Jump to content

Wróżenie samemu sobie/rodzinie


czarna131415
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie. Chciałabym omówić ten wątek,gdyż jest on dla mnie bardzo ważny.

 

Nie będę się zbytnio rozpisywać. Moje podejście do tego jest proste.

Nie powinno się wróżyć samemu sobie,ani rodzinie,ani przyjaciołom.

A jaki jest powód?Również prosty..Po pierwsze w 90% taka interpretacja wypada źle, gdyż posiadamy zbyt wiele szczegółów,a znaczenie kart zawsze przekręcamy na naszą korzyść. Jakiś czas temu przeczytałam w książce,już nie pamiętam tytułu,,że nierozwiązana energia, która wyzwala się kiedy wróżymy może do nas wrócić.

 

A ogólnie to chodzi o to,że kiedy wróżymy osobie nam dobrze znanej,albo samym sobie, naruszamy pewną energię. Po to się stawia tarota,aby wyjaśnić pewne dręczące nas, ważne sprawy, a jeżeli przekręcamy interpretację, to wychodzi na to,że energia wraca do nas nierozwiązana i koło się zamyka.

 

ja tu oczywiście nie piszę,że jest to zakazane, czy coś..Bo np jakaś wróżka Józka tak powiedziała..Chodzi mi jedynie o to,że jest to niewskazane,ale oczywiście każdy posiada własny rozum i własną intuicje.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja sądzę, że można wróżyć. Nie ma ku temu zastrzeżeń, ale trzeba nauczyć się pewnej bardzo ważnej umiejętności. Obiektywizmu. Nie można stawiać tarota przyjaciołom i w oparciu o ich reakcje i przyzwyczajenia dyktować im zawsze pomyślnych wróżb. Ja nigdy tak nie robię i dlatego zawsze wszystkie moje koleżanki się mnie radzą. Bo wiedzą, że skupiam się na kartach a nie na nich jako osobach. :)

Więc jeśli ktoś pragnie to być może uda mu się poprawnie zinterpretować karty.

Chociaż ja osobiście wolę, aby ktoś poparł moją interpretację jeżeli rozkład dotyczy mojej osoby

Link to comment
Share on other sites

ja starakam sie mamie cos wywrozyc i nei w ogole jakby karty ze mna nei chcialy gadac. vhyba przestane stawiac bliskim bo to wrecz awykonalne,albo taka cienka jestem.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy jest przeszkoda w takim znaczeniu w jakim pisze Czarna, bo nigdy się nad tym w tym sensie nie zastanawiałam.

Ja kładę sobie karty sama. Częto wrzucam je na interpretacje, jeśli dotyczy to spraw, które są dla mnie emocjonalne, aby mieć poparcie kogoś obiektywnego lub by ktoś mógł zauważyć coś, na co ja nie zwrociłam uwagi.

Jeśli chodzi o sorawy neutralne, to bardzo ładnie mówią. Myślę, że wróżenie sobie ma te plusy, że zazwyczaj wiemy jak dana karta do nas przemawia.

Co innego to przewrózenie tematu, co się często dzieje, bo jak się ma bezpośredni dostęp do kart, to jest duża pokusa, by coś wałkować. Wtedy rzeczywiście mogą nam bzdury wychodzić.

Jeszcze inną kwestią jest fakt, że są osoby, którym wróżąc, karty czyta się jasno i przejrzyście, a są takie, którym jakoś niekoniecznie, ale nie sądzę, aby to była kwestia pokrewieństwa.

Link to comment
Share on other sites

Guest Sowilo92

moje zdanie w tej kwestii jest następujące;D:D...myślę, że jedyną sprawą warunkującą wróżenie sobie jest poziom naszego obiektywizmu, tak jak to dziewczyny pisały wcześniej..czasami, w szczególności gdy pytanie dotyczy bardzo ważnych dla nas spraw, jednak trochę kolorujemy sobie obraz przedstawiony w kartach...co do wróżenia rodzinie-ja osobiście nie wróżę, ponieważ ze względu na to, że znam zbyt wiele szczegółów dotyczących problemu, nieraz zamiast wróżby wychodzi takie "gdybanio-doradzanie"...

Link to comment
Share on other sites

Według mnie i tak jeśli chodzi o uczucie, emocje lub jakieś ważne sprawy, które dotyczą nas bezpośrednio lepiej spytać kogoś kto nas nie zna i potwierdzić nasze rozkłady :)

Link to comment
Share on other sites

No niestety mi tego obiektywizmu brak..Chociaż muszę przyznać,ze swojego czasu wróżyłam koleżance i sprawdzilo sie jej wszystko..niestety:(

Karty na jeden dzien czy tydzien wychodza okej,ale jak mam sie sama zaglebiac w swoje zycie czy przyszlosc to niestety naginam fakty.. I tak jest z masa ludzi..

A w koncu sprawy nierozwiazane do nas wracaja i taka jest prawda.

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

ja mam ten bol, ze karty mnie nie oszczedzaja- zadnego lukrowania i dlatego w zasadzie wole sie nie pytac - po co psuc sobie humor

rzadko pytam innych o swoje sprawy, poniewaz szczegolnie znajomi chca dobrze i wyciagaja pozytywne znaczenia kart, gdzie akurat potrzeba by chlodno spojrzec

zatem, jesli juz - to stawiam sobie sama

nie mam jakiejs sprawdzonej "profesjonalnej" wrozki, bo moze bym taka zapytala

ale to chyba jesli juz poszlabym do jasnowidza, to spokrewniona profesja

Link to comment
Share on other sites

ja mam ten bol, ze karty mnie nie oszczedzaja- zadnego lukrowania i dlatego w zasadzie wole sie nie pytac - po co psuc sobie humor

rzadko pytam innych o swoje sprawy, poniewaz szczegolnie znajomi chca dobrze i wyciagaja pozytywne znaczenia kart, gdzie akurat potrzeba by chlodno spojrzec zatem, jesli juz - to stawiam sobie sama

 

Ach, skąd ja to znam. Podziwiam za całkowity obiektywizm na swój temat. Ja cały czas się uczę, może i wychodzi mi coraz lepiej, ale jeszcze nie osiągnęło to absolutu, który bym chciała. Wtedy byłabym pewna, że interpretuję tak jak karty podadzą a nie jak sama nagnę fakty.

Z mojej strony ukłon :_usmiech:

Link to comment
Share on other sites

Witajcie,

ja również,gdy problem jest,zaglądam do tarota,najczęściej zadaję proste pytanie.Zawsze odpowiada zgodnie z prawdą i jest moim przyjacielem..Gdy zbyt emocjonalnie do tematu podchodzę i powtarzam pytania-przestaje odpowiadać.Nieraz,gdy chcę go oszukać i inną talię biorę na to samo pytanie-najczęściej wyciągam tę samą kartę. I to jest jego magia...

Link to comment
Share on other sites

Nieraz,gdy chcę go oszukać i inną talię biorę na to samo pytanie-najczęściej wyciągam tę samą kartę. I to jest jego magia...

 

Mam zawsze identycznie. Kiedyś pewna osoba mnie poprosiła zebym postawiła jej tarota na określony temat, nie wierzyła więc zrobilam kilka rozkładów i za każdym razem były te same karty, no może różnica 1. Ale znaczenie zawsze to samo. I masz rację, to jest jego magia. Bo w tym nie da się oszukać.

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea
.Nieraz,gdy chcę go oszukać i inną talię biorę na to samo pytanie-najczęściej wyciągam tę samą kartę. I to jest jego magia...

 

bo "dotykasz" tej samej energii/informacji - odpowiedz nie powinna byc inna - moze wyjsc w nieco innych kartach - ale sens powinien byc ten sam

poniewaz pytasz o najbardziej prawdopodobne rozwiazanie/mozliwosc...

nie ma znaczenia, jakiej talii uzywasz

Link to comment
Share on other sites

Czy nie macie wrażenia, gdy wróżycie samemu sobie, że po rozłożeniu kart i pobieżnym nawet ich zobaczeniu, poszczególne trybiki w waszych głowach zaskakują i umiecie powiedzieć szerzej o rozwiązaniu problemu, który się w was kłębi i wydaje się nierozwiązywalny? Mam tutaj na myśli również inne sprawy. Dla mnie karty, których się nie spodziewam są złe. Większość moich rozmów z tarotem przebiega jak powyżej. Dlatego w niektórych sprawach po prostu sobie kart nie stawiam. Ponieważ należy zaglądnąć wewnątrz siebie. Ponieważ jeśli siła drzemiąca w nim chce mi dopiec to sprawi, że zobaczę karty, o których mam ochotę powiedzieć: "yyy...." każdy ma do tego stosunek indywidualny.

Link to comment
Share on other sites

Stawiam tarota sobie i swoim bliskim i nie widzę problemu;) To, że nie każdy potrafi się zdobyć na dystans do swoich spraw nie znaczy moim zdaniem, że jest to "niemożliwe", czy "nie powinno się". To, że

w 90% taka interpretacja wypada źle, gdyż posiadamy zbyt wiele szczegółów,a znaczenie kart zawsze przekręcamy na naszą korzyść
jest też mocno na wyrost powiedziane, że aż się przyczepię;D

 

Po pierwsze skąd droga autorko owe 90%?;P

Po drugie, znajomość "za dużej ilości szczegółów jako przeszkoda? To, hm... nadgryza pewien problem, ale nie do końca. Przeszkodą, owszem, może być próba dopasowania kart do obecnej wiedzy i sytuacji (zwyczajny subiektywizm i brak dystansu, widzę dajmy na to rycerza mieczy i od razu szukamy kto to jest z naszych znajomych, a nie myślimy, że to może być ktoś obcy), ale to nie ma nic wspólnego ze znajomością większej bądź mniejszej ilości szczegółów. Przytoczona orzez Ciebie teza wskazywałaby na to, jakoby wróżka "znajoma", taka u której juz byliśmy z razu na raz traciła na "wartości". W końcu ona "zna więcej szczegółów" niż zupełnie nowa osoba, którą musimy wprowadzić na nowo w swoje problemy. A to chyba nie tak działa...:) Mi osobiście jest lepiej jak pytam o kogoś znajomego, wizualizuję sobie tę osobę, jak ją ostatnio zapamiętałam, głos, sposób poruszania... Wydaje mi się wtedy, że jestem bliżej energii takiej osoby, niż kogoś obcego.

 

Po trzecie kto przekręca na własną korzyść to przekręca:P, ja przeważnie wręcz przeciwnie, choć staram się tego też nie robić, pełne zdystansowanie się jednak nie jest sprawą prostą (zwłaszcza dla laika jak ja), jednak nie jest ani niemożliwe, ani zakazane.

 

Poza tym...Każdy powinien wróżyć tak jak czuje:) Mi czasem karty nie chcą gadać przy kimś nie dlatego, że jest mi zbyt bliski, ale np, dlatego, że jest nastawiony sceptycznie i "sprawdza mnie". Nie ma reguły, a ograniczenia nakładamy sobie sami. Tylko po co ta drastyka? Nie wolałabyś próbować jakoś jednak się dystansować? Zaczynając od prostych sprawdzań, typu "jak mi jutro minie dzień", zapisywanie odpowiedzi, a później weryfikację. Pomaga bardzo, gdybym nie wróżyła sama sobie myślę, że nie czułabym swoich kart tak dobrze jak czuję je obecnie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...