Jump to content

Impreza, wypadek


Lukas_Poz
 Share

Recommended Posts

Właśnie obudziłem się po dla mnie dosyć stresującym śnie.

 

Na początku znajdowałem się w jakimś nieznajomym mi lokalu na zabawie, lekko pijany. Osoba z którą czułem, że mogę się związać (bardziej stabilna) bawiła się na drugiej sali, natomiast ja siedząc niedaleko baru flirtowałem z inną. Obie osoby znam, jednak bardzo słabo i trudno mi cokolwiek o nich naprawdę powiedzieć, gdyż jest to znajomość pobieżna. W lokalu za barem (duża przestrzeń w tył) zaczęło się dziąc coś dziwnego. Nagle zaczęła się na końcu pomieszczenia pojawiać woda, później okazało się że wylatuje ona z boku pomieszczenia za barem. Woda wypływała w dużej ilości ale spokojnie, była przejrzysta. Zalało nam buty i musieliśmy wyjść. Wyszliśmy grupką do innego znajomego już lokalu, jednak wyglądał on zupełnie inaczej. Sala była o wiele większa, jaśniejsza, cieplejsza a kelnerka roznosiła jedzenie (w rzeczywistej knajpie nie ma jedzenia). Usiedliśmy przy stoliku, a dziewczyna z grupy obok zdenerwowana na nas trąciła stolik w taki sposób, że pobiły sie puste szklanki po poprzednich gościach. Dziwnie bez oburzenia zacząłem o szkło zbierać. Następnie stamtąd wyszliśmy. Trafiłem pod dom sam i coś chciałem sprawdzić przy skuterze i postanowiłem się przejechać (mimo że byłem pijany). Jechałem krótki kawałek szerokiej ulicy, ale nie w Poznaniu tylko w moim rodzinnym mieście. Zablokował mi sie gaz. Zahamowałem, zsiadłem ze skutera, jednak gdy puściłem skuter sam odjechał i uderzył w nadjeżdzający na przeciwko motor. Chłopak z motoru ze złamanym karkiem próbował się cały czas podnieść. Próbowałem go uspokoić i kazałem mu leżeć, sam próbując wybrać numer na pomoc. Niestety cały czas numer wystukiwany na klawiaturze na wyświetlaczu był zupełnie inny i nie mogłem zadzwonić. Starałem się przez długi czas cały czas patrząc na złamany kark chłopaka i jego starania , żeby wstać. Wróciłem do domu przerażony tym co się stało. W domu cały czas nie wiedziałem co zrobić z mokrymi butami. Po kilku godzinach nad ranem przyjechała policja do wypadku, jednak jak się okazało chłopak już nie żył. Ze strachem zszedłem na dół, spotkałem rodziców z sąsiadami. Podszedł do nas policjant, który powiedział, że niepotrzebnie naprawiałem skuter bo teraz nie nadaje się do użytku (spodziewałem się przesłuchania w sprawie mojego uczestnictwa w wypadku). Ja postanowiłem nie powiedzieć, że to ja go uruchomiłem i prowadziłem, a później przez nieszczęśliwy wypadek skuter sam odjechał. Rodzice jak gdyby nigdy nic powiedzieli, że na zbliżające się urodziny sąsiedzi (z którymi się nie przyjaźni nikt z mojej rodziny) chcą mi dać prezenty, tylko muszę pójść do nich wybrać (urodziny miałem kilka tygodni temu). Na tym sen się skończył. Proszę w miarę możliwości o interpretację.

Link to comment
Share on other sites

Lukas_Poz, sen chce Cię ostrzec, że nie przejmując się życiem i olewając system możesz wpakować się w kłopoty. Sen ogólnie jest bardzo chaotyczny, więc może nie zajmujmy się szczegółami, bo powstałby chaos, ale zwróćmy uwagę na wrażenia ogólne. A wrażenia ogólne mówią mi niezbicie, że powodem Twoich zmartwień i problemów mogą być... uczucia! Woda to oczyszczenie, ale także uczucie. Od tego wszystko się zacznie, pójdzie jak reakcja łańcuchowa, także uważaj na siebie!

Pozdrawiam ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...