Jump to content

Prośba o interpretację snu o zmarłym dziecku


agata198723
 Share

Recommended Posts

Witam. Proszę o pomoc i interpretacji snu.

W 2009 roku 2 pażdziernika straciłam synka w 22 tc. Strata i ból okropny, cały rok nosiłam żałobę ale nie pogodziłam sie z jego odejściem. Co noc śni mi sie. Widzę jak go rodzę ale nie widzę buźki (bo po stracie nie widziałam dziecka, nawet jak go chowałam). Po paru miesiącach od jego odejścia znowu sen, że widze jego całego i jak dorasta, jak sie nim zajmuje a pózniej łzy, cmentarz i trumienka, znowu to samo. Teraz śniło mi sie że kazali mi patrzeć na niego podczas sekcji, aż teraz mam jakiś lęk. Nie mam pojęcia co to oznacza. Może coś chce mi przekazać że czegoś nie zrobiłam, czy może coś chce żebym zrobiła. Nie wiem. Pomóżcie mi bo naprawde nie mam pojęcia czemu tak się dzieje. Mam jakieś lęki, obawy że coś sie może złego wydarzyć.

Link to comment
Share on other sites

Witam. Proszę o pomoc i interpretacji snu.

Teraz śniło mi sie że kazali mi patrzeć na niego podczas sekcji, aż teraz mam jakiś lęk. Nie mam pojęcia co to oznacza. Może coś chce mi przekazać że czegoś nie zrobiłam, czy może coś chce żebym zrobiła. Nie wiem. Pomóżcie mi bo naprawde nie mam pojęcia czemu tak się dzieje. Mam jakieś lęki, obawy że coś sie może złego wydarzyć.

 

Witam!

Zacznę od tego że spotkało cie wydarzenie smutne i dla kobiety bardzo przytłaczającea. Twoje sny są odzwierciedleniem twojego stanu ducha i to szczególnie widać po tym ostanim bo ta sekacja zwłok to poprostu rozdrapywanie starych ran, starego bólu.

Pytasz się czy coś źle zrobiłaś - tak, nie pochowałaś syna ty cały czas jesteś na jego pogrzebie cały czas ronisz łzy na jego małą truminkę. Czy coś złego sie może wydarzyć - tak, robisz SOBIE największą krzywdę jaka możesz sobie zrobić zamykasz swoje serce na przyjście nowej duszy twojego dziecka. Ona juz gdzieś tam czeka na to, że może przyjść do kochającej rodziny ale czy napewno chciałoby przyjść do matki która cały czas będzie porównywac je do swojego nienarodzonego dziecka? Serce masz ściśnięte żalem a nie promieniejące miłością, przemyśl to sobie.

Oczekuj miłości a nie bólu.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Czy może to też być tak że ja nie pozwalam sobie na jego zapomnienie, że za bardzo to przeżyłam i nie pozwalam mu odejść? Jak mam nie wracać myślami o tym co było, to nie jest łatwe. Staramy sie znowu o dzieciątko ale widocznie to tak jak Pan napisał, że nie pozwalam wejść do swojego serca innej duszyczce. Może jeszcze nie teraz, nie mam siły zmierzyć sie z tym wszystkim, boje sie, że znowu może coś źle pójść. Dręczy mnie też fakt, że dziecko zmarło 2 października, a 7 je pochowałam dodam, że w moje urodziny :(

Edited by agata198723
ważne fakty
Link to comment
Share on other sites

Twój sen nie wskazuje na to że nie pozwoliłaś odejść swojemu dziecku. Kiedyś jeden madry czlowiek tłumaczył mi dlaczego dzieci odchodzą od nas zanim tak naprawdę do nas przyszły im jest to potrzebne do pokonania jakiegoś etapu na drodze wędrówki dusz paradoksalnie tobie takie przykre wydarzenie też było potrzebne do przepracowania czegoś w twoim wcieleniu.

Nie powinnaś zapomnieć ale pogodzić się z tym że twoje dziecko nie żyje, czas zabliźnia rany ale tylko zabliźnia, blizna zostaje z nali na zawsze i tylko czasem gdy na nią patrzymy przypomina nam to co sie stało.

Co do zbieżności dat w naszym zyciu nie ma przypadków dzien twoich urodzin stał się poniekąd dniem pogrzebu cząstki ciebie ale ta data jest dla ciebie pierwszym dniem nowego życia, życia z odrobiona lekcją z poprzednich wcieleń. Jaka lekcją zapytasz to zanim zapytasz odpowiem może kiedyś odrzuciłaś dar miłości rodzicielskiej (rodzicielskiej bo moze to chodzi o meża zostawijacego własne dzieci na pastwę losu, może o matkę odrzucającą dzieci tego nie wiem), ważne jest to że to masz już za sobą. teraz pozostało ci tylko czekać na to że w końcu doświadczysz tego wspaniałego uczucia bycia dla kogoś całym światem.

Powodzenia:

Sławomir (nie Pan Sławomir)

Link to comment
Share on other sites

Znowu śnił mi sie synek. Tym razem, że był w inkubatorze a ja przy nim cały czas siedziałam, modliłam się i płakałam. Co jest czy ja kiedykolwiek będe mogła normalnie żyć i móc pogodzić sie z jego odejściem? :(

Edited by agata198723
pomyłka w piśmie
Link to comment
Share on other sites

Spokojnie bo inkubator ma również inne znaczenie zwróć uwage że jest to "zewnętrzna macica" tak jakbyś juz zewnętrznie była gotowa do przyjęcia nowego życia ale jeszcze nad psychiką należy popracować.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...