Jump to content

Czarna i Biała wróżka


Ponczek13
 Share

Recommended Posts

Wiec cały sen zaczyna się w korytarzu ,ja jestem jako osoba trzecia tylko obserwuje od boku. Czarna wróżka (wygląda jak dziewczyna którą znam, oczywiście ona jest zła w tym śnie,a i poza nim nie zawsze się dogadujemy,we śnie ma czarne krótkie włosy sukienkę bez ramion i na dole jest takie jak mają baletnice takie falowane ,oczywiście cała czarna tylko ma różne takie błyskotki ) ciągnie piękną dziewczynę korytarzem ona się wyrywa,ale nie udaje jej się to. W pewnym momencie korytarza są wielkie zdobione drewniane drzwi(takie dwustronne [][] ) , jedna strona drzwi jest uchylona.Dziewczyna chwyta się drzwi i próbuje tam uciec, ale zła czarna wróżka ciągnie ją dalej.Następne jest lustro wisi na ścianie ma złotą ramę i kształt takie rozciągnięte wzdłuż koło . Stają obie przed tym lustrem i widać odbicie.Pojawia się biała wróżka (w prawdziwym świecie jest to jej siostra,moja była dziewczyna,we śnie ma ona brązowe falowane włosy średnio długie,teraz ma krótsze ,a na sobie sukienkę taką jak zła wróżka ,tylko białą ).Biała wróżka dotyka policzka złej wróżki z oka złej wróżki spływa łza błyszczy jasno światłem leci w bok i chowa się za uchem(ta łza wydawała mi się bardzo piękna. Nie wiem skąd,ale po prostu wiem że ta dziewczyna jest bezpieczna ,biorę ją za rękę i wprowadzam na sale,na której jest bal,pełno ludzi(po wejściu na sale która wyglądała jak sala gimnastyczna z mojego gimnazjum parkiet kosze do koszykówki drabinki ,ale w śnie były też balony i takie papierowe wstęgi jako dekoracje,w każdym razie byłem jakiś taki szczęśliwy i spokojny,no i taka ekscytacja),wychodzę na środek i zaczynam sam tańczyć(wokół ludzie tańczą ale przede mną jest sporo wolnej przestrzeni),potem widzę mojego znajomego(ucieszyłem się na jego widok) który tańczy i zaczyna podchodzić do mnie i tańczy jakby ze mną (w rzeczywistości możemy go nazwać fałszywym przyjacielem) zaczynam śpiewać i on też nagle on przestaje i tylko ja śpiewam,on odchodzi.

Spotykam na sali mojego przyjaciela (w rzeczywistości też nim jest,mój nastrój zmienił się na taki pełen spokoju już nie byłem tak jak wcześniej podekscytowany i uradowany) wyprowadzam go z sali ,a tam czarna wróżka płacze(w rzeczywistości jest jego dziewczyną tak jak i w śnie ,ale dopiero wtedy to pojąłem) kieruje go do niej i zostawiam z nią aby ją pocieszył(to było takie spokojne wszystko było spokojne i smutne,ale ja nie byłem smutny byłem taki opanowany jakby po prostu coś trzeba było robić i ja to robiłem bo tak miało być), idę kawałek dalej a tam biała wróżka również płacze i bije od niej taki smutek , płacze nad oknem jest ono takie jak w katedrach(tylko wielkość zwykła, jakby kwadrat i na górze taki trójkąt o półokrągłych bokach aż do szpica,a przez środek pionowo jakby taka metalowa podziałka i trzy poprzecznie,oraz z tego samego wokół okna,okno oczywiście zamknięte ) za oknem jest czysta biel jasna ale nie rażąca. Siadam koło niej i pocieszam ją.

 

Wtedy się budzę i koniec snu

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...