Jump to content

Łódź: zakonnicy wydali wojnę wróżbom


Damian907
 Share

Recommended Posts

Łódzcy zakonnicy przed andrzejkami wyruszyli na wojnę z wróżkami. W czwartek w klasztorze Dominikanów zorganizowano prelekcję o niebezpieczeństwach wróżbiarstwa i ezoteryki. Ale w ramach walki z okultyzmem księża sami... odwiedzają wróżki.

By przygotować prelekcję o wróżkach, ojciec Zdzisław Górnicki incognito i bez habitu odwiedził zakończony niedawno XX Festiwal Zdrowia, Wróżb i Niezwykłości.

 

 

 

- W żadnym mieście w Polsce nie widziałem takiego zainteresowania wróżbami jak w Łodzi. Chciałem zobaczyć, skąd to się bierze - mówi ojciec Górnicki.

Na targach próbował kupić... antidotum na czarnego kota. Ku zaskoczeniu zakonnika, znalazło się bez problemu.

 

Efektem tych odwiedzin była prelekcja ''Kto nie wierzy w Boga, uwierzy we wszystko'', którą wygłosił w klasztorze przy ul. Zielonej.

 

- Ludzie, którzy odwiedzają targi, są jacyś smutni. Nie mają oparcia w wierze i szukają czegoś, co zapewni im bezpieczeństwo - tłumaczył zakonnik.

 

Jeszcze dalej w walce z wróżkami poszedł łódzki jezuita Remigiusz Recław, który... sam poddał się wróżeniu, a zapis spotkania umieścił na swojej stronie internetowej. Nieświadoma niczego tarocistka ostrzegła młodego księdza przed teściami, którzy właśnie się do niego wybierają. Dużo mówiła też o złej żonie. Przepowiedziała mu też trójkę dzieci.

 

- Chciałem pokazać, że wróżki oszukują i udało się - opowiada ojciec Recław.

 

Akcje przeciwko wróżkom prowadzą też działające przy łódzkich parafiach grupy duszpasterskie.

 

- Rozkładają mi przed zakładem ulotki, które odstraszają klientów - narzeka pracująca w centrum Łodzi tarocistka, która chce zachować anonimowość.

 

Skąd ta niechęć kościoła do wróżb? Ojciec Remigiusz Recław z pracy duszpasterskiej zna wiele przypadków, gdy wróżenie skończyło się źle.

 

- Na przykład żona przestała ufać mężowi, bo wróżka zobaczyła zdradę i rodzina stanęła na krawędzi kryzysu- tłumaczy.

 

Jednak to nie błędne przepowiednie są zdaniem duchownych najbardziej niebezpieczne. Dużo groźniejsze są wróżki skuteczne.

 

- Jeżeli wróżka ma wiedzę ponadnaturalną, to znaczy, że ktoś jej tej wiedzy udziela. I na pewno nie jest to Bóg - mówi ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta. - Po takich seansach mogą pojawić się dręczenia, niepokoje, depresje, spowodowane przez złego ducha - tłumaczy kapłan.

 

By pozbyć się złego ducha, potrzebne są modlitwy o uwolnienie, a w dramatycznych przypadkach - nawet egzorcyzmy.

 

Działalność księży nie zniechęca do wróżb mieszkańców Łodzi. GUS doliczył się w Łodzi 19 salonów, same wróżki mówią o 50.

 

Tygodniowo udzielają około półtora tysiąca porad. Jednak nie każdy andrzejkowy kontakt z wróżbami musi być groźny.

 

- Niektóre wróżby zostały włączone do naszych zwyczajów. Mało kto spowiada się z rzucania welonem po ślubie. Andrzejkowe lanie wosku też może być traktowane jako zabawa - uspokaja ojciec Recław.

 

Źródło:

 

Łódź: zakonnicy wydali wojnę wróżbom - Dziennik Łódzki

Edited by Damian907
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie to jest trochę śmieszne. Przypominam siebie jak miałem 15 lat i chciałem zwalczać KK. Zabawne nie? Wiele rzeczy mi się nie podoba, ta cała instytucja jest podejrzana, ale nie o tym chciałem. Walka między duchownymi po stronie KK a duchownymi po stronie ezoterycznej nie ma sensu. Tak na prawdę idea jest podoba tj. inaczej widzimy pewne sprawy [np. BÓG/ABSOLUT], ale w rezultacie jest to samo. Inaczej go przedstawiamy. A przynajmniej ja inaczej go sobie wyobrażam niż chrześcijanie. Zawsze mówiłem (nie chcę nikogo obrazić), że Bóg chrześcijański spełnia rolę Świętego Mikołaja dla dorosłych.

Znowu odskoczyłem od tematu. Takie walki są jak wspomniałem bezsensu. Irytują mnie księża, którzy porównują nas do satanistów. Pakt z diabłem etc. Że to nie głos Boga, a Szatana. Że Szatan włada naszymi rękoma gdy notujemy, rozkładamy karty. I ustami gdy wymawiamy "zaklęcia" Przyjęliśmy inną formę POZNANIA. I tyle. Wolna wola! Różne są formy poznania i wszystkie trzeba zaakceptować - a nie niszczyć.

Dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Super, bardzo fajna inicjatywa, popieram.

Zastrzeżenie mam jedynie do tytułu artykułu, bo oczywiście akcję uświadamiającą trzeba było w mediach okrzyknąć wielką wojną, którą kościół wypowiada - gruba przesada.

Link to comment
Share on other sites

A może Ty byś się zajął zgłębianiem wiedzy na temat stanu faktycznego zamiast wierzyć w różnego rodzaju bzdetne stereotypy? Może nie robiłbyś z siebie pajaca ;P

Link to comment
Share on other sites

nic nie mam do księdza, ale jak to było,

belka w oku bliźniego czy jakoś ...

 

w sumie, podważasz zaufanie do wolnych mediów tylko dlatego bo jakaś grupa religijna nagina prawo dla swoich korzyści :)

dobrze ! powodzenia !

Link to comment
Share on other sites

Tak samo jak Ty podważasz moralność wszystkich księży tylko dlatego, że jakaś ich część niemoralnie żyje, i kręcimy się w kółko i odwracamy kota ogonem :D

 

A ja powtórzę - podoba mi się taka akcja informacyjno-uświadamiająca z prostej przyczyny - wiele jest osób wierzących, które nawet nie zdają sobie sprawy z tego, iż wróżbiarstwo i sięganie po niekonwencjonalne metody leczenia/uzdrawiania są, zgodnie z KKK, grzechem.

Można by rzecz: "buehehe a co to za katolicy co własnych praw nie znają?!" - ano, są i tacy, A przecież nikogo nie należy oceniać, prawda? Jeżeli pojawia się czynnik niewiedzy, to imho miłe że jest ktoś kto tę niewiedzę chce plenić zamiast bez słuchania drugiej strony wyśmiać i (na miejscu księdza) wygonić sprzed konfesjonału.

Inne jest podejście do osób, które już uświadomione decydują się na związki z ezo - znają konsekwencje a mimo to pchają łapę między drzwi.

Osobiście zawsze staram się ostrzegać osoby proszące o wróżbę, zwłaszcza takie zagubione, przed konsekwencjami - bo a nuż jest to osoba wierząca, która nie wiedziała bądź znalazła się w punkcie zwątpienia. Przecież jeżeli będzie świadomy i zdecydowany, to i tak to zrobi, nie będę naciskać ale wiem o tym, że warto zadać takiej osobie pytanie czy na pewno wie co robi.

 

 

 

P.S z resztą kurczę... mam dość w każdym temacie o tym co by kościół nie zrobił wykorzystywania jednego i tego samego a przy tym wychodzącego bokiem argumentu nie mającego nawet związku ze sprawą. To coś w stylu "bez sensu to inicjatywa bo i tak kościół to złodzieje" - zagrywka na poziomie coś kolwiek średnim, wałkowana wciąż i wciąż... Jakkolwiek nie starałabym się wytaczać nowych, obiektywnych jak na moje możliwości argumentów, wciąż czytam to samo. Przejadło mi się, poszukaj czegoś nowego, bo te motywy są już oklepane.

 

Buziaki sosnow :*

Edited by Sephira
kosmetyka-estetyka
Link to comment
Share on other sites

Guest Sowilo92

Wiecie co, a dla mnie taka akcja, to jest trochę (ale podkreślam trochę, porównanie będzie meganiedopasowane) tak, jakby ktoś kompletnie nieznający "zasad" KK poszedł na msze i sprawdził, czy ten "opłatek" to faktycznie sie w ciało zmienił, no i jeśli nie znalazłby biologicznych dowodów na to, że to jest ciało, to by powiedział, ze ksiądz robi ludzi w bambuko...wg mnie dobrze będzie jeśli każdy będzie dbał o swoją piaskownice...a informować o sprzeczności "wróżbiarstwa itd. itp" z wiarą katolicką można z ambony...

Link to comment
Share on other sites

a informować o sprzeczności "wróżbiarstwa itd. itp" z wiarą katolicką można z ambony...

 

No można, ale jak się już to robi to połowa parafian nagle się obraża, że ogranicza się ich wolną wolę i straszy ;P

Link to comment
Share on other sites

No można, ale jak się już to robi to połowa parafian nagle się obraża, że ogranicza się ich wolną wolę i straszy ;P
znam sytuacje gdzie straszono nie tylko horoskopami i wróżbami ale też techno, metalem i paroma innymi rzeczami i nie słyszałem o powszechnym oburzeniu - więc to odwracanie kota ogonem i pseudo-argument jest
Link to comment
Share on other sites

No widzisz, a ja znam takie same sytuacje, gdzie ludzie z oburzeniem pukali się w czółko i strzelali focha. I o czym do świadczy i do jakich wniosków prowadzi?

Link to comment
Share on other sites

znam sytuacje gdzie straszono nie tylko horoskopami i wróżbami ale też techno, metalem i paroma innymi rzeczami i nie słyszałem o powszechnym oburzeniu - więc to odwracanie kota ogonem i pseudo-argument jest

 

Jeszcze np. straszono Buddą, medytacją, a nawet... Harym Potterem :)

Link to comment
Share on other sites

No widzisz, a ja znam takie same sytuacje, gdzie ludzie z oburzeniem pukali się w czółko i strzelali focha. I o czym do świadczy i do jakich wniosków prowadzi?

Skoro ktoś chodzi do wróżki widocznie ma taką potrzebę a księdzu nic do tego on ma "swój ogródek i swoje buraczki" i niech pillnuje aby barszczu z jego buraczków nikt inny nie gotował.

A dlaczego wyśmiewają odpowiedzi są dwie:

1) nie rozumieją swoich wiernych

2) burmistrz Łodzi nie pozwolił im wybudować stosu całopalnego na "córki szatana" zasłaniając sie przepisami p.poż

Link to comment
Share on other sites

Skoro ktoś chodzi do wróżki widocznie ma taką potrzebę a księdzu nic do tego on ma "swój ogródek i swoje buraczki" i niech pillnuje aby barszczu z jego buraczków nikt inny nie gotował.

A dlaczego wyśmiewają odpowiedzi są dwie:

1) nie rozumieją swoich wiernych

2) burmistrz Łodzi nie pozwolił im wybudować stosu całopalnego na "córki szatana" zasłaniając sie przepisami p.poż

 

No, ale jeśli ktoś już hoduje buraki należąc przy tym do Związku Hodowców Buraków, zgodnie z zasadami którego zabronione jest używanie nawozów sztucznych, to chyba godzi się na takie warunki, prawda?

I jeżeli takowy nawóz zastosuje, to nie powinien się dziwić reakcją Związku...

 

A o co chodzi z tym wyśmiewaniem? Bo nie bardzo rozumiem kto kogo wyśmiewa.

Edited by Sephira
Link to comment
Share on other sites

No wiesz ale jeżeli Przewodniczący Związku Hodowców Buraków, ślubujemy ubustwo i pomoc potrzebującym to gromadzenie hektarów w centrach miast to chyba niezbyt ze stautem związku ma wspólnego czyli zanwu przypowieść o belce i oku.

Co do wyśmiewania - po jaką cholerę zakonnik chodził do wróżki i czy ma dowody co mu powiedziała bo to co mówi niestety do mnie nie przemawia - poprostu mu nie wierzę.

Link to comment
Share on other sites

po jaką cholerę zakonnik chodził do wróżki i czy ma dowody co mu powiedziała bo to co mówi niestety do mnie nie przemawia - poprostu mu nie wierzę.

 

przede wszystkim jak śmieszne cienka musiałaby być wróżka żeby nie rozpoznać zakonnika. Przecież na ulicy księdza po cywilu jest łatwo rozpoznać a co dopiero zakonnika. A co do trójki dzieci...kto wie... kto wie... :P

 

zabawne że na forum zapanowały dyskusje antyklerykalne :) takie odbicie w drugą stronę :D

Link to comment
Share on other sites

P.S. Tęsknię za Heniem. On też co prawda wykładał te same wymęczone już argumenty, ale chociaż robił to w niekonwencjonalny sposób ;]
już tęsknisz?? on zdaje się na ostatnim multikoncie dostał bana dzisiaj rano... :P jest go pełno na forum :P
Link to comment
Share on other sites

Raczył bym zauważyć że to dział Pogaduszki i tak sobie paplamy o "mężczyznach w czerni" czy widzisz coś w tym złego, czy uraziliśmy twoją wiarę bądź dumę? Rozmawiamy o burakach i hodowli w centrum miast a że zakonnik się zaplątał, jak to na ploteczkach: "Maryni d......... też obgadamy skoro jej z nami nie ma".

Chcesz do nas dołączyć - to wrzuć temat.

Link to comment
Share on other sites

A już sie przestraszyłem że bedziesz mnie z krzyżem ganiał.

A co do uswiadamiania to po co naród uświadamić "ciemnotą" łatwiej się rządzi a i błędu nie wytkną z obawy przed zapachem siarki.

A co do warzyw ziemniaki strasznie gniją w tym roku, co my Polacy, ziemnikiem słynący na swiecie, jeść będziem na przednowiu!

Link to comment
Share on other sites

A co do warzyw ziemniaki strasznie gniją w tym roku, co my Polacy, ziemnikiem słynący na swiecie, jeść będziem na przednowiu!

 

Mimo nawet totalnego przegnicia surowca od nadmiaru lanej wody, monotonna dieta ziemniaczana niezmiennie wydaje się być tutaj atrakcyjna. Przednowie jej niestraszne. Na takie rarytasy zawsze znajdą się kolejni smakosze.

 

 

PS. Zgadza się. Nie mówię ani o warzywie, ani o diecie opartej na nim.

Edited by kaffka
Link to comment
Share on other sites

No bo Łódź tak jakaś jest... magiczna. Taka mi się zawsze wydawała na odległość, bo tam nie mieszkam. Ale szkoda że nie ma już tam tych żydów, bo może by się jacyś kabaliści znaleźli:) A cała akcja jest żałosna i spalona na starcie. Niech się zajmą biednymi i chorymi:)

Link to comment
Share on other sites

Mimo nawet totalnego przegnicia surowca od nadmiaru lanej wody, monotonna dieta ziemniaczana niezmiennie wydaje się być tutaj atrakcyjna. Przednowie jej niestraszne. Na takie rarytasy zawsze znajdą się kolejni smakosze.

 

Zdawało mi się że było coś więcej i tyczyło się nabijania postów i o sierotkach - czyżby "samoukaranie"? Jeżeli o mnie chodzi ja się nie gniewam za takie stwierdzenia z bardzo prostej przyczyny świat wyglądałby inaczej (mniej głodnych sierot) jakbyśmy WSZYSCY potrafili sie dzielić tym co mamy. Ale już tak ktoś to głupio pomyślał "że grabie to zawsze do siebie grabią" bez wzgledu na kraj, wyznanie, płeć i wiek.

Link to comment
Share on other sites

Bynajmniej. To co napisałam o diecie ziemniaczanej tyczyło się bliżej zaciętej taśmy co poniektórych w temacie ciągle wałkowanej i monotonnej jak flaki z olejem, powracającej wieczną czkawką krytyki KrK.

Link to comment
Share on other sites

Musisz nam wybaczyć to takie miłe widzieć że są gorsi niż my wtedy nasze małe ego rośnie i nadymamy się do rozmiarów monstrualnych i lecimy unoszeni naszą weną, mądrością, nieomylnością aż do przyjścia żony, która zagania nas spowrotem do szeregu.

Ale te chwile boskiego uniesienia, jak nic "ziemniaki w otoczce stresu" MNIAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(zastosowałem liczbę mnogą zgodnie z tradycją gdzie się mówiło: My Król władca na...............)

Pozdrawiamy:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

powracającej wieczną czkawką krytyki KrK.

 

zapewniam, będzie ona trwała jeszcze długo ...

- aż zostanie przenegocjowany konkordat

- wypłacone odszkodowania ofiarom pedofili

- państwo watykan odda ziemie temu krajowi

Edited by sosnowiczanin
Link to comment
Share on other sites

Cóż...

- pedofilem nie jestem

- ziemi nikomu nie zabierałam

- nie mam wpływu na konkordat

mimo ze Kościół to również ja.

 

A "MNIAMI-ziemniaczki w otoczce stresu" pozyskanego na sposób wampiryzmu emocjonalnego od innych, powodują niechybnie gazy. Niezmiennie średnio fiołkowe dla otoczenia.

 

Pozdrawiam.

Edited by kaffka
Link to comment
Share on other sites

co za różnica, cyngiel czy boss mafii ? :D

organizacje przestępcze są przestępcze.

 

Musze przyznać że ciekawa interpretacja... w sumie... Jeden popełni błąd, to wszyscy cierpią..

Link to comment
Share on other sites

Cóż...

- pedofilem nie jestem

- ziemi nikomu nie zabierałam

- nie mam wpływu na konkordat

mimo ze Kościół to również ja.

Czasem wystarczy ciche przyzwolenie i w imię dziwnie pojętego "społecznego" interesu, te zamiatanie pod dywan udawanie że nie ma tego co jest. W języku prawnym to sie nazywa współudział. Może czasem lepiej wyrwać pojedyńczy konkol aby całego plonu nie zaśmiecał.

Żeby tutaj nie walić już tak po KK to wszyscy mamy splamione ręce niewolniczą pracą dzieci w Chinach, Indiach, Pakistanie, krajach Afryki codziennie kiedy sięgamy do szafy zakładamy chińskie ubrania, siadamy przy lapku powinniśmy czuć zapach ich potu wymieszanego z łzami i krwią-to też jest WSPÓŁUDZIAŁ i też zmowa milczenia nie widzimy tego problemu bo nie chcemy go widzieć ale on jest. I przyjdzie moment gdy kiedyś staniemy przed Bogiem to zanim powiemy że żyliśmy zgodnie z jego przykazaniami - to dobrze powinniśmy sie zastanowić (to wersja dla wierzacych) a jeżeli nasza dusza kiedyś znajdzie sobie inne ciało to miejmy świadomośc że to moze być ciało chińskiej dziewczynki a to za ignorancje problemu (wersja dla wierzacych inaczej).

Edited by Slawomir
Link to comment
Share on other sites

organizacje przestępcze są przestępcze.
Czasem wystarczy ciche przyzwolenie i w imię dziwnie pojętego "społecznego" interesu, te zamiatanie pod dywan udawanie że nie ma tego co jest. W języku prawnym to sie nazywa współudział. Może czasem lepiej wyrwać pojedyńczy konkol aby całego plonu nie zaśmiecał.

 

"Cichce przyzwolenie"? Sławomirze, o czym Ty mówisz?!

Bo ja mówię o tym, że sama nie spotkałam żadnego księdza, który pasowałby do profilu o jakim mówicie.

 

W ten sam sposób, co wizerunek księdza tutaj, to powstał chyba tragikomiczny obrazek samego "diabła" - z karykaturalnymi krótkimi nóżkami, ogonkiem i różkami. Bo ten coś usłyszał, ten coś dopowiedział. A temu się coś wydawało.

 

Z tego wniosek brońmy się przed Kościołem u Ojca Chrzestnego. To dopiero będzie zgodne z etosem i bohaterstwem jednostkowym.

Link to comment
Share on other sites

Widzisz Kaffko a ja niestety spotkałem takiego księdza - uczył mnie religii a moje koleżanki klepał po d........ ciekawe dlaczego do swoich praktyk wybierała te najładniejsze. Co do reszty proszę bardzo księża którzy za wykonane usługi budowlane nie płacili firmom budowlanym i przyczynili sie do ich bankructwa (sam rozmawiałem z tymi ludźmi widziałem wykonane przez nich pracę i wiem że były wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną i obowiązującą technologią producenta). A z twojego podwórka kościół Św. Ducha w Białymstoku i "wysłanniczki" proboszcza chodzące raz w miesiącu po koledzie i zbierające na budowę świątyni, straszące nie daniem ślubu i nie pochowaniem w obrzadku to są przykłady z mojego podwórka bo tak jak wiesz nie zawsze mieszkałem w Warszawie a wracajac do wymienionego kościoła to ten blok z tyłu to plebania dla 3 księży jak rozumiem mają klaustrofobię a nadodatek niezbyt sie lubią i stąd ta przestrzen aby się na schodach nie spotakć. Teraz wiesz co we mnie rezonuje, obłuda i zakłamanie i budowanie wizerunku Boga wielkością świątyni. Bóg nie mieszka w murach on mieszka w nas ludziach mury są potrzebne tylko i wyłącznie poto aby jego słudzy mieli gdzie mieszkać i napychać sobie kabzę a z wiarą to niestety nie mają zbyt wiele wspólnego.

Co do zachowań księży chyba już wyajśniłem a co do wiernych nadal uważam że "ciche przyzwolenie" to przestępstwo jak każde inne tylko że z niego rozliczy nas Bóg (nas w rozumieniu nas wszystkich którzy na to przymykają oko).

Edited by Slawomir
Link to comment
Share on other sites

Mam przyjaciela ksiedza w zupelnie innym kraju. Gdy zobaczyl co sie dzieje w Polsce, ze najpierw sie buduje domy dla ksiezy, potem dopiero koscioly, gdy zobaczyl i uslyszal - byl ze mna wtedy na mszy - jak ksiadz domagal sie pieniedzy dla siebie, bo jest "jedynym ksiedzem, ktory nie ma samochodu" (bo go wlasnie rozbil :), o czym na kazaniu juz nie powiedzial)- wyszedl z kosciola. Powiedzial mi, ze teraz juz mi wierzy, bo do tej pory nie mogl zrozumiec o czym ja mowie, gdy mu opowiadalam co ksieza robia. On sam budowal kosciol pare lat. W tym czasie mieszkal w przyczepie kampingowej. Gdyby postapil inaczej - ludzie by go wyrzucili z parafii, zrobiliby potworny raban. I dobrze.

 

Nie wszedzie jest przyzwolenia na takie zachowanie. Nie wszedzie jednak ludzie maja klapki na oczach i nie wierza bezgranicznie w wladze kosciola i ksiezy.

 

Ja tez znam swietnego ksiedza. Byl moim proboszczem dlugie lata. Madry, inteligentny, nalezacy do tzw "betonu" koscielnego, jednak nikomu to przeszkadzalo. Nie znam drugiego ksiedza, ktory mial taki szacunek wsrod ludzi. Powod byl bardzo prosty. Tak jak mowil, glosil - tak zyl. Nikomu nawet nie przyszlo do glowy rozliczac go z datkow, kazdy chetnie i z radoscia dawal pieniadze. Ksiadz pomagal biednym, kupowal im ubrania (sam chodzil w pofatygowanych sutannach), organizowal wycieczki dla ich dzieci. Zabieral wszystkie dzieciaki z parafii do teatru, kina. O dziwo dzieciaki go szanowaly i zadne nigdy nie narozrabialo (na wycieczkach szkolnych bywalo juz roznie). Pomagal inwalidom, kupowal im wozki. Wszedzie, gdzie mozna bylo - niosl pomoc. Pomimo, ze nie musial - rozliczal sie zawsze co do kazdej zlotowki, ktora dostal.

Duzo znamy takich ksiezy?

Edited by Beata111
Link to comment
Share on other sites

Myślę, że takich księży może być więcej, niż nam się wydaje... Po prostu nie jest o nich głośno właśnie dlatego, że są skromni, że sami nie szukają poklasku, ale myślę (a przynajmniej mam nadzieję, że każdy z nas przynajmniej jednego takie duchownego zna). Tak to już jest, że kracze się tylko o tym co nas w oczy kole, zapominając o tym co wywołuje uśmiech na naszych twarzach i wzbudza szacunek.

 

Ja chciałabym wyrazić swoje stanowisko w następujący sposób: proszę Was, nie generalizujcie, nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora, nie mówicie że księża to są tacy, sracy, owacy (nie wspomnę już o tym, że kościół i katolicy są bla bla bla i jeszcze bezwolnymi kukłami), bo nie wszyscy są i moim skromnym zdaniem takie opinie godzą w tych, którzy na prawdę są oddani sprawie.

Osobiście w tego typu dyskusjach zawsze staram się stawać "w obronie" kleru, ale nie ogólnie - niezależnie od tego jaki by nie był (bo to znowu uogólnianie w drugą stronę), po prostu uważam, że są rzeczy, które należy rozgraniczać a to, że wiele osób poświadcza o obłudzie duchowieństwa nie oznacza wcale, że tych "złych" księży jest więcej a tym bardziej, że wszyscy są źli.

 

 

Dlatego dzięki Beata za ten dopisek z edycji i za cenne spostrzeżenie:

Nie wszedzie jest przyzwolenia na takie zachowanie. Nie wszedzie jednak ludzie maja klapki na oczach i nie wierza bezgranicznie w wladze kosciola i ksiezy.

 

Wina też trochę leży po stronie tych, którzy na takie sytuacje się godzą nie koniecznie dlatego, że mają na oczach klapki czy inne japonki... Znam np. wiele osób, które do kościoła chodzą, ale z tak zaciśniętymi zębami, że szkoda gadać. A po mszy? - wtedy to można ponarzekać, popsioczyć na księdza, skrytykować. Wiele znam też osób, które z kolei przestają do kościoła chodzić w ogóle, zamiast przynajmniej postarać się zrobić coś w kierunku poprawienia sytuacji. Oczywiście mają wytłumaczenie, bo przecież jak podniosą krzyk, a nic nie wskórają, to taki księżulek będzie się mścił. Niewiele osób (no nie oszukujmy się - NIKT) z którymi rozmawiałam na ten temat (też mam w mieście parafię w której takie "cuda" się dzieją że głowa mała) zdecydowało się po prostu zmienić parafię, zacząć chodzić gdzieś indziej. Wówczas swoją decyzję usprawiedliwiają często właśnie tym, że "przez księdza...". A ja na to - jak ktoś chce i komuś zależy, to i "do Bydgoszczy będzie jeździł, a tu nie będzie kupował" ;P

Link to comment
Share on other sites

Sephira - i tak i nie. Kosciol w Polsce stal sie instytucja majaca czesto monopol na wiedze. Ksieza sa zapraszani do programow publicystycznych, biskupi oceniaja sytuacje politczna kraju. Zaraz sie ktos odezwie, ze maja prawo, bo sa obywatelami kraju. Ja uwazam, ze tego prawa nie maja. Sa osobami, ktore maja zbyt duzy posluch. Dlatego powinny byc neutralne. Jednak Wladza ciagnie... Winie za taki stan rzeczy wszystkich. Tych, ktorzy na to przyzwalaja, i samych zainteresowanych - ksiezy. Ja do kosciola juz dawno nie chodze. Zmiana parafii tez raczej nic nie dala, gdy w ostatnia niedziele przed wyborami w kazdej parafie byl zawsze odczytywany list od biskupow... Wybacz, ale dopiero tu gdzie jestem - odetchnelam od polityki. Nie wchodzi w moje zycie na kazdym kroku. A kosciol jest ostatnim miejscem, gdzie jej miejsce.

Z drugiej strony skoro jest przyzwolenie kaplanow na oblude i zle zachowanie czlonkow Kosciola - to dlaczego taka babcia jedna z druga nie moze pojsc sobie na msze, zeby poobserwowac jak kto wyglada? Potem wysupla kilka dziesiatek dla kosciola - i jest kochana parafianka. Czyz nie?

 

Zmierzam do tego, ze przyzwolenie i niejaka kontrola powinna dzialac w obie strony.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...