Jump to content

Kara śmierci


mefisto

Recommended Posts

W Polsce kara śmierci została zniesiona w 1988r. Czy powinno się ją przywrócić? Jest wiele za i przeciw. Jakie człowiek musi popełnić przestępstwo aby zostać skazany na śmierć?

Co o tym myślicie?

Link to comment
Share on other sites

Zdaję sobie sprawę z trudności tej akurat dyskusji oraz wiem, że będę miała problem z odparciem "ciężkich" argumentów. Natomiast mówię szczerze i tak jak czuję - nie wolno karać śmiercią. Oczywiście, już jestem nastawiona psychicznie na pytanie, które pewnie w którymś momencie by padło - a gdyby to dotyczyło Ciebie, Twoich bliskich? Odpowiadam nadal szczerze... nie wiem, moja wyobraźnia sięga daleko, ale takich wydarzeń nawet nie chcę "wpuszczać" do swojej głowy. Powiem jeszcze inaczej - pomimo mojego poglądu, jestem w stanie zrozumieć inne stanowisko, zwłaszcza jeżeli wiąże się z tragicznymi doświadczeniami... i nawet nie będę śmiała o tym z daną osobą rozmawiać. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

W świecie panuje hasło "oko za oko" ja wolę nazywać to krew za krew, tak jest tak musi być. Inaczej ludzie staną się bestiami bez zachamowań! Nie, nie można karać za niewinność, tu nie może być pomyłki. Śmierć za śmierć-piosenka Arii...Morderca, czując nad sobą grożącą mu karę, utraty własnego życia powstrzyma swe działania, chyba, że to psychopata-ale oni nie boją się śmierci! W kodeksie nie ma wymiernej kary za popełnienie jakże paskudnej zbrodnii jaką jest morderstwo-więc czemu by nie wprowadzić adekwatnych kar za popełnione zbrodnie? Dożywocie też nie jest karą, która by mogła choćby trochę zresocjalizować więźniów, bo taki oto może popełnić kolejne zbrodnie na współwięźniach czy strażnikach i pozostanie bezkarnym! Impuls normalnego mordercy może zostać powstrzymany przez strach- dlaczego więc mamy się litować nad ludźmi, którzy zabijają? Czy życie dwumiesięcznego dziecka, zamordowanego przez matkę (skazana na 15 lat) jest warte tylko tyle? Czy rodzina zamordowana przez męża, ojca (skazany na 25 lat) jest warte tak niewiele? Odpowiedź nasuwa się sama: NIE!

Link to comment
Share on other sites

Czy życie dwumiesięcznego dziecka, zamordowanego przez matkę (skazana na 15 lat) jest warte tylko tyle? Czy rodzina zamordowana przez męża, ojca (skazany na 25 lat) jest warte tak niewiele? Odpowiedź nasuwa się sama: NIE! - tak jak już wcześniej powiedziałam, jestem w stanie zrozumieć Twoje stanowisko, natomiast u mnie problem leży gdzieś indziej... gdybym to ja miała podjąć decyzję, zabić czy nie (rozmawiamy oczywiście w ramach "kary")- nie zrobiłabym tego. Po prostu uważam, że człowiek nie może decydować o śmierci innego (nawet jeżeli morderca zadecydował wcześniej o śmierci ofiary). Jest to tak naprawdę, nie od dzisiaj, jeden z najtrudniejszych dylematów do przemyślenia w moim życiu. Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Czy życie dwumiesięcznego dziecka, zamordowanego przez matkę (skazana na 15 lat) jest warte tylko tyle? Czy rodzina zamordowana przez męża, ojca (skazany na 25 lat) jest warte tak niewiele? Odpowiedź nasuwa się sama: NIE!

 

W pełni się z tobą zgadzam Mefisto

ba gdybym miał napiasć jakąś pracę na ten temat to na pewno użyłbym podobnych argumentów

Link to comment
Share on other sites

tak jak już wcześniej powiedziałam, jestem w stanie zrozumieć Twoje stanowisko, natomiast u mnie problem leży gdzieś indziej... gdybym to ja miała podjąć decyzję, zabić czy nie (rozmawiamy oczywiście w ramach "kary")- nie zrobiłabym tego. Po prostu uważam, że człowiek nie może decydować o śmierci innego (nawet jeżeli morderca zadecydował wcześniej o śmierci ofiary). Jest to tak naprawdę, nie od dzisiaj, jeden z najtrudniejszych dylematów do przemyślenia w moim życiu. Pozdrawiam.

Rita zgadzam sie z Toba w pelni;) zadnen czlowiek nie ma prwa nam wyznaczac godziny smierci, bo jestesmy rowni.Takie osoby, ktore pozbawiaja zycia jakiej kolwiek istocie nie sa poprostu w pelni normalne.Ajesli chodzi o kare dal mordercow, to moim zdaniem wystraczy tylko kara dozywocia bez warunkowego zwolnienia.

Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

hmm może wyglądać różnie...w Ameryce jednym z popularniejszych metod było krzesło elektryczne, ale jeśli ktoś oglądał "Zieloną milę" to sam zauważy jak niehumanitarna jest to śmierć. Śmierć przez powieszenie równie bestialskie jak krzesło, jeśli sznur nie byłby dobrze zaciśnięty człowiek dusi się 40 minut, za mocno-urywa mu głowę, chodzi o precyzję aby przerwać rdzeń kręgowy. Teraz tak sobie myślę, że wstrzykiwaliby jakieś chemikalia i po krzyku...kosztowna operacja. Wieńzień mógłby sobie wybierać jak chce umrzeć - ale to zabrzmiało, tak jakby oni szli tam z własnej woli. Nie mam nic do przestępców, zabijać powinno się jedynie psychopatów, którzy robią to dla czerpania przyjemności, hedoniści...

teraz jest mi to obojętne
Nie byłoby gdyby dotyczyło konkretnie Ciebie albo kogoś bliskiego. To co napisała Rita.

 

W pełni się z tobą zgadzam Mefisto

ba gdybym miał napiasć jakąś pracę na ten temat to na pewno użyłbym podobnych argumentów

muhahahaha wiesz co Teonie, wiesz...mmm to są Twoje słowa. jestem złodziejem myśli

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Długo bym się rozpisywał, ale późna pora, nie mam siły wielkiej, więc może tak krótko:

 

Nie my powinniśmy osądzać i skazywać, na takie rzeczy jak kara śmierci. Ona nic nie daje, a tylko stajemy się takimi samymi mordercami, skrytymi za majestatem prawa.

Link to comment
Share on other sites

stajemy się takimi samymi mordercami
- no i rzeczywiście został krótko ujęty sens, który ja starałam się przekazać w trzech (!) moich postach.
Link to comment
Share on other sites

Według mnie kara śmierci nie powinna być stosowana, bo dla takiego zbrodniarza to żadna kara - chwila bólu i po wszystkim. To by było jedynie wyzwolenie.

Byłbym raczej za więzieniami o zaostrzonym rygorze. Zsyłano by tam najokrutniejszych przestępców. To była by odpowiednia kara.

Oczywiście takie więzienie miało by też wiele wad - a najgorszą z nich było by to, że czasami mogli by tam trafiać niewinni ludzie, bo sędziowie też często są przekupieni, albo zastraszeni.

Tak czy inaczej - jestem za tym, żeby zostać przy tym co jest, bo każda zmiana ma jakieś wady.

Link to comment
Share on other sites

A co "taki zbrodniarz" wie o smierci? Jeśli któś morduje niewinnych ludzi, czerpie z tego korzyść, przyjemność czy cokolwiek innego czyż nie zasługuje na śmierć? Ochrona społeczeństwa tego wymaga, rodziny ofiar nie zaznają spokoju dopóki ON będzie żył.

Nie stanowie prawa, ale w przypadku kary śmierci wina powinna być udowodniona. Nie mam w zamyśleniu zabijać każdego podejrzanego! Ale też nie chciałabym utrzymywać jakiśch psychopatycznych maniaków sadystyczno-seksualnych.

Patrząc realnie przy naszym sądownictwie wyrok byłby odczytany w przed dzień smierci więźnia, norma :razz:

Link to comment
Share on other sites

Widzisz Mefisto, ja to widzę szerzej - myślisz, że gdyby wszyscy ludzie stali w tej osławionej kolejce po cechy związane ze swoim człowieczeństwem (mam na myśli ludzi równych pod każdym względem), to ktoś ustawiłby się po psychopatię? Posłuchaj, ja znam siebie, wiem że nie skrzywdzę świadomie innego kogoś. Ale miałam to szczęście być wychowywaną w dobrym domu, przyjaznym środowisku, posiadać dostęp do wiedzy, odziedziczyć powiedzmy sobie - "dobre geny". Jaka w tym moja zasługa? Żadna. Wykorzystałam po prostu warunki, które mi stworzono. Nie każdy tak ma. Skoro nie my decydujemy o tym, jaki kto jest... nie możemy też ot tak go usunąć, bo się nie sprawdził. Odizolować, jeżeli stanowi zagrożenie i skazać na ciężką pracę - owszem. Ale próbować pomóc. Cholera, to strasznie ciężka dyskusja. Piszę, jak uważam i co chwilę dostrzegam kolejne wątpliwości.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Zgadzam się z Mefisto -nie ważne kto co i po kim odziedziczył i czyja to wina. Jak ktoś zabija, krzywdzi innych - powinien zginąć. Ewentualnie (faktycznie w trakcie pisania przychodzą mi do głowy sprzecznośći) może wystarczyły by niezawistne sądy, więzienia z których nikt by nie uciekał, zero amnestii .... hmm ale, że to nierealne, pwoenna być kara smierci dla pedofili i morderców. Po co trzymać przy życiu psychopatów :?: :?: Tu Cię nie rozumiem Rito ....

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Mefisto -nie ważne kto co i po kim odziedziczył i czyja to wina. Jak ktoś zabija, krzywdzi innych - powinien zginąć. Ewentualnie (faktycznie w trakcie pisania przychodzą mi do głowy sprzecznośći) może wystarczyły by niezawistne sądy, więzienia z których nikt by nie uciekał, zero amnestii .... hmm ale, że to nierealne, pwoenna być kara smierci dla pedofili i morderców. Po co trzymać przy życiu psychopatów :?: :?: Tu Cię nie rozumiem Rito ....
A ja nie rozumiem Twojego myślenia AnnoS. Kto lub co daje prawo do osądu i zabijania mordercy, gwałciciela, itd.? Żądza zemsty? My sami? A może Bóg?(Cytat z Biblii "oko za oko" nie odnosi się do zabijania)

Jestem bliższa zdaniu Rity - dożywocie. Niech męczą go do końca życia wyrzuty sumienia, a dodatkowo mógłby jeszcze pobyć w jakichś kamieniołomach na Syberii lub gdzieś gdzie codzienność dawałaby im nieźle w kość.

A przede wszystkim kara śmierci nie powstrzymałaby popełnianych morderstw, ponieważ żaden z przestępców w chwili popełniania zbrodni nie myśli o tym co może mu za to grozić, a przede wszystkim sądzi, że nikt go nie złapie. Dopiero po otrząśnięciu się ze stanu, tak jakby, opanowania przez agresję, zdaje sobie sprawę z tego, co tak na prawdę zrobił. Najprostszy przykład reakcji tóż po dokonaniu morderstwa - Raskolnikow ze Zbrodni i Kary Dostojewskiego, lub Pozdnyszew z Sonaty Kreutzerowskiej Tołstoja.

Zemsta na przestępcy nie przywróci życia ofierze zabójstwa ani nie cofnie czasu... Tak na prawdę niczego nie osiągamy zemstą, prócz krótkotrwałego zagłuszenia uczucia żalu.

Przytoczony tytuł filmu Zielona Mila przywołuje mi obraz tych "kibiców" obecnych przy wykonywaniu wyroków - żądni czyjejś śmierci. Stawiam ich na równi z siedzącymi na krzesłach.

Link to comment
Share on other sites

Rita - ale gafe strzeliłam, jasne że niezawisłe :lol::lol: (nawet nie wiem jakie miałyby być te niezawistne sądy) :lol::lol:

Ja tam upieram się przy swoim zdaniu. Nie przekonują mnie przykłady z filmów i literatury, ani trochę, tu robi się pod publiczkę aby mieć piękne zakończenie. W wiekszości przypadków to odbiega baaaaardzo od rzeczywistości. Dla mnie morderca czy pedofil, to człowiek psychicznie chory. Takich nie da się często wyleczyć. Ledwie wychodzą z więzienia i robią z powrotem to samo. Nasze więzienia są przepełnione wiec po ok. 10 latach takie stworzenia wychodzą na wolność. Po co oni mają żyć, żeby zabijać :?: :?: :?: Nie rozumiem kompletnie

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie morderca czy pedofil, to człowiek psychicznie chory. Takich nie da się często wyleczyć.
- sama zaprzeczasz sobie, bo przy takim ujęciu sprawy chyba jasne jest, że nie mogą odpowiadać za winę, tak jak człowiek poczytalny. Osąd ma byc obiektywny. Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Nie przekonują mnie przykłady z filmów i literatury, ani trochę, tu robi się pod publiczkę aby mieć piękne zakończenie. W wiekszości przypadków to odbiega baaaaardzo od rzeczywistości.
A kto mówi tu o filmach? Jakbys poczytała trochę literatury albo poprostu dowiedziała się trochę o powodach dla których Dostojewski napisał Zbrodnię i Karę, to wiedziałabyś, że zawarty w utworze obraz psychiki osoby, która dokonuje morderstwa, NIE odbiega "baaaardzo" od rzeczywistości. Dostojewski spędził, z tego co pamiętam, 4 albo 6 lat, na katordze razem z przestępcami - mordercami i różnej maści ;) innymi więźniami. W tym czasie dużo z nimi rozmawiał, studiował ich psychikę, chciał zrozumieć, jak działa psychika mordercy. Dlatego też, m.in. powstał taki utwór jak Zbrodnia i Kara... To nie jest przytoczenie przeze mnie jakiegoś przykładu, żeby pokazać, że akurat ten utwór czytałam. Wiem o czym mówię, więc proszę mi nie wciskać, że obraz psychiki Raskolnikowa-mordercy "baaaaaardzo" odbiega od reczywistości... Fakt, nie o to głównie chodziło w powieści, jak to przeżywał, ale jest to jeden z głównych czynników składających się na dzieje postaci...

 

To takie małe wyjaśnienie... Modlę się, żeby nasza władza nie popadła w takie ręce jak Twoje, AnnoS. Chociaż... chyba już tak się stało :lol:

Link to comment
Share on other sites

hehehe co do władzy - wolałabym się z nimi pod żadnym względem nie bratać :lol::lol:

Nie znałam historii pisania "Zbrodni i kary ale i tak się upieram przy swoim.

Prosze o odpowiedź Didodux: powiedzmy, że pedofil gwałci i zabija Twoje własne dziecko -co robisz - wybaczasz mu, bo powinien się leczyć i jak widzisz go po 10 latach odsiedzenia kary na ulicy (dzięki amnestii), to padacie sobie w objęcia :?: :?: Z Twojej wypowiedzi właśnie taka teoria wynika (wiem, że przesadziłam z tą miłością do zabójców ale odpowiedz mi co wtdy byś czuła) :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze nie wiem co bym czuła w takiej sytuacji i szczerze mówiąc, może Cię to zaskoczy, ale nie chciałabym się w takiej sytuacji znaleźć...

Po drugie: jeśli czytałabyś uważnie to co piszę (czyt.: o proponowanej karze dla takich ludzi) w swoich postach, to nie pisałabyś o jakichś amnestiach ani padaniu sobie w ramiona.

Kim jesteś by osądzać, kto i czym zasługuje na śmierć? Jesteś wierząca? A zresztą, to nie ma wielkiego znaczenia, bo człowiekiem trzeba być i nie poddawać się najniższym ludzkim instynktom.

W ogóle masz słabe argumenty i wydaje mi się, że niezbyt dokładnie przemyślałaś sprawę.

Podaj mi chociaż jeden przekonujący powód dla którego miałabym się stać współmorderczynią (godząc się na karę śmierci dla przestępcy)?

Link to comment
Share on other sites

Prosze o odpowiedź Didodux
- na razie musisz zadowolić sie moja odpowiedzią, której Ci zresztą chętnie udzielę, bez zbędnych ceregieli :cool: .
powiedzmy, że pedofil gwałci i zabija Twoje własne dziecko -co robisz - wybaczasz mu, bo powinien się leczyć i jak widzisz go po 10 latach odsiedzenia kary na ulicy (dzięki amnestii), to padacie sobie w objęcia
- dobrze wiesz, że Twoje argumenty w tym momencie są "poniżej pasa", ale generalnie spodziewałam się, że takich a nie innych użyjesz - są najprostsze. Zadam Ci natomiast inne pytanie - a jeśli byłabyś w ciąży i nie miałabyś kompletnie warunków na urodzenie oraz wychowanie dziecka, usunęłabyś ją? Widzisz Ania, tutaj nie chodzi o odczucia w momencie styczności z tragicznymi wydarzeniami, tylko o mentalność. Wiadomo, że pod wpływem silnych emocji - nie jesteśmy sobą. To co robimy, czy mówimy odbiega wówczas od naszego "standardu". Morderstwo mojego własnego dziecka byłoby psychicznym obciążeniem ogromnego kalibru i nie wiem jak bym sobie z tym poradziła... nie chcę sobie nawet tego wyobrażać, po co? Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2006-09-20, 21:15 ]

to padacie sobie w objęcia
- jak czytam takie sformułowania, to mnie samej się scyzoryk w kieszeni otwiera. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale poziom tej dyskusji jest znacznie wyższy. Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Ludzie prawi często krzyczą: Surowiej karać, bo nas krzywdzą tu na dole!

Ludzie amoralni a związani z prawem często się na to zgadzają, zaostrzają kary i karcą kogoś niewinnego jako kozła ofiarnego dla rozgorączkowanego tłumu. Mniej więcej 20 procent wyroków jest dokonywanych na osobach niewinnych. Pamiętajcie też o tym, że przestępcy, również Ci nie karani są głęboko zainteresowani wymiarem sprawiedliwości. Nie chcę nawijać jak kaznodzieja ale... Pamiętacie historię z wzgórza Golgota?

Link to comment
Share on other sites

Mniej więcej 20 procent wyroków jest dokonywanych na osobach niewinnych.
- i jest to kolejny już argument, aby nie zabijać.

 

[ Dodano: 2006-09-20, 21:58 ]

P.S. Właśnie dla tego jednego istnienia, które mogłoby zostać stracone niewinnie. Nie zabijając - nie zabieramy alternatywy oczyszczenia się z zarzutów (jeszcze przed śmiercią), czy też nie zamykamy możliwości odbycia pokuty i nawrócenia się przez rzeczywistych przestępców (tutaj pod warunkiem poczytalności tych osób, oczywiście). Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2006-09-20, 22:00 ]

Diodux, - pisałyśmy post w tym samym czasie i stąd moja uwaga do Anny, że musi się zadowolić moją odpowiedzią, bo Twojej jeszcze nie widziałam. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Krótko z powodu ogromnego bólu głowy:

Do Didodux - jestem wierząca ale jak powiedziałaś, to nie ma nic do rzeczy

Do Rity - nie usunęłabym, nawet jakbym została wcześniej zgwałcona. Co ma niewinne dziecko, do powodów swojego istnienia :?: Tu pewnie zgodnie mnie zakrzyczycie, że właśnie to próbujecie mi powiedzieć, że człowiek obciążony genetycznie, nie powinien cierpieć. Tu się kłaniam terrorystom - samobójcom. Wierzą w coś nienormalnego i niepojętego dla nas (dla większości) i potrafią ginąć zabijając setki ludzi. Ja bym takich skazała na śmierc i zdania nie zmienię. Dlaczego niewinni mają cierpieć dla czyjejś chorej wyobraźni :?:

Nie starałam się szukać argumentów, bo potrafię się wczuć w rolę osób, którym najbliższych zabił jakiś szaleniec. Wydaje mi się to zupełnie oczywiste. Moze dlatego, że krzywdzenie jest mi bliższe niż Wam (nie chcę o tym mówić). Winnego nalezy ukarać.

Jeszcze jedno, jeśli wiemy, iż kara się niewinnych, to należałoby coś z tym zrobić. Jeśli wiadomo, że sądy są przekupne itp., to równiez należy to zmienić. To nie ingeruje w zmianę moich poglądów - ani jedno ani drugie.

Jestem za kara śmierci dla ewidentnie winnych a nie dla takich "trochę".

Wybaczcie ale tak mi głowa pęka, że napiszę o tym poźniej, dokładniej. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Jesteś wierząca? o_O

A w jakiego boga wierzysz? Bo chyba nie chrześcijańskiego... I wiara ma tu spore znaczenie, (jeśli wierzysz) i to bardzo duże.

Najważniejsze 10 przykazań traktujesz widocznie olewczo i przestrzegasz ich wybiórczo, bo o ile pamiętam jest tam jedno przykazanie o zabijaniu i zapewniam Cię, że nie brzmi ono: "Nie zabijaj, no chyba, że Tobie ktoś kogoś zabił".

A poza tym, jeśli jesteś wierząca, to pozwól, żeby to Bóg zajął się osądem grzesznika a nie Ty.

AnnoS, znów niedokładnie czytasz moje posty. Znajdź zdanie po stwierdzeniu: "A zresztą, to nie ma wielkiego znaczenia". Zacytuję, bo może masz w tym miejsce zamazane korektorem na monitorze: "bo człowiekiem trzeba być i nie poddawać się najniższym ludzkim instynktom". Co z tego wynika? Przemyśl swój komentarz do tego cytatu :wink:

 

Ps. Rito, nie musiałaś tłumaczyć, domyśliłam się :wink:

Link to comment
Share on other sites

Wiem, wiem wierzę w "normalnego" Boga a nie mnie kazano być katem, więc nie poczuwam się do zabijania. poza tym mój pogląd nie ma żadnego znaczenia dla "świata", inni decydują o wielkich sprawach życia i smierci. Nie potrafię zabić pająka, więc co ma do poglądów sam fakt zabijania :?: Ja nie potrafiłabym nikogo zabić, przy czy pozwalam pająki zabijac innym ....

P.S. Wczoraj nie widziałam "nie" i to nie jeden raz :lol:

 

[ Dodano: 2006-09-21, 07:19 ]

W dyskusji ze znajomymi usłyszałam wczoraj "zabijając stalibyśmy sie tacy jak ONi (zabójcy). wstawię konkretny komentarz poźniej, teraz lecę do pracy i nie mam czasu - wiem już jakich argumentów użyć ...

Link to comment
Share on other sites

Nie chodzi już o to, czy Twój pogląd coś ma zmienić ale o to jakim jesteś człowiekiem. Jak możesz mówić, że nie poczuwasz się do zabijania, skoro chcesz, żeby zabijano, unicestwiano, czy jak to nazwiesz, morderców i innych. Porównanie z pająkiem jest tu conajmniej nietrafione. Bo Tobie zabicie pająka przez inną osobą jest obojętne, a zabicie przestępcy nie jest, Ty chcesz, aby on nie żył. To zasadnicza różnica. Pomyśl nad doborem porównań.

A argument jaki podają Ci znajomi jest bardzo dobry. Bo nie ma takiego powodu, aby jeden człowiek decydował o życiu, lub śmierci drugiego.

Link to comment
Share on other sites

Nie upieram się, że zdania nie zmienię ale weźmy taką sytację:

:twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :sad: :sad: :sad: :sad:

:cool: :cool:

:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

W pierwszym rzędzie stoją: po lewej mordercy, pedofile, gwałciciele, pchychicznie-nieuleczalnie chorzy, którzy są dumni z tego co zrobili, śmieją się szyderczo, nie chcą się leczyć, poprawiać, chcą krzywdzić i będą krzywdzić jak ich wypuścimy. Ich wina jest ewidentna i udowodniona.

Po prawej: zbrodniarze, którzy chcą się poprawić, smutni, rozumieją co zrobili, bądź Ci, których wina nie jest do końca pewna.

Dwóch gości w okularach to Ty i ja - mamy ich osądzić

Pod spodem stoją rodziny skrzywdzonych, przez jednych i drugich z 1 rzędu. Płaczą, lamentuja - widzisz rozpacz w ich oczach, nie wierzą, że to może być prawda, iż ich bliscy zginęłi tak tragicznie i okrutnie.

Ja mówię: zabić tych po lewej, a dac szansę tym po prawej

Co Ty mówisz - sędzio Didodux :?: :?:

Link to comment
Share on other sites

Hehe, jest to niestety utopijna wersja rozprawy, bo w prawdziwym życiu nie da się rozdzielić przestępców na niewinnie osądzonych i ewidentnie winnych... Gdyby się dało, niewinni by nie byli osądzeni. A poza tym, ja już pisałam razy ileś, że dla mnie kara dla ludzi, którzy popełnili ciężkie przestępstwo, jak morderstwo, gwałt itd. jest jedna - dożywocie przy ciężkich robotach, w surowych warunkach, lub całkowita izolacja od świata zewnętrznego i innych ludzi - samotność skłania wielu ludzi do refleksji (czasami nawet do obłędu) nad swoim życiem i uwierz mi, że to byłaby gorsza kara od wszystkich innych...

Taka sytuacja, jaką przytoczyłaś, AnnoS jest nierealna, dlatego bez sensu jest rozmyślanie nad nią.

Link to comment
Share on other sites

W pierwszym rzędzie stoją: po lewej mordercy, pedofile, gwałciciele, pchychicznie-nieuleczalnie chorzy, którzy są dumni z tego co zrobili, śmieją się szyderczo, nie chcą się leczyć, poprawiać, chcą krzywdzić i będą krzywdzić jak ich wypuścimy. Ich wina jest ewidentna i udowodniona.
- oczywiście nadal nie rozumiesz, że fakt iż się z tego "śmieją" jest dowodem na to, że nie ma w nich człowieczeństwa, a w związku z tym nie mogą być obiektywnie oceniani? Ja wychodzę z założenia iż w takim przypadku nie można karać danej osoby z tej prostej przyczyny, że ona tego nie zrobiła - ona świadoma. Takich ludzi należy leczyć w odizolowaniu, dopóki nie przestaną być niebezpieczni dla otoczenia. Dla mnie gorszym przestępcą jest człowiek, który zabija z wyrachowania - doskonale wiedzący, że robi źle, kalkulujący zbrodnię "na zimno"... Ale również tutaj kara śmierci nie wydaje mi się prawidłowa. Raz że jestem przeciwna pozbawiania życia w sensie ogólnym, a dwa że... co to właściwie za kara? Kilka dni strachu od momentu wydania wyroku do jego wykonania...

 

[ Dodano: 2006-09-21, 19:12 ]

P.S. W takim przypadku tak naprawdę nie chodzi o ukaranie przestępcy, ale o jego eliminację. Więc jak to jest? Umywamy ręce najprostszym sposobem, nazywając to dostojnie - karą? Aby kara spełniała swoją funkcję resocjalizacyjną, musi skłaniać do przemyśleń tak silnych, aby dokonały one trwałych zmian w psychice.

Link to comment
Share on other sites

NIe chodzi o samo śmianie się - napisałam, że nie da się ich wyleczyć (niestety tak czasem bywa z chorobami psychicznymi, wiem bo dużo o tym czytałam w związku ze schizofrenią mojego taty). Nie da się i już - co wtedy. Trzymac w izolacji - a kto chciałby ryzykowac i pośród nich przebywać :?: Można ich naszpikować lekami, żeby nie wiedzieli co robia, to jedyne wyjscie - po co mają żyć :!: :?:

 

[ Dodano: 2006-09-21, 19:34 ]

P. S. Uważam że eliminacja jest tu jedynym wyjściem a nie pójściem na łatwiznę

Link to comment
Share on other sites

NIe chodzi o samo śmianie się - napisałam, że nie da się ich wyleczyć (niestety tak czasem bywa z chorobami psychicznymi, wiem bo dużo o tym czytałam w związku ze schizofrenią mojego taty). Nie da się i już - co wtedy. Trzymac w izolacji - a kto chciałby ryzykowac i pośród nich przebywać Można ich naszpikować lekami, żeby nie wiedzieli co robia, to jedyne wyjscie - po co mają żyć

 

[ Dodano: 2006-09-21, 19:34 ]

P. S. Uważam że eliminacja jest tu jedynym wyjściem a nie pójściem na łatwiznę

- nie wiem, czy dokładnie zdajesz sobie sprawę z tego, co właśnie napisałaś... a z wypowiedzi wynika ewidentnie, że traktujesz swojego własnego ojca jako zło konieczne tylko dlatego, że się nie "sprawdził" i przerosła go choroba. Kobieto, czy Ty masz w ogóle jakieś ludzkie uczucia? I to właśnie Ty mi napisałaś w innym temacie, że lubisz ludziom, których darzysz sympatią - słodzić. Nie chciałabym mieć w pobliżu siebie tak fałszywego człowieka, który nie posiada głębszych emocji.

 

[ Dodano: 2006-09-21, 20:26 ]

P.S. A to właśnie kto jak kto, ale Ty powinnaś potrafić zrozumieć, ze względu na swoje doświadczenia.

Link to comment
Share on other sites

Ty to potrafisz obrócić kota ogonem, jeszcze wynajdujesz czyjeś słowa z innych postów, które odnoszą się kompletnie do innych sytuacji, to żenujące.

Mój ojciec umarł przez to, że nie chciał zażywać leków osłabiających symptomów choroby i z dnia na dzień zachowywał się coraz gorzej. Nie leczył się też na serce i umarł, uwazał że sam się wyleczy. Nie mam do niego nic, był cudownym człowiekiem i wiele mu zawdzięczam.

Rozmawiamy o mordercach do diabła :!: :!: :!: nie o ludziach nieuleczalnie chorych, którzy nie robią nic złego.

Znajdź sobie inne argumenty, bo nie potrafisz się zastanowić nad głębia wypowiedzi, potrafisz tylko czepiac się słów i to w beznadziejny sposób. Czepiasz się dla zasady, nie wiesz nic. Jestes kompletnie rozczarowana życiem i próbujesz wmówić innym, że sa beznadziejni. Popatrz na siebie. Normalnie też tak prowadzisz rozmowy :?: :?: Chyba nie masz zbyt wielu przyjaciół

 

[ Dodano: 2006-09-21, 21:59 ]

Mało tego jesteś zazdrosna i zawistna, boli Cię czyjaś radość, optymizm, szczęście ...i kto tu jest pusty :?: :?: o sorry, jesteś pełna - nienawiści

 

[ Dodano: 2006-09-21, 22:01 ]

P.S. O tacie wspomniałam mówiąc, ze czytałam o chorobach psychicznych dużo. Doszukujesz się pobudek mojego myślenia nie tu, gdzie powinnaś.

Link to comment
Share on other sites

AnanaS: Skąd przed wyleczeniem można wiedzieć: czy da się kogoś wyleczyć, czy nie?

Nie mów o tym co robią inni, nie nazywaj na własny sposób. Mów o argumentach.

Skoro Twój Tata się nie leczył i uważał, że sam się wyleczy. Obowiązkiem rodziny było go leczyć. To zaniedbanie.

Nie pisz o innych szczególnie moderatorach w obraźliwy sposób! :twisted:

Uważasz, że to forum ma złych przywódców?

Słyszałem, że są inne fora, z dobrymi moderatorami, pełnymi, jak Ty życzliwości... :razz:

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam ale prawdopodobnie ujęto w regulaminie, ze nie wolno tak się wyrażać. Działałam pod wpływem emocji. Cóż bywa. Prawda w oczy kole, pozwalam wymazac tą reszte, skoro trzeba.

Znalazł się obrońca uciśnionych :lol: (właśnei łamię obietnicę, że nie będę Ci odpowiadac na posty)

Tata był trzeźwy na umyśle na tyle, ze nie pozwolił sonie wstrzyknąc na żywo zastrzyku (miałabym to na siłę robić :?: :?: ) Gdzie tu widzisz zaniedbanie rodziny :?: :?: nie rozumiem związku :?: Rozmawiamy o chorobie orzeczonej przez lekarzy nie przeze mnie

Link to comment
Share on other sites

Ty to potrafisz obrócić kota ogonem, jeszcze wynajdujesz czyjeś słowa z innych postów, które odnoszą się kompletnie do innych sytuacji, to żenujące.
- żenujące to są Twoje argumenty, od samego początku do końca.
Rozmawiamy o mordercach do diabła nie o ludziach nieuleczalnie chorych, którzy nie robią nic złego.
- a co to za różnica? Skoro człowiek chory na schizofrenię tak czy inaczej nie jest sobą? Unieś sie wyżej, ponad poziom swojego wzrostu - aby zauważyć, gdzie leży sedno problemu.

Poza tym koleżanko, zacznij się nareszcie zastanawiać nad tym co piszesz i w jakim kontekście. Bo na razie to ja zauważyłam Twoją negatywną wypowiedź o osobach trawionych tą straszną chorobą oraz komentarz - kto chciałby się nimi zajmować? W zestawieniu z historią Twojego ojca... wnioski są bardzo logiczne, stąd moja uwaga. Ale swoją drogą cieszę się, że nareszcie trafiłam na temat, który potrafił wyprowadzić Cię z równowagi, bo szczerze mówiąc już myślałam iż wszystko spływa po Tobie, jak po kaczce. I nawet zastanawiałam się, jak taki człowiek i właściwie czego - może nauczać swoich wychowanków.

Znajdź sobie inne argumenty, bo nie potrafisz się zastanowić nad głębia wypowiedzi, potrafisz tylko czepiac się słów i to w beznadziejny sposób. Czepiasz się dla zasady, nie wiesz nic. Jestes kompletnie rozczarowana życiem i próbujesz wmówić innym, że sa beznadziejni. Popatrz na siebie
- jeżeli chodzi o moje życie, to rozczaruję Cię... przynosi mi wiele satysfakcji. Ale oczywiście, wezmę Twoje zdanie pod uwagę, gdy tylko złapię dołka psychicznego, aby bardziej sie dobić :cool: .
Normalnie też tak prowadzisz rozmowy
- owszem i jak do tej pory nie narzekam, natomiast narzekają ludzie, którzy stwarzają tylko pozory i nie są do końca szczerzy.
Mało tego jesteś zazdrosna i zawistna, boli Cię czyjaś radość, optymizm, szczęście ...i kto tu jest pusty o sorry, jesteś pełna - nienawiści
- kotku, a czego ja mam Ci zazdrościć? Bo tego argumentu w ogóle nie rozumiem.
P.S. O tacie wspomniałam mówiąc, ze czytałam o chorobach psychicznych dużo. Doszukujesz się pobudek mojego myślenia nie tu, gdzie powinnaś.
- nawet jeśli tak było, to wstawiłaś tę informację bardzo niefortunnie. Bo zakładając, że przeszkadzają Ci ludzie chorzy na schizofrenię... piszesz teraz, że to nie dotyczy Twojej rodziny. Podwójna moralność?
Link to comment
Share on other sites

Czytałam dużo o wszystkich nieuleczalnych chorobach psychicznych - to chciałam powiedzieć i trudno, jeżeli ktoś to opatrznie zrozumiał.

Nie rozmawiamy o schizofrenii :!: :!: Tylko o karze śmierci dla psychicznych morderców i pedofili :!: :!:

Twoja odpowiedź nie zrobiła na mnie zbytno wrażenia, myślałam, ze się bardziej postarasz. To takie ... lekkie jakoś :lol:

Link to comment
Share on other sites

Skoro Twój Tata się nie leczył i uważał, że sam się wyleczy. Obowiązkiem rodziny było go leczyć. To zaniedbanie.

Ale jeśli chory nie wyraża zgody to sprawa nie jest taka prosta Edwardzie Filipie. Miałam kiedyś sąsiadkę chorą na schizofremię i byłam świadkiem wielu przykrych i bardzo trudnych sytuacji. To był wrecz horror dla jej rodziny i otoczenia, jak również dla samej chorej (choć ona nie tego świadomosci). Nasze przepisy nie ułatwiają a wręcz utrudniają wiele spraw... niestety.

Link to comment
Share on other sites

Rodzina to nie tylko tata, to odpoiwedź na ostatni kawałek.

Moje dzieci jak się kłócą to potrafią mówić tak jak Ty: "Ty jesteś głupi", na co ten drugi mówi "nie, Ty jesteś" (dotyczy Twojego sformułowania żenujące :lol: )

 

[ Dodano: 2006-09-21, 22:35 ]

Dlaczego miałabym byc rozczarowana, że Twoje życie jest satysfakcjonujące :?: Wręcz przeciwnie, jestem pełna podziwu

Link to comment
Share on other sites

Twoja odpowiedź nie zrobiła na mnie zbytno wrażenia, myślałam, ze się bardziej postarasz. To takie ... lekkie jakoś
- zawsze jestem kulturalna :lol: i jeśli wydaje Ci się, że Twoje wypowiedzi mnie mocno ruszają, to jakby to delikatnie ująć - jesteś w błędzie. Ale zasugerowałaś jedną ważną rzecz - czyżby na Ciebie działały wyłącznie wulgaryzmy i rękoczyny? Trochę to niebezpieczne, ale rzeczywiscie wiele wyjaśniające.
Link to comment
Share on other sites

Tak Rito, Tobie obiecałam, na gg.

Taaaaa teraz wymyślasz moja osobe: według Ciebie jestem nieszczera, bo w rzeczywistości jestem stu letnim dzidkiem z trzydziestorgiem wnuków, chorym psychicznie, bijącym żone, dzieci, klnącym jak szewc i cos tam jeszcze :lol::lol:

 

[ Dodano: 2006-09-21, 22:48 ]

Widzę, że zwykłe przepraszam nie wystarczy. Miałam się kłaniac w pas :?: Dziękuję, widzę jak jesteś słaba Rito, szukasz okazji, żeby mnie wywalić[/scroll]

Link to comment
Share on other sites

Tak Rito, Tobie obiecałam, na gg.
- ja bardzo chętnie przekopiuję całą tę rozmowę tutaj na forum i okaże się, jak bardzo wyimaginowana jest Twoja fantazja.

 

[ Dodano: 2006-09-21, 22:53 ]

Taaaaa teraz wymyślasz moja osobe: według Ciebie jestem nieszczera, bo w rzeczywistości jestem stu letnim dzidkiem z trzydziestorgiem wnuków, chorym psychicznie, bijącym żone, dzieci, klnącym jak szewc i cos tam jeszcze
- co wiem o Tobie, to wiem... właśnie z tej rozmowy na GG. I powiem Ci, że rozproszone puzzle zaczynają nareszcie nabierać kształtu... stąd uwaga o tym, co na Ciebie działa.
Widzę, że zwykłe przepraszam nie wystarczy. Miałam się kłaniac w pas Dziękuję, widzę jak jesteś słaba Rito, szukasz okazji, żeby mnie wywalić[/scroll]
- powinnam była to zrobić znacznie wcześniej, ale co racja to racja - wina jest po mojej stronie, że zaufałam Tobie, jako człowiekowi, gdy zaprosiłaś mnie do prywatnej rozmowy na GG.
Link to comment
Share on other sites

Kopjuję z gg:

 

Anna (17-09-2006 23:41) nie wazne, juz nigdy nic do niego nie napisze, nie mam w zwyczaju tak robic

 

Tu masz moje słowa

 

[ Dodano: 2006-09-21, 22:56 ]

Dlaczego Tobie jako moderatorowi wolno ubliżac innym :?:

Link to comment
Share on other sites

nie wazne, juz nigdy nic do niego nie napisze, nie mam w zwyczaju tak robic
- no właśnie, Twoje słowa. A gdzie moje?

 

[ Dodano: 2006-09-21, 23:04 ]

Dlaczego Tobie jako moderatorowi wolno ubliżac innym
- kochanie, przeanalizuj nasze rozmowy i pokaż gdzie jako pierwsza podniosłam na Ciebie rękę, w sensie ubliżania. Pozdrawiam słodko.
Link to comment
Share on other sites

Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała. :lol:

AnnaS dostała forumową karę śmierci, na temacie kara śmierci, której zresztą była zwolenniczką. :lol:

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam, el argento, ale o Raskolnikowie, to pisałam ja a nie AnnaS :oops:

I wydaje mi się, że moje opinie nie są z księżyca, tylko z książki :roll:

 

[ Dodano: 2006-09-22, 11:56 ]

Dodam jeszcze, że topic ma swój określony temat i nie służy do załatwiania spraw osobistych.

 

Ogólnie, to czekam na przekonujący dowód na to, że trzeba zabijać przestępców. A jak na razie nie przeczytałam żadnego sensownego...

Link to comment
Share on other sites

Art.5 tutejszego forum mówi:

 

"Forum to nie powstało po to, aby kogokolwiek obrażać, poniżać, lecz powinno służyć do prowadzenia dyskusji, wymiany poglądów i opinii oraz wzajemnej pomocy w ramach działów tematycznych, itp."

 

Z przykroscią stwierdzam ze poza tym iz został złamany regulamin to jeszcze fprum stało się polem walki na ktorym zabrakło poszanawania godnosci i odmienności poglądów drugiego człowieka :oops: :oops: :cry: :cry:

 

Edwardzie Filipie, uważam że nie ma tu powodów do śmiechu ani satysfakcji.

Link to comment
Share on other sites

Nie unoszę się, absolutnie... :roll: Napisałam tak, bo AnnaS w żadnym poście o Raskolnikowie nie pisała, tylko ogólnie odrzuciła moją argumentację, zresztą nie wiem dlaczego...

 

A to co napisałam o oczekiwaniu na konkretne argumenty, tyczyło się AnnyS ;]

 

W pewnym sensie rozumiem AnnęS, że reaguje tak żywiołowo i strasznie się unosi. Jej argumenty nie są zbyt mocne a w dodatku jest czworo przeciwników kary śmierci żywo biorący udział w dyskusji a zwolenniczka jest tylko jedna... Czuje się przez tę sytuację przytłoczona itd. więc walczy o swoje racje tym co ma, czyli wiemy już co :wink:

To co piszę nie ma na celu obrażania nikogo.

 

Tak jak już pisałam wcześniej, czekam na konkretne i przekonujące argumenty :)

Link to comment
Share on other sites

Nie śmiałem się z satysfakcją (do wyrażania takowej służy chyba ten emotikon: :mrgreen: ).

Śmiałem się ze skojarzenia, bo AnnaS była zwolenniczką kar radykalnych i coś podobnego w skali forum ją spotkało. Coś takiego, że za późno na tłumaczenia i dochodzenie niewinności.

Stało się to dlatego, że: po pierwsze obrażała i to stróżów prawa a w takim przypadku kary są surowsze, nadinterpretowała, mówiła coś o prowokacjach (w moim przypadku) i ostatecznie zdradzała prywatną korespondencję. Wyraźnie traciła ostatnio spokój ducha i manifestowaną szeroko słodycz, na rzecz zachowań agresywnych i intryganckich co było dla wielu, zwodnicze i bardzo bolesne. Mam nadzieję, że będzie jej odpuszczone w internetowym niebie. :roll: Pozdrawiam.[/b]

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie, to czekam na przekonujący dowód na to, że trzeba zabijać przestępców. A jak na razie nie przeczytałam żadnego sensownego...
- i póki co się chyba nie doczekasz, bo jak widać na załączonym obrazku - wszyscy jesteśmy przeciwko karze śmierci, co też zresztą, przynajmniej mnie, skłania do wniosków.
Link to comment
Share on other sites

Nie śmiałem się z satysfakcją (do wyrażania takowej służy chyba ten emotikon: :mrgreen: ).

Śmiałem się ze skojarzenia, bo AnnaS była zwolenniczką kar radykalnych i coś podobnego w skali forum ją spotkało.

Teraz rozumiem.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Wtrące swoje trzy grosze :D

Dla mnie kara śmierci nie jest karą. Jest eliminacją członków społeczeństwa zagrażających reszcie. To tak jak w przypadku agresywnych psów. Nie usypia się ich z nienawiścią, zideologią. Po prostu eliminuje.

Kiedyś myślałam nad sprawą lobotomii, ale nie przekonało mnie to.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

czytam i czytam i oczom nie wierze...jak mozna z takiego powaznego tematu nagle zrobic sobie takie posmiewisko z jednej osoby!

jak mozna az tak lapac za slowka? wywlekac prywatne rozmowy? historie z zycia prywatnego? i obracac je przeciwko komus kto wcale zlych intencji nie mial! jedno jest pewne, kazdy jest inny i mimo, ze AnnaS moja przyjaciolka nie jest a raczej blizsze sa mi inne osoby to muszeja wziac w obrone! (jak kazdego ucisninego i pokrzywdzonego...juz taka moja natura)

byc moze AnnaS nie zabilaby wlasnorecznie pajaka czy tez innego osoby, ale czuje (ja tak to zrozumialam) wieksza solidarnosc z osobami pokrzywdzonymi niz krzydzacymi, byc moze chodzi o to w jej wypowiedzi (i ja ja popiera), ze czyny tak strasziwe jak pedofilizm, gwalty, zabujstwo z okrucienstwem i znecaniem sie fizycznym lub co gorsza psychicznym, zasluguja na najwyzsza kare (nie wiem jaka, nasuwa sie mysl-smierc, ale nie jestm przekonana co do wlasciwosci tej opiniii)

czy nie brzydzi nas to, ze ktos mogl byc tak "chory" zdeprawowany czy tez nieswiadomy aby popelnic to co popelnil? brzydzi znecanie nad innymi?

A poza tym, ja już pisałam razy ileś, że dla mnie kara dla ludzi, którzy popełnili ciężkie przestępstwo, jak morderstwo, gwałt itd. jest jedna - dożywocie przy ciężkich robotach, w surowych warunkach, lub całkowita izolacja od świata zewnętrznego i innych ludzi - samotność skłania wielu ludzi do refleksji (czasami nawet do obłędu) nad swoim życiem i uwierz mi, że to byłaby gorsza kara od wszystkich innych...

a czy to nie znecanie sie wlasnie? czy to nie czerpanie przyjemnosci-hmmmm zle slowo_ satysfakcji- juz lepsze- z tego ze ten kto zadal cierpienie cierpi teraz sam? wszak przestepca moze nawet obledu doznac! oh nieporownywalne jest to z tym co uczynil, ale niech ma za swoje chocby odrobinke...

a przeciez (cytujac ta sama osobe)

Zemsta na przestępcy nie przywróci życia ofierze zabójstwa ani nie cofnie czasu... Tak na prawdę niczego nie osiągamy zemstą, prócz krótkotrwałego zagłuszenia uczucia żalu.

wiec zemsta ktora trwa dlugo zaglusza zal na dluzej? hmmmmm

jakos to tez nie pasuje do obrazu poczciwego, prawego wierzacego, takiego ktory zabijaniem sie brzydzi ale juz w znecaniu sie (czesto jak przytacza sie w dyskusji) nad czesto nieswiadomym, chorym psychicznie (bo przeciez normalny uczynic tego nie mogl) upatruje zadoscuczynienia....hmmmmm satysfakcji?

a przeciez (i znowu cytat)

człowiekiem trzeba być i nie poddawać się najniższym ludzkim instynktom.

czyli jak to jest? ten kto uczynil zbrodnie, znecal sie, mordowal-czlowiekiem nie jest w pelni tego slowa znaczeniu...ale juz taki ktory proponuje znecanie sie nad znecajacym sie (ale w instytucjonalizowany sposob) jest ok?

wszystko stoi na chwiejnych nogach jesli spojrzec na to z tej str.

wniosli moje:

1. idealnych rozwiazan nie ma,

2. grzechem najwiekszym jest odebranie zycia,

3. grzechem, rowniez, jest znecanie sie psychiczne lub fizyczne (ktore gorsze???)

4. panstwa nie stac na kontynuowanie leczenia poza zakladem karnym przynajmniej w Polsce (a o tym tu mowa),

5. moze by kastrowac? tych co gwalcili...ale czy nie popadna w frustracje i nie zaczna zabijac?

6. izolowac...izoluje sie ile wlezie, ale ile to kosztuje?

7. praca, niech sami zarabiaja na swoje utrzymanie, a przy tym umecza sie potwornie...ale czy to juz nie znecanie sie? bo przeciez im ciezsza wina tym ciezsza kara powinna byc

 

 

na temat dostojewskiego i jego baratania sie z przestepcami...panuje obiegowa opinia ze kto z kim przestaje takim sie staje (prosze nie lapac za slowka, bo to tylko powiedzenie ludowe)...nie do konca trzeba wierzyc we wszytko co do joty...na niektore sprawy przymykac oko (mowa tu o literaturze, a nie o karze smierci-to tak dla wyjasnienia aby nie bylo momentu zgrzytu z tego powodu)

 

ja wiem, ze ognista dyskusja juz zakonczona a moja opinia to tylko eho tamtych emocji

Link to comment
Share on other sites

bahia1, a Twoim zdaniem jak powinno się karać morderców, skoro zabić - źle, skazać na ciężką pracę - źle, zamknąć w odosobnieniu - też źle. To może ich w ogóle nie karać bo jakież nasze serca katolickie są zacnie wielkie i z pokorą amiszów przyjmą niegodziwość innych ludzi...

Jestem takiego zdania, że jeśli byłaby kara taka a nie inna za morderstwo - np. ciężkie prace - to przestępca wiedziałby na co się porywa (oczywiście nie mówię tu o chorych psychicznie, którzy raczej nie przykładają do tego wagi).

 

Oczywiście, że idealnych rozwiązań nie ma, ale skoro ktoś dopuścił się ciężkiego czynu, niech za to odpowie, ale dlaczego od razu go zabijać?

A może lepiej go zabić, niż skazać na ciężkie życie więźnia...? o_O To byłby wielki akt miłosierdzia przecież - oszczędzić biedaczkowi (bo byśmy go skrzywdzili) tylu cierpień i odrazu łeb obrąbać... :?

 

A co do Dostojewskiego, to nie słyszałam, żeby ktoś o nim powiedział coś podobnego... :?

Link to comment
Share on other sites

skoro ktoś dopuścił się ciężkiego czynu, niech za to odpowie, ale dlaczego od razu go zabijać?

 

To nie byłoby morderstwo, a eliminacja.

Jak zwał, tak zwał. Chodzi o pozbawienie drugiej istoty życia.

Skoro ktoś godzi się na "eliminowanie" przestępców, staje się w ten sposób współkatem i powinien czuć na swoim sumieniu wszystkie życia tych "wyeliminowanych".

 

 

Jeśli czekać mamy na idealne rozwiązanie, to na pewno nie będzie nim kara taka, czy taka, ale odpowiednia resocjalizacja, czego pewnie nie doczekamy... :?

Link to comment
Share on other sites

To może ich w ogóle nie karać bo jakież nasze serca katolickie są zacnie wielkie i z pokorą amiszów przyjmą niegodziwość innych ludzi...

masz tendencje do papadania w przesadyzm i generalizowania, przeczytaj uwaznie moj post...

ciesze sie ze takie wyrobione masz zdanie na temat ktory poruszamy, dziwi mnie ze raz uzywasz katolicyzmu jako tarczy raz jako oreza...to juz chyba przerabianie na wlasna modle, prawda?

Link to comment
Share on other sites

dziwi mnie ze raz uzywasz katolicyzmu jako tarczy raz jako oreza...to juz chyba przerabianie na wlasna modle, prawda?
I tu się mylisz :wink:

Nie używam katolicyzmu jako tarczy, lecz wiary, chrześcijańskiej, bez dzielenia jej na szczepy katolickie, prostestanckie, prawosławne, czy jeszcze inne. Jeśli używam określenia "nasze wielkie katolickie serca", to jest to celowy zabieg mający na celu ukazanie prawdziwego oblicza "polskiego serca", pełnego niestety nie tego co trzeba.

Nie chcę tu się rozwodzić nad tematem moich poglądów na poski katolicyzm i pojamowania wiary przez Polaków, ale chcę zwrócić uwagę tym, którzy uważają się za dobrych chrześcijan, wyznających Boga i jego prawdy, a opowiadają się za karą śmierci. Już było to wcześniej poruszane. To wybieracie sobie jakich przykazań i prawd będziecie przestrzegać?

Wiara ma tu duże znaczenie, ale moje zdanie nie ma dużego związku z wiarą, bo równie dobrze mogłabym być ateistką, a zdanie miałabym takie samo.

Czytam Twoje posty uważnie, a jeśli coś przeoczyłam, to proszę o zwrócenie mi uwagi na konkretną sprawę, bo może skupiłam się nie na tej części Twojej wypowiedzi, która dla Ciebie była najważniejsza a ja ją ominęłam :wink:

Link to comment
Share on other sites

To nie byłoby morderstwo, a eliminacja.

a czy to nie to samo ale inaczej nazwane? sek w tym ze eliminuje sie zagrozenie, zanieczeszcenie srodowiska, plame z koszuli...nie da sie wyeliminowac czlowieka bez nazwania tego po imieniu-zabiciem go

da sie go zamknac i pomeczyc psychicznie (tak wlasnie dziala odosobnienie...czlowiek to zwierze stadne i popada w gleboka depresje osamotniony)

Wiara ma tu duże znaczenie, ale moje zdanie nie ma dużego związku z wiarą, bo równie dobrze mogłabym być ateistką, a zdanie miałabym takie samo.
:) ale nie jestes i pewnie nigdy nie bylas...wiec tak naprawde nie wiesz...
Oczywiście, że idealnych rozwiązań nie ma, ale skoro ktoś dopuścił się ciężkiego czynu, niech za to odpowie, ale dlaczego od razu go zabijać?

to co tu robimy nazywa sie dyskusja teoretyczna...bo nasze zdanie nie ma wiekszego wplywu na to co dzieje w "swiecie realnym", co nie znaczy ze nie ma to znaczenia joko takiego, chocby dla nas samych lub ludzi z ktorymi rozmawiamy

wiec idac za tym pomyslem, mozemy porozwazac sytuacje teoretyczne...takowe (mam wrazenie) starala sie rozwazyc AnnaS

"gdyby to...gdyby tamto...to co wtedy?"

na poczatku miala watpliwosci i nie pozbyla sie ich az do konca...

i ja je mam, zadaje sobie pytanie, jak ukarac kogos ale zachowac czlowieczenstwo wlasne? zdac sie na Boga? sile wyzsza, karme powracajaca jak boomerang? czy zostawic decyzje innym i umyc rece, mowiac ze takie jest prawo wiec nie ma co sie sprzeczac...albo powtorzyc za niepodwazalnym kodeksem moralnym mowiacym "nie zabijaj" chocby nie wiem co!

a ja nie wiem, mowiac prawde, i nie wstydze sie powiedziec, ze dylemat ten jest przeze mnie nierozwiazywalny

o czuje gleboka potrzebe zachowania czowieczenstwa...ale i chcialabym aby wszyscy ludzie (poczytalni cz tez nie) zgnili w piekle i to jak najszybciej! chcialbym aby pedofilom i zboczencom poucinano penisy aby do konca zycia musieli zalatwiac potrzeby fizjologicze przez rurke, aby inni wiezniowie stworzyli im pieklo na ziemi za to co zrobili...

ale wiem ze to tylko bezcelowe dywagacje...powodowane zloscia i niemoca rowiazania nierozwiazywalnego dylematu

wiem ze to zawile co napisalam-nawet dla mnie samej jak sadze- ale wlasnie taki zawily jest dla mnie ten temat, w mojej glowie

 

[ Dodano: 2006-10-19, 23:39 ]

To nie byłoby morderstwo, a eliminacja.

a czy to nie to samo ale inaczej nazwane? sek w tym ze eliminuje sie zagrozenie, zanieczeszcenie srodowiska, plame z koszuli...nie da sie wyeliminowac czlowieka bez nazwania tego po imieniu-zabiciem go

da sie go zamknac i pomeczyc psychicznie (tak wlasnie dziala odosobnienie...czlowiek to zwierze stadne i popada w gleboka depresje osamotniony)

Wiara ma tu duże znaczenie, ale moje zdanie nie ma dużego związku z wiarą, bo równie dobrze mogłabym być ateistką, a zdanie miałabym takie samo.
:) ale nie jestes i pewnie nigdy nie bylas...wiec tak naprawde nie wiesz...
Oczywiście, że idealnych rozwiązań nie ma, ale skoro ktoś dopuścił się ciężkiego czynu, niech za to odpowie, ale dlaczego od razu go zabijać?

to co tu robimy nazywa sie dyskusja teoretyczna...bo nasze zdanie nie ma wiekszego wplywu na to co dzieje w "swiecie realnym", co nie znaczy ze nie ma to znaczenia joko takiego, chocby dla nas samych lub ludzi z ktorymi rozmawiamy

wiec idac za tym pomyslem, mozemy porozwazac sytuacje teoretyczne...takowe (mam wrazenie) starala sie rozwazyc AnnaS

"gdyby to...gdyby tamto...to co wtedy?"

na poczatku miala watpliwosci i nie pozbyla sie ich az do konca...

i ja je mam, zadaje sobie pytanie, jak ukarac kogos ale zachowac czlowieczenstwo wlasne? zdac sie na Boga? sile wyzsza, karme powracajaca jak boomerang? czy zostawic decyzje innym i umyc rece, mowiac ze takie jest prawo wiec nie ma co sie sprzeczac...albo powtorzyc za niepodwazalnym kodeksem moralnym mowiacym "nie zabijaj" chocby nie wiem co!

a ja nie wiem, mowiac prawde, i nie wstydze sie powiedziec, ze dylemat ten jest przeze mnie nierozwiazywalny

o czuje gleboka potrzebe zachowania czowieczenstwa...ale i chcialabym aby wszyscy ludzie (poczytalni cz tez nie) zgnili w piekle i to jak najszybciej! chcialbym aby pedofilom i zboczencom poucinano penisy aby do konca zycia musieli zalatwiac potrzeby fizjologicze przez rurke, aby inni wiezniowie stworzyli im pieklo na ziemi za to co zrobili...

ale wiem ze to tylko bezcelowe dywagacje...powodowane zloscia i niemoca rowiazania nierozwiazywalnego dylematu

wiem ze to zawile co napisalam-nawet dla mnie samej jak sadze- ale wlasnie taki zawily jest dla mnie ten temat, w mojej glowie

 

[ Dodano: 2006-10-19, 23:42 ]

znowu to samo! dwa razy mi sie wyslalo...nie ma co! reka drzy w takich sytuacjach

Link to comment
Share on other sites

Wiem o co Ci chodzi bahia. Opowiadam się przeciw karze śmierci, bo uważam, że znalazłyby się lepsze rozwiązania, co nie znaczy, że nie mam wątpliwości, ale argumenty "przeciw", przeważają te "za". Tylko idiota nigdy nie ma wątpliwości... :roll:

Link to comment
Share on other sites

Uwierz mi, że moja wiara nie jest tu decydującym czynnikiem, dzięki któremu opowiadam się przeciw karze śmierci. To raczej leży w człowieku i jego postrzeganiu świata.

Ogólnie chodzi mi o to, że tak samo jak morderca nie miał prawa odbierać życia drugiemu człowiekowi, tak samo i ja nie mam prawa robić tego względem niego.

 

[ Dodano: 2006-10-20, 04:05 ]

Z Twoim ostatnim sformułowaniem bym się nie zgodził.
Hmm... Ktoś, kto widzi świat w dwóch kolorach ma bardzo wąski światopogląd... Może "idota" to za mocne słowo, ale takiego przejaskrawienia użyłam w celu wyrażenia tej wyżej wymienionej myśli.
Link to comment
Share on other sites

Tylko idiota nigdy nie ma wątpliwości...

O to sformuowanie mi ściśle chodziło. Skoro jednak podjąłeś już temat...

Uwierz mi, że moja wiara nie jest tu decydującym czynnikiem, dzięki któremu opowiadam się przeciw karze śmierci. To raczej leży w człowieku i jego postrzeganiu świata.

Ogólnie chodzi mi o to, że tak samo jak morderca nie miał prawa odbierać życia drugiemu człowiekowi, tak samo i ja nie mam prawa robić tego względem niego.

 

Osobiście niechętnie zawierałbym w tej kwestii głos, a to z pewnością leży w moim nastawieniu do tego nie da sie ukryc ciezkiego i trudnego tematu. Zdanie moje jest bowiem jakby to określić zawieszone miedzy dwoma płaszczyznami i nie wnikając głębiej w moją podświadomość ciężko uchwycić sens mego pojmowania i tym bardziej zrozumiec rozdarcie miedzy dwoma tak odleglymi biegunami jakimi sa popieranie i krytykowanie kary smierci. Rozpatrujac ten problem z roznych plaszczyzn obserwacji trzeba przyznac ze niewatpliwie sa osoby, ktore zasluzyly swymi wystepkami na smierc i wcale poprzez to nie zmierzam analogicznie do tego, by twierdzic, ze trzeba je w takim razie zabic. Problem tkwi w psychice zabojcy i odpowiedzialnosci, gdy na czyichs barkach wisi los innych, ktorzy byc moze moga stracic to co najcenniejsze. Instynkt samozachowawczy i instynktobrony i przeciwdzialania zlu, jest mam nadzieje oczywisty. Wiekszosc z ludzi majac do wyboru zyc, czy zostac mordercą wybralaby to pierwsze, nie majac swiadomosc jednoczesnie tego co z tego wyniklo, czyli drugiej prawdy... Bolesnej, ale nieuniknionej: JESTES taki jak on - jestes zabojcą! Prawo bezlitosnie to ominelo, nazywając... "obrona wlasna", jednak, czy tak faktycznie mozemy miec pewnosc, ze jak bysmy nie zabili czlowieka, ktory probowal zabic nas, to on jednak w ostatniej chwili nie zrezygnowałby... Zadajac sobie to pytanie moznabyloby dojsc do wniosku, że jesli kazdy jest tylko czlowiekiem i kazdy ma prawo zrobic blad, wiec moze po prostu zwyczajnie zamordowalem zagubionego w trudnym swiecie czlowieka, ktory potrzebowal pomocy...

... i pocieszac sie ze uratowalem ukochana rodzine przed okrutnym bestialskim mordem i wlasna skore przed wycieczka na tamten swiat.

To jest tylko jeden czynnik, warunkujacy te zaleznosci. Czy pomyslales takze kiedys o tym, iz zabijajac czlowieka mozesz mu pomoc, mozesz go uwolnic, wyswobodzic, zwrocic mu wolnosc, itp...

Widzac to blagalne spojrzenie, pelne wiary w to, ze tylko smierc moze go od czegos okropnego uwolnic, nie zdeecydowalbys sie... Widzac katorge, konanie fizyczne, badz psychiczne, czy chociazby chec odpokutowania za grzech w ten wlasnie sposob.

Trudne kwestie pociagaja za soba trudne wybory... ktorych jednak trzeba dokonac, trzeba miec odwage wziac na siebie odpowiedzialnosc, bo inaczej prawda jest ze swiat ten w ktorym zyjemy tracilby coraz wiecej wspanialych ludzi na rzecz tych, ktorzy by tamtych eliminowali. Stajac sie zabojca zmieniasz poglad na swiat, masz poczucie winy, nie wliczajac przypadkow fanatykow smierci innych, czy choroby psychicznej. Majac jednak swiadomosc, ze zabijajac kogos np. pozbawiles go mozliwosci dalszego mordowania i jednoczesnie stworzyles innym mozliwosc pelnego, szczesliwego i dlugiego zycia, fakt iz jestes morderca jest dla Ciebie tylko definicja slusznego wyboru.

Link to comment
Share on other sites

To niestety jedna z tych delikatnych spraw gdzie obie strony mają swoje racje. Postaram się przedstawić ten problem trochę inaczej.

-Ludzie, którzy sporo w życiu widzieli, sporo wycierpieli, sporo wydzieli także cierpienia i bólu innych osób oraz bezwzględność morderców, jednym słowem ci, którym praca, czy doświadczenia życiowe trochę wpynęły na psychikę powiedzą jasno i wyraźnie: "zabijać" i mają absolutną rację, jest to zrozumiałe. Czasami sam odżywają we mnie te instynkty.

-Niewinni, którzy wiodą względnie szcześliwe życie, nie mają specjalnej styczności z patologią tego świata powiedzą miłosiernie: "litości", dać im dożywocie. Zabijanie jest przecież niegodne człowieka! Nie stawajmy się tacy jak oni!

-Gdybym był mordercą bezwglęzdnym, złym i spaczonym do szpiku kości powiedziałbym: "Zabijcie mnie! Nie chcę ciężkich robót!! Wolę umrzeć". Gdyby jednak odmówili mi kary śmierci to na (przypuszczalnie Syberii) poprosiłbym innego więźnia, aby kilofem rozłupał mi głowę. Zdawałbym sobie dobrze sprawę z tego, że śmierć jest wybawieniem i o wiele wygodniajsza jest od dożywotnich ciężkich robót.

-Gdybym był człowiekiem dobrym (powiedzmy, że takim jakim jestem teraz :P) i zostałbym skazany (niesłusznie uznany winnym) na dożywotnie roboty. Trudno, przeżyłbym to bo wiedziałbym, że Bóg moje samobójstwo uzna za słabość i oblany test z życia więc pracowałbym tam dożywotnio.

Sęk w tym, żebyście uświadomili sobie jedno; że śmierć nie jest najwyższym złem jakie człowiek może wyrządzić drugiemu. Dla wielu, na prawdę wielu, byłoby to Boża łaska, wybawienie, zakończenie cierpień. Ci którzy twierdzą "Nie zabijać bo to fe, to nieludzkie! Dożywotnie, masakrycznie ciężkie roboty, które wprowadzą go w obłęd będą lepszą "godniejszą człowieka" karą!" sami sobie zaprzeczają. W ten sprawie trudno jest zająć jedno, słuszne stanowisko. Każdą sprawę należałoby rozpatrzyć indywidualnie, z punktu pokrzywdzonego, jego rodziny i mordercy. Moim zdaniem należałoby tych na 100% winnych zesłać faktycznie na jakieś masakrycznie ciężkie roboty. Jeśli nie będą pracowali to nie dostaną jeść i zdechną z własnego wyboru. Jest to kara zdecydowanie mniej ludzka od kary śmierci, a jednak pozostawia mordercy wybór: Żyję albo nie. Sam wybieram. Sam mogę się zmienić. Jest to - moim zdaniem - kara najsprawiedliwsza i najbardziej okrutna. Jednak tak samo nierealna - bynajmniej przy polskim systemie władz. Więc pierwsze co zrobić to naprawić polskie sądownictwo, system działania więzeni itd. a później zająć się sprawą najważniejszą czyli rozważania na temat kary śmierci.

 

[ Dodano: 2006-10-20, 19:41 ]

A jeśli chodzi i obronę własną, obronę przyjaciół i rodziny. Zabiłbym nez litości. Tu nie gra roli. Mamy prawo do obrony, a zwłaszcza prawo do obrony ludzi, których kochamy. Dla mnie to najwyższe prawo. Ochraniać to co dla mnie najważniejsze przy pomocy wszystkich dostepnych sił.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

A jeśli chodzi i obronę własną, obronę przyjaciół i rodziny. Zabiłbym nez litości. Tu nie gra roli. Mamy prawo do obrony, a zwłaszcza prawo do obrony ludzi, których kochamy. Dla mnie to najwyższe prawo. Ochraniać to co dla mnie najważniejsze przy pomocy wszystkich dostepnych sił.

To jest także moja opinia. Subiektywna opinia. Jako że każdy człowiek ma prawo do subiektywizmu i otwartego wyrażania swoich poglądów, zamiast wprost odpowiadać na zawarte w temacie pytanie, odpowiedzmy sobie subiektywnie - jedni na forum, drudzy przed lustrem czy znaleźlibyśmy w sobie miejce na litość dla oprawcy naszych bliskich.....

Przy okazji, aby wszystko było jasne - nie jestem ani za, ani przeciw karze śmierci wymierzanej przez sądy.

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie kara smierci powinna byc .Powinna zostac przywrocona.Jesli ktos odbiera komus zycie powienien je tez miec odebrane.Oczywiscie sa pewne wyjatki,np. dzialanie we wlasnej obronie i wiele innych :???:

:???: :???: :???: :???: :???: :???:

Link to comment
Share on other sites

Ja już się w zasadzie wypowiadałam, ale powtórze. Dla mnie kara śmierci nie powinna być karą, a jedynie eliminacją niebezpiecznych dla reszty społeczeństwa osobników. Nie jestem obecnie mściwa, nie mam powodu do tego - nikt z moich bliskich nie został zamordowany. Ale jestem jak najbardziej zwolennikiem egzekucji i eliminacji tych, którzy kiedyś mogą zagrozić mnie i moim bliskim.

P.S. Dokładnie na tej samej zasadzie jestem za chemiczną kastracją pedofili i seryjnych gwałcicieli.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie na tej samej zasadzie jestem za chemiczną kastracją pedofili i seryjnych gwałcicieli.

Równie niebezpiecznych notabene jak mordercy, bo (co z resztą jest udokumentowane) co 7 ofiara gwałtu popełnia samobójstwo w przeciągu 3 lat od wystąpienia zdarzenia.

Link to comment
Share on other sites

boadicea, elektryczna, mało tego większość psychologów mocno się wzbrania przed łączeniem zdarzenia sprzed kilku lat z samobójstwem właśnie, a często sytuacja wygląda tak: Ofiara gwałtu poznaje kogoś, zakłada rodzinę, płodzi i/lub rodzi dzieci i nagle....trach, po balu. Nikt nic nie wie a psycholog, biegły sądowy nie widzi związku.....

Te statystyki moim zdaniem i tak są mocno zaniżone :sad: :sad: :sad:

Link to comment
Share on other sites

Bądxmy szczerzy - te tendencje maja na celu właśnie zaniżenie statystyk kosztem tragedii tych kobiet. A im tamto wydarzenie odbija się pietnem na cała resztę życia. Wszystkie swoje niepowodzenia zrzucają na nie... i w zasadzie mają słuszność, bo blokada psychiczna sprawia, że reagują inaczej niż powinny

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

A ja sądzę, że zasada "oko za oko, ząb za ząb" jest przestarzała. Społeczeństwo potępia zabójców. Potępia ich czyny i to, jak z zimną krwią potrafili zabić osobę, która im nic nie zrobiła. Ok. A więc czy zabijając zabójcę, władze nie powinny także byc potępione? Poza tym, zabijając przykładowo mordercę, pozbawiamy go wszystkich katuszy, jakie przeszedłby, przyjmijmy, po 200 latach więzienia. W Stanach jest świetna kadra sądownicza. I do tego świetnie ułożony zarys kar. Morderstwo ze szczególnym okrucieństwem - 80 lat. Zabójstwo podwójne 160 lat (mówię przykladowo). I czy nie lepiej wprowadzić system kar pośmiertnych? Zabójca bedzie żył rozgoryczony, bo kilkadziesiąct lat po swojej śmierci będzie nadal w więzieniu.. Więc tak czy siak umrze, tylko, że w więzieniu i w większej męczarni nie-męczarni :grin: Człowieka lepiej jest zniszczyć psychicznie, nie fizycznie. Wtedy jest tak jak wydmuszka. Pełen na zewnątrz, a pusty w środku. Pozdrawiam :wink:

Link to comment
Share on other sites

Mozna tez spojrzec na temat kary smierci od innej strony , wyobrazcie sobie ze morderca mlodej dziewczyny szalenie w niej zakochany zabija ja w okrutny sposob z niewiadomych przyczyn. Morderca jest waszym bratem lub synem, czy wtedy tez myslalybyscie (mysleli) o bezwzglednym ukaraniu mordercy, kara smierci??

Link to comment
Share on other sites

Tak Uitlaat, ale dokonal zbrodni. Nie można na każdego patrzeć przez pryzmat nieszczęścia rodziny, bo w taki sposó zapanowałby OKROPNY nieład, wiesz. Oczywiście jest racja w tym co piszesz, ale ja mam odmienne zdanie, Uitlaat.

Pozdrawiam Cię serdecznie :wink:

Link to comment
Share on other sites

Mozna tez spojrzec na temat kary smierci od innej strony , wyobrazcie sobie ze morderca mlodej dziewczyny szalenie w niej zakochany zabija ja w okrutny sposob z niewiadomych przyczyn. Morderca jest waszym bratem lub synem, czy wtedy tez myslalybyscie (mysleli) o bezwzglednym ukaraniu mordercy, kara smierci??

 

A gdyby spojrzeć tradycyjnie - na rodzinę zamordowanej? Na ich uczucia. Mieli piekną córkę, ich dumę. Mogła sie dobrze uczyć, całe życie miała przed soba. I ktoś ją tego życia pozbawia.

Jakim prawem?

 

 

P.S. Nie zabija się bez powodu - zawsze jest jakaś przyczyna. Nawet socjopaci kierują sie jakimiś przyczynami ...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Nawet socjopaci kierują sie jakimiś przyczynami ...
Np.tym że sprawia im to przyjemność-czy to jest wystarczający powód by zabić?
Więc tak czy siak umrze, tylko, że w więzieniu i w większej męczarni nie-męczarni Człowieka lepiej jest zniszczyć psychicznie, nie fizycznie.
Wtedy staniemy się podwójnie okrutni, lepiej zabić fizycznie, oszczędzamy wtedy i mordercę-to prawda, ale oszczędzamy cierpienia rodzinie ofiary, bo oni żyć będą ze świadomością iż ten człowiek, który zabrał im ich dziecko, żone itp. wciąż żyje w więzieniu i jeśli to psychopata to mu to wisi czy siedzi w więzieniu czy nie, jeśli odsiadka ma być karą to tylko dla "normalnych", którzy zabili np. przez przypadek lub w afekcie, oni będą rozumieć i czuć skutki kary siedzenia w pudle.
Morderca jest waszym bratem lub synem, czy wtedy tez myslalybyscie (mysleli) o bezwzglednym ukaraniu mordercy, kara smierci??
Pewnie byśmy nie myśleli, ale kara byłaby nauczką i każdy by się bał zrobić coś takiego-nauka poprzez błędy innych, okrutne, nieludzkie itp. Ale tacy są ludzie i taki jest świat-coraz gorszy. Więc na pewno kara śmierci nie jest ani dobra ani zła. Tylko czy ma więcej wad czy zalet?
Link to comment
Share on other sites

a osobiście jestem przeciwna. Dla mnie to barbarzyństwo. Nikt nie jest upoważniony do zabijania, tym bardziej za przyzwoleniem prawnym. Przestępców należy skutecznie wsadzać za kratki i wysyłać do roboty. Kto nas upoważnił do odbierania innym życia które jest tylko jedno??? Ja rozumiem on zabił - to dlatego jego się zabija? Niech odpokutuje wpierw na ziemi, haruje do upadłego i choć trochę to wyrówna. Dajmy wszystkim szansę rehabilitacji.

Link to comment
Share on other sites

Jestem podobnego zdania co Ty Viconia, ale muszę przyznać że słowo rehabilitacja strasznie zabrzmiało w tym znaczeniu jeżeli miałbym się postawić na miejscu skazańca :)

Link to comment
Share on other sites

W sumie rehabilitacja jest tu też karą...

 

Podwójny plus :) Współczucia się nikomu nie odmawia, a i społeczeństwo ma co chce. Zabijanie takich ludzi jest kompletnie bez sensu. Podyktowane zemstą? Wiadomo co należy robić z takimi "pragnieniami".

 

Liczy się sprawiedliwość, nie zemsta.

 

Kto by chciał być na miejscu skazanego? Brrr... To już granica nad granice...

Link to comment
Share on other sites

a osobiście jestem przeciwna. Dla mnie to barbarzyństwo. Nikt nie jest upoważniony do zabijania, tym bardziej za przyzwoleniem prawnym. Przestępców należy skutecznie wsadzać za kratki i wysyłać do roboty. Kto nas upoważnił do odbierania innym życia które jest tylko jedno??? Ja rozumiem on zabił - to dlatego jego się zabija? Niech odpokutuje wpierw na ziemi, haruje do upadłego i choć trochę to wyrówna. Dajmy wszystkim szansę rehabilitacji.
Masz duzo racji, ale popatrz na to z innej strony. Czy ofiary nie zasługują na żadną szansę? Mam na myśli oczywiście przyszłe, bo byłe to jak rozumiem musztarda po obiedzie :roll: Czy życie Bogu Ducha winnych uczciwych ludzi nie jest na tyle warte, by eliminować jednostki które im zagrażaja? Sama się nad tym zastanawiam... Zupełnie aktualny przykład gwałciciela sadysty, po wieloletniej rehabilitacji wychodzi i gwałci i zabija czternastolatkę. Wychodzi na to że jego zycie jest wartościowsze, bedzimy dalej leczyć, rehabilitować bo to przecież człowiek, a ona cóz jej juz nic nie pomoże, tak?
Link to comment
Share on other sites

Nikt nie jest upoważniony do zabijania, tym bardziej za przyzwoleniem prawnym. Przestępców należy skutecznie wsadzać za kratki i wysyłać do roboty.

Sto procent racji.

Wtedy staniemy się podwójnie okrutni, lepiej zabić fizycznie,

A czy morderca nie był okrutny? Czasami psychicznie zabić kogoś bardziej boli niż by uczynić to fizycznie. I chyba o to chodzi prawda? Żeby człowiek wiedział, gdzie jego miejsce. Chodzi o to, żeby nie męcząc go zamęczyć. Nikt tam by się nad nim nie znęcał. Gdyby siedział w odosobnieniu, bez prawa głosu, zwariowałby. I chyba o to chodzi, żeby wiedział, jakie są konsekwencje.

Można także popatrzeć ze strony własnego ego. Zostałaś zaatakowana. Bronisz się, aż w końcu, gdy przeciwnik nie daje za wygraną, boisz się, że ucierpisz i to bardzo, że zrobi Ci coś złego, wciągasz nóż i pakujesz mu 16 ciosów w brzuch.

Czy będąc (TY!) w takiej sytuacji nadal jesteś za karą śmierci? Powinni Cię zabić? A jeśłi tak to w jaki sposób chciałabyś tego powrotu do historii? Spalenie? Powieszenie? A może utopienie lub zmiażdżenie?

Jestem wyznawczynią zasady, że człowieka lepiej zniczyszczyć w głowie, nie na ciele.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Bajko.

 

Ofiara najprawdopodobniej do końca miała nikłą nadzieję że się wywinie śmierci.

Osoba skazana WIE, że sie nie wywinie. Ma wyrok przed oczami. Wyobraź sobie taką świadomość.

 

Może stwierdzenie jest kontrowersyjne: ale kara śmierci jest niewspółmierna do żadnej zbrodni. W dodatku społeczeństwo ma krew na rękach.

 

Dlatego właśnie uważam, że kara śmierci niczemu nie służy i lepiej ich skutecznie zamykać - żadnego tam wychodzenia! - + robotę dawać, żeby się na coś przydali.

Link to comment
Share on other sites

wciągasz nóż i pakujesz mu 16 ciosów w brzuch
Jesteś w stanie wyobrazić sobie że robisz coś takiego? Bo ja o zdrowych zmysłach nie wpakowałabym bezlitośnie komuś 16 razy noża w brzuch! Nawet w stanie zagrożenia, są inne metody by unieszkodliwić przeciwnika i wcale nie oznaczają one,

że muszę go zabić.

w takiej sytuacji nadal jesteś za karą śmierci?
Tylko, że ja będąc w takiej sytuacji jestem ofiarą. I nie mówmy o skrajnym zabijaniu wszystkich którzy kogoś zabili! Przecież to nierozsądne, jeśli ktoś potrąci pieszego a ten umrze to chyba logiczne, że to wypadek i za nieumyślne spowodowanie śmierci nie powinno być kary śmierci. Bardziej rozważam seryjnych morderców, psychopatów, zboczeńców tj. przytoczyła fakt Bajka.
życia które jest tylko jedno??? Ja rozumiem on zabił - to dlatego jego się zabija? Niech odpokutuje wpierw na ziemi, haruje do upadłego i choć trochę to wyrówna. Dajmy wszystkim szansę rehabilitacji.

Rozumiem, że wierzysz w jedno życie, ale ja nie, może dlatego to stawia mnie w innym poglądzie na taką sprawę. Skoro zabił to dlaczego on miał prawo zabić a My tu tego prawa już nie mamy?Myśląc o równości system zostaje zachwiany. I przecież więźniowie nie harują więc pomysł przedni ale nie tu. I z drugiej strony patrząc na ich barbarzyństwo, np. mężczyzna popełnia kilka mordów na dzieciach w bardzo okrutny wręcz wyszukany sposób, czy jemu uda się choćby ździebełko zrehabilitować jakąkolwiek pracą? Ja myślę, że nie. I gdyby to były Twoje dzieci (odpukać, odpluć, nawet jeśli nie masz dzieci) czułabyś się choć trochę lepiej gdybyś wiedziała, że ten morderca właśnie zbiera śmieci koło Twojego domu w ramach odpokutowania? I jeszcze jedno, "dajmy wszystkim szanse" więc dajmy tę szansę TYM co zostali zabici! Tylko, że oni już nie żyją! Im szansa na życie została brutalnie odebrana! Znam małżeństwo, które trwało zbyt krótko by nazwać je małżeństwem, na dowód zrobiłam zdjęcie, myślę, że tu nie trzeba nic pisać.

Link to comment
Share on other sites

Viconia, czy Tobie się wydaje, ze mordując z zimną krwia, bawiac się przy tym cierpieniem ofiary mozna mieć normalną swiadomość? Pozbawionych człowieczenstwa zwyrodnialców stawiasz na równi z ofiarami? Nie widzisz różnicy?

Link to comment
Share on other sites

Nic takiego mi się nie wydaje. Dla mnie różnice są troszkę inne. To tylko mój pogląd.

 

Podobno... wszyscy jesteśmy równi ;)

 

Tak naprawdę to nie chcę, żeby ktokolwiek wydawał taki wyrok - bo stanie się gorszy niż morderca. Zostawmy już kwestię litości jako takiej, czy też przebaczenia. Bo są takie rzeczy, po doświadczeniu których siła potrzebna do okazania jakiegokolwiek miłosierdzia jest niemal ponadludzka. Rozumiem to.

Link to comment
Share on other sites

Zdaje się, ze nie bardzo się rozumiemy :cool: Własciwie jestem przeciwna karze smierci i gdyby powiedzmy było referendum, jak wiadomo ogólne za lub przeciw, byłabym przeciw. Ale jestem eliminacją bestii, dlaczego? Bo karać mozna ludzi, bestie natomist trzeba eliminować. Mordercę zony, matki, brata, sasiada, nawet swojego dziecka mozna jak to nazywasz rehabilitować, ukarać za czyn ktory popelnił, ale również zmusic do zrozumienia tego czynu i pokazania innych dróg rozwiązywania konfliktów...

Co innego jest z bestiami mordujacymi zupełnie przypadkowych ludzi, dla samej przyjemności zabijania, zadawania cierpienia, nie ważne ile bestia ma lat i kim jest, bestią jest siedemnastolatek wrzucający koleżanke do studni i kamieniujący ją, jak i czterdziestolatek uprowadzajacy dziecko, wielokrotnie go gwałcący, by na koncu zabic.

Tak naprawdę to nie chcę, żeby ktokolwiek wydawał taki wyrok - bo stanie się gorszy niż morderca. Zostawmy już kwestię litości jako takiej, czy też przebaczenia. Bo są takie rzeczy, po doświadczeniu których siła potrzebna do okazania jakiegokolwiek miłosierdzia jest niemal ponadludzka. Rozumiem to.
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

  • Ismer changed the title to Kara śmierci
  • Ismer unlocked this topic
W dniu 22.05.2006 o 14:16, mefisto napisał:

W Polsce kara śmierci została zniesiona w 1988r. Czy powinno się ją przywrócić? Jest wiele za i przeciw. Jakie człowiek musi popełnić przestępstwo aby zostać skazany na śmierć?

Co o tym myślicie?

jestem zdania, że powinno się karę śmierci przywrócić, w celu wyeliminowania ze społeczeństwa jednostek, które są dla innych niebezpieczne. Konkretnie psychopatów dla których życie innego człowieka jest niczym, bandytów oraz pedofili. Dlaczego ja mam się bać, że jakieś bydlę bez skrupułów odbierze mi życie albo zgwałci niemowlę? Przecież prawo musi nas chronić przed zwyrodniałymi bandytami, a niestety tego nie robi. Nawet ćwiartka wieku ani wyrok dożywocia nie jest gwarantem bezpieczeństwa, bo wiele jest przypadków skrócenia wyroku "za dobre sprawowanie", po czym zwyrol po wyjściu robi dalej swoje.

Byłabym przeciw wyrokowi śmierci, jeśli byłaby gwarancja, że dożywocie = bezwzględne dożywocie, a także jestem za karą łączną tak jak jest to w np. w USA za każde przestępstwo osobno liczą - za napad 10 lat, za gwałt 12, za morderstwo 25 = razem 47 lat. A u nas łącznie za te 3 czyny można dostać góra 25 lat, a najczęściej mniej. 

  • W punkt 3
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites