Jump to content

klątwa od urodzenia?


diolan
 Share

Recommended Posts

Witam. Nigdy nie pisałam na żadnym forum, więc jak coś zrobię nie tak, wybaczcie. Piszę bo szukam przyczyn ciągłych niepowodzeń w moim życiu i mam tu na myśli moje życie od samego początku czyli od urodzenia. Ciągle jakieś niesprzyjające okoliczności, jedno po drugim. Chodzi o duże wydarzenia i o te mniejsze. Tak jakby cały czas los rzucał mi kłody pod nogi. Gdzieś na Ezoforum wyczytałam że są osoby, które potrafią rozpoznać kiedy ma się do czynienia z klątwą. Do kogo mogłabym zwrócić się o pomoc w mojej sprawie? Czy ktoś mógłby mi pomóc? Chciałabym się dowiedzieć czy to może być klątwa.

Link to comment
Share on other sites

Pismo Święte mówi, że przekleństwo trwa do czwartego

pokolenia

Pierwsze, co

trzeba zrobić z takimi osobami, to prześledzić ich życie i rodowód. Często bowiem ludzie uważają

kontakt z siłami ciemności za zabawę i nie uświadamiają sobie niebezpieczeństwa. Trzeba

porozmawiać o tym ze swoimi rodzicami i dziadkami, i jeżeli okaże się, że ktoś z nich był

czarodziejem, wróżył z kart lub zwracał się o pomoc do czarodziejów - trzeba iść do kościoła. Trzeba

mówić o tym, zrywać więzy, dziedziczność. Chora osoba podczas modlitwy powinna powiedzieć:

„Wyrzekam się wszystkich twoich dzieł, szatanie. Odziedziczyłem po przodkach to i tamto, ale idę do

Jezusa Chrystusa i chcę służyć tylko Jemu”. Podczas takiej modlitwy Duch Święty rozrywa

kajdany i uwalania człowieka od przekleństwa.

 

Dmitrij Bierieziuk - „Czytam duszę jak książkę"

 

W oparciu o Dokumenty Google

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze wybij sobie z głowy wszelkie brednie o klątwach. Wierząc w to, że jesteś przeklęty, tworzysz sobie jeszcze więcej niepowodzeń w życiu. Tylko ty jesteś za swoje życie odpowiedzialny, to ty je tworzysz, decydujesz o sobie a nie jakieś szatany, klątwy, ciemne siły etc. Flaki mi się przewracają jak wysłu****e takich rzeczy - zawsze łatwiej zwalic swoje niepowodzenia na jakiegoś wyimaginowanego wroga, niż wziąć tuches w troki i zacząc działać.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

to tylko ci sie wydaje ze to jest łatwiej

najłatwiej sie żyje w grzechu rubta co chceta i niczym się nie przejmujcie

a wierzący musi walczyć z pokusami

wież ile zakazów ma katolik zakaz seksu az do ślubu, zakaz picia alkoholu pościć w piątki o chlebie i wodzie

i jak złamie jeden przykaz to myślisz ze jest łatwiej za przeproszeniem wcale nie jest łatwiej bo trzeba iść do spowiedzi i dalej walczyć

Link to comment
Share on other sites

Uważasz, że to trudniejsza droga zwalać winy na wyimaginowane zło zamiast samemu się wziąć za siebie? Interesujące.

Co ma wspolnego z tematem co ma robić katolik?diolan nigdzie nie napisał, że jest wierzący wiec zachowaj dla siebie swój katechizm. Osobiscie mnie to zupełnie nie interesuje. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest Artuvia

Fajnie się mówi, że jesteś odpowiedzialny za swoje życie, skoro świadomie kontrolujemy tylko część siebie a dokładnie nasz umysł świadomy. Zgadzam się - nasze życie wygląda tak, jak nasze przekonania o nim tylko, ze....pewnie ponad 90% przekonań leży w naszej podświadomości do której raczej mamy kiepski dostęp. Może się okazać, i tego doświadcza znaczna większość osób, że świadoma próba wzięcia się w garść po prostu nie wychodzi. Można co prawda rzucać frazesami ale nie posuwa nas to ani krok do przodu. Może lepiej po prostu znaleźć przyczynę takie stanu rzeczy a nie z góry zakładać, co jest problemem?

Po pierwsze wybij sobie z głowy wszelkie brednie o klątwach. Wierząc w to, że jesteś przeklęty, tworzysz sobie jeszcze więcej niepowodzeń w życiu. Tylko ty jesteś za swoje życie odpowiedzialny, to ty je tworzysz, decydujesz o sobie a nie jakieś szatany, klątwy, ciemne siły etc. Flaki mi się przewracają jak wysłu****e takich rzeczy - zawsze łatwiej zwalic swoje niepowodzenia na jakiegoś wyimaginowanego wroga, niż wziąć tuches w troki i zacząc działać.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam. Postanowiłam napisać na Ezoforum by dowiedzieć się czy istnieje możliwość sprawdzenia czy w danym wypadku ma się do czynienia z klatwą czy też nie. Czy są jakieś metody diagnostyczne które pozwalają to rozpoznać. A może są osoby które dzięki swoim nadnaturalnym zdolnościom potrafią coś takiego stwierdzić? Bardzo proszę o odpowiedz jeśli ktoś z Państwa wie coś na ten temat.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Diolan jest taka mozlowośc aby stwierdzić czy ciaży na tobie klątwa osoba zajmująca się (profesjonalnie) tarotem jest w stanie to sprawdzić. Niestety dużo jest naciągaczy i na słowa że masz wrażenie że ciąży na tobie klątwa od razu raźniej reagują bo czują w tobie łatwą zdobycz. Oczywiście jest wiele metod do sprawdzenia tego czy mamy doczynienia z klątwą. Szkoda że nie opisałeś na czym polega twoje "prześladowanie" przez pecha juz z samych opisów zdarzeń czasami mozna sie czegoś domyślić. Na niektóre predyspozycje wsakzuje również data urodzenia z tak zwanymi liczbami kermicznymi zawartymi w tej że dacie takie jak 13, 16, 26 itd.

Przyznaje również rację osobom twierdzącym ze dużo zależy od twojego nastawienia jeżeli zabierasz się za coś i od razu oczekujesz porażki to "niech się stanie wola twoja" to tak jak w sporcie osiaga wyniki ten nie najsilniejszy ale wierzacy w to ze jest najsilniejszy.

Czy mozna przeciwdziałać klątwie jeżeli sie ja stwierdzi? Tak skoro nałożył ją człowiek to człowiek może ją zdjąć.

Czy rutuały kościelne mogą ją zdjąć? Tak, ale jezeli masz doczynienia z osobą rzucającą klątwe z "wyższych kręgów wtajemniczenia" to "panowie w czerni" na niewiele się zdają bo ich oklepane pacierze są dobre na zawistne sąsiadki ale nie do "profesjonalnie" rzuconego uroku. Tu trzeba postepować zgodnie z zasadą klin klinem.

Co do bzdur pisanych powyżej odnośnie rzucania klątwy do czwartego pokolenia wybacz ale w tym byli najlepsi biskupi przyłapani na kontaktach z diabłem a nie sadze że twój ojciec czy dziadek był biskupem takze w obciążenia pokoleniowe nie wierzę i rzucanie sie na kolana po to aby przepraszać za swoich przodków przeczy logice wiary chrześcijańskiej (z wyłączenim grzechu pierworodnego bo to podobnież dostalismy po Adamie i Ewie za kradzież w pańskim sadzie) bo jak mozna przepraszać zo coś czego nie zrobiłeś i co najważniejsze nie miałeś na to żadengo wpływu. Jednym słowem takie bla blanie aby postraszyć cie trochę abyś chętniej "grosz" na tace rzucił (ta sama praktyka co nieuczciwych tarocistów).

Moja propozycja to porostu opisz na czym polegają te "złe rzeczy" w twoim życiu to ułatwi diagnozę i leczenie problemu.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Nie zgadzam się z poglądem, że nasze życie zależy od nas samych. 90% zależy od predyspozycji, czyli cech wrodzonych, środowiska, 9% to szczęście i przypadek, a 1% stanowi wkład własny. Dlatego jeśli ktoś się urodził porażką, nie ma sensu się zmagać, tylko pogodzić z losem, albo sięgnąć po magię. Ona jest właśnie dla tych, dla których normalne ścieżki życia nie działają.

Edited by Lukan
Link to comment
Share on other sites

Klątwa czy też słabość podświadomości - każdy może to nazwać według własnych wierzeń. Pytanie jak to zwalczyć? Nie warto przecież godzić się z losem pełnym porażek.

Mnie w moim życiu odkąd pamiętam dotyka ta sama zależność: jeśli tylko zacznie na czymś mi zależeć od razu wszystko się sypie. Dotyczy to wszystkiego: zarówno bliskich relacji z ludźmi, zwłaszcza związków, planów, spotkań, jakichś sukcesów. Dosłownie wszystko na czym mi zależy. Z początku wydawało mi się, że to po prostu pech czy jakieś przykre zbiegi okoliczności - nieprawidłowi mężczyźni, niezaplanowana choroba, problemy z pieniędzmi czy dojazdem lub coś innego. Tyle, że po wielu latach tknęło mnie, że nie można tak po prostu mieć wiecznego pecha! Za co? Zaczęłam więc zachodzić w głowę gdzie tego przyczyna. Czy to klątwa, urok, fatum? Czy może naprawdę problem z podświadomością, bo nie potrafię uwierzyć w siebie. Rozsądnie potrafię ocenić swoje możliwości, ale nie czuję tego.

Mam już jednak dość takiego życia - chcę poczuć się szczęśliwa...

Dlatego dołączam się do pytań, co czynić w takim wypadku.

Link to comment
Share on other sites

Witaam! ;D

Hmm , Jeśli się w coś wierzy i ma się pełną świadomość czegoś to tylko można się pogrążyć (nie tylko w swoich przekonaniach).

Jak już tak wierzycie że posiadacie klątwę to spróbuj tak :

 

Na wstępie powiem że najlepiej dokonywać tego w Poniedziałek, Środę bądź Niedzielę!

Potrzebne Ci będą świece, 4 Czarne, 4 Fioletowe i 4 Złote!

 

Rozstaw i zapal świece, pamiętaj żeby odpalić je zapalniczką, bądź od drewnianego patyczka (tzn. Wszystko byle nie zapałki!)

Napełnij wannę gorącą wodą, gorącą? - Taką w jakiej się kąpiesz. ;)

Gdy wanna będzie zapełniona wodą do wody dorzuć : 1 kubek soli kuchennej, 4 łyżki szałwii, 4 łyżki lawendy, Skórkę od cytryny i dosyp rumianku (około szklanki), [Dla lepszego efektu możesz dodać mielony korzeń mandragory, ale nie jest to obowiązkowe] .

 

Wejdź do wanny i wypowiedź te słowa :

 

"Oczyść mą duszę z chorób i plam!

Pozwól odwrócić krzywdzący mnie czar!

I zdejmij ze mnie to złośliwe przekleństwo!

Przywrócić ulgę memu duchowi!

Przyjmij me przeprosiny za to co uczyniłam!

Rozprosz mój czar wraz z czasem gdy wyjdę z tej oczyszczającej kąpieli!"

 

Gdy wypowiesz powyższe słowa, weź dokładną kąpiel w tej wodzie, pamiętaj by myć się rękoma i nie używaj żadnych innych środków.

Po kąpieli spuść wodę i pozwól się świeczką wypalić do końca, pozostałości po świeczkach wyrzuć do kosza. ;)

 

Pozdrawiam.

Deex!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...