Jump to content

Dziwne odczucia w kościele.


Mancer
 Share

Recommended Posts

Witam. Mój pierwszy post i od razu pytanie... Co to może oznaczać? Zawsze, gdy siedzę w kościele czuję się dość dziwnie, tak jakby jakaś siła zaciskała mi wszystkie mięśnie. np. gdy stoję i się modle to ciężko mi się oddycha i kręci mi się w głowie. Nie jest to jakoś rzadko tylko zawsze, gdy modlę się w kościele. Trochę mnie to stresuje, czuję się jakby czyjaś energia(duchowa?) przytłaczała mnie wręcz do podłogi. Może wiecie czym mogłoby być to spowodowane.

Link to comment
Share on other sites

albo to zapach świec - który faktycznie może być nieprzyjemny i duszący (i rakotwórczy) -może masz po po prostu jakieś uczulenie/alergię?

 

no albo tak jak wielu ludzi masz alergię na kościół i katolickiego egregorka (tzn. katolickiego boga)

 

jesteś wierzącym i praktykującym katolikiem?

Link to comment
Share on other sites

mam podobnie ;) u mnie to chyba przez to nagromadzenie tylu ludzi w jednym miejscu, z których ponad połowa nie wie co tam robi, reszta przychodzi żeby pokazać się sąsiadom i księdzu, kilka starszych osób modli się za cały świat, kilka przychodzi żeby popatrzeć na to ciekawe zjawisko jakim jest msza xD kilkanaście osób jest zmuszanych przez rodziców, no a pozostali to prawdziwi katolicy :]

Link to comment
Share on other sites

Trochę mnie to stresuje, czuję się jakby czyjaś energia(duchowa?) przytłaczała mnie wręcz do podłogi.

 

I sam sobie odpowiedziałeś,ja tak czuję się często ,gdy przyjdę do domu ,nieraz to czuję się jakbym opadł całkiem z sił,jakby całe otoczenie wyssało ze mnie całą energię i bolą mnie nawet mięśnie.

Lecz po spokojnym przesiedzeniu że tak to nazwę tego stanu i po przepracowaniu mojego cienia np. za pomocą głębokiej medytacji ,czuję się tak jakbym się odrodził na nowo i z lepszym samopoczuciem.

Link to comment
Share on other sites

Mancer mam podobnie :) Odrazu jak wchodze mam lekkie drgawki jak od zimna i nerwów. Mam problemy ze skupianiem sie na czymkolwiek oraz ciężko mi sie oddycha. To pewnie dlatego że jestem lucyferianinem, a uczęszczanie do kościoła jest raczej sprzeczne z moją wolą :)

Link to comment
Share on other sites

ja tam zawsze jak jestem w jakimś kościele - np. zwiedzam - to pamiętam żeby odegrać scenkę z "adwokata Diabła" i zamoczyć palec w wodzie święconej - chyba jednak osłabła ostatnimi czasy :P

 

więc nie przesadzajcie z tymi kościelnymi mocami :P

Link to comment
Share on other sites

Osoby tzw sensytywne, czyli bardziej od innych uwarżliwone na subtelne energie oraz energetykę kształtó tak mają. Ja od małego w Kosciele miałąm takie odczucia i czasem zdarzało mi się ściemnienie w oczach i lekkie omdlenia, zwłąszcza jak stałam. potem się dowiedziałam, zę to moze mieć związek z tym, e Koscioły (zwłaszca te stare) budowane były w pewnym ukłądzie wschód zachód i często na kształcie krzyża. Poza tym stawiano je też na miejscach kultó dawnych bóstw, którym też sie to nie do końca podobało.

 

Ponizej plan budowy Koscioła, jak widać jest to krzyż, ten zaś kształt, ma też swoistą energetykę. A i w samym kosciele krzyzy duzo.

 

pic9.gif

 

Tak duzo w tym racji bo już same sklepienia łukowe działają jak "soczewki" energrtyczne i powodują skupienie energii kosmicznej. Budowniczowie starych kościołów mieli bardzo dużą widzę o energii kształtu i radiescezji. Kościoły nie były budowane w miejscach przypadkowych, przeważnie były to miejsca mocy(epicetrum wypadało przewaznie pod ołtarzem). Dodatkowo położenie kolumn świątyni wskzują miejsca skrzyzowań siatki geopatycznej ziemi. Dlatego też ludzie modląc się w starych kościołach mają wrażenie "uniesień religijnych" ale osoby bardziej wrażliwsze moga to odczuwać jako "doładowanie" własnego pola energetycznego stąd wrażenie ingerencji w ich ciało subtelne.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

No cóż pogonili swoich nadwornych radiscetów i zbierają tego plon.

Niestety ta zasada dotyczy również nas samych mieszkamy gdzie popadnie a później dziwimy się że źle się czujemy i wstajemy wymęczeni.

Link to comment
Share on other sites

Nastawienie też psychiczne wiele tu oddziałuje. Im człowiek bardziej skupia się na czymś tym więcej zaangażowania swojego własnego energetycznego daje. Mniej myślenia i wczuwania się i powinno być OK.

Link to comment
Share on other sites

Sama postawa ciała może też wpływać na np. trudności z oddychaniem.

Jeśli stojąc w kościele prostujesz się tak, jak na co dzień tego nie robisz to sflaczałe mięśnie międzyżebrowe mogą powodować nieprzyjemne odczucie.

Mnie często niewygodnie się siedzi w kościelnych ławkach, na które jestem po prostu za wysoka.

Link to comment
Share on other sites

 

jesteś wierzącym i praktykującym katolikiem?

 

Tak.

 

Mancer, może przychodzić gdy jest tłoczno i mało tlenu w kościele

 

Byłem w kościele jak było bardzo dużo, a także bardzo mało ludzi i czułem się tak samo...

 

sprawdź, czy odczucia nakładają się z miejscem postoju ; ) może wystarczy stanąć bliżej drzwi

 

Próbowałem, ciągle takie same odczucia.

 

Osoby tzw sensytywne, czyli bardziej od innych uwarżliwone na subtelne energie oraz energetykę kształtó tak mają. Ja od małego w Kosciele miałąm takie odczucia i czasem zdarzało mi się ściemnienie w oczach i lekkie omdlenia, zwłąszcza jak stałam. potem się dowiedziałam, zę to moze mieć związek z tym, e Koscioły (zwłaszca te stare) budowane były w pewnym ukłądzie wschód zachód i często na kształcie krzyża. Poza tym stawiano je też na miejscach kultó dawnych bóstw, którym też sie to nie do końca podobało.

 

To nowy(z 2002roku) kościół, a kształtem nie przypomina krzyża(bynajmniej tak mi się wydaje). Można jakoś sprawdzić czy jestem osobą sensytywną?

 

Nastawienie też psychiczne wiele tu oddziałuje. Im człowiek bardziej skupia się na czymś tym więcej zaangażowania swojego własnego energetycznego daje. Mniej myślenia i wczuwania się i powinno być OK.

 

Na początku myślałem, że jest to z braku skupienia więc przez parę ostatnich mszy skupiałem się jak tylko mogłem ale to nic nie zmieniało...

 

Sama postawa ciała może też wpływać na np. trudności z oddychaniem.

Jeśli stojąc w kościele prostujesz się tak, jak na co dzień tego nie robisz to sflaczałe mięśnie międzyżebrowe mogą powodować nieprzyjemne odczucie.

Mnie często niewygodnie się siedzi w kościelnych ławkach, na które jestem po prostu za wysoka.

 

Jeżeli człowiek w szkole może usiedzieć na tych dobrych "ławkach" to w kościele przychodzi to bezproblemowo. Co do moich "sflaczałych" mięśni to nie sądzę żeby takie były, gdyż co dzień spaceruję ok. 3 godziny :)

Link to comment
Share on other sites

Co to może oznaczać? Zawsze, gdy siedzę w kościele czuję się dość dziwnie, tak jakby jakaś siła zaciskała mi wszystkie mięśnie. np. gdy stoję i się modle to ciężko mi się oddycha i kręci mi się w głowie. Nie jest to jakoś rzadko tylko zawsze, gdy modlę się w kościele. Trochę mnie to stresuje, czuję się jakby czyjaś energia(duchowa?) przytłaczała mnie wręcz do podłogi. Może wiecie czym mogłoby być to spowodowane.

 

Mancer... Już pomijając wszelkie możliwe przesłanki fizjologiczne/biologiczne, jakie zostały Ci tu pięknie przedstawione w kilku postach wyżej - i jeśli sam już się upierasz co do kwestii "energii" - to ja bym zwróciła uwagę na to, że odbierasz ją wręcz jako agresywną, a więc... kompletnie nie korespondującą z Twoją/tą która na Ciebie bardzo działa. Hmm... Trochę nie halo...

Potrafisz teraz opisać, jak wygląda ołtarz? Znaczy, liczba i kolejność świec na nim, dokładniejszy wygląd krzyża, relikwii/obrazów? Czy odwracasz wzrok lub bardziej koncentrujesz się w czasie mszy na tych negatywnych odczuciach? Na ile jest to silne?

 

jesteś wierzącym i praktykującym katolikiem?

Tak.

Rozmawiałeś o tym z księdzem na przykład przy okazji spowiedzi?

Link to comment
Share on other sites

Mancer o to chodzi,żeby się nie skupiać.

Im człowiek bardziej skupia się na czymś tym więcej zaangażowania swojego własnego energetycznego daje. Mniej myślenia i wczuwania się i powinno być OK.
Link to comment
Share on other sites

Nie jest to jakoś rzadko tylko zawsze, gdy modlę się w kościele.

 

Z tego wynika ze musisz sie modlic w domu, bo jestes sensytywny na wielkie pomieszczenia i nie mow, ze kosciol jest maly.

Link to comment
Share on other sites

Tak duzo w tym racji bo już same sklepienia łukowe działają jak "soczewki" energrtyczne i powodują skupienie energii kosmicznej. Budowniczowie starych kościołów mieli bardzo dużą widzę o energii kształtu i radiescezji. Kościoły nie były budowane w miejscach przypadkowych, przeważnie były to miejsca mocy(epicetrum wypadało przewaznie pod ołtarzem). Dodatkowo położenie kolumn świątyni wskzują miejsca skrzyzowań siatki geopatycznej ziemi. Dlatego też ludzie modląc się w starych kościołach mają wrażenie "uniesień religijnych" ale osoby bardziej wrażliwsze moga to odczuwać jako "doładowanie" własnego pola energetycznego stąd wrażenie ingerencji w ich ciało subtelne.

 

Jak mówicie o piramidach to wychodzi na to, że inne kształty moc skupiają. W czasach kiedy budowano kościoły z łukami to łuk był normalnym elementem architektury. Nie używano go tylko w budowlach sakralnych. W czasach antycznych najpierw chrześcijanie modlili się w synagogach. Czy wy we wszystkim musicie doszukiwać się jakiś energetycznych podtekstów rodem ze spiskowych teorii? :sciana:

 

Dawniej kościoły wznoszono na wzniesieniach, aby były dla każdego widoczne i aby uniknąć zniszczeń spowodowanych czy to przez powódź czy też wojny (kościoły spełniały też funkcje obronne). Wznoszono je także w miejscach pogańskich świątyń jako symbol zwycięstwa Chrystusa nad siłami ciemności.

Edited by siloam
Ośmieszanie przekonań innych Użytkowników. Ostrzeżenie.
Link to comment
Share on other sites

Czy wy we wszystkim musicie doszukiwać się jakiś energetycznych podtekstów rodem ze spiskowych teorii?

wiesz siloamie- są różni fanatycy - tacy co wszędzie widzą ufo, tacy co wszędzie widzą demony... :)

 

o ile rzeczywiście część kościołów jest zbudowanych na "miejscach mocy" - to nie przypisywał bym tego magicznemu wyszkoleniu księży - ale raczej praktyce stawiania kościołów na miejscach starych kultów - aby je "zastąpić".

 

a co do energetycznych podtekstów - to tylko taki model - sposób odbierania rzeczywistości - jeden będzie twierdził że kościoły są tak a nie inaczej budowane żeby ssały moc - inny powie że wszystkie religie poza katolicyzmem to czczenie demonów i bałwochwalstwo.... to tylko takie schematy poznawcze :)

Link to comment
Share on other sites

to tylko takie schematy poznawcze

Zachowały się deklaracje z jaką intencją wznoszono kościoły. Jeżeli więc tłumaczysz to sobie inaczej to się mylisz. Proste.

Link to comment
Share on other sites

Zachowały się deklaracje z jaką intencją wznoszono kościoły. Jeżeli więc tłumaczysz to sobie inaczej to się mylisz. Proste.

tak wiem - dla fanatyka wszystko jest proste :) Jeśli ośmielam się myśleć inaczej niż ty i twój kościół to się mylę...

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ośmielam się myśleć inaczej niż ty i twój kościół to się mylę...

Tu nie chodzi o to co ja myślę, ale o to, że wy stosujecie logikę Hegla:

"Fakty przeczą naszym teoriom?

Tym gorzej dla faktów!"

Link to comment
Share on other sites

Może wiecie czym mogłoby być to spowodowane.

Być może wiemy i kierunek, w którym podąża Kaffka jest dość trafny, tym bardziej, że w poszukiwaniu odpowiedzi spośród forów o różnym profilu wybrałeś akurat to o kierunkowo, bardzo określonej specyfice.

 

Też kiedyś miałam taki problem i było to wtedy, gdy była we mnie resztka wiary, a wszystko dookoła starało się mnie od niej odwieść.

To była jeszcze taka prosta dziecięca wiara, bez żadnych uprzedzeń, ale wkrótce wszystko zaczęło się wokół zmieniać, a gdy zabrakło argumentów, które dałyby logiczny powód do zaprzestania "chodzenia do kościoła", pojawiło się złe samopoczucie, uczucie duszności po wejściu do kościoła itp. i to poskutkowało.

Najpierw przestałam "chodzić do kościoła", później moje myśli rozstały się z Bogiem, aż w końcu doszło do Jego całkowitego wręcz odrzucenia.

Sporo lat minęło, zanim udało mi się na powrót poskładać to, co się jeszcze później posypało.

 

Jeżeli zatem odrzucisz wszystkie możliwe, prawdopodobne, fizjologiczne przyczyny stanu, o którym napisałeś zastanów się nad przyczynami duchowymi.

 

Jakiś czas temu wróciłam do tematu mojego złego samopoczucia w kościele w rozmowie z księdzem egzorcystą. Nie powiedział mi zbyt wiele, wystarczyło krótkie: no tak...

Link to comment
Share on other sites

Tu nie chodzi o to co ja myślę, ale o to, że wy stosujecie logikę Hegla:

"Fakty przeczą naszym teoriom?Tym gorzej dla faktów!"

zabawne że powołujesz to kidy podałeś fakty??? że znana jest intencja z jaką budowano kośćioły - no to to jest dowodem czego? tego że żaden ksiądz- różdżkarz nie wybierał miejsca - że nie zapytano o lokalne święte miejsce? mieszają ci sie siloamie słabe argumenty z faktami :P Edited by kaffka
Druga część wypowiedzi przeniesiona do tematu "Egzorcyzm i modlitwa wyzwolenia w Kościele katolickim"
Link to comment
Share on other sites

Przez parę dni nic nie pisałem, lecz wpadłem na pewien pomysł. Czy jest możliwość bym "skontaktował się" ze swoim aniołem stróżem z pytaniem co do moich odczuć?

Link to comment
Share on other sites

Przez parę dni nic nie pisałem, lecz wpadłem na pewien pomysł. Czy jest możliwość bym "skontaktował się" ze swoim aniołem stróżem z pytaniem co do moich odczuć?

 

Trochę wyżej w tym temacie deklarowałeś się jako wierzący i praktykujący katolik, więc taka opcja nie powinna wchodzić w rachubę. Chrześcijanin powinien koncentrować się na modlitwie, unikać bezpośredniego kontaktu z jakimikolwiek bytami duchowymi.

Chociażby dlatego, że nigdy nie jesteś do końca pewien "z czym" rozmawiasz. Może Ci się przypałętać coś, co tylko będzie się podawać za Twojego anioła stróża, a niespecjalnie mieć dobre intencje wobec Ciebie.

 

Mi się wydaje po prostu, ze nie powinieneś sobie dokładać kolejnych ewentualnych źródeł problemów.

Link to comment
Share on other sites

jest taka możliwość :) ja ostatnio zacząłem się bawić z moim opiekunem - ciekawa technika :) polecam

 

ja nie będę cie straszył wiecznym potępieniem i "złymi bytami" :P jeśli się nie boisz i po prostu rozmawiasz ze swoim opiekunem - raczej nic ci złego się nie stanie

zresztą wiara w siebie i swoją moc jest podstawą wszelkiej magii i rozwoju duchowego

a co do wiecznego potępienia - ostatecznie po coś jesteś na tym forum? chyba nie po to żeby słuchać że nic Ci nie wolno? :P

Link to comment
Share on other sites

@Szeptunka

Dziękuję za ten link :)

@kaffka

Wolę spróbować każdej możliwości, najwyżej się nie uda, a problemy do dla mnie codzienność

@Buddha

"(...)chyba nie po to żeby słuchać że nic Ci nie wolno? :P" - czyżby próba prowokacji? :D

 

Czytając na forum o angelologii wpadłem na ciekawy fragment tekstu napisanego przez Szeptunka

 

Czasem takie rzeczy sie po prostu czuje. Energia anioła jest dla człowieka niemal przytłaczajaca ale odczuwa sie w niej spokój, miłosć, bezpieczeństwo (chyba, ze masz do czynienia z aniołąmi śmierci, czy aniołami zagłady albo zdecydowanie za bardzo wkurzysz anioła, co nie jest proste).

 

Ten wytłoczony kawałek pasuje z lekka do moich odczuć, hmm... Nie wiem czy to może coś oznaczać, ale gdy ostatnim czasy próbowałem medytować, to moje ciało(nie wiem czemu) zaczynało się trząść. Było to dość dziwne uczucie, a próby opanowani ciała kończyły się niepowodzeniem. Jakby tego było mało to dzisiaj za pomocą LD próbowałem porozumieć się z moim aniołem. Nie pamiętam z tego za wiele, jednak przez pamięć przewija mi się obraz jakichś dwóch ludzi oraz ich imiona(których nie pamiętam, lecz wiem, że należały właśnie do nich :D ). Wiem, że rozmawiałem z tymi osobami we śnie, jednak nic nie mogę sobie przypomnieć.

Edited by Mancer
Link to comment
Share on other sites

twój kościół

 

zwróć uwagę na ten zwrot :)

 

spora część ezoteryków uznałaby takie wizje za 1. ciekawe 2 wartościowe 3 rozwijające.

 

więc luzik, uśmiech i spoko. pamietaj tylko by nie zdominowało to Twojego życia, bo wtedy nawet szlachetne nauki mogą się stać demonologią.

Link to comment
Share on other sites

spora część ezoteryków uznałaby takie wizje za 1. ciekawe 2 wartościowe 3 rozwijające.

 

więc luzik, uśmiech i spoko. pamietaj tylko by nie zdominowało to Twojego życia, bo wtedy nawet szlachetne nauki mogą się stać demonologią.

 

skoro jesteś osobą wierzącą, praktykującą uznałam za sensowne Cię o tym poinformować. pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...