Jump to content

Próba morderstwa, pożar, góra.


taaala
 Share

Recommended Posts

Witam.

Po pierwsze, pragnę powiedzieć, że od jakiegoś czasu codziennie śnią mi się morderstwa. Albo na moich znajomych albo na mnie...

Po drugie, nie wiem czy to istotne, ale nie jestem jeszcze pełnoletnia i uczę się w liceum.

 

Wstawiam opisy dwóch snów, ponieważ wydaje mi się, że w jakiś sposób mają ze sobą związek.

 

Kilka dni temu śniło mi się jak jechałam samochodem po ulicy, na której mieszkam, nie kierowałam samochodem lecz byłam pasażerem, w pewnym momencie osoba, z którą jechałam (nie pamiętam twarzy) potrąciła znajomego z liceum. Dodam, że było to celowe, ponieważ kierowca zwolnił, a potem nagle przyspieszył, tak, że w kolegę uderzył z całej siły.

 

Osoba która została potrącona jest nieszczęśliwie 'zakochana' w koleżance z mojej klasy, która pojawiła się w moim dzisiejszym śnie.

 

Mój dzisiejszy sen wyglądał tak:

 

Pojechałam z jakimiś osobami (nie pamiętam dokładnie kto tam był, wiem jednak że byli tam moi rodzice), gdzieś tam gdzie było ciepło, prawdopodobnie za granicę, była to piękna góra, klify, na dole plaża, palmy, wszystko było zielone. Obok stała góra, wielka, stroma, były na niej schody i ścieżka, schody były tak strome, że praktycznie postawione pionowo, nie dało się na nie wejść. Jestem pewna, że byłam już w tym miejscu, ale raczej w świecie snu, niż w rzeczywistości. W pewnym momencie, nie wiem w jaki sposób, z klifu, wyglądało to jakby wychodził z morza, które było kilkadziesiąt metrów niżej, krokodyl. Zaczął on kogoś gonić, kto uciekł na samą górę. Nagle wszyscy zniknęli. Ja zostałam sama. Nie mam pojęcia czemu, ale postanowiłam wejść na te schody ustawione pionowo, więc jak miałam się utrzymać, ale weszłam kilka stopni i spadłam na plecy (było to dość wysoko, bolało trochę, ale nic mi się nie stało).

Później nagle znalazłam się w sklepie, tzn w samie, do którego zawsze jadę z rodzicami na zakupy, tylko że były tam stoły i wszystko wyglądało jak knajpa. Siedziała tam moja mama, babcia itd. Opowiedziałam o tym jak próbowałam wejść na te schody, a mama odpowiedziała, że jeszcze nikt z naszej rodziny tam nie wszedł a próbowało 'siedmiu [i tu pojawia się moje nazwisko w liczbie mnogiej]'.

Potem szłam przez jakąś wieś i jako że miałam iść do mojej koleżanki z klasy (tej, w której 'zakochał' się chłopak z poprzedniego snu) szukałam jej, byłam ze swoimi kolegami ze szkoły, którzy mnie prowadzili (jeden to kolega, którego znam już z gimnazjum i trochę się pokłóciliśmy teraz, ale łączy nas 'coś więcej', a drugi, którego poznałam w tym roku niezwykle mi pomógł).

Potem zniknęli, ale ja znalazłam tą koleżankę, widziałam ją jakieś 10 metrów ode mnie, ona wciąż się oddalała, a ja stałam w miejscu i nie mogłam jej dogonić. Nagle znalazłam się prawdopodobnie w jej domu i prawdopodobnie w jej pokoju, bo nigdy u niej nie byłam. Pokój był dziwny, było tam pełno otworów wentylacyjnych, czy jak to się nazywa, tak jak w filmach, gdzie zwykle bohaterzy przez nie uciekają.

Później przechodziłyśmy jednym i znów znalazłam się z babcią w tym sklepie, który przypominał knajpę. Znów była moja rodzina, ja szukałam sałaty i jadłam łososia, który miał pełno ości. Jak zjadłam wróciłam do pokoju mojej koleżanki, ale tym razem weszłam drzwiami do jej pokoju. Siedziałam przed jej laptopem, coś tam robiłyśmy, aż zniknęła. Cała bateria w laptopie zrobiła się czerwona (tak jak się rozładowuje laptop, tylko że wyglądało to inaczej) zaczęło robić mi się gorąco. Zauważyłam że coś się pali, i było to w tych otworach wentylacyjnych. Bardzo się bałam i bardzo chciałam uciec. Niestety wszystko było czerwone od ognia. Jakimś sposobem jednak znalazłam drzwi które były obłożone (tak jak większość jej pokoju) takimi blachami (podobnie jak te wentylacje), znalazłam jakieś buty duże i rękawiczkę, która chroniła od ognia i szybko przeszłam. Zaczęłam płakać i krzyczeć na moją koleżankę i jej rodziców, że chcieli mnie zabić, ale oni zaprzeczali, a moja koleżanka zaczęła się śmiać takim śmiechem wprost z horroru.

 

W tym momencie się obudziłam cała spocona.

 

Bardzo proszę o interpretację, wcześniejsze sny również były o morderstwach, ale nie pamiętam ich tak dokładnie.

Mam nadzieję, że to nie jest tylko moja chora wyobraźnia.

Z góry dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...