Jump to content

Ehh i jak tu o nim nie myśleć;)


rybenka204

Recommended Posts

Od pewnego czasu podobał mi sie pewien chłopak. Ale ostatnio może z braku wolnego czasu nie myślałam o nim, i żadko go widywałam. Moge stwierdzić nawet że prawie mi przeszło do ostatniej nocy:) Przyśniło mi sie że była jakaś wycieczka szkolna i jego klasa tesh była. W pewnym momencie moja przyjaciółka -nierozłączka gdzieś sie oddaliła i zostałam sama. Byłam sama aż w pewnym momencie podszedł do mnie chłopak z jego klasy. Nie wiedziałam o co chodzi, ale on powiedział że jego kolega chciałby ze mną porozmawiać!! Tym kolego był właśnie ON(chłopak który mi sie podobał). Powiedział że podobam mu sie i przegadaliśmy całą wycieczke!!

Znamy sie tylko z widzenia i on jest starszy odemnie o 1 ale za każdym razem jak przechodze koło niego na przerwie czuje pewne napięcie i krępuje sie spojrzeć w jego strone.

Powiedzcie mi prosze co to może oznaczać?? Jestem tego bardzo ciekawa========)))

Link to comment
Share on other sites

Napięcie...być może po prostu nawzajem sobie sie podaobacie, dlatego oboje zachowujecie sie w sposób nienaturalny. Próbujecie zwrócić na siebie uwage, co jak wiadomo nie zawsze na dobre wychodzi. Ja jestem zdania, że nie powinnos sie głowy tracic, recz raczej zachowywac sie jak najbardziej naturalnie, gdyz wszystko i taq później z upływem czasu wyjdzie na jaw... :wink:

 

To, że Ci sie śnił, rozmawialiście z pewnością nie jest bez znaczenia. Zwyczajenie sie w nim podkochujesz :smile:

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

hehe ja no i owszem moge sie przyznać że próbuje zwrucić na siebie uwage, bo ten chłopak podoba mi sie , no ale jak narazie bezskutecznie ;

A co do niego to nie zauważyłam tego, chyba że we śnie :( no ale to chyba moja wyobraźnia !!

Link to comment
Share on other sites

rybenka cos zostaje w podswiadomości a zwłaszcza, że on ci sie podobał widzisz, że mnie również przyśnilo się coś podobnego z byłym już bardzo długo się nie widziałam i nie ma on już dlamnie żadnego znaczenia, a jednak przyśnil mi się tej i poprzedniej nocy i po co? Czasem spotykam się z takim wytłumaczeniem, że jak śni ci się chłopak były, albo który ci się podoba to on o tobie myśli.Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Odnośnie tego co napisałaś:

Czasem spotykam się z takim wytłumaczeniem, że jak śni ci się chłopak były, albo który ci się podoba to on o tobie myśli.

Osobiście uważam, ze to nie do końca tak jest, chyba, ze osoby te są bardzo mocno ze sobą związane emocjonalnie...no i to raczej nie zdarza sie zbyt często. Więź taka jest żadko spotykana. Kiedy jedna osoba myśli o drugiej, no i tamtej to sie śni w tym czasie. Raczej prędzej byłbym stwierdzenia, ze to właśnie ona myślała o nim, dlatego przedstawia sie on w jej snach, co oczywiście nie wyklucza też tego, że on może myślec również o niej (ale to nie ma wększej różnicy w tym przypadku).

Rybenka204, słusznie zauważyła, że same sny to wytwór jej wyobraźni.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Czasem spotykam się z takim wytłumaczeniem, że jak śni ci się chłopak były, albo który ci się podoba to on o tobie myśli
- zbyt proste to wytłumaczenie, ale świetnie rozumiem potrzebę, z jakiej ono wynika. Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Czasem spotykam się z takim wytłumaczeniem, że jak śni ci się chłopak były, albo który ci się podoba to on o tobie myśli

 

Zdecydowanie za proste, zresztą, jak już napisałem powyżej

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

No może i proste jest to wytumaczenie ale jak było by miło gdyby było prawdziwe:):):):)

Qrde on nigdy nie zwróci na mnie uwagi nawet jak bym myślała o nim non stop;(

Co ja mam zrobić ;(;(:( pomóżcie mi :) Wiem że to nie jest forum o podrywaniu chłopaków ale wypowiadają sie tu tacy, moze wy z męskiego punktu widzenia mi pomożecie:) pleeeeeeeees:)

Link to comment
Share on other sites

Spróbuję Ci pomóc, wprawdzie nie z męskiego punktu widzenia ( z powodu drobnych przyczyn technicznych :lol: ), natomiast z mojego, czyli bardzo, bardzo kobiecego:

NIE RÓB NIC NA SIŁĘ, BĄDŹ JAK NAJBARDZIEJ NATURALNA, DELIKATNIE I SUBTELNIE WEJDŹ W JEGO GRONO ( musicie mieć jakichś wspólnych znajomych ), A PÓŹNIEJ ZNAJDŹ Z NIM WSPÓLNE TEMATY... RESZTA TO PRZEZNACZENIE :cool:

Link to comment
Share on other sites

No ja mam nadzieje Rita, że z drobniutkich przyczyn technicznych nie możesz podpowiedzieć z męskiego punktu widzenia :wink:

Ale za to z bardzo kobiecego punktu widzenia pomogłaś doskonale :smile:

 

Może i ja mógłbym troszke pomóc...

Zasada nr 1: nic na siłe

Zasada nr 2: podkreśl własną wartość w delikatny sposób, oczywiście przedstawiając ją jemu...

Zasada nr 3: zawsze bądź sobą!!!

Zasada nr 4: patrz punkt 1 i 3!!!!!!!!

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Musze wam przyznać że popieram wasze rady, i wumie tesh tak sądze:) Tylko najgorszy jest punkt w którym Rita pisałaś , że musimy mieć wspólnych znajomych. Qrcze nie wiem jak to zrobić, bo prawde mówiąc nie mam w jego klasie a tym bardziej w miejscowości której mieszka kolegów ani koleżanek ;( Jest w mat-infie, wiec wiadomo sami chłopcy no i jak ja biedna mam sie wkupić w ich łaski ;( Nie wyobrażam sobie tego ;/

Link to comment
Share on other sites

Sposobów jest 1000, a jeden lepszy od drugiego, uruchom wyboraźnię. Fakt, że jesteście w jednej szkole, jest już świetnym punktem zaczepienia... bo i jakieś sprawy są wspólne. Nie macie tych samych nauczycieli? Tych samych problemów z nimi? Piersze co mi do głowy przychodzi, to klasówka, którą oni już mieli, a Wy jeszcze nie... jest się czego bać i o co zapytać, prawda? Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2006-05-20, 17:05 ]

pierwsze*, oczywiście :)

Link to comment
Share on other sites

Pozwól że zacytuje coś:

"Bezczynność to zguba!" :wink:

Po pierwsze nie można zwyczajnie odpuścić i czekać aż może on pierwszy wyciągnie ręke, gdyż czesto kończy sie to zwyczajnym zmarnowaniem szansy...Czas szybko płynie i po jakimś okresie stwierdzisz, że lepiej dać sobie spokój, mimo iż w środku pozostanie niedostyt, który sie może obudzić, jak juz bedzie za późno!

Jak Rota już napisała sposobów jest co najmniej 1000. (ah te wspomienia:

MAT-INF :roll: u mnie były dziewczyny :razz: )...

Ja podsunąłbym na przykład taki...

Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy zrobisz na nim jakieś wrażenie, czy warto poświecać sie i angażować jak sie to wyraże na maxa...najpierw spróbuj go podejść...

- zwyczajne problemy z "kosmicznym" materiałem na infie (przecież nie powinien odmówić pomocy) - już jest punkt zaczepny

- jeśli to jest dla Ciebie na pierwszy ogień zbyt odważne posunięcie...to może spróbuj tego: zwyczajnie zapytaj o godzine - jeśli rozmowa się rozwinie to wspaniale; Uważam jednak, że nie ma co kombinować...pomysł z pomocą informatyka jest doskonała... może uda Ci sie namówić go na to, by Ci pomógł...

szczerze mówiąc jakby wszystko poszło dobrze mogłabyś wynagrodzić mu skromnym buziakim jego "trud"(od razu załatwiony problem pierwszego pocałunku) :wink: :smile: ... moim zdaniem bedzie na początku udawać przysłowiowego głupka, ale zmięknie...odrobina wyczucia i odwagi! powodzenia

(to tylko 1/1000 pomysłów) :razz:

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Jak Rota już napisała
- ... tak mnie jeszcze nikt nie nazywał, ale nawet mi sie podoba... :lol:

 

[ Dodano: 2006-05-23, 19:40 ]

P.S. Brzmi tak dostojnie...

Link to comment
Share on other sites

ojej czepiasz sie Rita... :razz: zwykła literówka...odrobina zrozumienia - spójrz na godzine pisania postu.. :smile: :wink:

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

ojej czepiasz sie Rita... zwykła literówka...odrobina zrozumienia - spójrz na godzine pisania postu..

pozdrawiam

- ... czepiam się? Kiedy mi się spodobało... cóż za nieumiejętne odczytanie intencji :roll:
Link to comment
Share on other sites

cóż za nieumiejętne odczytanie intencji

Faktycznie ciężko wyczuć emocje i intencje czasami na forum. CHociaż szczerze mówiąc, to moich też do końca nie odczytałaś poprawinie, bo słowo czepiasz mialo wyraźnie zabarwienie przenośne...

Nie było w tym ani kszty złośliwości.

Jeśli się taq spodobało... :smile: to może by tak częściej... :wink:

ale nie... moim zdaniem nie pasuje...Rita zdecydowanie lepiej...

Może masz racje...to zbyt dostojnie brzmi i jakoś nie pasuje :roll:

 

pozdrówka

Link to comment
Share on other sites

Rita zdecydowanie lepiej...
- cieszę się, że doceniłeś moją kreatywność w wymyślaniu nick'a... :lol: To było pierwsze imię, które przyszło mi do głowy, długo się nie zastanawiałam. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, skąd się właściwie wzięło w mojej głowie. Mówię o tym, bo to dość śmieszne pochodzenie... a Ty z pewnością wiesz, co oznacza Twoje i dlaczego je sobie nadałeś. Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...