Jump to content

Pocałunek niezyjącej babci i łazienka


Guest Vanilia22
 Share

Recommended Posts

Guest Vanilia22

Witam.

 

Te dwa sny śniły mi się całkiem niedawno. Sen o babci jakis tydzien temu a drugi tej nocy. Wydaje mi się, że mają z sobą coś wspólnego dlatego je przytocze tutaj razem.

 

Babcia. Śniła mi się moja dawno nie żyjąca babcia. Pokoju nie pamiętam ale był cały w bieli jak poczekalnia czy coś. Było tam dziwne światło. Pokój był oświetlony, ale nie było widać lamp. Czekałam tam na coś. I wtedy przysiadła się do mnie moja babcia. Pamiętam tylko, że mnie pocałowała w usta. Wyglądała już nieco inaczej. Miała na twarzy jakieś ślady po swej chorobie. Powiedziała, że tęskni i abym uważała na siebie. Jak mnie pocałowała bałam się, że zachoruję na coś. Potem widze siebie jak ide w stronę narzeczonego. Jest pieknie i słonecznie. Jestem ubrana w sukienkęi co dziwne w buty na szpilkach (w rzeczywistosci jeszcze w nich nie chodze bo są mało stabilne i sie ciągle ucze na nich dzodzić). Pamiętam, że się zdziwiłam, że sukienka taK DOBRZE na mnie lezy a ja idę pewnie w tych butach. Narzeczonemu az sie oczy zaświeciły na moj wodok i zagarną mnie ramieniem i poszlismy.

 

Łazienka. Wiem, że to symbol oczyszczenia, ale to była dziwna łazienka. Jak miałam wchodzić to była zwyczajna, oświetlona i wyglądała jak większość. Ale gdy tylko weszłam do niej i zamknęłam drzwi to gasły światła i ściany stawały się czarne. Paliły się słabo halogenowe światła. Miałam wrażenie całkowitej intymności. Czułam się jak w jakimś prywatnym pokoju. Gdy myłam się to czułam jak dno wanny jest takie miękkie jak dywan. Naprzeciwko było lustro. A w tym lustrze nie widziałam siebie, ale kogoś innego. Jakąś dziewczynę ubraną dziwnie, która tańczyła i śpiewała. W jakimś konkursie brała udział. Wiem, że śpiewała o miłości. Była całkowicie mi obca. Miała natomiast moje oczy. Dziewczyna się zmagała z toksyczna miłością. I gdy miała kończyć zwrotkę nagle nie mogła wydusić z siebie słowa. Zatrzymała się na momencie wolności. I gdy tak się zatrzymała zobaczyłam jej chłopaka. Patrzył na nią zupełnie się nie przejmując jej cierpieniem. W łazience pojawiałam się dosyć często. A ta dziewczyna w lustrze była tylko jeden raz.

 

2 sen. Zaznacze tylko, że jest to bardzo trudny sen do opisu. Nie wiem dlaczego ale dział się na dwóch przestrzeniach. Anime i normlanym. Dlatego postaram sie go opisac jak najdokładniej chociaz przejścia są dosyć szybkie.

 

To był jak film anime. Widzę napis nurses czyli pięlęgniarki ale ja ciągle nazywałam je opiekunkami. Dwie dziewczyny lewitowały w pozycji kwiatu lotosu. Jedna z nich miała ręce ułożone jak do modlitwy ale ułożenie rąk sugerowało pozycję do walki. Były siostrami. Obie były łyse ale miały pejsy i warkoczyki na karku. Ubrane w jakiś ubranie chroniące- niczym ninja ale twarz była odsłonięta. I te ich oczy. Już kiedyś mi sie one śniły. Szczególnie te oczy pamiętam. Ogromne i czarne. Intro pokazuje dlaczego dziewczyny są łyse. Widze jak starsza zagląda jednemu małemu pod czapkę i widzi, że nie ma włosów. Nie wypowiedziała żadnych słow ale usłyszalam jej mysli: Dlaczego oni mogą a my nie? I zgoliły włosy aby pokazać, że są silne a inni się dziwili ich decyzji. Nagle kolejna scena. Zwrócone do siebie nagle się odwracaja w moim kierunku. Oczy szeroko zdumione i zszokowane. Kolena mysl. Ktoś morduje ich matkę a one to widzą. Ja nie ale one tak.

Po tym intro widze nagle swoją miejscowość. Już wcześniej śniłam to miejsce. Jest noc Chciałam gdzieś pójśc ale było późno. Zawachałam się. Pomyślałam, że gdyby ktos mnie napadl to będę się bronić i głośno krzyczeć. Zdecydowalam i poszlam. Za rogiem jest jakas grupa chłopaków. Chca odemnie pieniędzy. Ale drugiemu się zachciało czegoś więcej. Jest ich conajmniej 4. Zaczynam krzyczeć. Bronię sie ale niewiele moge zrobić. I widzę znowu to miejsce na początku i jakiegoś chłopaka ktory słyszy mój krzyk i prostesty. Podniegl do nich i ich wypłoszył. zaprowadził mnie gdzieś. A ja nagle zobaczyłam jak biegne w strone tych chłopaków. To moja dusza. Chciałam z nimi walczyć. Pokazać, dać nauczke. Jednemu dałam popalić ale grupa chciała mnie cała napaść. I nagle widzę siebie w moim starym pokoju. (też ten pokój śnilam wczesniej. To pokoj z mego dziecinstwa) Był pusty. Białe ściany.... W pokoju stala trumna. Jakieś panie modliły się za dusze zmarłego. Widzę te opiekunki. Były inne. Spokojniejsze a co ciekawe nie jako oanime tylko prawdziwe postacie. Miały włosy. Patrzyłam przez okno była zimna. Wokól pełno sniegu. Jedna z nich pod ta trumne daje dary dla swej matki. Jakąs skrzynie druga ksiązkę. Otwiera na stronicach gdzie jest rysunek. Ten rusumnek wyglada jak karta tarota. Jest tam namolowany symbol pieniędzy i szabli ociekających krwią. Zauważyłam, że nie sa to arkana duże ale małe. Powiedziały na glos ze dopadną każdego kto bral udzial w morderstwie ich matki i zabiją go jak Ona da im pozwolenie. Mają z nia kontakt w zaświatach. Potem nagle zniknęły a pozostał po nich jakiś obłoczek. A ja sobie uświadomiłam, że w tej trumnie lezy chłopak z ktorym sie biłam...

Potem wstaję rano do szkoły. Czekam na mame i brata az wstanie. Mama nas miala zawieźć. A brat ciągle śpi. Mama nie chce go budzić. Czekamy a on dalej. Jest grubo po siudmej a on sie wyleguje. A mama biernie czeka. Ja więc postanowilam iśc bez nich. Zaczelam szukać mego zimowego plaszcza. Ale go nie było. Znalazlam jakis plaszczyk. Był bialy i dopasopwany do mnie. Wyszlam bez nich. Zdazylam do szkoly a po drodze spotkalam bliźniaczki, ktore uczyly sie jeżdzić na desce. Było malo śniegu a one potrafiły jeżdzić bo malych skrawkach sniegu. Czulam sie dobrze we wlasnej skórze.... Popatrzylam na ten plaszczyk tak jak w poprzednim snie z sukienką. Bylam zadowolona

 

 

Wiem, że to duzu tych snów... Bardzo prosze o pomoc. Wydaje mi sie ze to ostrzeżenie...

Czy się mylę? I skad to anime?

Link to comment
Share on other sites

Guest Vanilia22

Oj kaffko widzę, że się napracowałaś.....

 

Najpierw Skupię się na śnie o babci i narzeczonym.

Kolor sukienki był dwuczęsciowy. Napewno dół był biały a gora prawdopodobnie ciemna. Dlatego mnie to zaskoczyło bo ja w bieli nie chodzę na codzień.

 

Wiesz to zestawienie tego spotkania babci a potem z narzeczonym.... Też mnie to zastanawia i nie pasuje do tej ukladanki. Mam wrażenie ze tu chodzi o koniec czegoś mojego bardzo osobistego i abym uważała na to. Choć nie wiem dokladnie o co chodzi dałe mi to do myslenia.

 

Z łazienką- tu sie zgadzam w 100%. Chyba ta scena pokazala mi ostanie dni kiedy poczulam sie fatalnie.. Potraktowalno mnie jak petenta i lenia:/

 

Co ja myślę - ten sen wskazuje, że tracisz w czymś cierpliwość. Próbujesz się dostosować do sytuacji, stać sie bardziej bezwzględną, by sprostać realiom. Nie warto. To nie przyniesie nic dobrego.

 

Hmm warto sie nad tym zastanowić...

No ale mam pytanie. Czy kolor ubioru ma tu jakieś znaczenie?

 

[ Dodano: 2008-06-01, 14:08 ]

No i serdecznie dziekuje za trud :wink:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...