Skocz do zawartości

Dziewczynka, palenie papierosów i śmierć


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam

 

Proszę aby ktoś zinterpretował mój chory sen. Mianowicie śniło mi sie że spacerując zobaczyłem dziewczynkę (która miała 6 lat i chodziła do przedszkola) palącą papierosa, ludzie patrzyli sie na nią z boku ale nikt nie zareagował więc ja zdecydowałem sie podejść i po małej szarpaninie z dzieckiem wyrwałem jej tego papierosa i zacząłem sam go palić a dziewczynka której go zabrałem szła za mną przez cały czas i prosiła żebym go jej oddał. Nie zrobiłem tego proponowałem jej w zamian że kupie jej cukierki albo coś słodkiego a ona nic tylko że chce papierosa. Tu stała się dziwna rzecz ponieważ zrozumiałem że ona nie będzie chciała nic innego jak tylko tego papierosa przykucnąłem obok niej i powiedziałem że ją rozumie a on tak sie dziwnie na mnie spojrzała i wyciągnęła rękę ku górze i zatrzymała ja i wysunęła palec wskazujący i mówi do mnie: "patrz tam jest śmierć" popatrzałem się w miejsce gdzie ona pokazywała i zobaczyłem śmierć w postaci jakiegoś demona. Sparaliżował mnie strach nie wiedziałem co zrobić więc mój sen stał sie jeszcze bardziej dziwny ponieważ strzeliłem w tą śmierć z moich wskazujących palców jakimiś różowymi laserami i zobaczyłem również serduszka po śmierć zerwała się z wierzy na której siedziała i w tym momencie obudziłem sie cały roztrzęsiony ze strachu i wtuliłem sie w moją dziewczynę. Nie mogłem sie uspokoić przez dłuższy czas.

 

Jestem nałogowym palaczem od prawe 3 lat pale od 5 do 15 papierosów dziennie. Mam 20 lat. i czasami pobolewa mnie serce ale tak chyba jak każdego. więc moim skromnym zdaniem ta dziewczynka pojawiła się w moim śnie aby mnie ostrzec przed śmiercią na serce

spowodowaną paleniem tytoniu.

 

Proszę Was niech ktoś z doświadczeniem zinterpretuje.

Napisano

Krzysiek1988, kogo masz na myśli, mówiąc kogoś z doświadczeniem? Czy we mnie widzisz taką osobę?

Mimo to się postaram.

Owszem, możesz mieć rację z tymi papierosami. Próbowałeś może rzucić? Sen jako taki nie mówi, że umrzesz, ale nie daje korzystnej wizji - śmierć ucieka po strzeleniu w nią palcami ze serduszkami - ktoś kogoś kochasz jest zawiedziony, ale ten sam ktoś jest jedyną osobą, która może Ci pomóc. Lepiej byłoby, gdybyś rzucił. I nie mów, że się nie da. Mój ojciec, na przykład, dawno temu rzucił papierosy po 20 latach palenia. Można się siłować z tragediami na pięści, ale pamiętaj, że nie pomagając losowi ani się mu nie sprzeciwiając stawiasz na sobie krzyżyk.

Pozdrawiam.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...