Jump to content

Sen, dający dużo do myślenia...


abelajda1234
 Share

Recommended Posts

śniło mi się, że jade sobie moim niebieskim skuterkiem po takiej polnej drodze ... było dość późno a beznzyna mi się kończyła. O dziwo byłam zaskoczona bo nigdy bym się nie wybrała z taką ilością benzyny gdzieś po za miasto. Po drodze pomyslałam że chciałabym znaleźć miejsce w którym mogłabym się wyciszyć, pomyśleć o przeszłości w której zostałam bardzo zraniona. Skręciłam w prawo, w dróżkę, która wydawała mi się bardzo prosta i równa. Kiedy jechałam po niej ujrzałam przed sobą most z co czwartą deską i odrazu nasunęła mi się sprzeczność, że nie przejade w rzaden sposób po nim skuterem warzącym ok. 100kg. Zaparkowałam go tuż przed orzedm mostem a sama przeszłam po nim i po chwili znalazłam się na drugiej stronie. Tak zależało mi, żeby przejść cała i zdrowa, że nawet nie spojrzałam nad czym przechodze... Słyszałam tylko szum wody, więc musiałam przechodzić nad jakąś rzeką. Znajdując się na drugiej stronie, przede mną była prosta droga a po prawej i lewej wspaniała łąka, co mnie zadziwiło, gdyż tuż przed mostem były drzewa, rowy, pobocza ... a po drugiej stronie mostu wspaniałe widoki na przestrzeń, słońce, wspaniałe kwiaty ... idąc drogą postanowiłam odpocząć .. nie wiedząc wcześniej że po prawej stronie płynie rzeczka z małym wodospadem ... postanowiłam usiąść na betonie (brzegu) rzeki i wsłuchać się w szum ... leżąc brzuchem do góry i mocząc prawą ręke w rzece zamknęłam oczy i cieszyłam się tą wspaniałą chwilą ... w pewnym momencie poczułam się obserwowana ... otworzyłam oczy, rozglądnęłam się dookoła i nic nie przykuło mojej uwagi... spojrzałam na rzeke ... spokojnie ... kiedy zamknęłam oczy i sytuacja się powtórzyła podniosłam się, i wówczas ujrzałam jednego małego krokodyla patrzącego się na mnie, tzn widziałam tylko jego oczy wynurzające się z wody... ale od razu stwierdziłam że jest mały i nic mi nie zrobi ... spoglądnęłam w lewo, i zobaczyłam malutką kaczuszkę która zbliżała się do tego krodyla. Starałam się ją wyciągnąć patykiem (nie wiem dlaczego patykiem, była tak blisko mnie, że mogłam ją po prostu złapać) ale nie udało mi się. Pomyślałam: mały krokodylek nic jej nie zrobi. Położyłam się na brzegu znowu, tym razem ze świadomością obecności moich dwóch nowych znajomych, krokodyla i kaczuszki. Wsłuchałam się w odgłosy pływającego ptaka, szum wody i wiatru... Jednak dalej coś mi nie pasowało. Usłyszałam nadpływającą fale... Spojrzałam w rzekę, i po prostu mnie zamurowało. Nigdy nie widziałam tak wielkich, groźnych krokodyli ... Było ich co najmniej 10. Próbowałam złapać kaczuszkę ratując ją i uciekać. Jednak ona myślała że to coś ciekawego i podpłynęła do nich. Krokodyl który był na początku (ten najmniejszy) chwycił ją za głowę i zaczął szarpać na wszystkie strony ... wszędzie były wnętrzności kaczki... nawet na mnie. Zaczęłam uciekać drogą, którą tu przyszłam. Przez most przeskoczyłam na raz. Skuter zostawiłam i zaczęłam biec do głównej drogi aby poprosić o pomoc. O dziwo czekała na drodze kobieta ze srebrnym samochodem marki Opel, ale wyglądający jak Nissan Note. Zainteresował mnie ten samochód, ponieważ interesuje się motoryzacją i to było dla mnei coś nowego. Zapytała się mnie ta kobieta czy chcę się przejechać. Oczywiście się zgodziłam. Wyposażenie w środku miało tak surowe jak Hummer'a H2. Jednak zwróciłam na coś szczególną uwagę, mianowicie na czegoś brak... Brakowało mi kierownicy w nim! Zapytałam się tej pani jak się nim kieruje. Odpowiedziała że to samochód reagujący na głos, kiedy powiedziała : DROGA! samochód sam ruszył oraz sam zmieniał biegi, dodała że kierownica jest bezprzewodowa. I w ten sposób udałyśmy się na krótką przejażdżkę po mieście. Znalazłyśmy się na rynku w moim mieście. Wysiadając z samochodu na rynku podbiegła do mnie koleżanka z klasy, zaczęła się chwalić że chodzi ze mną do jednej szkoły, prosiła żeby się z nami przjechać. Z za fascynowania przejażdżką i samochodem zapomniałam zupełnie o moim skuterze i o tym co dzisiaj mnie spotkało. Wchodząc do bloku ujrzałam białą koszulkę na klatce schodowej. Podniosłam ją i przeczytałam napis na niej, dużymi, drukowanymi literami pisało : ZJADĘ CIĘ WZROKIEM. Po czym ktoś wszedł do klatki, człowiek którego nigdy w życiu nie widziałam, trzasnął drzwiami. Spojrzałam na niego ze strachem, byłam cała we krwi po czym uśmiechnął się do mnie, popatrzył spod byka. Zauważyłam podczas jego uśmiechu że zęby miał całe we krwi, jakby dopiero kogoś zagryzł. Zbliżał się, ja się oddalałam... Był coraz bliżej i ... obudziłam się

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...