Jump to content

Zmarły mąż nie chce odejść, dręczy żonę?


gloria
 Share

Recommended Posts

Piszę w imieniu mojej mamy. I nawet nie wiem czy nie powinnam napisać tego wątku w innym dziele.

Tata zmarł 31 stycznia tego roku. Rodzice mieszkali ze sobą ale od wielu lat już ich nic nie łączyło...w sensie miłości, bliskości, intymności. Kłótnie i awantury były u nich na porządku dziennym. Nie kochali się i wcale tego nie ukrywali. Mimo tego mama bardzo przeżyła nagłą śmierć taty, gdyż -jak sama twierdzi- była z nim związana emocjonalnie i do niego przyzwyczajona. Mama jest osobą głęboko wierzącą a ojciec niestety był wręcz przeciwnie. Wyprawiliśmy mu pogrzeb najlepiej jak umieliśmy. Żadne z nas (żona i dzieci) nie czują do nie go żalu ani urazy...mimo, ze każde z nas miałoby za co. Do mnie ojciec przyszedł w noc po pogrzebie. Czułam niepokój, bałam się otworzyć oczy, spojrzeć w okno, na drzwi. Miałam wrażenie, ze ktoś tam stoi i patrzy się na mnie. Powiedziałam tacie, że się boje i nie chcę by mnie straszył, że jeśli przyszedł nas odwiedzić to niech zwiedzi mieszkanie i odjedzie w spokoju. Niech idzie na działkę (lubił to miejsce), niech odwiedzi siostry i braci i odejdzie w spokoju. Odszedł i nie poczułam już nigdy takiego niepokoju. Natomiast mama twierdzi, że od pogrzebu tata nie opuścił mieszkania i jest w nim w dzień i w nocy. W dzień mama się tak nie boi ale w nocy jest gorzej. Mama śpi i kilka razy w nocy czuje charakterystyczne szturanie taty, budzi sie i czuje jego oddech, jego bliską obecność, czuje niepokój jakby on coś od niej chciał. Rozmawiała wielokrotnie, że nie czuje urazy, wszystko wybaczyła. Mama twierdzi, ze dopiero gdy dużo się modli, on daje jej spokój....na jakiś czas. Mama modli się właściwie nieustannie w dzień i w nocy. Jak tylko jej myśli odchodzą w stronę żywych osób, przyziemnych spraw....czuje, że tata do niej przychodzi i każe o sobie myśleć, każe sie modlić. Jest już wyczerpana, zmęczona bezsennymi nocami i ciągłymi modlitwami. Prosiła mnie o pomoc bo zaczyna popadać w szaleństwo, zaczyna brakować jej sił. Pyta mnie dlaczego on jej nie daje spokoju nawet po śmierci, czego on niej chce? dlaczego dręczy akurat ją? Nie umiem mamie pomóc, nie potrafię odpowiedzieć na jej pytania.

Dlatego też zwracam sie do Was z prośbą o pomoc. Z pewnością są tu osoby, które mogą mi wyjaśnić tę sytuację i poradzić coś.

PROSZĘ!

Link to comment
Share on other sites

a moze twoja mama nie ma tak czystego sumienia i nie chodzi o fakt, że to twój tata był tym złym... może twoja mama tez czuje się czemuś winna i teraz w taki sposób podświadomie zadaje sobie kare ? :chytry:

 

niech najpierw mamusia sobie wybaczy ( jeśli ma co - tak sobie gdybam) a potem wybaczy mężowi

Edited by Mefi
Link to comment
Share on other sites

mysle ze dobrze robi bo nie wierzącemu coz po ksiedzu , duch ma 40 dni na opuszczenie tego swiata i wszelka pomoc jest mozliwa po tym okresie, wylicz ten okres i napisz wtedy spróbuje pomoc, pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

a moze twoja mama nie ma tak czystego sumienia i nie chodzi o fakt, że to twój tata był tym złym... może twoja mama tez czuje się czemuś winna i teraz w taki sposób podświadomie zadaje sobie kare ? :chytry:

 

niech najpierw mamusia sobie wybaczy ( jeśli ma co - tak sobie gdybam) a potem wybaczy mężowi

Wiesz...przyszło mi to do głowy. Mama zadręczała się po jego śmierci, że gdyby na coś mu pozwoliła, to on nie wyszedłby z domu i nie potrąciłby go samochód. Przyszło mi też do głowy, ze ona nie chce by on odszedł. Wie, ze bez niego ....mimo wszystko....nie będzie jej łatwo i nie chce zacząć żyć swoim życiem, tylko rozpatruje przeszłość.

 

Piszesz, że jest bardzo wierząca a zamiast zgłosić się do księdza szuka pomocy w ezoteryce???

Mama u mnie szukała pomocy, a ja sama postanowiłam zamieścić ten temat bo nie wiem jak jej pomóc.

 

duch ma 40 dni na opuszczenie tego swiata i wszelka pomoc jest mozliwa po tym okresie, wylicz ten okres i napisz wtedy spróbuje pomoc,

to dlatego mówią, że przez 6 tygodni od śmierci nie powinno się wyrzucać/przestawiać rzeczy zmarłego oraz nie wyrzucać kwiatów z jego grobu? A jak się to zrobi to co? Pytam bo wczoraj byłam na grobie taty i powywalałam połowę zgniłych, połamanych wiązanek. Zostało jeszcze wiele, w tym wiązanki najbliższej rodziny. A brat i mama na mnie "wsiedli", że nie można tego robić...aczkolwiek sami nie wiedzieli dlaczego. Tak im grabarz powiedział. Ja nie wiedziałam o tym fakcie gdyż pierwszy raz chowałam kogoś mi bliskiego a te zgniłe wiązanki na samym wierzchu wyglądały wstrętnie... .

 

 

 

Do mnie babcia przychodziła często.polecam modlitwę i mszę w intencje taty ,mi to pomogło i babcia nie przychodzi pozdrawiam.
Też czułaś lęk, niepokój gdy do ciebie przychodziła? Msza za tatę zamówiona na 3 marca.
Link to comment
Share on other sites

Glorio, dwa lata temu odeszla bardzo bliska mi osoba i tak samo nie chciala odejsc na tamta strone. Znam to uczucie budzenia sie w nocy a co najlepsze zawsze o tej samej godzinie 12:20 po polnocy. Zaczelismy szukac pomocy gdy po dwoch miesiacach modlitw i zamawianych mszy w kosciele nic ni pomoglo. Pani ktora jest medium powiedziala nam zeby prosic inne bliskie nam osoby, rodzine, znajomych, ktore juz zmarly zeby wyszly mu na spotkanie, bo jak do tej pory to nikt po niego nie przyszedl i dlatego miedzy innymi bliska mi bsoba nie wie co ma robic. Druga rzecza jaka nam polecila to okadzenie mieszkania biala szalwia. Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale chyba twoj tata zmarl w wypadku i on chyba nie zdaje sprawy z tego ze zmarl, wiec moze tez twoja mama mowic twojemu tacie ze jego tu juz nie ma, niech idzie do swiatla, tam jest jego miejsce. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Jesli chcesz mozemy porozmawiac na prv.

Link to comment
Share on other sites

Osoba bliska nam nie chce odejść tylko i wyłącznie z jednego powodu. Tym powodem jesteśmy my i nasze samolubne (niestety) zachowanie. Gdy umiera ktoś bliski nigdy nie myślimy tak na prawdę o nim. Myślimy "nigdy więcej go nie zobaczę", "nie będę mógł z nim porozmawiać", a więc odczuwamy żal nie tyle z powodu śmierci tej osoby co z powodu swojej samotności. To pierwsza i najważniejsza sprawa jaka należy sobie uświadomić. Pomaga nam to spojrzeć inaczej na śmierć. Glorio przemyśl to i porozmawiaj z mamą. Wytłumacz jej również, że żadna śmierć , nie ważne jak bardzo wydawała by nam się bez sensu, nie jest bezcelowa. Pochowałem w swoim życiu już bardzo dużo członków rodziny w tym dwie moje półroczne siostry i uwierz, że z każdą z tych śmierci przychodziło do mnie większe rozumienie życia. Nie załamujcie się więc i nie obwiniajcie za nic. Pogodzenie się z losem ułatwi podróż Twojemu ojcu :)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Boma> zainteresował mnie twój wpis. Mój tata został potrącony przez samochód, zginął na miejscu. Za życia często powtarzał, że on tak szybko z tego świata nie odejdzie, nie ma zamiaru bo mu tu dobrze. Może faktycznie błądzi... .

Tyr> takze poruszył ważny temat. Już sama wcześniej z mamą rozmawiałam, ze może go sama przywołuje, może sama nie pozwala mu odejść. Jeszcze dziś koniecznie muszę z mamą porozmawiać o tym wszystkim co tu piszecie. Jakbyście mieli jeszcze jakieś pomysły to proszę pisać. Każda wskazówka może sie przydać.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Boma> zainteresował mnie twój wpis. Mój tata został potrącony przez samochód, zginął na miejscu. Za życia często powtarzał, że on tak szybko z tego świata nie odejdzie, nie ma zamiaru bo mu tu dobrze. Może faktycznie błądzi... .

Tyr> takze poruszył ważny temat. Już sama wcześniej z mamą rozmawiałam, ze może go sama przywołuje, może sama nie pozwala mu odejść. Jeszcze dziś koniecznie muszę z mamą porozmawiać o tym wszystkim co tu piszecie. Jakbyście mieli jeszcze jakieś pomysły to proszę pisać. Każda wskazówka może sie przydać.

Link to comment
Share on other sites

Niech mama pogada z księdzem. Najlepiej egzorcystą.

 

nie polecałbym nikomu egzorcysty kościelnego oni tylko wyganiają duchy zamiast jak robią to egzorcyści swiedcy odprowadzic w jasnosc i potem taki duch potrzebując energii czepia się kogoś innego

Link to comment
Share on other sites

Ja osobiście uważam, że żadne egzorcyzmy nie są tu potrzebne, a tylko głębsze zrozumienie życia (a co za tym idzie śmierci) i to jest powód dla którego dany duch pozostał. Chodzi o naukę więc nie ma co panikować. Nie jestem natomiast autorytetem świeckim ani tym bardziej duchowym w tych sprawach i opieram się na swoich doświadczeniach i światopoglądzie dlatego też pozwolę sobie zauważyć, że wybór należy tylko do Ciebie Glorio :)

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale chyba twoj tata zmarl w wypadku i on chyba nie zdaje sprawy z tego ze zmarl, wiec moze tez twoja mama mowic twojemu tacie ze jego tu juz nie ma, niech idzie do swiatla, tam jest jego miejsce.

Chcę ci serdecznie podziękować. Mama wytłumaczyła tacie, że uległ wypadkowi, przejechał go samochód i zginał na miejscu, że ma iść teraz do Boga. Tam spotka się z rodzeństwem i rodzicami. Nie ma na siłę wracać do domu bo tam z pewnością będzie mu lepiej. Już drugą noc mama przespała spokojnie, a i w dzień nie czuła nic niepokojącego. Niesamowite, że to było takie proste... . Tata naprawdę nie zdawał sobie sprawy, ze umarł. Mam nadzieję, że już jest ze swoimi bliskimi i tam zostanie, że nie będzie potrzeba żadnego okadzania ani innych technik.

Edited by gloria
dopisek
Link to comment
Share on other sites

Ciesze sie ze moglam pomoc. Oby to pomoglo. Pozdrawiam ciebie i mame.

 

 

Niedawno zmarla moja babcia, to fakt zal mi bylo kochanej staruszki, ale od razu prosilam zeby szla do swiatla bo tam jej miejsce i prosilam wszystkich znajomych a nawet i sasiadow (ktokolwiek z nich moze) zeby wyszli jej na spotkanie, zeby nie czula sie samotna. Chyba pomoglo bo kochanej babci nie slychac.

 

Wyslalam do ciebie pv.

Edited by Boma
Link to comment
Share on other sites

Przykro mi ale mam problem z wejściem na pv. Jakiś błąd... .

Dlaczego nie mogę napisać pw do użytkownika robstan? Próbuję kilka dni pod rząd. Do innych użytkowników nie mam problemów z pisaniem prywatnych odp.

Robstan> może sam napisz do mnie pw a ja będę mogła odpowiedzieć? Chciałabym sie w czymś doradzić... .

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Czy jest możliwe, by tata znów wrócił, albo nie odszedł? W tym tygodniu tata śnił się 3 osobom. Jeden sen był bardzo dziwny. Do tego....moja mama od kilku dni czuje czasem w mieszkaniu taki przeszywający chłód, jakby ktoś strasznie zimny przeszedł lub siedział obok. Nie czuje już takiego niepokoju jak kiedyś, ani nie słyszy odgłosów (choć raz wydawało jej się coś aczkolwiek nie jest pewna czy jej umysł sobie tego sam nie wytworzył). Jeszcze nie upłynęło 40 dni, o których mowa była wcześniej....a wiec teoretycznie mógł wrócić. Tylko po co? Chciał sie tylko pożegnać, czy jednak nie ma zamiaru dobrowolnie odejść? Podobno zmarli chcą poprzez sen coś powiedzieć żyjącym. Czy należy te sny odbierać dosłownie czy szukać ich znaczenia?

Edited by gloria
błędy
Link to comment
Share on other sites

moim zdaniem jest możliwy powrót proponowałbym opisac sen sny na forum sny i poprosic o interpretacje opisujac okolicznosci tam powinnas uzyskac szczegolowe wyjasnienie sprawy, jak co to pisz tutaj

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie pewnie nie opiszę tego snu gdyż to nie mnie sie ojciec śnił. Mój kuzyn miał sen, ze mój tata był z nami na własnej stypie i najpierw wesoły, pogodny ale z czasem zaczął sie denerwować, że nikt go nie słucha, że go wszyscy ignorują. Zapytał wiec kuzyna dlaczego oni go nie słuchają i traktują jakby go nie było. A kuzyn mu na to, ze" przecież wujek nie żyje". Tata na to, ze to "niemożliwe". Kuzyn proponował by mój ojciec wziął łyżeczkę do ręki ale łyżeczka przeszła przez jego ręce. Tata wściekły wybiegł z lokalu. Szczegółów nie znam, a nawet nie jestem pewna czy dobrze to opisałam. Dlatego chyba interpretacja snu nie będzie możliwa... .

 

A pozostałe sny, to nic innego jak -moim zdaniem-odwiedziny taty. Po prostu tata stał nad łóżkiem pogodnie, zwyczajnie. Gdy śniący chciał pogadać, to tata znikał.

Edited by gloria
dopisek
Link to comment
Share on other sites

Do mnie babcia przychodziła często.polecam modlitwę i mszę w intencje taty ,mi to pomogło i babcia nie przychodzi pozdrawiam.

 

Mit, mit, mit! Nie każdy jest katolikiem...

Link to comment
Share on other sites

Smierc nagla w wypadku jest szokiem ,nie tylko dla najblizszych,ale przedewszystkim dla ducha osoby zmarlej.Wiek,choroby czy ogolny rozwoj duchowy (pod warunkiem ze nie ugrzazl on na poziomie kleczek pod konfesjonalem)przygotowuje nas do "smierci".Nie zaglebiajac sie w okolicznosci wypadku twego ojca,zginal on nagla smiercia i z tad takie "wyrazne odczucia"wsrod czlonkow najblizszej rodziny ,bo gdziez moglby twoj tato przyjsc jak nie do domu i swojej rodziny.Poczatkowe zachowanie ducha jest takie jakie bylo na codzien,chlod odczowalny przez osoby z rodziny jest "zapachem ducha"( tak to okreslam ale to juz inny temat..),trwoga i obawa przed obecnoscia "zmarlego"jest uzasadniona odwiecznym strachem czlowieka przed zjawiskami tego typu...Duzo bym mogl na ten temat jeszcze powiedziec lecz to tylko slowa,,,coz ,bynajmniej ja sie nie obawiam swoich rodzicow,wrecz przeciwnie,ciesze sie bardzo gdy sa blisko mnie i czuje ich obecnosc... Taka prosta rade Ci dam,jesli dla was jest to klopotliwe to wystawcie na parapet wieczorem ojcu to co lubil najbardziej zjesc ,a zobaczysz ze juz wiecej nie wroci,.pzdr!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...