Skocz do zawartości
pkrl1979

brak czakr za zycia - mozliwe czy bujda

Rekomendowane odpowiedzi

pkrl1979

Celowo zamieszczam tutaj link do artykulu w tym dziale, poniewaz nigdy wczesniej nie czytalem czegos rownie dziwnego. Nie zamierzam tutaj ani popierac, ani krytykowac, an oceniac w jakikolwiek sposob. Jeste ciekaw, co sadza o tym osoby interesujace sie takimi rzeczami i czy to rzeczywiscie mozliwe.

 

Oto link: O mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aziucel Dahak

Oczywiście ze jest to nie mozliwe. Ta osoba wyraźnie nie wie co mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość alathea

nie wiem - jesli chodzi o brak czakr- to do mnie nie przemawia

natomiast koncepcja wszechswiata - jak najbardziej, to po trochu pasuje do mojego wyobrazenia

- i tak dla mnie rowniez wygladaja kolejne czakry-poziomy energetyczne, jak w opisie ponizej - zawieraja sie w sobie na kolejnych poziomach energetycznych - np. czakra postawy inne ma funkcje na poziomie fizycznym, inne na emeocjonalnym, a jeszcze inne na mentalnym i kolejnych

stad nie bardzo rozumiem , jak mozna czakr nie posiadac, skoro one "przetwarzaja" energie - a praktycznie wszystko jest w ruchu, wysyla fale, drga (tak mniej-wiecej mowi autorka)

 

Wszechświat dzieli się na coś w rodzaju warstw, składających się z zakresów częstotliwości fal prawdopodobnie elektromagnetycznych. Fizyka współczesna zna tylko taką formę energii, lecz być może są jeszcze inne, których na razie nie potrafimy wyodrębnić i zdefiniować.

 

Warstwy te nie są ułożone jedna na drugiej a zawierają się w sobie. Modelem może być tu konstrukcja składająca się z pudełek włożonych jedno w drugie. Każde z nich stanowi integralną składową a wszystkie one tworzą jedną całość. Wszystkie pudełka składają się z tego samego budulca i różnią się tylko tym, co w sobie zawierają. Ostatnie pudełko w środku nie zawiera żadnego innego, drugie pudełko zawiera pierwsze, trzecie - pierwsze i drugie itd.

to mi pasuje, wlacznie z teoria o hologramie (najmniejszy element zawiera informacje o calosci) i fraktalach

 

no, ale ja do maluczkich naleze, nie do oswieconych czy tez naukowcow, ktorzy mogl by te teorie jakos zweryfijkowac - zatem moge sie mylic

nie jestem do konca przekonana, jak to jest z tymi, ktorzy generuja czekajace nas zmiany,czy rzeczywiscie tak jest, itd.

ale wytlumaczenie wzajemnej pozycji pojec "dobra" i "zla" oraz ich w naszym Wszechswiecie/swiatach jest dla mnie przekonywujace...

jak i ewolucja materii

 

co jeszcze, na marginesie - bardzo odpowiada mi jezyk, styl jaki operuje autorka - nie jest nachalny ani odstreczajacy, nie narzuca i nie mowi "z pewnoscia"

nie brzmi jak wmuszzane kazanie czy przeslanie, choc zawiera glownie zdania twierdzace

oraz - podaje jeden z mozliwych sposobow na nasze istnienie

 

przepraszam, jesli rozpisalam sie troche nie na temat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin

hmm, chyba wiem o co chodzi tej babce.

czakry wtedy są widziane bardziej jako punkty przejrzystego światła, niż wiry. jest to możliwe.

 

jakkolwiek emmm, nie że sie czepiam

 

Przeszłam przez wszystkie stopnie rozwoju duchowego

 

ale jeszcze nie słyszałem żeby ktoś się czyms takimpublicznie chwalił ...

ja rozumiem poczucie własnej wartości nie, ale hmmm hmmmmmmmmmmmmmm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir

Przydałoby sie te panią zobaczyć w rzeczywistości i od razu wszystko byłoby jasne. Może ktoś z Gdańska zna ta panią i wie o niej coś więcej. Ja osobiście bardzo ostrożnie podchodzę do takich osób. Co do nie występowania czakr to ja znam tylko jeden przypadek kiedy już nie wystepują czakry - po śmierci. Czakry są potrzebne aby czerpać energie i u osób bardzo rozwinietych duchowo bardzo aktywna jest czakra korony (oświecenie) co da sie wyczuć, gdyż ich aurę można wyczuć nawet z odległości wielu kilometrów, to przy takich osobach czujemy że jesteśmy bliżej "Boga" i "trochę wampiryzujemy" ich energię ale bez szkody dla nich gdyż mają oni cały czas dostęp do niewyczerpalnego źródła- Apsolutu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin

ona nie ma na myśli brak czakr w ogóle, tylko zupełnie inny wygląd.

a czemu pisze że ich nie ma no cóż eee marketing :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość alathea

slyszalam/czytalam o tym, ze jesli obserwujemy czakry z pewnego poziomu energetycznego - sa one kulami swiatla, ale to jest i u "zwyklych ludzi", podobno to kwestia umiejetnosci spojrzenia a walsciwie dualizmu czakr

jak np. swiatlo - jesy i fala i czastka (fotonem), ma cechy obu

 

jak teraz patrze na obraz jej "braku" czakr, to wydaje mi sie, ze moze moglo nastapic zsynchronizowanie ich do jednej czestotliwosci i 'zlanie' sie w jedna kule

 

jak popatrzysz na czakre nr 1 i nr 7 - to w sumie wyglada przy wirach jak dwa konce jednej czakry... moze u niej to sie "zeszlo" a reszta 2-6 sie wtopila w slupek (meridian glowny), ten sie "zwinal" i oba konce 1 i 7 sie spotkaly; wszystkie zas 7 razem, jak kolory tezczy z powrotem daja biale swiatlo jako jedno

tylko nie bardzo wyobrazam sobie, jak wtedy funkcjonuje energetyka takiej osoby

no, ale taki proces mi sie" pokazal'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir

No tak to nasze gdybania ale osoba która podaje się za tak "rozwinietą" gdybać nie musi ale żeby zaraz marketing, lepiej by wyszła na tym jakby napisała że jej czakry połączyły się z energią wszechświata a nie jakieś tam zwykłe zanikniecie energetyki.

Ale patrząc z drugiej strony Sosna masz rację jedno stwierdzenie a tyle osób przez tyle czasu zastanawia sie nad tym co poeta chciał powiedzieć - zajebisty marketing!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

No wlasnie! Zna ktos te Pania? A moze by zrobic jakis test i np napisac do niej i wyjdzie w praniu czy rzeczywiscie sie zna czy zwykla sciema. Nie to zebym ocenial - smameu pragne kiedys osiganac cos takiego, zreszta jak chyba kazda ludzka istota wczesniej czy pozniej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin
jak chyba kazda ludzka istota wczesniej czy pozniej...

 

istoty pragną być szczęśliwym. zapewnim nie wszystkie obchodzi status, szufladka wniebowstąpionego mistrza

 

A moze by zrobic jakis testi

 

podstawowym testem jest to czy pomaga => ma klientów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Pkrl ,to co przeczytałe ,to jakby podobna biografia do mojej ,tylko bez tytułu Psychotronika ,zapraszam na mój blog tam opisałem moje życie wewnętrzne po części i zewnętrzne,takrze bardzo dobrze cię rozumiem. (jesteś poprostu na bardzo wysokim poziomie zaawansowania duchowego ,znaczy ta pani) .

Mam nadzieję się kiedyś spotkamy .

Pozdrawiam gorąco :)

Edytowane przez Pit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Atapi

Zabawne- miałam szalenie podobne odczucia/obraz jak Bagheera. Czakry jakby zlały się w jedną a energetyka pracuje inaczej. Łatwiej chyba byłoby to narysować niż opisać :))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Pit -> tylko ze to nie ja pisalem ten artykul, nie jest ta osoba. Skromnie uwazam, ze czlowiek bedacy na wyzszym poziomie duchowosci dzieli sie swa wiedza darmo, poniewaz doskonale wie, ze wszystko co daje wraca do niego tak wiec dla niego typowo ,,ziemskie" atrybuty nie maja znaczenia bo taki ktos nie przychodzi a swiat po to aby z nich korzystac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aziucel Dahak
natomiast koncepcja wszechswiata - jak najbardziej, to po trochu pasuje do mojego wyobrazenia

Wybrała najbardziej logiczne tezy. Na przykład "Wszechświat podlega bezustannej ewolucji." do tego nie trzeba być oświecony mmistrzem żeby to wiedzieć.

 

ale jeszcze nie słyszałem żeby ktoś się czyms takimpublicznie chwalił ...

Bo się nie chwalą.

 

ona nie ma na myśli brak czakr w ogóle, tylko zupełnie inny wygląd.

Nie wiesz co ma na mysli :D Może nawet myśleć że jej czakry sie zlaczyly i ona sama jest jedna wielka czakra :P Albo ze zjadl jej je Wielki Potwor Spaghetti, nigdy nie wiadomo.

 

Pkrl ,to co przeczytałe ,to jakby podobna biografia do mojej ,tylko bez tytułu Psychotronika ,zapraszam na mój blog tam opisałem moje życie wewnętrzne po części i zewnętrzne,takrze bardzo dobrze cię rozumiem. (jesteś poprostu na bardzo wysokim poziomie zaawansowania duchowego ,znaczy ta pani) .

;]

 

Skromnie uwazam, ze czlowiek bedacy na wyzszym poziomie duchowosci dzieli sie swa wiedza darmo, poniewaz doskonale wie, ze wszystko co daje wraca do niego tak wiec dla niego typowo ,,ziemskie" atrybuty nie maja znaczenia bo taki ktos nie przychodzi a swiat po to aby z nich korzystac.

Czytałem o paru oświeconych, głownie masonów (ośiągnięcie Kether), ale nie tylko i jakoś mimo wszystko każdy gromadził duże ilości pieniędzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

nie sa oswieconymi w takim razie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Nie wiem ,jakie kto ma pojęcie o oświeceniu,osiągnięcie Keter czy Czakry 7 ,to Świadomość Boga ,potem uaktywniają się już Czakry Duchowe Spirytualne ,i najtrudniejszą rzeczą było dla zaawansowanych duchowo przekroczenie Świadomości Boskiej (Bóg doświadczany zewnętrznie) i wyjście ponad ten stan ,przekroczenie siebie i stopienie się z Bogiem w Jedno (Bóg doświadczany jako rzeczywista istota wewnętrzna).

Aco do oświecenia to napiszę ,to co czuję i czego doświadczyłem :

Oświecenie - stan w którym Bóg Oświeca naszą ciemną duszę ze wszystkiego co złe i ze wszystkich grzechów przeszłości (odbywa się to na zewnątrz w codziennym życiu ,poprzez przeciwności losu które musimy pokonać ,itp. ) ,oraz chodzi o Rozjaśnienie/Oświecenie naszego Umysłu ,ociemniałego przez Niewiedzę i Przesądy ,nagromadzone przez wieki .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aziucel Dahak

Pit masz racje. Lecz co do drugiej polowy postu, to nie jest jedyny rodzaj oswiecenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin
nie sa oswieconymi w takim razie :)

 

 

wg. Twojej prywatnej opinii czym jest oświecenie.

w liniach tybetańskich było wielu np. królów, bogaczy, i osiągnęli "wszystkie oznaki oświecenia" (np. tęczowe ciało)

Edytowane przez sosnowiczanin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Owszem AziuCel :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
wg. Twojej prywatnej opinii czym jest oświecenie.

w liniach tybetańskich było wielu np. królów, bogaczy, i osiągnęli "wszystkie oznaki oświecenia" (np. tęczowe ciało)

 

Nie mnie oceniac ale jesli juz pytasz, a ja cos wczesniej napisalem, nie o oswiecenie tu chodzi tak naprawde a o intencje ludzi mowiacych o sobie jako ,,oswieconych". Czy istota oswiecona pragnelaby pobierac za swe nauki jakakolwiek zaplate, skoro warunkiem niezbednym do stanu oswiecenia jest bezwarunkowa milosc i akceptacja, zerwanie wiezow z ziemskimi przywilejami oraz swiadomosc ze dawanie jest czystym przeplywem energii, ktora powraca?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin
Czy istota oswiecona pragnelaby pobierac za swe nauki jakakolwiek zaplate,

 

ale przecież masz od groma wiedzy duchowej !

setki ebooków ! tysiace artykułów ! czego chcesz więcej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Wiesz, akurat myslalem, ze mowimy nie o mnie. Poza tym widzisz - wszystko opiera sie na energii. Zaden ebook,ksiazka, artykul nie odda tego, co moze plynac z ust osoby oswieconej, praktykujacej duchowo, poniewaz wraz ze slowami plynie energia z ciala osoby mowiacej. To samo tyczy sie zreszta wlasciwie kazdej dziedziny zycia: sztuki, rzemiosla, doslownie wszystkiego. Tylko zywy, pozawerbalny przekaz ma swoja moc oddzialywania. Zreszta, interesujesz sie tym tak samo jak ja, wiec na pewno wiesz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sinksu

A tak do tematu...

 

Na początku nie było nic, potem była myśl. A była to iluzja ^^

 

Taki wstrzyk sytuacyjny :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha
Poza tym widzisz - wszystko opiera sie na energii. Zaden ebook,ksiazka, artykul nie odda tego, co moze plynac z ust osoby oswieconej, praktykujacej duchowo, poniewaz wraz ze slowami plynie energia z ciala osoby mowiacej. To samo tyczy sie zreszta wlasciwie kazdej dziedziny zycia: sztuki, rzemiosla, doslownie wszystkiego. Tylko zywy, pozawerbalny przekaz ma swoja moc oddzialywania. Zreszta, interesujesz sie tym tak samo jak ja, wiec na pewno wiesz :)

 

To znaczy masz na myśli, że tak Ci łatwiej uwierzyć :D tak to prawda - ale to właśnie za to płacisz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Nie. Przekaz energetyczny wystepuje najmocniej wtedy, gdy dwie rozne istoty staja na przeciw siebie. Im bardziej rozwinieta energia przynajmniej jednej z osob, tym sieksza sila przyciagania. Nie zmienia to faktu, ze wylacznie taki przekaz jest pelny. Wiara to nasza mysl, a mysl jest materializowalna. Jest to rowniez energia, ale niewspolmiernie slaba w porownaniu do energii plynacej z drugiej osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sinksu
To znaczy masz na myśli, że tak Ci łatwiej uwierzyć :D tak to prawda - ale to właśnie za to płacisz :D

 

 

 

 

Nie do konca o to chodzi.

Kiedy mistrz bierze pod skrzydło ucznia, otacza go swoją otoczką.

Uczeń podświadomie odczuwa to co mistrz przekazuje, uczeń

wchodzi na drogę mistrza, zaczyna myśleć jego tokiem myślenia.

Więź między uczniem a mistrzem jest silniejsza od więzi z matką

czy ojcem, ponieważ polega na kompletnym otoczeniu ucznia swoją

aurą i ideą. W pewnym sensie stają się jednym organizmem.

 

Gdyby mistrz wzionł na praktyke ucznia, otaczając go sobą i

nie przekazując słowami kompletnie nic, uczeń i tak się rozwija.

Jego myśli i odczucia okazują się być nie jego tak na prawde.

Refleksje okazują się być już dawno przemyslane, a cele

już dawno obrane przez kogoś innego.

 

Najważniejsze jest zrozumienie i odczucie. Nie sama wiedza,

dlatego dobry mistrz to coś bezcennego. Bo daje nam bezpośreni

przekaz, nie tylko werbalnie. Słowa to akurat najmniej istotna

rzecz w całym cyklu.

 

Ale muszę sprostować że dzisiaj raczej nie ma prawdziwych mistrzów.

Są ludzie określani mianem mistrza ale oni nie robią nawet 30 %

pracy jaką powinien w nią włożyć prawdziwy mistrz ;/ Przynajmniej

tak mi się wydaje.

Edytowane przez Sinksu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

Sinksu - proszę Cię - ilu z nas może liczyć na prawdziwą relację Mistrz - uczeń? Poza tym niem móimy tu o Mistrzach w tym kontekście. Mistrz który nie ma ucznia też jest mistrzem.

 

A chodziło mi o to że łatwiej jest pójść na kurs albo na spotkanie z "wielkim Oświeconym" i jemu uwierzyć - niż samemu dojść do tych samych prawd/odkryć/umiejętności - nie dlatego że jest tam jakaś mistyczna energia - ale przede wszystkim dlatego że tak działa nasza psychika/nasz umysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Bo ty ciagle probojesz pojac to logika, usestymatyzowac, a nie dakesz sobie wgladu w postaci mentalnej, eteryczne, pelnej. Tu jest roznica, dlaczego stad to niezrozumienie. To jest wlasnie otworzenie sie na te energie wyzsze czy jakkolwiek bysmy to chcieli nazwac. I masz racje co do umyslu - to za jego sprawa i za sprawa jego transformacji mozemy odbierac rzeczy no coraz wyzszym pulapie. Ten proces nie ma konca prawdopodobnie, az do momentu zlania sie z nieskonczonoscia, absolutem. Tego nie obejmiesz umyslem bo on jest przystosowany do linearnego postrzegania rzeczywistosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin
Ale muszę sprostować że dzisiaj raczej nie ma prawdziwych mistrzów.

 

wyobrażenia rodzą rozczarowania, tak ktoś niedawno mi powiedział ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir
Nie do konca o to chodzi.

Kiedy mistrz bierze pod skrzydło ucznia, otacza go swoją otoczką.

Uczeń podświadomie odczuwa to co mistrz przekazuje, uczeń

wchodzi na drogę mistrza, zaczyna myśleć jego tokiem myślenia.

Więź między uczniem a mistrzem jest silniejsza od więzi z matką

czy ojcem, ponieważ polega na kompletnym otoczeniu ucznia swoją

aurą i ideą. W pewnym sensie stają się jednym organizmem.

 

Gdyby mistrz wzionł na praktyke ucznia, otaczając go sobą i

nie przekazując słowami kompletnie nic, uczeń i tak się rozwija.

Jego myśli i odczucia okazują się być nie jego tak na prawde.

Refleksje okazują się być już dawno przemyslane, a cele

już dawno obrane przez kogoś innego.

 

Najważniejsze jest zrozumienie i odczucie. Nie sama wiedza,

dlatego dobry mistrz to coś bezcennego. Bo daje nam bezpośreni

przekaz, nie tylko werbalnie. Słowa to akurat najmniej istotna

rzecz w całym cyklu.

 

Ale muszę sprostować że dzisiaj raczej nie ma prawdziwych mistrzów.

Są ludzie określani mianem mistrza ale oni nie robią nawet 30 %

pracy jaką powinien w nią włożyć prawdziwy mistrz ;/ Przynajmniej

tak mi się wydaje.

 

Mistrz jest poto aby wskazać drogę a nie przeniść cie na plecach. Tych mistrzów od noszenia rzeczywiście już nie ma, bo nigdy ich nie było. Pracę nad sobą wykonujesz sam to jest droga do mistrzostwa, oświecenia czy jak tam zwał, w tym przypadku mistrz jest potrzebny tylko po to aby dać po łapach jak wsadzasz je tam gdzie nie trzeba nie koniecznie tłumacząc za co!

Chcesz wzrastać przy kimś - partie polityczne czekają.

Chcesz wzrastać sam - pracuj nad sobą i grzecznie się pytaj czy dobrze to robisz, a może czasami dostaniesz odpowiedź, może i czasami jest potrzebne po to aby przyszły mistrz czy oświecony znał smak porażki i nie raz zboczył z obranej ścieżki, bo gdy zna już niewłaściwą drogę łatwiej mu znaleść tą właściwą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

Ja ostatnio uslyszalem: mistrz szczesliwy gdy uczen wolny. Dla mnie to wyjasnia doslownie wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sinksu
wyobrażenia rodzą rozczarowania, tak ktoś niedawno mi powiedział ;]

 

Zgadza się ^^

 

Mistrz jest poto aby wskazać drogę a nie przeniść cie na plecach.

 

Owszem :) Palcem nie pokarze więc czym ?? O_O

 

Tych mistrzów od noszenia rzeczywiście już nie ma, bo nigdy ich nie było.

 

Od noszenia owszem. Co do takiego którego ja opisałem ? Na czym twoim zdaniem

opiera się czystość przekazu ?

 

Chcesz wzrastać przy kimś - partie polityczne czekają.

 

Kpisz sobie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Slawomir

Sinksu!

Czy ty czytasz czasem to co sam piszesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sinksu
Mistrz który nie ma ucznia też jest mistrzem.

 

 

Może źle sformuowałem i mogło brzmieć jakoś nie tego...

Nie miałem na myśli że mistrzów nie ma w tych czasach

tylko patrzałem z perspektywy "mistrz bierze ucznia pod

skrzydło"

I jak napisałeś że nie ma co liczyć w tych czasach na taką

relacje. Przepraszam za nieścisłości ^^

 

Sinksu!

Czy ty czytasz czasem to co sam piszesz?

 

Owszem i nadal widze różnice pomiędzy Noszeniem

na plecach a stwarzaniem odpowiednich warunków

dla ucznia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

A dlaczego uwazacie, ze nie ma dzis szansy na znalezienie mistrza? ja juz poznalem jednego i choc nasze drogi sie rozminely, to wiem, ze tacy ludzie sa wsrod nas, a nie tylko gdzies na Dalekim Wschodzie, w basniach. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha
A dlaczego uwazacie, ze nie ma dzis szansy na znalezienie mistrza? ja juz poznalem jednego i choc nasze drogi sie rozminely, to wiem, ze tacy ludzie sa wsrod nas, a nie tylko gdzies na Dalekim Wschodzie, w basniach. :)
jakby Ci to powiedzieć - wiesz ilu ludzi w Polsce zajmuje się magią/rozwojem duchowym na mniej lub bardziej poważnie? A wiesz ilu ludzi w Polsce mogłoby się tytułować Mistrzem? Takim prawdziwym, z oświadczeniem i umiejętnościami? A ja napisałem że większość z nas nie ma szans ma relację mistrz- uczeń.

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Napiszę od siebie na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia i moich osobistych odczuć .

Mistrz ,to ktoś kto ma umiejętności ,wiedzę i doświadczenie ,lecz wiem sam po sobie że taki prawdziwy mistrz ,jest skromny ,nie szuka uczniów (musi się wyzbyć takich uczuć jak potrzeba posiadania uczniów/ucznia ,musi stać się bezinteresowny ,nie potrzebujący niczego ,obdarzający przyjaźnią i dobrym słowem ,mimo złego zachowania i denerwującej gadki - czyli musi dysponować tzw.św.cierpliwością ) ,musiałem być nieraz wykorzystywany gdyż mam wielkie ,gołębie serce i ciepłe uczucia dla każdego ,lecz trafiałem czasami na ludzi podobnie myślących i czujących ,wtedy czułem się z takim człowiekiem jak przysłowiową "bratnią duszą" ,z czasem zwalczyłem cierpliwością zło ,i z nieprzyjaciół i wrogów mam coraz więcej Prawdziwychprzyjaciół.

Dziękuję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość alathea

nie widze nic zlego w tym (=nie zaprzecza to byciu mistrzem), ze chce sie miec uczniow i przekazac swoja wiedze - wrecz przeciwnie...

nie trzeba tylko robic tego na sile, jesli przychodzi uczen - mistrz moze mu pomoc w znalezieniu wlasnej drogi

bowiem niekoniecznie musi to byc taka droga jak mistrza - na tym polega wielkosc mistrza - umiejetne dawanie wskazowek, a nie ciagniecie za soba

poza tym, kazdy z nas ma w sobie cos z mistrza - tyko trzeba w sobie to odnalezc

 

mysle takze, ze tzw. mistrz nie obnosi sie ze swoim cierpieniem - jak duzo cierpi, to znaczy, ze cos jest nie tak z jego energetyka/psychika

nie sadze, zeby sensem zycia mistrza bylo branie na siebie wszystkich cierpien tego swiata (czy tez tylko forum :oczko:), a raczej roztaczanei pozytywnej energii wokol

nie wydaje mi sie takze sensowne wciaganie negatywnej jak odkurzacz i proba jej przetwarzania, jesli juz - to oczyszczac bez lapania w siebie, to jest sztuka

nie trzeba zaraz bawic sie w Mesjasza i odkupywac grzechow wszytskich, wystarczy poradzic sobie z soba samym

 

mistrz to ktos zrownowazony, umiejacy zyc w miare "szczesliwie" - w zgodzie z soba i swiatem (mozna nawet rzec Kosmosem)... :usmiech:

mistrz nie patrzy "ja i reszta swiata", on jest jego czescia, jest z nim zgrany, zestrojony

i mistrz nie musi byc wielkim, niezrozumianym samotnikiem, a nawet nie powinien - chyba jakos nie tedy droga...

 

 

PS chyba trochu odbieglismy od glownego tematu :P

Edytowane przez alathea

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979
jakby Ci to powiedzieć - wiesz ilu ludzi w Polsce zajmuje się magią/rozwojem duchowym na mniej lub bardziej poważnie? A wiesz ilu ludzi w Polsce mogłoby się tytułować Mistrzem? Takim prawdziwym, z oświadczeniem i umiejętnościami? A ja napisałem że większość z nas nie ma szans ma relację mistrz- uczeń.

:D

 

Bo widzisz, wiekszosc ludzi nie potrzebuje go. Gdyby tak bylo, wszyscy by sie wczesniej czy pozniej oswiecili. A kto by w tym czasie wypiekal chelb, budowal domy... To taka zabawa w ewolucje. Tutaj postrzeganie typowo z ziemskiego punktu widzenia traci juz sens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Buddha

A! bo ty myślisz że jak się oświecisz to staniesz się tylko światłem, nie będziesz musiał jeść, spać i srać? I w butach wstąpisz w Pure Land?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Jeśli brać przykład z Ziemskiego punktu widzenia czym /kim jest Mistrz to każdy wie mniejwięcej .

Chodzi o głęboką przemianę wewnętrzną nawet na poziomie komórkowym oraz genów takiego Mistrza ,zacytuję słowa dwóch z takich Mistrzów :

 

Nasze DNA pochodzi z kombinacji genów wniesionych przez biologicznych rodziców, ale doświadczamy również nowego tchnienia życia, które wyzwala w nas narodziny duchowe.

 

Buddyzm i chrześcijaństwo podzieliło ludzi na dwie grupy. Chociaż Budda i Jezus żyli w kulturach o setki lat oddalonych od siebie i na innych terenach to jednak jest uderzające podobieństwo w ich naukach.

 

Znawcy buddyzmu twierdzą, że to Budda przepowiedział przyjście Świętej Osoby (Scriptures of Cambodia), która będzie w przyszłości trzymać w swoich rękach duchową ludzkość. Według słów Buddy, ten święty człowiek będzie zaznaczony ranami na swoich dłoniach, stopach, wieloma na czole, będzie miał wielką ranę na swoim boku. Będzie złotą łodzią, która w nowym odradzającym się cyklu zabierze ludzi do Najwyższego Nieba (Nirvana). Odrodzi duszę człowieka i uczyni ją światłem, które już zawsze będzie jaśnieć na niebie, odniesie zwycięstwo nad wszystkimi wrogami. Kto za nim podąży nie będzie zniszczony. Ten opis dokładnie pasuje do Jezusa Chrystusa.

 

"A żołnierze upletli koronę z ciernia,

włożyli mu ją na głowę ..."

(Jan 19:2)

 

"Potem go ukrzyżowali i podzielili szaty jego ..."

(Marek 15:24)

 

... jeden z żołnierzy

włócznią przebił jego bok

i zaraz wyszła krew i woda"

(Jan 19:34)

 

 

 

W narodzinach Buddy i Jezusa jest dziwne podobieństwo; obaj narodzeni z kobiety z czystej królewskiej linii krwi (Maria, Maya), obie narodziły swoich synów w podróży, po cudownych niebiańskich odwiedzinach. W obu przypadkach młodzi chłopcy byli jak na swój wiek obdarzeni niesamowitą mądrością. W życiu dorosłym, tak Jezus jak i Budda również wykazują sporo podobieństw; obaj po okresie samozaparcia i postu wchodzą w życie publiczne w wieku 30 lat, każdy z nich był kuszony przez szatana aby porzucił duchową drogę i zwrócił się do spraw ziemskich. Obaj byli wędrownikami, którzy przyciągali do siebie tłumy, prowadzili za sobą uczniów. Obaj chodzili po wodzie i mnożyli żywność. Promieniowało od nich światło.

 

Kto mocniej zgłębia się w nauki o Buddzie i Jezusie znajduje jeszcze więcej zadziwiających podobieństw: podobne porównania, metafory, duchowe mądrości, nauki i prostotę drogi duchowej. Obaj opowiadali uczniom o skarbach duchowych, które nie mogą być skradzione. Uczyli aby zastępować nienawiść miłością, gniew dobrocią, skąpstwo wielkodusznością. Obaj wygłaszali kazania na górze.

 

Istnieją też różnice w opowieści o życiu i naukach tych dwóch mężczyzn związane z różną kulturą, środowiskiem i religią. Lecz ich cel był jeden: wyrazić dla wszystkich współczucie i uzdrowienie, zwyciężyć śmierć.

 

Wielu mistrzów Zenu mówi:

 

 

 

dotykając życia Buddy i żywego Chrystusa dotykamy naszej wewnętrznej boskości, otwieramy naszą prawdziwą mądrość, idąc ich śladami wiemy co mamy robić aby połączyć się z Najwyższym Źródłem.

 

Również wielu uczonych zwraca uwagę na podobieństwo narodzin i życia tych dwóch duchowych mistrzów: Buddy i Jezusa.

 

Buddyjskie poglądy na Jezusa:

 

 

 

- jest uważany za bodhisattwę (oświeconą istotę), który poświęcił swoje życie dla dobra człowieka. Również uważają, że ewangelie zostały napisane przez oświecone osoby. Wschodnia myśl określa ich jako lilie rosnące na polu, bez przepychu, ale pełne chwały a zachodnia myśl powtarza za nimi:

 

"Nie troszczcie się o życie swoje co będziecie jedli

ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie

(....) Spójrzcie na lilie ani nie przędą ani nie tkają

a powiadam wam, nawet Salomon w swoim bogactwie

nie był tak przyodziany, jak jedna z nich.

 

(...) Więc i wy nie pytajcie o to, co będziecie jeść i pić

i nie martwię się przedwcześnie.

(...) Lecz szukajcie Królestwa Bożego

a tamto będzie wam dane.

Nie bójcie się maleńka trzódko,

gdyż upodobało się Ojcu waszemu

dać wam Królestwo.

(...) Albowiem, gdzie jest skarb wasz

tam będzie i serce wasze"

(Łuk. 12: 22 - 34).

 

Źródło - BUDDA, JEZUS, OŚWIECENIE I DNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin

czy byłoby takie dziwne gdyby chrześcijanie pożyczyli sobie troche legend od rezydujących już od jakiegoś czasu w aleksandii buddystów :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Raczej ,nie było by w tym nic dziwnego .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pkrl1979

A tego to nie wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
root

Z tego co mi wiadomo to żadna z osób wybitnych czyli tych których można nazwać Mistrzem nie twierdziła nigdy że celem rozwoju duchowego jest gromadzenie energii i zwiększanie swoich możliwości działania tylko poznanie prawdy, wyzwolenie się z cierpienia i połączenia się z absolutem/Bogiem...

 

Niezrozumienie "pozbycia się czakr" wynika ze złego kierunku rozwoju i niezrozumieniu gdzie się zmierza w swoim rozwoju. Bo niby tak na logikę jak bez energii żyć? Ano właśnie energia... tylko po co nam te czakry? :ysz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Jak już mowa o energii ,to Ja coś od siebie ,pracowałerm nad tradycyjnym rozwojem 7 czakr głównych (Ośrodków Energetycznych -Emocjonalnych) ,za pomocą Jogi Kundalini ,następnie co stwierdziłem , następuje rozwój Wyższych Czakr (Ośrodki Energetyczne ) -Spirytualne (co jest równoznaczne z Wyższymi Ciałami Niematerialnymi ,lub powszechnie zwane Aurą ).

 

A ponieważ mało kto czyta moje wpisy na blogach,pozwolę sobie wkleić,moje ostatnie odczucia na dowód ,że istnieje tylko jedna ,jedyna Kosmiczna Energia ,lub Umysł Uniwersalny :

Zmaterializowana energia na Ziemi

 

komentarzy by Pit on Wczoraj at 11:16

 

Piszę to z mojego codziennego doświadczenia,a jako że dzień u mnie ,nie różni cię niczym ( prawie) od dnia ,żyję poprosty tu gdzie żyłem i w tej samej miejscowości ,jedyne co się u mnie zmieniło ,to wyższa świadomość (dojrzałość,mądrość) a Mądrość i wiedza nie są tym samym.

"Jeśli chcesz osiągnąć Wiedzę codziennie coś sobie dodawaj ,a jak chcesz osiągnąć Mądrość ,codziennie czewgoś sobie odmawiaj /pozbywaj.

 

Teraz opiszę na przykładzie brata ,siostry ,kolegi brata i mojej matki,większość opisałem wcześniej

lecz mam tak prawie codziennie,ostatnio tak się to nasiliło (czyt. pobieranie ode mnie energii pozytywnej,dając negatywną w zamian) ,proces który zachodzi na głębokiej części psychiki ,i mało kto jest tego świadomym .

 

Brat mój jak pisałem choruje na Schizofrenię ,matka na Raka i słabe serce ,kolega również choruje na schizofrenię ,do tego siostra która po zadymie z mężem w domu ,przychodzi do nas ,i często spotykając się piją razem .

 

Mama moja ssiedzi z nimi ,nie pijąc ,ponieważ siostra nie przychodzi często ,to jest zadowolona że ma z kim porozmawiać. I widzę jej zmianę na twarzy jak przesiąka tym ich piciem i zmienia jej się twarz (dosłownie wygląda jakby piła z nimi (tylko wogóle nie pije ,kiedyś przez swojego męża wpadła w uzależnienie od alkocholu,to o mało nie zeszła ,tylko byłem w ponbliżu ,to zadzwoniłem na pogotowie ,tam ją odratowali ,od tego czasu nie tknie alkocholu .

 

Ze mną jest podobnie ,tylko ja to odczuję wszędzie nawet jak jestem sam w pokoju (bół kończyn ,senność,a nieraz bardzo wielką senność ,duże zimno) ,lub jak przechodzę drogą ,to czuję to nawet fizycznie ,jako ból rąk ,pleców ,nóg, chwiejność w nogach,(medycznie zaburzenie nerwu błędnego) .

 

Brat ,wiadomo ,pisałem ,pobiera ode mnie najwięcej tej energii ,ponieważ Schizofrenia jest schorzeniem ,które jest najbardziej podatne na wpływ świata astralnego .

 

Tylko że ja już od dawna odnalazłem swoje wewnętrzne źródło ,a ono tracąc energię ,na nowo się napełnia .

 

Jak mówił Jezus "Odnajdź żródło w sobie samym -żródło to jest niewyczerpalne ".

Edytowane przez Pit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
root

@Pit

Czytałem kilka wpisów w Twoim blogu i wychodzi że masz najprawdopodobniej tą samą chorobę co Twój brat. Sorry, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu :smutny: Do tego dochodzi rozregulowanie osobowości i choroba afektywna dwubiegunowa. Mania aż kipi w tych wpisów (pewnie dlatego mało kto je czyta...), depresja i omamy słuchowo-wzrokowe charakterystyczne dla schizofrenii tak samo...

 

Co z tym zrobić?

Nie wiem, lekarzem nie jestem, oni zresztą też g**** wiedzą jak leczyć takie schorzenia...

 

Wiem tylko że brak w Twoim myśleniu ni krzty sceptycyzmu co do tego o czym piszesz. Nie ma dowodów ani że Bóg istnieje, tak samo nie ma dowodów że nie istnieje, a ty wybrałeś już że istnieje i już, odrzucasz poznanie drugiego krańca. Typowe dla osób z zaburzeniami, dążysz do skrajności. Trzeba być zawsze w superpozycji dwóch sprzecznych racji i każdy argument badać przykładając do niego dwie miary i tak "doświadczenie duchowe" może być prawdziwym spotkaniem z Bogiem jak i tylko i wyłącznie zwykłą bujdą, hochsztaplerstwem umysłu, urojeniem. Brak takiego wielokątowego spojrzenia na te sprawy jak i różne inne spowoduje że nie odkryjesz prawdy bo będziesz myślał że już je znasz :nonono: czyli nigdzie nie dojdziesz, tylko będziesz do końca życia żył w urojeniach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit

Root ,a inni ci przyklasnęli ,mylisz się i to bardzoo :lol: ,specialnie wam napisałem wszystko o sobie ,żebyście wiedzieli jaką władzę ma nad Wami Umysł i jego iluzje ,owszem chorowałem na to wszystko ,ale napisałem również że lata samodyscypliny ,sprawiły że przeszłem przez śmierć ,jako Szaman i odrodziłem się na nowo.

Więc ,przepraszam cię ,ale ty i inni jesteście w DUUŻYM BŁĘDZIE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
root

@Pit

Skromność i pokora. Mówi to panu coś? :_yyyy:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pit
@Pit

Skromność i pokora. Mówi to panu coś? :_yyyy:

 

A pan ,nie wie co czuję ?,więc ,nie ucz mnie pokory ,bo nie jedno przeszłem ,w najgorszych koszmarach tego nie widziałeś,jak ja mam wam coś udowodnić wirtualnie,powiedz mi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×