we wszystkich naukach gloszonych przez osoby obcujace z tzw wyzszymi stanami swiadomosci (Oszo, Sai Baba jako przyklady ludzi dzialajacych w czasach terazniejszych). Skad wiec u wielu z Nas taka pycha i zarozumialosc wzgledem tych nauk i prawd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Ponieważ coś co przed wiekami było Sakralne/Sakrum (Boskie,Duchowe ,Święte ,Mistyczne,Tajemne ,Magiczne ,Irracjonalne itp.) ,przez wieki ulegało ,w Ludzkiej Świadomości - Przekrztałceniom ,Przemianom i Profanacji/Profanum (Ludzkie ,Materialialne ,Proste ,Logiczne,Racjonalne itp.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha
Mnie nasunela sie jeszcze jedna mysl. We wszystkich pismach czy przekazach plynacych od ludzi oswieconych lub dazacych do stanu zjednoczenia pojawiaja sie przekazy przestrzegajace przed zarobkowaniem za wiedzy duchowej jako danej przez Boga a wiec nie bedacej wytworem ludzkim. Znajdujemy to w naukach Jezusa mowiacego o Bozym milosierdziu, slyszymy to z ust Buddy mowiacego o nienagazowaniu sie w sprawy ziemskie i nie przyciaganiu z powrotem karmy. Podobne przekazy pojawiaja sie wlasciwie we wszystkich naukach gloszonych przez osoby obcujace z tzw wyzszymi stanami swiadomosci (Oszo, Sai Baba jako przyklady ludzi dzialajacych w czasach terazniejszych). Skad wiec u wielu z Nas taka pycha i zarozumialosc wzgledem tych nauk i prawd?

hahaha :D Bo tak samo jak nie wiem czy Bóg istnieje, nie wiem czy Jezus istniał, nie wiem czy Budda istniał - a nawet jeśli istnieli to czy rzeczywiście byli oświeceni.

A jeśli już Buddy się czepiasz i innych oświeconych - to zauważ że im nie chodziło o nadanie kolejnych zasad moralnych- a raczej o uwolnienie nas od koncepcji/przekonań/idei oraz przywiązań.

 

A poza tym dróg jest wiele. Fanatyzmu nam nie potrzeba. Nie lepiej żeby każdy na miarę swojej świadomości, poglądów,, sytuacji rozsądził czy brać kasę czy nie i ile?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Chodzi o to że człowiekowi ,głęboko uduchowionemu ,nie zalerzy na kasie ,tylko na pomocy drugiej osobie, zapłata wtedy będzie w formie symbolicznej ,przecież środki finansowe można mieć z innego źródła .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Buddha ->

 

Watpisz. Chcesz namacalnych dowodow, bo szukasz nie tam gdzie trzeba moim skromnym zdaniem. Ale podoba mi sie postawa sceptyka, jest bardzo uczciwa. I swietnie celujeszw sedno. Tylko mnie chodzilo o moralne postawy, cos co czujemy kontra to co zostalo dane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Powracajac do glownego watku wpadla mi do glowy pewna mysl. Otoz jesli zalozymy, ze wiedza duchowa jest rowniez praca (no bo jest), i ze za prace powinno sie pobierac zaplate, to jak wytlumaczyc fakt, ze wiele osob na te zaplate nie stac. Z jednej strony mozemy powiedziec, ze taki jest swiat: jednych stac (bo chca pracowac, a innych nie, bo nie chca). To przekonanie jest dzis bardzo popularne i wywodzi sie z filozofii kapitalizmu, mowiacej o tym, ze podstawa gospodarki czlowieka jest pieniadz i jest on centrum, wokol ktorego rozgrywa sie ludzka egzystencja. Nie wyjasnia to jednak tak naprawde zjawiska, dlaczego jest tak wielu ludzi, ktorzy pieniedzy nie posiadaja. Kapitalista odpowiedzialby wrpost: poniewaz nie pracuja na swoj kapital. No dobrze. Jednak mozna zapytac glebiej, dlaczego nie pracuja. I tutaj dochodzimy do teorii reinkarnacji: przychodzimy na swiat z roznymi uwarunkowaniami. Jedni posiadaja takie, aby moc doswiadczac bogactwa, inni wrecz owrotnie. Jednak i tutaj pojawia sie podstawowe pytanie: skoro wiedza duchowa i jej praktykowanie jest rowniez praca, to za prace powinno sie placic. Co jednak, gdy sa ludzie, ktorzy nie maja pieniedzy a potrzebuja pomocy duchowej? W momencie, gdy zatrzymamy sie wylacznie na twierdzeniu, ze nalezy nam sie zaplata, oczywistym staje sie, ze takim ludziom malo kto pomoze. Jednak kiedy sprobowac odwrocic sytuacje i uswiadomic sobie, ze kazdy przychodzi na ten swiat w innym celu i ze tak naprawde bycie biednym czy bogatym jest tylko naszym doswiadczeniem pomocnym kazdemu z nas w doswiadczaniu, nauce, wtedy jasnym okazuje sie fakt, ze tylko wzajemna pomoc w zakresie swiadczenia uslug z zakresu duchowosci nie bedzie wykluczala zadnej ze stron.

 

Na poparcie tej tezy jeszcze jeden przyklad z naszego obecnego zycia. Dzisiejszy system gospodarczy jest systemem kapitalistycznym. Jak juz powiedzialem wczesniej, kapitalizm to system, ktory odwoluje sie do posiadania kapitalu jako sily sprawczej, pozwlajacej jednostce na egzystencje. Jednym z glownych zalozen kapitalizmu jest podnoszenie kapitalu, czyli obrot nim w celu zarabiania jeszcze wiekszego kapitalu. Teoretycznie wszystko pieknie, bo teoretycznie kazdy w kraju demokratycznym ma mozliwosc zarobienia kapitalu. W praktyce jednak system kapitalistyczny nie przewidzial, ze jest wiele osob, ktore nie dosc, ze nie maja smykalki do zarabiania pieniedzy, to jeszcze sa posrod nas i tacy, ktorym ciezko przychodzi nawet zarobienie kilku marnych groszy. Jak wspomnialem wczesniej, te wszystkie cechy zaleza od naszych uwarunkowan, z jakimi rodzimy sie na swiecie. Niestety, wiekszosc z Nas ciagle mierzy rzeczywistosc wylacznie poprzez atrybuty pojeciowe kapitalizmu: nie pracujesz, nie masz. Nie zastanawiamy sie nawet, co lezy u podstaw tej niesprawiedliwosci. Z latwoscia oceniamy na podstawie majetnosci i umiejetnosci, nie doszukujac sie glebszych podstaw takiego stanu rzeczy. Dzis Ziemia liczy ponad 6 miliardow ludzi, z czego ponad 3/4 zyje w zglednej nedzy, a 1/4 na granicy przetrwania. Co gorsze, nawet kraje, ktore przyjelo sie uwazac za wysoko rozwiniete, cierpia coraz powazniej ze wgledu na wsrastajace bezrobocie. Dlaczego? Bo olbrzymia masa ludzi przyszla na swiat nie po to, aby byc szefami swoich przedsiebiorstw czy zdolnymi architektami, ale po to, aby doswiadczac zupelnie inych rzeczy. Tacy ludzie nigdy nie beda sprawdzali sie ani na stanowiskach kierowniczych, ani nawet jako zwykli sprzedawcy czy pracownicy budowy. Nierownosci spoleczne, ktore w ostatnich czasach tak nekaja nasze spolecznestwo, nie biora sie z przypadku. To my sami wykluczamy siebie z zycia w wglednym dobrobycie, czy raczej w pozycji dajacej nam godne podstawy egzystencji.

 

Dopiero w takim szerokim ujecia nabieraja sensu slowa o dzieleniu sie, ktore dzis przypisuje sie tylko mistycznym medrcom ze Wschodu lub dawnym basniom, nie majacym nic wspolnego z nasza, jak to sami nazywamy, szara rzeczywstoscia.

 

Tyle na temat moich refleksji.

Edytowane przez pkrl1979

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×