Jump to content

wycieczka na Litwe, spalony budynek, kosciol, KOTY


a_sigma
 Share

Recommended Posts

witam!!! Od paru dni miewam ciekawe sny ale dzisiejszy postanowilam opisac bo powtarza sie tu motyw ze snu z przed paru tygodni. Snily mi sie wtedy koty. jeden z nich probowal mnie ugryzc i wtedy na forum powiedziano mi ze nie moge sie oderwac od przeszlosci. DZis w snie pojawilo sie mnostwo kotow ktore mnie probowaly gryzc - czy to dalej swiadczy o tym ze nie moge zapomniec i zaczac czegos nowego ? ok ale od poczatku dzisiejszy sen:

wyjechalam na wycieczke na Litwe z mim wujkiem ktory jest nie wiele starszy odemnie wiec jest jak moj kumpel. Zwiedzamy jakies miasto, bardzo nam sie podoba. W pewnym momencie trafiamy na targ gdzie mozne wszystko kupic- widze ciuchy, ludzi kupujacych, sprzedajacych.

Moj wujek chce cos kupic i podchodzi do malzenstwa ktore prowadzi ten stragan ( chyba chodzilo o spodnie) i co sie okazuje-facet proboje go okrasc i wyciaga mu z kieszeni kase. ale wujek byl sprytniejszy i w tej kieszeni mial tylko papierkowe 1 czy 5 wiec mala strata. Ja w miedzy czasie robie zdjecia -widze pieknie kolory- naprawde mi sie tam podoba.

Po krotkiej wymianie zdan na temat tego co to malzenstwo chcialo z nami zrobic idziemy dalej- chyba przez park, jest troche drzew ( moze las ) Po drodze natrafiamy na budynek, wchodzimy do tego budynku, ogladamy pomieszczenia. w tej chwili nie wiem co to za budynek ale w tym budunku zgubilam wujka i pojawia sie facet ze staganu i w dalsza droge ide z nim. Wychodzimy z budynku innym wyjsciem i kierujemy sie tak jak by do miasta. przeszlismy kawalek odwracam sie a budynek z ktorego wyszlam plonie.Ogien sie bardzo szybko rozprzestrzenia.pamietam ze powiedzialam do tego faceta z ktorym szlam cos o wezwaniu strazy pozarnej.przez mysl przeszlo mi tez ze wujek gdzies tam jest ale nie przezywalam tego bardzo, poszlismy dalej. dokad idziemy sama dobrze nie wiedzialam. Potem okazalo sie ze do jego domu.Mijalismy budynki-ja caly czas zachwycona tym miejscem. A potem byla droga ktora schodzilo sie w dol. z tej drogi mozna bylo podziwiac panorame miasta bo byla wysoko polozona. na dole byla rzeka. Ja zaczynam sie bac. mam lek wysokosci. Schodzimy na dol i aby przejsc na drugoa strone trzeba zamoczyc sie troche w tej rzece.Woda nie byla za ladna ale przeszlam. idziemy droga po obu stronach sa domy a facet mowi ja mieszkam skromnie w malym domu. ja widzac taki niski dom pytam czy w takim mieszka.on odpowiada ze tak w podobnym. dom ktory pokazalam okazal sie kosciolem i weszlismy do niego.usiedlismy na krzeslach.tu przysla mi mysl co to za facet jest ze mna.probuje polozyc mu reke na kolanie ale sie cofam. i teraz w kosciele pojawiaja sie koty- duzo kotow, male, duze przwaznie biale w czarne latki no i zaczyna sie zabawa.probuja mnie podgryzac ja sie bronie- to trwa chwile i nagle pojawia sie moja siostra i mowi: skoncz juz z tymi kotami, zrob cos !!!! w kosciele pojawia sie ksiadz (przechodzi obok) i jeszcze nie pamietam do kladnie ale widziala jakis widok z okna kosciola cos sie dzialo na zewnatrz. moze tez te koty.no i chyba to tyle.

prosze o interpretacje mojego snu .

Link to comment
Share on other sites

Prawda jest taka ze jest ktos o kim probuje zapomniec ale on sie wciaz pojawia w najmniej oczekiwanych momentach (kiedy juz sobie mysle ze dalam rade) Osoba o ktorej probuje zapomniec ma wiekszy problem niz ja bo jest z kims zwiazana a wciaz do mnie wraca. Wiec sama widzisz- intepretaja jak najbardziej prawidlowa. A ja czekam- co przyniesie czas... (najlepszy lekarz) :)

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...