Jump to content

Prostytutka,hiv,szpital,kamienica,przyjaciele,rentgen


mankinds karma
 Share

Recommended Posts

Witam :)

Mój pierwszy post nma forum, troche mi głupio, że od razu coś proszę, ale w interpretowaniu snów nie jestem na tyle dobry by robić to dla innych, może z czasem się nauczę ^^

 

Mój sen był jak zwykle dziwny i pokręcony, ale tym razem krótki. Akcja miała miejsce z początku przed a potem w domu mojego kolegi w starej kamienicy, następnie w starym, działającym normalnie ale nieodkrytym przeze mnie szpitalu.

W towarzystwie trzech kolegów stałem pod klatką do mieszkania jednego z nich wraz z dwoma ładnymi dziewczynami (jedną znam ze szkoły i podoba mi się, ale bez żadnych rewelacji). Jeden z kolegów, właściciel mieszkania (jest moim dość świeżym znajomym, znamy się ze szkoły od roku, bywałem kilka razy u niego w domu) zaczął namawiać dziewczyny na seks z nami, na co się nie zgodziły, a wszyscy tego chcieliśmy, dlatego próbował dalej. W końcu ku naszemu zaskoczeniu jedna z nich, nieznajoma, zgodziła się zrobić to za darmo, a druga z niesmakiem odeszła. Udaliśmy się wszyscy do mieszkania, gdzie znajdowała się babcia owego kolegi. Ustaliliśmy kolejkę, miałem być drugi. Jednak wpuściłem swojego przyjaciela, którego wcześniej nie było. Po kilku chwilach usłyszałem krzyk tej dziewczyny po czym wybiegła do pokoju, w którym byliśmy i zaczęła krzyczeć, że nadepnął na jej tatuaże co ją bardzo bolało (a miała na na piersiach) za co on przeprosił i wrócili do pokoju "dokończyć" :) Wtedy dotarło do mnie, że taki stosunek z nieznajomą jest niebezpieczny i lepiej zaopatrzyć się w prezerwatywę. Wyszedłem z mieszkania, udałem się do jakiegoś sklepu.

Akcja przeniosła się do szpitala, który znajdował się w samym środku mojego miasta, ale nie wiedziałem, że tam jest, zapewne wielokrotnie go mijałem bez świadomości jego istnienia. W środku spacerując po korytarzu spotkałem mojego przyjaciela trzymającego w ręce zdjęcie rentgenowskie jakiegoś gruczołu, mimo że nie było go z nami wcześniej wiedziałem, że jednak tam się znajdował (paradoks - jak to w snach często bywa ;)) i że spał z tą dziewczyną. Byłem również przekonany, że zaraził się jakimś paskudztwem od niej (hiv?). Podszedł do niego lekarz i dyskutując z nim wskazywał zmiany nowotworowe na zdjęciu. Poszedłem dalej wzdłuż korytarza spotykając grupkę obcych mi ludzi, którzy prowadzili jakieś dialogi i w pewnym momencie zauważyłem po swojej prawej barierkę a za nią bardzo dużą salę (jakby gimnastyczną). W środku znajdowały się metalowe pojemniki na lody, takie jak w lodziarni, z tym, że wysokie, wielopoziomowe. Były ogromne. W środku znajdowali się ludzie, islamiści wytkrzykujący w moją stronę... nabrałem ich na łyżkę do lodów i zjadłem smakowite, chyba pistacjowe lody.

 

Cóż może znaczyć ten pokrętny sen? :)

Dziękuję z góry!

Link to comment
Share on other sites

mankinds karma, przede wszystkim to, żebyś był ostrożny, bo do przykrych konsekwencji nie potrzeba długiego działania. I nie chodzi mi koniecznie o seks z kobietami. Jesteś człowiekiem rozważnym, co jest naprawdę wielkim atutem i chylę tutaj przed Tobą czoła, bo trzeba być nie lada rozumnym, aby nawet w śnie ganiać po prezerwatywy. Ta choroba, której się w śnie bałeś była według mnie wynikiem czyjejś ingerencji w Twoje życie. Może to rodzice, może ktos inny - sam musisz do tego dojść. Sen był także ostrzeżeniem przed podejmowaniem pochopnych decyzji, które mogą odbić się na Tobie na długie lata. Wszystko, co będziesz w najbliższym czasie robił lub o czym będziesz decydował przemyśl dwa razy. Taka jest moja malutka wskazówka. Jeśli masz jakieś pytania - czekam.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziękuję za pomoc :) Biorąc pod uwagę, że przede mną matura i życiowe wybory twoje wskazówki są naprawdę cenne. Jeszcze raz dziękuję!

 

[ Dodano: 2008-06-15, 09:26 ]

Jeszcze jedno pytanie, co mogą oznaczać ludzie-lody z końcówki snu?

Link to comment
Share on other sites

Oj, przepraszam Cię najmocniej. Zapomniałam sobie o tym motywie.

Już się biorę do roboty :)

Ten element z kolei powiązałabym z Twoim podejściem do świata zewnętrznego. Jesteś osobą, która nie boi się nowych wyzwań, choć czasami jest ciężko się zdecydować. Można powiedzieć, że pokonywanie przeszkód i problemy uchodzą Ci często płazem - masz takiego wrodzonego farta w życiu. To, że jadłeś tych ludzi, którzy byli pod postacią lodów oznacza, że musisz także w życiu przełknąć jakąś "wrzeszczącą" sprawę, która nie daje Ci żyć teraz, a co dopiero za jakiś czas..

Pozdrawiam.

Ps. nie zostawiaj spraw własnemu biegowi wydarzeń.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...