Jump to content

Ktoś w nocy chciał mi zrobić krzywdę, to nie był sen


gay
 Share

Recommended Posts

Była około godzina druga, przebudziłem się i ułożyłem oczywiście dalej do snu wcale nie podnosząc się z łóżka.. Nagle po jakimś czase serce zaczeło mi coraz mocniej bić, poczułem takie mrowienie.. Pomyślałem sobie co się dzieje, chyba zaraz coś się stanie. Serce nagle to jak młot zaczeło mi walić, jakbym czuł jakieś zagrożenie ale w podświadomości mimo iż go normalnie nie czułem. I nagle nie mogłem się ruszyć, czułem iż ktoś za mną jest. Nie wiem co ten ktoś, co to coś chciało zrobić. W głowie czułem tak jakby ktoś mi przywalił czymś mocnym, takie oddżwięki i szumy wirowało mi w niej tak jakby. Nie do opisania. Trwało to z 10sekund, tak jakby to coś dało sobie na spokój ponieważ ja w myślach sobie powiedziałem jestem silny. Jednak nagle udało mi się przewrócić na ten drugi bok.. Potem oczywiście, przez godzine nie mogłem zasnąć.. Czułem tak jakby to coś było w pobliżu, i co jakiś czas takie mrowienie gdzie za każdym razem praktycznie bałem się iż sytuacja się powtórzy. Co to mogło być? Wątpię aby to był sen na jawie..

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie to była faza OOBE. To uczucie że "ktoś za Tobą stoi" to prawdopodobnie ciało astralne które chciało pewnie pomóc Ci wyjść z ciała. Robert Monroe opisuje mrowienie jako właśnie jedna z pierwszych faz ;] Kiedy nie powiedział byś że jesteś silny i pozwoliłbyś żeby Cię to "porwało" miałbyś cudowne urozmaicenie do swojego życia. Kiedyś doszedłem do jednej fazy OOBE która właśnie tak wyglądała. Po całym ciele przeszło mrowienie i czułem czyjąś obecność. Przed snem rozmawiałem z kolegą który wywołuje OOBE żeby kiedyś do mnie przyszedł i mnie wyciągnął. Na następny dzień okazało się że BYŁ U MNIE !! Chciał mnie wyciągnąć ale niestety przez przypadek się zdekoncentrował i niestety nie udało się. Kurcze ale sie rozpisałem -,-

Link to comment
Share on other sites

Powiadasz cudowne urozmaicenie do życia, nie zgodziłbym się z Tobą Czajorku w pewnym stopniu. Po pierwsze nie wiem czy jestem na takie doznania gotowy, poza tym to było straszne wręcz uczucie. Co do OBE, nasza dusza z ciałem jest tak jakby zszyta takimi nićmi (to oczywiście w przenośni). Trochę o niej wiem, kiedyś czytałem. I jeżeli raz dusza opuści ciało to potem oczywiście mogą tak jakby luki pozostać. A co za tym idzie, oczywiście skutki uboczne, jak chociażby to iż może ktoś kierować i tak jakby kreować nasze czyny..

 

Właśnie, co do tego stanu.. Czułem się taki wręcz sparaliżowany jakby, o czym pisałem wcześniej. Ale zdecydowanie bardziej, a właściwie wręcz zdecydowanie czułem zagrożenie a nie błogość jakąkolwiek. Miałem takie poczucie, jakby ktoś chciał mnie czyli moją dusze wywalić z mego ciała i w nie wkroczyć za mnie. Czy jest w ogóle takie coś możliwe, aby ciało dane nam za naszego życia mogła inna dusza z niego funkcjonować..?

Link to comment
Share on other sites

Nasze ciało to NASZE ciało i nikt nie może Ci go "podebrać" :) Lęki na początku OOBE biorą się z czakry serca, która ma to do siebie, że przy zmianach w pracy zaczyna się oczyszczać i to co inne traktowane jest jako to co złe.

Jeżeli zaś nie masz ochoty na podróże poza ciałem, to zacznij się dobrze uziemiać.

Reszta "efektów specjalnych" jakie Ci się przytrafiły to paraliż przysenny.

Link to comment
Share on other sites

Hmm.. cóż za stwierdzenie - uziemiać.. :) Atapi, a Ty jeżeli przeszedłeś swoje OOBE też miałeś strasznie przeżycia z początku chociażby za pierwszym razem?

 

W ogóle dzisiaj kompletnie nie mogłem spać w nocy, zasnąłem dopiero około godziny szóstej, co chwile się przebudzałem. Te mrowienie właśnie przychodziło czasem, i nastawał u mnie taki lęk iż powtórzy się sytuacja z wczorajszej nocy. Oczywiście sobie powiedziałem, że nikt nie może bez mojego pozwolenia i mojej niewiedzy robić coś przeciwko mnie. Tak jakbym chciał samymi słowami sobie taką ochronę dookoła stworzyć. Pamiętam te o szumienie, takie jakby otumanienie.. Głowa dosłownie aż mi od wewnątrz piszczała, jakby taki brzęczek w nim został uruchomiony, a serce niczym młot i ten bezwład. Nawet krzyczeć nie potrafiłem mimo iż chciałem. Do tego jeżeli ta dusza astralna chciała mi pomóc wydostać się z ciała to dlaczego, jakie może mieć ku temu powody i co ją ku temu prowadzi. Dlaczego akurat mnie wybrała?

 

Poza tym na samej zasadzie Yin Yang, jest dobro i zło. A jeżeli miało to się stać w złych celach, nie czułem się bezpiecznie.

Edited by gay
Link to comment
Share on other sites

Atapi kurcze ubiegłeś mnie ;] Chciałem odpisać po szkole bo rano byłem trochę spóźniony ;D Ale podpiszę sie pod Twoim zdaniem że to był paraliż i że nikt ten może nam zabrać naszego ciała. Ten "brzęczek" to hipnagogi. Jak powiedział mój kolega " to jest cholernie realistyczne" a hipnagogami nie są tylko wrażenia dźwiękowe ale też iluzje lub halucynacje. Hipnagogów nie ma się co bać wystarczy myśleć że to iluzja lub po prostu to ignorować. Za to muszę przyznać paraliżu nie lubię. Nie wiem czemu w poprzednim poście przyszło mi na myśl OOBE a o paraliżu całkowicie zapomniałem.

Link to comment
Share on other sites

Co do tego zabierania ciała to nie do końca prawdą jest, że nikt nam go nie może..."wypożyczyć" na jakiś czas :) Natomiast proces takiego zabierania jest długi, bardzo rzadki (w sensie nie często się zdarza a nawet jeśli to nie dochodzi do skutku) i przede wszystkim nie uświadomiony przez ofiarę. Tak, że gay jak się boisz, że może Cię to spotkać to mało prawdopodobne żeby tak miało być:). Co do paraliżu to generalnie tak to właśnie wszystko wygląda więc powinieneś coś z tym zrobić bo takie "zdolności" bywają niebezpieczne tylko jeśli są przez nas zaniedbywane albo co gorsza spychane do podświadomości. Potraktuj to jak mniejsze zło. Nauczysz się wychodzić z ciała to będziesz miał większą kontrole nad tym, żeby tego nie robić :) Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

moja sasiadka była w Niemczech jako opiekunka

akurat była sama w tym domu

spała przy zapalonej lampce o godzinie 3 w nocy obudziło ja uczucie zimnego wiatru i zsuwania kołdry

obudziła sie i zobaczyła nad sobą pochylona postać nad łóżkiem i wyciągnięte ku niej ręce z długimi pazurami miała długie siwe włosy twarzy nie widziała bo były zakryte przez te włosy które sie ruszały w kierunku okien

od tej postaci było czuc chłód, ze strachu to chwyciła różaniec i zaczęła sie modlić do rana sie modliła bo sie bała ruszyć

 

jak sie zaczeła sie modlic to ta postać sie oddaliła do kuchni i usłyszała jak lecą talerze i garnki rano dopiero zabaczyła ze to były naczynia

było w kuchni i komórce wszystko porozwalane

rano też poleciała do pielęgniarki i powiedziała ze nie będzie tam nocować

ona to wzieła wode swiencona i pokropiła całe mieszkanie

dała figurkę matki bożej

i dalej nocowała i to sie więcej nie powtórzyło

 

kazałem jej żeby mi pokazała mi ten różaniec

okkazało ze to był różaniec z medalikiem św Benedykta który jest egzorcyzmem modlitwa różańcowa też jest egzorcyzmem

Edited by Guest
ort.
Link to comment
Share on other sites

.. więc powinieneś coś z tym zrobić bo takie "zdolności" bywają niebezpieczne tylko jeśli są przez nas zaniedbywane albo co gorsza spychane do podświadomości. Potraktuj to jak mniejsze zło. Nauczysz się wychodzić z ciała to będziesz miał większą kontrole nad tym, żeby tego nie robić :) Pozdrawiam

 

Hmm.. Ale jakbym miał nad tym pracować? Bo po prostu nie wiem..

 

Poza tym przypomniała mi się jedna z sytuacji z ostatnich tygodni. W pokoju spadła doniczka wraz z podstawką (ze ściany). Podstawka była na haku, tak iż nie miała możliwości się stamtąd sama wydostać. Jednym słowem, hak nieuszkodzony tak samo jak i zawieszka od tej podstawki od kwiatka. Ale wylądowało na podłodze. Czyli jakby samo się przemieściło i wszystko spadło. A jeszcze zawieszka na której jest zawieszany kwiat miał takie zabezpieczenie przed ściągnięciem (trudne troszkę do wyjaśnienia). Ale mimo wszystko, nie wiem co się dzieje. Tak samo miewam czasem dni, iż wydaje mi się tak jakbym był pijany kiedy wcale nie piłem. A jestem wyspany..

Link to comment
Share on other sites

Gay- nie daj się "wkręcić". Spadło to spadło zapewne samo- nie liczyłabym na udział sił nadprzyrodzonych, a raczej siły fizyczne :))

Tak- pierwszy raz jak zaczęłam wychodzić z ciała bałam się i nie miałam pojęcia co też dzieje się ze mną. Teraz nie mam takich atrakcji.

Co do czyjejś obecności to hmmm hipnagogoi to nie tylko dźwięki, to też obrazy i odczucia czasem. Tak więc mogło koło Ciebie nikogo nie być- hipnagogi mają to do siebie, że są niesamowicie realne.

Samo piszczenie raczej kojarzę ze zmianą wibracji niż z halucynacją, ale hmmm to tylko moje przypuszczenia.

Uziemienie- zadbaj dobrze o swoją czakrę podstawy, im mocniejsza tym łatwiej pozbyć się niechcianych wyjść :)

Link to comment
Share on other sites

Wiem, dlatego nie daje sobie wkręcić.. stało się, trudno.. dobrze, że kwiatek przeżył i nie zwiędł. :) A co do uziemiania, to postaram się. Ale tak myślałem, że najpierw może jednak rozważę myśl wyjścia z ciała.. Ostatnio psychokinezy próbowałem, a wyjścia z ciała rok temu ponad... A jak piszecie, to warto jest spróbować.. Chyba, że macie jakieś minusy ku temu przedsięwzięciu..

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...