Jump to content
Potapycz

Religia to anachronizm

Recommended Posts

Potapycz

Gdy ludziki przez pokolenia pomieszkiwaly w jaskiniach, zbierajac to i owo, a czasem i polujac na co pomniejszego zwierza nabierali swiadomosci tak innej od zwierzat, ze z dzisiejszej perspektywy szczatkowych informacji uklada sie nam obraz powstawania w tym okresie prostych narzedzi i jednoczesnie prostych mitow.

Nastepnie gdy zaczeto mieszkac w osadach i grodach zorganizowanych wokol prymitywnego rolnictwa, mitorogia rozwijala sie do granic czegos, co moznaby porownac do przejscia fazowego (podgrzewamy lod i mamy wode).

Z grubsza byl to okres powstawania religii: politeistycznych, wyraznie wywodzacych sie z mitologii i tych znacznie dluzej panujacych, monoteistycznych.

Juz calkiem dobrze zorganizowane rolnictwo stwarzalo w miare stabilne spoleczenstwo, a stabilizacja gwarantowala wzrost.

Oswiecenie bylo poczatkiem zjazdu ze szczytu panowania tych molochow (celowo pomijam Azje i Afryke, bo te pozostaly feudalne lub skolonizowane do XIX w, a Ameryki zaledwie najechane).

Renesans obudzil w ludziach wiare zorganizowana w idee przeroznych ...izmow, ktore jak wiemy szczyt przezyly w XX jak faszyzm czy komunizm, a dzis, na naszych oczach zdycha kapitalizm w konwulsyjnych drgawkach calej planety zwanych globalizmem. I ten ...izm jest ostatni w kolekcji. Dzis mamy po prostu DRAMAT tak dobitnie wyrazony w filmie "Ziemianie". Religie zdychajac wypluwaja z siebie agonalne rzygi wszelkiej masci ekstremistow, a korporacjyjne megabyty - dzieci idei, spiskuja przeciw przerosnietej trzodzie niewolnikow szykujac im depopulacje.

Czy ktos tu widzi miejsce na reformy?

Swiat bedac w o wiele lepszej kondycji wybieral rewolucje!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Nieźle to ująłeś Potapycz ,ja napiszę krótko ,a że ma do czynienia z Bogiem na co dzień ,i codziennie z nim rozmawiam w Sercu Swoim .

Bo tylko w ludzkim Sercu ,W Tej Wewnętrznej Świątyni ,Wewnętrznym Sanktuarium jakim jest Ludzkie Serce -Organ Mistyczny Odpowiedzialny za nasze - Namiętności, Emocjonalne Wzloty i Upadki ,Serce To Nasza Dusza przemawiająca do nas za pomocą wielu Obaw ,Strachu ,także Radości i Poczucia Sensu w Życiu ,Zsyłające nam nieraz Zastój Duchowy ,by zaś po okresie gdy Dusza Nasza może w spokoju zastanowić się nad sobą (tzw. Ciemna Noc Duszy ) możemy W Ciszy Swego Wewnętrznego Sanktuarium Porozmawiać z Bogiem i odzyskać zaś na nowo chęć do życia ,poczucie sensu i dalszego rozwoju .

Ponieważ tylko Bóg Który mieszka w Sercu Ludzkim i Jest Czystą Miłością Może Oświecić Naszą Ciemną Duszę i Rozjaśnić Nasz Umysł Z Wszelkiego Grzechu Przeszłego,Wszystkiego Co Było Złe W Naszym Życiu ,Tylko On Może Usunąć Wszelkkie Przeszkody Stojące Nam Na Drodze Do Naszego Szczęścia .

Miłość to Największa Siła We Wszechświecie , Zdolna Rozproszyć Każdy Mrok,Każde Zło ,a mawiają Bóg Jest Miłością ,ja dodam Miłość jest Bogiem .

Share this post


Link to post
Share on other sites
ryba969

Bóg jest wszędzie. W każdym z nas i w każdym przedmiocie ktory stworzymy bo w każdą pracę wkładamy część własnego serca a to w naszym sercu jest bóg.

 

Może trochę nie na temat ale: "Ja jestem światłością, która jest ponad wszystkimi. Ja jestem Pełnią, Pełnia wyszła ze mnie, Pełnia doszła do mnie. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam" Apokryf Św.Tomasza werset 77 , Nie potrzeba nam Kościołów , zborów i świątyń nie potrzeba nam Fałszywych proroków jak ŚJ czy organizacji typu kościół który naucza nas jak mamy żyć. Te nauki nie są nam zbyt potrzebne , Bóg i tak nas kocha bezwzględu jacy jesteśmy bo bóg jest w naszym sercu. To miłość jest tym boskim światłem, a najważniejszym naszym darem jest możliwość skierowania jej do ludzi czy wszystkich istot żywych, do całego świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard

A ja się zgadzam że religie to anachronizm. Powstały w czasach, gdy ludzkość była zacofana i nie wiedziała jeszcze, jak wyjaśniać zjawiska, o których nie mieli najmniejszego pojęcia. Dlaczego pada deszcz? Skąd się wziął wiatr, albo dlaczego wybuchają wulkany? Ludzie nie mieli wtedy środków do wyjaśnienia tego w sposób naukowy, dlatego właśnie wymyślali sobie różnego rodzaju bożków, którzy mieli te i inne zjawiska powodować. Ludzkość się rozwijała, a wraz z nią ewoluowały religie, wiara w zabobony przekazywana z pokolenia na pokolenie utkwiła głęboko w świadomości wielu ludzi. Ale nauka idzie do przodu i poznajemy odpowiedzi na coraz więcej pytań. I jednocześnie coraz więcej pytań pojawia się na miejscu już odkrytych tajemnic. Czy to nie fascynujące? Religia to pójście na łatwiznę. Wystarczy stwierdzić, że to Zeus, Wielki Manitou czy inny Jahwe wszystko stworzył i już. Nauka Zamiast klęczeć przed urojonymi bożkami szuka odpowiedzi. Tak naprawdę tylko ona zapewnia rozwój. To dzięki niej mamy wysoko rozwiniętą medycynę, komunikację, (oczywiście nie mówię tu o Polsce :jezyk_oko:) wiemy coraz więcej o otaczającym nas świecie, itp. Oczywiście mamy też np. coraz potężniejsze narzędzia zabijania (nad czym ubolewam), ale człowiek nie jest przecież istotą doskonałą. Religia powoduje nietolerancję, konflikty i rozłamy, nie zapewniając w zamian nic poza naiwną wiarą. Ktoś powie, że nie wszyscy muzułmanie to terroryści, albo że nie wszyscy chrześcijanie tępili niewiernych. Oczywiście, że nie. Ale gdyby Islam nie istniał, to nie istnieliby muzułmańscy fundamentaliści. Gdyby nie było chrześcijaństwa to nie byłoby krucjat, ani walk protestantów z katolikami. Z drugiej strony ludzie i tak pewnie znaleźliby jakieś inne powody do walk między sobą, ale to akurat nie jest dla religii żadnym wytłumaczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyr

Tak poznajemy odpowiedzi na coraz więcej pytań. Coraz częściej też ci sami naukowcy którzy 20 lat temu twierdzili, że "z całą pewnością tak jest.." mówią teraz, że "nie wiemy czemu tak jest..." Zabobony powiadasz. A w jaki sposób udowodnisz, że deszcze którego powstawanie jest dla nas tak oczywiste, nie jest zapoczątkowany przez istoty istniejące na innym planie egzystencji który jest powiązany z tym konkretnym aspektem naszego świata. Nauka dopuszcza przecież wielowymiarowość wszechświata. Opracowaliśmy teorie wielkiego wybuchu i można by powiedzieć, że już nie ma miejsca na Boga ale jakoś żaden wielki geniusz naszych czasów nie potrafi odpowiedzieć na pytanie "skąd się wzięła pierwotna materia która była początkiem big bang??".

 

Tak naprawdę tylko ona zapewnia rozwój

 

A poezja?? Sztuka, filozofia, etyka. Gdyby nie religia z której rozwinęły się te pojęcia nie byłbyś w stanie powiedzieć, że nie podoba Ci się wyścig zbrojeń czy zabijanie. Wartości moralne, człowieczeństwo a więc to co czyni nas naprawdę ludźmi rozwinęły się właśnie z tych "zabobonów" które odrzucasz na śmietnik jako niepotrzebne i niewiele dające.

 

Religia powoduje nietolerancję, konflikty i rozłamy, nie zapewniając w zamian nic poza naiwną wiarą

 

Nauka powoduje chciwość, okrucieństwo i dążenie po trupach do celu. Wszystko ma swoje wady i zalety. A "naiwna wiara" dokonywała i dokonuje rzeczy których "wszechwiedząca" nauka do tej pory nie potrafi wyjaśnić. Uzdrowienia "nieuleczalnych" chorób. Zmianę najbardziej zatwardziałych kryminalistów w wartościowych członków społeczeństwa, pocieszenie i wsparcie dla milionów ludzi na całym świecie, a przede wszystkim nadzieje, że to wszystko ma jakiś cel. Jakiś sens głębszy niż dobra komunikacja czy nowoczesne leki a to już jest coś o niewymiernej wartości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
La Papesse
I ten ...izm jest ostatni w kolekcji.

Nie chce mi się pisać moich wywodów, bo znowu mnie zbanują. Powiem tylko tyle - w tym zdaniu grubo się mylisz. Zawsze się znajdzie jakiś nowy izm, co będzie chciał zmienić świat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Tak , Wszelkie ...Izmy , Sekty.Religie to jak taka Hydra Lernejska -wielogłowy potwór z którym walczył Herkules (według mitologii) z którym to wielogłowym potworem walczył Herkules .

Ścinał jedną głowę a na jej miejscu odrastały dwie lub trzy,ponoć miała 100 głów ,a jedna była nieśmiertrlna .

Herakles/Herkules miał przyjaciela Lalaosa którego poprosił o pomoc w pokonaniu potwora .

Podczas gdy Heros odcnał hydrze głowy ,Lalaos przypalał szyję pochodnią aby głowy nie mogły odrosnąć .

Ostatnią głowę nieśmiertelną zakopali głęboko w ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard
Tak poznajemy odpowiedzi na coraz więcej pytań. Coraz częściej też ci sami naukowcy którzy 20 lat temu twierdzili, że "z całą pewnością tak jest.." mówią teraz, że "nie wiemy czemu tak jest..."

No tak, jeśli znaleźli jakieś dowody przeczące wcześniejszym teoriom, to dlaczego mieliby je nadal uznawać? Poszukują wiedzy cały czas, zamiast opierać swą wiedzę na księgach spisanych wieki temu.

 

Zabobony powiadasz. A w jaki sposób udowodnisz, że deszcze którego powstawanie jest dla nas tak oczywiste, nie jest zapoczątkowany przez istoty istniejące na innym planie egzystencji który jest powiązany z tym konkretnym aspektem naszego świata.

Nie rozumiem dlaczego w ogóle miałbym to udowadniać? To zastanawiające, dlaczego ludzie często próbują się doszukiwać nadnaturalnych przyczyn czegoś całkiem normalnego.

 

Nauka dopuszcza przecież wielowymiarowość wszechświata.

Oczywiście że tak.

 

Opracowaliśmy teorie wielkiego wybuchu i można by powiedzieć, że już nie ma miejsca na Boga ale jakoś żaden wielki geniusz naszych czasów nie potrafi odpowiedzieć na pytanie "skąd się wzięła pierwotna materia która była początkiem big bang??".

I całkiem możliwe, że nigdy się tego nie dowiemy. Co wcale nie oznacza, że musiała to być "sprawka" jakiegoś boga/bogów. Jest kilka teorii, np. taka, że nasz wszechświat powstał z czarnej dziury, w której zagęszczenie materii było już tak wielkie, że w końcu eksplodowała. Wcześniej mogły istnieć inne wszechświaty, no ale o tym chyba nigdy się nie przekonamy. A przynajmniej nie na dzisiejszym poziomie rozwoju

 

 

 

A poezja?? Sztuka, filozofia, etyka. Gdyby nie religia z której rozwinęły się te pojęcia nie byłbyś w stanie powiedzieć, że nie podoba Ci się wyścig zbrojeń czy zabijanie. Wartości moralne, człowieczeństwo a więc to co czyni nas naprawdę ludźmi rozwinęły się właśnie z tych "zabobonów" które odrzucasz na śmietnik jako niepotrzebne i niewiele dające.

Baardzo ciekawe. Więc uważasz, że gdyby nie religie, to bylibyśmy bandą mordujących się dzikusów? Zauważ, że ludzie zabijają się nadal, a często pretekstem/powodem jest właśnie religia. Religia wcale nie jest mi potrzebna, żeby wiedzieć, że nie można zabijać czy krzywdzić innych. Ludzie również od wieków rzeźbią, malują, itd. rzeczy nie tylko związane z religią. A przecież gdyby nie rozwój cywilizacyjny to nawet nie mieliby stosownych narzędzi.

 

 

Nauka powoduje chciwość, okrucieństwo i dążenie po trupach do celu. Wszystko ma swoje wady i zalety.

A religia nie? Co powiesz o Żydach mordujących inne plemiona za namową Jahwe, aby zdobyć ziemię obiecaną? Czy to nie chciwość i okrucieństwo? Czy to nie dążenie do celu po trupach? Co powiesz o poganach składających ofiary z ludzi? Tych rzeczy wcale nie powoduje nauka. Religia sama w sobie też nie, ale często daje do nich powody. Jak już wspominałem, człowiek istotą doskonałą nie jest i aby zdobyć pieniądze, terytorium czy urojoną przychylność bogów, często sięga do agresji.

 

A "naiwna wiara" dokonywała i dokonuje rzeczy których "wszechwiedząca" nauka do tej pory nie potrafi wyjaśnić. Uzdrowienia "nieuleczalnych" chorób. Zmianę najbardziej zatwardziałych kryminalistów w wartościowych członków społeczeństwa, pocieszenie i wsparcie dla milionów ludzi na całym świecie, a przede wszystkim nadzieje, że to wszystko ma jakiś cel. Jakiś sens głębszy niż dobra komunikacja czy nowoczesne leki a to już jest coś o niewymiernej wartości.

Po pierwsze nauka nie jest wszechwiedząca. Żaden poważny naukowiec tego nie powie, więc nie rozumiem, po co ten sarkazm. To naiwni ludzie wymyślili wszechwiedzące, wszechmogące itp. istoty. Co do tych cudownych przypadków uzdrowienia, to należy się zastanowić czy to rzeczywiście wpływ jakiejś nadistoty, mocy duchowej czy siły naszego umysłu, który naprawdę bardzo czegoś pragnąc w końcu to osiąga. A cel w życiu? Dlaczego tak wielu ludzi nie widzi sensu istnienia bez boga? To my sami nadajemy sens swojemu życiu, to od nas zależy jak je przeżyjemy. Myślę, że jest jeszcze jeden powód wiary ludzi w siły nadprzyrodzone. Strach. Naturalny strach przed śmiercią. Ludzie bojąc się końca swojego istnienia wymyślali inne, lepsze światy, do których mieliby po śmierci trafiać. Ale niestety nic nie jest wieczne. Wszystko się kiedyś kończy, wszystko umiera. Śmierć to naturalna część istnienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyr
No tak, jeśli znaleźli jakieś dowody przeczące wcześniejszym teoriom, to dlaczego mieliby je nadal uznawać? Poszukują wiedzy cały czas, zamiast opierać swą wiedzę na księgach spisanych wieki temu.

 

Niestety najczęściej jest tak, że nie mają żadnych nowych dowodów, po prostu przyznają się do naciągania faktów w swoich wcześniejszych teoriach albo też do nie zrozumienia istoty rzeczy...

 

Nie rozumiem dlaczego w ogóle miałbym to udowadniać? To zastanawiające, dlaczego ludzie często próbują się doszukiwać nadnaturalnych przyczyn czegoś całkiem normalnego.

 

Ponieważ nauka której tak hołdujesz opiera się właśnie na dowodach, a jeśli nie można czegoś udowodnić to można tylko powiedzieć "to przekracza nasz obecny poziom rozwoju"

 

Baardzo ciekawe. Więc uważasz, że gdyby nie religie, to bylibyśmy bandą mordujących się dzikusów? Zauważ, że ludzie zabijają się nadal, a często pretekstem/powodem jest właśnie religia. Religia wcale nie jest mi potrzebna, żeby wiedzieć, że nie można zabijać czy krzywdzić innych. Ludzie również od wieków rzeźbią, malują, itd. rzeczy nie tylko związane z religią. A przecież gdyby nie rozwój cywilizacyjny to nawet nie mieliby stosownych narzędzi.

 

Gdyby nie religie nie mieli byśmy takich zasad moralnych jakim i Ty również hołdujesz. Spójrz na łowców głów z Nowej Gwinei. U nich religijne tabu nie zakazywało zabijania. Tak samo Majowie z ich ofiarami z serc i wiele innych ludów. To odpowiedni dobór religii wykształcił w nas niechęć do czegoś co jest jak najbardziej zgodne z naszym instynktem. Tak samo sztuka która, jak zapewne się orientujesz, była kiedyś ściśle powiązana z religią i praktycznie nie występowała w sferze świeckiej.

 

Generalnie to wydaje mi się że nasze światopoglądy są na tyle różne iż nie odnajdziemy w tej dyskusji wspólnego mianownika. Ja ze swojej strony pragnę tylko zaznaczyć, że choć nie zgadzam się zupełnie z tym co piszesz, to jednak szanuje Twoje prawo do wyrażenia siebie. Na zakończenie powiem tylko, że i religia i nauka nie są w sumie tak bardzo od siebie odległe i często czerpią jedna z drugiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
La Papesse
Religia wcale nie jest mi potrzebna, żeby wiedzieć, że nie można zabijać czy krzywdzić innych.

 

Tobie nie - co nie znaczy, że nie jest niepotrzebna nikomu. Prawda jest taka, że religia jest potrzebna większości ludzi na tej planecie. Ty jesteś jeden, zostaje jeszcze 7 miliardów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard
Niestety najczęściej jest tak, że nie mają żadnych nowych dowodów, po prostu przyznają się do naciągania faktów w swoich wcześniejszych teoriach albo też do nie zrozumienia istoty rzeczy...

Piszesz tak, jakby codziennie setki naukowców przyznawało się, że wszystkie ich wcześniejsze teorie były błędne. A tak wcale nie jest. Owszem, to się zdarza, ale wiele teorii jest już potwierdzone i powszechnie uznawane od wielu lat, na inne są znajdowane coraz to nowe dowody. Nauka przynajmniej się rozwija, a religie?

 

 

Ponieważ nauka której tak hołdujesz opiera się właśnie na dowodach, a jeśli nie można czegoś udowodnić to można tylko powiedzieć "to przekracza nasz obecny poziom rozwoju"

Hołduję? Myślę, że to przesadne określenie. Po prostu wolę się opierać na tym, co mogę zobaczyć, co można udowodnić niż ślepo w coś wierzyć. Owszem, wiele rzeczy wciąż przekracza nasz obecny poziom rozwoju. Ale nie wiem, w jakim celu użyłeś tego stwierdzenia. Równie dobrze można było tak powiedzieć 100 lat temu i za następne 100 lat to nadal będzie aktualne. Niektórych rzeczy prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy, np. prędkości nadświetlnej. Naprawdę nie rozumiem co miał wnieść ten argument. Jeśli nie mogę udowodnić, że to nie bożek deszczu wywołuje ulewy, to mam go zacząć czcić?

 

Gdyby nie religie nie mieli byśmy takich zasad moralnych jakim i Ty również hołdujesz. Spójrz na łowców głów z Nowej Gwinei. U nich religijne tabu nie zakazywało zabijania. Tak samo Majowie z ich ofiarami z serc i wiele innych ludów. To odpowiedni dobór religii wykształcił w nas niechęć do czegoś co jest jak najbardziej zgodne z naszym instynktem.

Zauważ, że ateiści, którzy przecież nie wyznają religijnych przykazań, nie wierzą w życie po śmierci, itd. jakoś nie biegają po ulicach i nie mordują innych ludzi. Ba, często mają nawet większy szacunek do życia niż mordujący się wzajemnie wyznawcy dwóch odmiennych religii. Nadal twierdzę, że religia nie jest potrzebna, aby mieć zasady moralne.

 

Tak samo sztuka która, jak zapewne się orientujesz, była kiedyś ściśle powiązana z religią i praktycznie nie występowała w sferze świeckiej.

Jak to nie? Starożytni często malowali czy rzeźbili normalne sceny z życia codziennego. Elementy religijne były w sztuce starożytnej bardzo powszechne, to prawda, ale sztuka powstałaby nawet gdyby religii nie było.

 

 

Generalnie to wydaje mi się że nasze światopoglądy są na tyle różne iż nie odnajdziemy w tej dyskusji wspólnego mianownika.

Ja nawet nie próbowałem go znaleźć ;) Przecież nie wszystko musi się sprowadzać do wspólnego mianownika. Byłoby zdecydowanie zbyt nudno, gdyby wszyscy mieli takie same lub choćby podobne poglądy.

Ja ze swojej strony pragnę tylko zaznaczyć, że choć nie zgadzam się zupełnie z tym co piszesz,

I wzajemnie :)

 

to jednak szanuje Twoje prawo do wyrażenia siebie. Na zakończenie powiem tylko, że i religia i nauka nie są w sumie tak bardzo od siebie odległe i często czerpią jedna z drugiej.

Ja też szanuję Twoje zdanie. A jeśli w którymś momencie dyskusji odebrałeś to inaczej, to oczywiście przepraszam.

 

 

 

Tobie nie - co nie znaczy, że nie jest niepotrzebna nikomu. Prawda jest taka, że religia jest potrzebna większości ludzi na tej planecie. Ty jesteś jeden, zostaje jeszcze 7 miliardów.

No wcale nie jeden, nie przesadzaj. Nie wiem, ilu jest ateistów na świecie ale "kilku" oprócz mnie by się znalazło. Jest też na świecie wielu ludzi, którzy "formalnie" są wierzący, ale chodzą do świątyni sporadycznie, albo ot tak, byle odbębnić te kilkadziesiąt minut obrzędów.

Edited by HellVard

Share this post


Link to post
Share on other sites
La Papesse
No wcale nie jeden, nie przesadzaj. Nie wiem, ilu jest ateistów na świecie ale "kilku" oprócz mnie by się znalazło. Jest też na świecie wielu ludzi, którzy "formalnie" są wierzący, ale chodzą do świątyni sporadycznie, albo ot tak, byle odbębnić te kilkadziesiąt minut obrzędów.

Wciąż jest to mniejszość. większość ludzi jest prostych i potrzebuje zaspokoić swoje proste potrzeby religijne. Możesz sobie myśleć co chcesz, ale świata nie zmienisz. Nie taką postawą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ANEI
Bóg jest wszędzie. W każdym z nas i w każdym przedmiocie ktory stworzymy bo w każdą pracę wkładamy część własnego serca a to w naszym sercu jest bóg.

 

Może trochę nie na temat ale: "Ja jestem światłością, która jest ponad wszystkimi. Ja jestem Pełnią, Pełnia wyszła ze mnie, Pełnia doszła do mnie. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam" Apokryf Św.Tomasza werset 77 , Nie potrzeba nam Kościołów , zborów i świątyń nie potrzeba nam Fałszywych proroków jak ŚJ czy organizacji typu kościół który naucza nas jak mamy żyć. Te nauki nie są nam zbyt potrzebne , Bóg i tak nas kocha bezwzględu jacy jesteśmy bo bóg jest w naszym sercu. To miłość jest tym boskim światłem, a najważniejszym naszym darem jest możliwość skierowania jej do ludzi czy wszystkich istot żywych, do całego świata.

 

jest nas niewielu icon_cry:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Rozbierzmy słowo "RELIGIA" na czynniki pierwsze .

Słowo Religia Znaczy Według Mojej Najgłębszej Boskiej Natury :RE -Relikt czyli Przestarzały,Mityczny,Historyczny ,a przestawiając drugie słowo ,czyli bawiąc się w Anagram wyjdzie nam GIL ,LIGA, a całe słowo w ten sposób :Legia ,czyli tłumacząc

"Religia to Relikt Przeszłości.

Natomiast słowo ATEISTA -Samogłoska "A" to Według Filozofii Jogi i jej Metafizytki -Yoga to Unia ,która jest Świętą i Odwieczną Nauką Która Przybliża Nas Do Boga ,łącząc Nas Na Końcu Drogi Z Nim czyli z Bogiem ,czyli A to Wibracja dźwiękowa Serca .

A "TEISTA" -To Ktoś Stały W Swych Uczuciach ,ponieważ poprzez przestawienie liter czyli Anagram Słowa "Ateista" ,wychodzi nam "STAJE".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyr

Sugerujesz więc, że religia to cos przestarzałego i niepotrzebnego, a ateizm to droga do Boga/Nirwany ? To w takim razie mam pytanie czy w ateizmie jest miejsce na wiarę ?? Bo tylko wiara daje nam siłę i umacnia nas. Niewiara nie ma żadnej mocy. W ogóle to a propos ateizmu nigdy nie zapomnę wypowiedzi jakiegoś kapitana łodzi podwodnej który walczył w 2 światowej. Szło to mniej więcej tak : "Nie ma prawdziwych ateistów. Dajcie mi takiego na mój okręt kiedy szkopy atakują nas bombami głębinowymi a gwarantuje, że zaraz zacznie się modlić tak jak wszyscy na pokładzie"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Tyr Religia to Sprzeczność Sama W Sobie :Można być Wierzącym Ateistą,Ateistycznym Niedowiarkiem ,Nieteistycznym Teistą czy poprostu Taoistą Wiary W Drugiego Człowieka ,bowiem Każda Twarz Ludzka Jest Odbiciem Twarzy Boga .

Lecz Najważniejsze To Być Bezinteresownie Dobrym Dla Drugiego ,Dla Bliźnich ,Oto Właściwe Słowa Święty .

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

albo wódka albo bóg

religia w Polsce nie jest dodatkiem ani pieprzem do gó.. na ale fundamentem

YouTube - Wywiad z Dziadkiem

 

Cuda eucharystyczne jakie działy i wciąż dzieją w kościele katolickim, gdzie opłatek w czasie

mszy świętej przemienia się w prawdziwe ciało i krew Chrystusa. Stwierdzono i udowodniono

naukowo ponad 100 takich cudów.

 

Naukowe badania nawet ateistycznych uczonych stwierdziły:

- ciało jest prawdziwym ciałem, krew jest prawdziwą krwią,

- ciało i krew mają tę samą grupę krwi /AB/,

- diagram tej krwi odpowiada krwi ludzkiej pobranej z ciała człowieka w dniu pobrania,

- ciało pochodzi z tkanki mięśnia sercowego,

- ciało i krew przez całe lata i wieki nie ulega rozkładowi co przeczy wszelkim prawom materii.

 

 

 

Jeszcze jeden ważny szczegół. Gdy ważono różne wielkości różnej wielkości kawałki ciała każda ważyła tyle, co wszystkie pozostałe. Potwierdza to rzeczywistą prawdę, że w każdej konsekrowanej cząstce chleba i wina jest obecny Bóg Człowiek z duszą i Bóstwem. Ta sama krew jest na Całunie Turyńskim. Gdy badano krwawe Łzy Matce Bożej, okazało się, że jej krew ma tę samą grupę co jej syn, Jezus Chrystus.

 

Są to bezsporne i ostateczne dowody naukowe na prawdziwość naszej wiary. Tylko zaślepiony i opętany człowiek może w to nie wierzyć. Ciała wielu osób świętych od wielu lat i wieków nie uległy rozkładowi wbrew wszelkim prawom materii Jako dowód, że byli wyjątkowo święci. Ale te cuda występują tylko w kościele chrystusowym. Jest dużo takich świętych.

 

 

Tylko w imię Jezusa Chrystusa i Jego Matki Maryi, egzorcyści wyrzucają szatana z człowieka.

Nigdy w dziejach świata nikt nie wyrzucił szatana z człowieka w imię innych bogów /Buddy, Hary

Kriszna i im podobnych. Bo nie może przecież szatan wyrzucić szatana lub jego sługa. Wszelkiej

maści magowie, szamani, czarownicy, okultyści, egzegeci, jeżeli coś uczynili, to na zasadzie

oszustwa, że jeden zły duch zastępuje innego złego ducha. Dzieje się tak dlatego, że szatan wie, że tylko Jezus Chrystus i Jego Matka Maryja mają moc nad nim.

 

Forum :: MASONERIA - świadectwo które poruszy Ciebie :: Newworldorder.com.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard
Sugerujesz więc, że religia to cos przestarzałego i niepotrzebnego, a ateizm to droga do Boga/Nirwany ? To w takim razie mam pytanie czy w ateizmie jest miejsce na wiarę ?? Bo tylko wiara daje nam siłę i umacnia nas. Niewiara nie ma żadnej mocy.

W ateizmie też jest miejsce na wiarę. Np. wiarę w samego siebie. Z tego co piszesz, wynikałoby, że ateiści są strachliwymi, zakompleksionymi ludzi, nie mających w życiu żadnych celów, ani nie widzących w nim sensu. A tak nie jest, zapewniam Cię.

 

W ogóle to a propos ateizmu nigdy nie zapomnę wypowiedzi jakiegoś kapitana łodzi podwodnej który walczył w 2 światowej. Szło to mniej więcej tak : "Nie ma prawdziwych ateistów. Dajcie mi takiego na mój okręt kiedy szkopy atakują nas bombami głębinowymi a gwarantuje, że zaraz zacznie się modlić tak jak wszyscy na pokładzie"...

Co potwierdza moją tezę, że jednym z powodów powstania religii jest strach. Kilku słynnych ateistów na łożu śmierci prosiło o ostatnią posługę kapłańską. Niestety nie mieli dość silnej woli, aby dotrwać do końca w swoich przekonaniach, strach okazał się silniejszy. Czy coś co powstaje na bazie strachu może być dobre?

 

Wciąż jest to mniejszość. większość ludzi jest prostych i potrzebuje zaspokoić swoje proste potrzeby religijne. Możesz sobie myśleć co chcesz, ale świata nie zmienisz. Nie taką postawą.

Tak, nadal ludzi wierzących jest więcej niż ateistów, ale zauważ, że ostatnio liczba wierzących zmniejsza się, co widać dobrze na przykładzie KK. Coraz więcej ludzi decyduje się na apostazję, jest też coraz mniej chętnych do pełnienia posługi kapłańskiej. I wcale się nie dziwię. To, co oferuje staroświecki kościół nie jest zbyt interesujące dla większości młodych ludzi.

Edited by HellVard

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard
albo wódka albo bóg

religia w Polsce nie jest dodatkiem ani pieprzem do gó.. na ale fundamentem

YouTube - Wywiad z Dziadkiem

Jest tak, gdyż musieliśmy przyjąć tą wiarę, otoczeni przez "przyjazne" chrześcijańskie narody. Gdybyśmy tego nie zrobili, to miłosierni chrześcijanie "nawróciliby" nas tak jak próbowali Krzyżacy z Litwinami. Mieszko I przyjął chrzest z pobudek czysto politycznych, a nie po doznaniu objawienia. Gdyby chrześcijaństwo nie było religią dominującą w Europie, to dzisiaj mówiłbyś, że w Polsce fundamentem jest wiara w Thora, Światowida albo Dziadka Mroza.

 

Cuda eucharystyczne jakie działy i wciąż dzieją w kościele katolickim, gdzie opłatek w czasie

mszy świętej przemienia się w prawdziwe ciało i krew Chrystusa. Stwierdzono i udowodniono

naukowo ponad 100 takich cudów.

Bardzo ciekawe i dość makabryczne są te "cudy". Niby co chciałby nam przekazać bóg podsyłając jakieś krwawe ochłapy?

 

Naukowe badania nawet ateistycznych uczonych stwierdziły:

- ciało jest prawdziwym ciałem, krew jest prawdziwą krwią,

- ciało i krew mają tę samą grupę krwi /AB/,

- diagram tej krwi odpowiada krwi ludzkiej pobranej z ciała człowieka w dniu pobrania,

- ciało pochodzi z tkanki mięśnia sercowego,

- ciało i krew przez całe lata i wieki nie ulega rozkładowi co przeczy wszelkim prawom materii.

Ciało Lenina też wygląda jak nienaruszone. Przy dobrej konserwacji ciało może wyglądać na "świeże" bardzo długo. Co do tych badań, to równie dobrze ja mogę powiedzieć, że naukowcy z instytutu XYZ dowiedli, że na ciemnej stronie Księżyca żyją garbate aniołki. Źródła jakieś proszę.

 

 

Jeszcze jeden ważny szczegół. Gdy ważono różne wielkości różnej wielkości kawałki ciała każda ważyła tyle, co wszystkie pozostałe. Potwierdza to rzeczywistą prawdę, że w każdej konsekrowanej cząstce chleba i wina jest obecny Bóg Człowiek z duszą i Bóstwem. Ta sama krew jest na Całunie Turyńskim. Gdy badano krwawe Łzy Matce Bożej, okazało się, że jej krew ma tę samą grupę co jej syn, Jezus Chrystus.

Krwawe łzy, kurcze nie macie jakichś przyjemniejszych artefaktów? Wszędzie krew i ciała. Co do tego ważenia, to co z tego wynika? Mieli jeden kawałek wielkości bochna chleba a drugi groszku? I ważyły tyle samo? Wątpię.

 

Są to bezsporne i ostateczne dowody naukowe na prawdziwość naszej wiary.

Nie są. Jeśli te badania rzeczywiście coś wykazały, to tylko to że te pokrwawione strzępy są prawdziwe. I tyle. To wcale nie potwierdza istnienia Boga, Nieba, itd. Czemu się po prostu nie ukaże z chórami aniołów śpiewających hymny pochwalne?

 

Tylko zaślepiony i opętany człowiek może w to nie wierzyć.

Tylko zaślepiony i opętany człowiek mógł coś takiego napisać. I co Ty na to? "Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni". Dajesz jakieś wątpliwe dowody istnienia Twojego boga, a nawet nie stosujesz się do jego słów hipokryto.

 

Ciała wielu osób świętych od wielu lat i wieków nie uległy rozkładowi wbrew wszelkim prawom materii Jako dowód, że byli wyjątkowo święci. Ale te cuda występują tylko w kościele chrystusowym. Jest dużo takich świętych.

Patrz wyżej, pod hasłem "Lenin".

 

 

Tylko w imię Jezusa Chrystusa i Jego Matki Maryi, egzorcyści wyrzucają szatana z człowieka.

Nigdy w dziejach świata nikt nie wyrzucił szatana z człowieka w imię innych bogów /Buddy, Hary

Kriszna i im podobnych. Bo nie może przecież szatan wyrzucić szatana lub jego sługa. Wszelkiej

maści magowie, szamani, czarownicy, okultyści, egzegeci, jeżeli coś uczynili, to na zasadzie

oszustwa, że jeden zły duch zastępuje innego złego ducha. Dzieje się tak dlatego, że szatan wie, że tylko Jezus Chrystus i Jego Matka Maryja mają moc nad nim.

Zauważ, że wśród hindusów, buddystów czy kultur innych niż judeochrześcijańska opętania nie występują. A przynajmniej ja nigdy o czymś takim nie słyszałem, za to w kk jest tego pełno. To po prostu choroba psychiczna, nazywaj to sobie jak chcesz.

 

A ten link zamieściłeś w celu...? Czyżbyś uznawał mnie za masona? :oczko:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyr
Tak, nadal ludzi wierzących jest więcej niż ateistów, ale zauważ, że ostatnio liczba wierzących zmniejsza się, co widać dobrze na przykładzie KK. Coraz więcej ludzi decyduje się na apostazję, jest też coraz mniej chętnych do pełnienia posługi kapłańskiej. I wcale się nie dziwię. To, co oferuje staroświecki kościół nie jest zbyt interesujące dla większości młodych ludzi.

 

Tak w zasadzie to zmniejsza się liczba Katolików a nie ludzi wierzących. Większość tych ludzi nie przestaje natomiast wierzyć. Stają się Buddystami, Neopoganami, Światkami Jehowy albo wybierają jakąś inną bliżej nie sprecyzowaną formę wiary ale nadal wierzą w jakąś siłę wyższą.

 

Co potwierdza moją tezę, że jednym z powodów powstania religii jest strach. Kilku słynnych ateistów na łożu śmierci prosiło o ostatnią posługę kapłańską. Niestety nie mieli dość silnej woli, aby dotrwać do końca w swoich przekonaniach, strach okazał się silniejszy. Czy coś co powstaje na bazie strachu może być dobre?

 

Ja bym powiedział, że to nie tyle strach co potrzeba sensu istnienia. Poza tym to ciężko stwierdzić czy religie powstawały bo chcieliśmy aby po śmierci było coś jeszcze czy też wiedząc, że po śmierci jest cos więcej stworzyliśmy religie aby móc jakoś to wszystko zrozumieć. To jak dociekać co było najpierw jajko czy kura.

 

W ateizmie też jest miejsce na wiarę. Np. wiarę w samego siebie. Z tego co piszesz, wynikałoby, że ateiści są strachliwymi, zakompleksionymi ludzi, nie mających w życiu żadnych celów, ani nie widzących w nim sensu. A tak nie jest, zapewniam Cię.

 

Przepraszam ale źle mnie zrozumiałeś. Te pytania to nie była ironia tylko właśnie pytania:) Nic nie chciałem nimi sugerować...jeśli w ateizmie jest miejsce na wiarę choćby w samego siebie to jest on bliższy religii niż na pierwszy rzut oka by się wydawało. W końcu religia to nic innego jak zbiór zasad mówiących o tym jak żyć żeby nie utracić wiary :)

 

Zauważ, że wśród hindusów, buddystów czy kultur innych niż judeochrześcijańska opętania nie występują.

 

Oj występują :) we wszystkich kulturach na całym świecie jest mnóstwo przypadków opętania.

Edited by Tyr

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

spam to reklama a ja niczego nie reklamuje

tylko pokazuje cud eucharystyczny w naju

 

a kobieta marta robin prze 50 lat nic nie jadła i nie piła i leżała w jednej pozycji

Share this post


Link to post
Share on other sites
HellVard
Tak w zasadzie to zmniejsza się liczba Katolików a nie ludzi wierzących. Większość tych ludzi nie przestaje natomiast wierzyć. Stają się Buddystami, Neopoganami, Światkami Jehowy albo wybierają jakąś inną bliżej nie sprecyzowaną formę wiary ale nadal wierzą w jakąś siłę wyższą.

No chyba nie do końca, ateistów też jest coraz więcej.

 

Ja bym powiedział, że to nie tyle strach co potrzeba sensu istnienia.

A ja po raz kolejny pytam, dlaczego religia jest potrzebna aby życie miało sens?

 

Poza tym to ciężko stwierdzić czy religie powstawały bo chcieliśmy aby po śmierci było coś jeszcze czy też wiedząc, że po śmierci jest cos więcej stworzyliśmy religie aby móc jakoś to wszystko zrozumieć. To jak dociekać co było najpierw jajko czy kura.

Ciekawe. :) Tylko skąd mielibyśmy to wiedzieć?

 

 

Przepraszam ale źle mnie zrozumiałeś. Te pytania to nie była ironia tylko właśnie pytania:) Nic nie chciałem nimi sugerować...jeśli w ateizmie jest miejsce na wiarę choćby w samego siebie to jest on bliższy religii niż na pierwszy rzut oka by się wydawało. W końcu religia to nic innego jak zbiór zasad mówiących o tym jak żyć żeby nie utracić wiary :)

W sumie to można nawet powiedzieć, że PiS jest bliższy PO niż na pierwszy rzut oka by się wydawało ;) Ja nie mam nic przeciwko jakimś moralnym kodeksom, ale wielu ludzi po prostu traktuje to zbyt poważnie, i potem w rezultacie mamy np. terrorystów, ortodoksów czy innych fanatyków. Religia była, jest i zapewne będzie źródłem wielu konfliktów. Nie mam za bardzo pojęcia o Islamie, ale dlaczego chrześcijanie znając przykazanie "nie zabijaj" organizowali wyprawy krzyżowe, albo tłukli się z protestantami? Bo poprzez religię można ludźmi bardzo łatwo manipulować. Jakiś tam papież (nie pamiętam który :P) ogłosił, że odzyskanie ziemi świętej to ich obowiązek, a zabijanie niewiernych to wręcz zasługa, czyn miły bogu. Tak samo jak dzisiaj muzułmanie w Iranie są podżegani do walki z żydami, uznają ich wręcz za zwierzęta, a przecież ich wiara wywodzi się właśnie z judaizmu, no litości. Religia wielu ludzi po prostu ogłupia, a kapłani każą swoim wiernym myśleć tak, a nie inaczej, a wierni z radością lżą, obrażają i atakują ludzi o innej wierze czy orientacji seksualnej. Właśnie dlatego uważam, że religia to anachronizm. Wielu ludziom pomaga, owszem, ale mam wrażenie, że równie wielu jest zwyczajnie zbyt głupich żeby jakąkolwiek religię wyznawać.

 

 

 

Oj występują :) we wszystkich kulturach na całym świecie jest mnóstwo przypadków opętania.

Nawet jeśli, to zauważ, że tam nie ma księży egzorcystów i w wypędzaniu demonów nie powołuje się na Jezusa czy Maryję. W takim razie czy nie mają oni tak naprawdę żadnej mocy i liczy się tylko silna wola wypędzającego czy są też inne dobre nadistoty i chrześcijaństwo nie ma wcale monopolu na prawdę?

 

 

tylko pokazuje cud eucharystyczny w naju

a kobieta marta robin prze 50 lat nic nie jadła i nie piła i leżała w jednej pozycji

A widziałeś wiele podobnych przypadków pochodzących np. z Indii? Ach tak, zapomniałem. Tamci to na pewno szarlatani i synowie beliala, nieprawdaż? ;D

Edited by HellVard

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...