Jump to content

Wybaczyć czy nie


Guest ANEZ
 Share

Recommended Posts

Podczas spotkania przy kawie ze znajomymi wywiązała się dyskusja na temat wybaczania i okazało się że jest to temat MORZE.Każdy z nas odbierał to inaczej,każdy miał inne zdanie na ten temat.Zaczęłam się sama zastanawiać jak ja rozumiem wybaczanie.Doszłam do wniosku że wybaczenie jest bardziej potrzebne mnie niż komuś gdyż ono uwalnia mnie od tego problemu który tkwi we mnie i przeszkadza w codziennym życiu na poziomie fizycznym i psychicznym.Jeżeli chodzi o mnie to mogę wybaczyć ale nie zapomnieć-czy to wystarczy......Okazało się że nie wszyscy są za tym żeby wybaczać.Bo jak wybaczyć usiłowanie i chęć pozbawienia kogoś życia,zdradę fizyczną lub psychiczną itp.Jak spojrzeć na to z punktu widzenia przekonań religijnych.Jak to pogodzić?:_mysli:

Link to comment
Share on other sites

Przerabiałam keidyś ten temat w stosunku do mojego ojca. Wyrządził nam w życiu wiele krzywd. Przeszłam przez etap nienawiści-do obojętności. Kiedyś mu wykrzyczałam, że mu nigdy nie wybaczę. Dziś mogę powiedzieć, że wybaczenie samo przyszło. Ważne jest by nie usiłować wybaczyć na zawołanie bo nas ktoś o to błaga, bo ktoś umiera i szybko trzeba się pogodzić. Do tego trzeba być gotowym. To tak jakby sie alkoholika namawiało/zmuszało do leczenia w AA. dopóki on sam nie poczuje, ze nadszedł czas, że chce to zrobić....nic i nikt go do tego nie nakłoni. Pamiętajmy też, że wybaczyć nie znaczy zapomnieć. Nawet powinno sie pamiętać by nie popełnić podobnych błędów. tylko mamy to pamiętać jako wspomnienie takie zwykłe, a nie w formie wyrzutu, żalu. Nie umiem tego opisać ale z pewnością wiecie o co mi chodzi. Zgadzam się z tobą, że wybaczyć, to żyć w zgodzie ze sobą i w spokoju. Bo kto się bardziej męczy; osoba, która zrobiła krzywdę czy skrzywdzona? Podobnie z zazdrością: kto sie bardziej męczy ten, komu zazdrościmy, czy zazdrośnik? to są uczucia, z którymi sami musimy sobie poradzić. Z punktu widzenia religii to wiadomo jak spojrzeć. Złe myśli, życzenie komuś śmierci, nieszczęścia-to grzech ciężki i dopóki nie wybaczymy nie powinniśmy przyjmować komunii. Proste, prawda? a jednak tak strasznie trudne! Pomyślmy w ten sposób; osoba, która skrzywdziła (dajmy na to zabiła) też cierpiała bądź cierpi. Zabiła bo albo była chora psychicznie, emocjonalnie wzburzona czyli niemyśląca logicznie, bądź sie broniła lub też była nieostrożna... . Jednak za każdym razem coś było z nią nie tak! Może miała niskie poczucie wartości, sama została skrzywdzona, miała ograniczoną poczytalność, miała depresje, czułą sie samotna, niekochana.... przyczyn może być wiele. Jednak popatrzmy na sprawcę jak na człowieka...zwykłego człowieka, spróbujmy postawić sie w odwrotnej sytuacji, zrozumieć, znaleźć przyczynę. Mojego ojca śmiertelnie potrącił autem pędzący z wielka prędkością młody chłopak. Mogłabym mieć do niego zal, czuć nienawiść....ale jemu teraz też będzie ciężko. Straci może pracę, znajomych, pójdzie do wiezienia, a obraz zmasakrowanych zwłok mojego ojca będzie mu może towarzyszyć do końca życia... .Ja mu współczuję, nie chciałabym być na jego miejscu. Pewnie bardziej bym cierpiała niż rodzina zabitego.

Edited by gloria
dopisek
Link to comment
Share on other sites

Cieszę się że wypowiedziałaś się na ten temat.Może właśnie takie szczere wypowiedzi i rozważania pomogą innym uwolnić się od negatywnych emocji które w nich drzemią.

Link to comment
Share on other sites

Wybaczyć komuś można tylko wtedy, kiedy ta osoba pragnie tego przebaczenia.

 

Wybaczanie jest dobre, bo ukazuje w nas pewien stopień litości, który sprawia, że wciąż jesteśmy humanitarni. Wybaczyć nie znaczy zapomnieć/zaufać. To znaczy dać szanse na naprawienie się danej osobie.

 

Powinniśmy pamiętać, że za każdym razem kiedy przebaczamy, stajemy się lepsi, ponieważ robimy coś, co niełatwo jest zrobić.

 

Np. wybaczyć ojcu alkoholikowi, który przez lata bił i krzywdził psychicznie swoją rodzinę.

 

Ja jestem w stanie wybaczyć każdemu, nawet największe krzywdy, ale tylko wtedy, kiedy widzę szczere intencje osoby.

 

 

Przerabiałam keidyś ten temat w stosunku do mojego ojca. Wyrządził nam w życiu wiele krzywd. Przeszłam przez etap nienawiści-do obojętności. Kiedyś mu wykrzyczałam, że mu nigdy nie wybaczę. Dziś mogę powiedzieć, że wybaczenie samo przyszło. Ważne jest by nie usiłować wybaczyć na zawołanie bo nas ktoś o to błaga, bo ktoś umiera i szybko trzeba się pogodzić. Do tego trzeba być gotowym. To tak jakby sie alkoholika namawiało/zmuszało do leczenia w AA. dopóki on sam nie poczuje, ze nadszedł czas, że chce to zrobić....nic i nikt go do tego nie nakłoni. Pamiętajmy też, że wybaczyć nie znaczy zapomnieć. Nawet powinno sie pamiętać by nie popełnić podobnych błędów. tylko mamy to pamiętać jako wspomnienie takie zwykłe, a nie w formie wyrzutu, żalu. Nie umiem tego opisać ale z pewnością wiecie o co mi chodzi. Zgadzam się z tobą, że wybaczyć, to żyć w zgodzie ze sobą i w spokoju. Bo kto się bardziej męczy; osoba, która zrobiła krzywdę czy skrzywdzona? Podobnie z zazdrością: kto sie bardziej męczy ten, komu zazdrościmy, czy zazdrośnik? to są uczucia, z którymi sami musimy sobie poradzić. Z punktu widzenia religii to wiadomo jak spojrzeć. Złe myśli, życzenie komuś śmierci, nieszczęścia-to grzech ciężki i dopóki nie wybaczymy nie powinniśmy przyjmować komunii. Proste, prawda? a jednak tak strasznie trudne! Pomyślmy w ten sposób; osoba, która skrzywdziła (dajmy na to zabiła) też cierpiała bądź cierpi. Zabiła bo albo była chora psychicznie, emocjonalnie wzburzona czyli niemyśląca logicznie, bądź sie broniła lub też była nieostrożna... . Jednak za każdym razem coś było z nią nie tak! Może miała niskie poczucie wartości, sama została skrzywdzona, miała ograniczoną poczytalność, miała depresje, czułą sie samotna, niekochana.... przyczyn może być wiele. Jednak popatrzmy na sprawcę jak na człowieka...zwykłego człowieka, spróbujmy postawić sie w odwrotnej sytuacji, zrozumieć, znaleźć przyczynę. Mojego ojca śmiertelnie potrącił autem pędzący z wielka prędkością młody chłopak. Mogłabym mieć do niego zal, czuć nienawiść....ale jemu teraz też będzie ciężko. Straci może pracę, znajomych, pójdzie do wiezienia, a obraz zmasakrowanych zwłok mojego ojca będzie mu może towarzyszyć do końca życia... .Ja mu współczuję, nie chciałabym być na jego miejscu. Pewnie bardziej bym cierpiała niż rodzina zabitego.

 

 

W tym przypadku doskonale Cię rozumiem.

Edited by Rytus
Link to comment
Share on other sites

Wybaczyć komuś można tylko wtedy, kiedy ta osoba pragnie tego przebaczenia.

 

 

Czy pragnienie przebaczenia jest nieodłącznym elementem by je od kogoś otrzymać?

Ludzie przebaczają innym również wtedy, gdy osoba 'winna' nie jest nawet świadoma tego. Ba, nawet nie oczekuje wybaczenia, nie chce, cokolwiek.

Tak więc co do tego się nie zgadzam.

Link to comment
Share on other sites

A jeżeli nie pragnie przebaczenia to co wtedy ze mną.Czy ja mam ten ciężar w sobie dzwigać.Ja wybaczam to dla siebie a nie dla niego.

 

Otóż to.

<tekstzakrotki>

Link to comment
Share on other sites

Czy pragnienie przebaczenia jest nieodłącznym elementem by je od kogoś otrzymać?

Ludzie przebaczają innym również wtedy, gdy osoba 'winna' nie jest nawet świadoma tego. Ba, nawet nie oczekuje wybaczenia, nie chce, cokolwiek.

Tak więc co do tego się nie zgadzam.

 

 

Tylko wtedy to przebaczenie jest bezpodstawne.

 

Po co komuś wybaczać, jeśli ta osoba tego nie chce. Wtedy jest to bez sensu, nie ma żadnej wartości. Celem przebaczenia jest odciążenie osoby winnej, a nie siebie samego.

 

Jeżeli robimy to po to, aby uwolnić się od czegoś to oszukujemy siebie.

Edited by Rytus
Link to comment
Share on other sites

Tylko wtedy to przebaczenie jest bezpodstawne.

 

Po co komuś wybaczać, jeśli ta osoba tego nie chce. Wtedy jest to bez sensu, nie ma żadnej wartości. Celem przebaczenia jest odciążenie osoby winnej, a nie siebie samego.

 

Jeżeli robimy to po to, aby uwolnić się od czegoś to oszukujemy siebie.

 

Mój ojciec krzywdził. Nie oczekiwał wybaczenia a nawet twierdził, że ma w d*pie czy mu wybacza czy nie. Ja jednak czułam ogromny ciężar, który składał się z żalu, pretensji, wyrzutów. chcąc się tego pozbyć, próbowałam zrozumieć jego chęć krzywdzenia, znaleźć podłoże/źródło jego postępowania. Dokonałam analizy, wczułam się w jego trudne dzieciństwo, sierocą nastoletniość i zaczęłam rozumieć jego zachowania....nie usprawiedliwiać ale tak zwyczajnie, po ludzku rozumieć....i wybaczenie przyszło samo. Nie żądał przebaczenia ale ja przebaczyłam by sama ze sobą żyć w zgodzie, a nie męczyć się i nie hodować negatywnych uczuć wobec niego.

Moja mama pytała kiedyś księdza czy może przyjąć komunie św. gdy osoba, z którą się skłóciła nie chce się z nią pogodzić, lub osoba, którą skrzywdziła nie chce wybaczyć. Otóż można...jeśli się samemu wybaczy w swoim sumieniu, nawet jeśli druga strona nie oczekuje wybaczenia. A także jeśli się przeprasza szczerze...mimo, że przeprosiny zostały odrzucone . Bo musimy być czyści wobec siebie samych. Celem przebaczenia nie jest zrzucenie winy na drugą osobę! Przebaczenie to pogodzenie się z tym, ze byłam krzywdzona ale nie rozpatrywanie tego, nie trzymanie urazy. Jeśli obarczam winą krzywdzącego, to jednak nie godzę się i nadal czuje żal a ujście żalowi przyniesie mi obwinianie drugiej osoby. A ja przebaczając nie obciążam siebie .....tylko odciążam się/oczyszczam z krzywd jakie mi ktoś wyrządził.

Link to comment
Share on other sites

Znalazłam coś w necie: cyt

 

"Czym jest, a czym nie jest wybaczenie?

"wybaczyć" nie oznacza:

* zapomnieć

* usprawiedliwić

* udawać, że nic się nie stało

* zbagatelizować krzywdę

* znów zaufać

* zaprzyjaźnić się

* być blisko z osobą, która nas skrzywdziła

* zrobić niezasłużony prezent sprawcy krzywdy

* zrezygnować ze sprawiedliwej kary

* zrezygnować z obrony przed ponownymi krzywdami

 

"wybaczyć" oznacza:

* zrezygnować z pielęgnowania urazy

* zrezygnować z zemsty (w tym karania samego siebie)

* zrezygnować z "drewnianej nogi"

* pogodzić się z tym, że nie będzie rekompensaty za doznane krzywdy

* pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym jest się teraz

Link to comment
Share on other sites

Mój ojciec krzywdził. Nie oczekiwał wybaczenia a nawet twierdził, że ma w d*pie czy mu wybacza czy nie. Ja jednak czułam ogromny ciężar, który składał się z żalu, pretensji, wyrzutów. chcąc się tego pozbyć, próbowałam zrozumieć jego chęć krzywdzenia, znaleźć podłoże/źródło jego postępowania. Dokonałam analizy, wczułam się w jego trudne dzieciństwo, sierocą nastoletniość i zaczęłam rozumieć jego zachowania....nie usprawiedliwiać ale tak zwyczajnie, po ludzku rozumieć....i wybaczenie przyszło samo. Nie żądał przebaczenia ale ja przebaczyłam by sama ze sobą żyć w zgodzie, a nie męczyć się i nie hodować negatywnych uczuć wobec niego.

Moja mama pytała kiedyś księdza czy może przyjąć komunie św. gdy osoba, z którą się skłóciła nie chce się z nią pogodzić, lub osoba, którą skrzywdziła nie chce wybaczyć. Otóż można...jeśli się samemu wybaczy w swoim sumieniu, nawet jeśli druga strona nie oczekuje wybaczenia. A także jeśli się przeprasza szczerze...mimo, że przeprosiny zostały odrzucone . Bo musimy być czyści wobec siebie samych. Celem przebaczenia nie jest zrzucenie winy na drugą osobę! Przebaczenie to pogodzenie się z tym, ze byłam krzywdzona ale nie rozpatrywanie tego, nie trzymanie urazy. Jeśli obarczam winą krzywdzącego, to jednak nie godzę się i nadal czuje żal a ujście żalowi przyniesie mi obwinianie drugiej osoby. A ja przebaczając nie obciążam siebie .....tylko odciążam się/oczyszczam z krzywd jakie mi ktoś wyrządził.

 

Pogodzenie się z tym, że byłaś krzywdzona to pogodzenie się z tym, że byłaś krzywdzona.

 

Robiłaś to wszystko po to, aby siebie odciążyć. Szperałaś w przeszłości taty, aby sobie uzasadnić jego postępowanie.

 

Nie przebaczyłaś mu jego win dla niego, ale dla siebie. To nie jest przebaczenie to uwolnienie się.

Co potwierdzają te słowa: "sama ze sobą żyć w zgodzie, a nie męczyć się i nie hodować negatywnych uczuć wobec niego. ".

i te: " A ja przebaczając nie obciążam siebie .....tylko odciążam się/oczyszczam z krzywd jakie mi ktoś wyrządził.".

Link to comment
Share on other sites

W przebaczeniu właśnie o to chodzi.

Polecam szczegółowy art. Psychologia.net.pl - portal psychologiczny

 

 

Ten artykuł do nieczego mnie nie przekonuje.

Wskazuje tylko na egoizm ludzi, którzy przebaczają dla siebie. Myślą, że to przebaczenie, a w rzeczywistości to uwolnienie z ciężaru siebie samego. Poza tym przykłady podane tam są błahe. Sam Bóg przebacza wszystko jeśli pragniemy przebaczenia (zakładam, ze w niego wierzysz).

 

Jeżeli ktoś pragnie przebaczenia, to znaczy, że żałuje tego co uczynił i warto przestać żywić do niego nienawiść.

 

Czy przebaczyłabyś mordercy twojego dziecka, który czuje z tego co uczynił czuje radość? Jest pełen satysfakcji, że cię skrzywdził?

 

A czy przebaczyłabyś mordercy twojego dziecka, który zrobiłby to nieumyślnie i żałowałby tego całym sercem?

Link to comment
Share on other sites

Ten artykuł do nieczego mnie nie przekonuje.

Nie musi cię przekonywać.

Czy przebaczyłabyś mordercy twojego dziecka, który czuje z tego co uczynił czuje radość? Jest pełen satysfakcji, że cię skrzywdził?

A czy przebaczyłabyś mordercy twojego dziecka, który zrobiłby to nieumyślnie i żałowałby tego całym sercem?

 

Prawdopodobnie morderca ma problemy emocjonalne, może jest chory psychicznie, może sam cierpiał.... . Jak pisałam wcześniej...nikt nie krzywdzi dla samej satysfakcji krzywdzenia...chyba, ze coś z nim jest nie w porządku. Bóg nikogo nie stworzył złego, źli sie stajemy na wskutek tego, ze ktoś nas krzywdzi lub ogarnia nas choroba. Pewnie dużo by mnie kosztowało przebaczenie, pewnie długo by to trwało, pewnie musiałabym dojrzeć do tych decyzji....ale możliwe, ze bym wybaczyła. Morderca...nawet najbardziej okrutny- z pewnością sam jest nieszczęśliwy- nawet jeśli sie kreuje na kogoś innego.

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie, Glora zamiescila bardzo dobrego posta. Ja przebaczam bardzo szybko, nie potrafie sie zgniewac, jednak nie zapominam.

 

Ja tez mialam problemy z ojcem, ba! Ja go nawet nigdy nie poznalam, uciekl jak sie dowiedzial, ze moja mama jest w ciazy (coz, zdarza sie). Nie interesowal sie mna przez 20 lat i nic nie wskazuje na to, ze kiedykolwiek to zrobi.

Czasem sie jednak zastanawiam, co bym zrobila gdyby nagle pojawil sie na progu mojego domu i chcial mnie poznac...A nawet gdyby nagle stracil wszystko i przypomnial sobie o corce i powrocil do mnie, czy bylabym w stanie mu pomoc. Mam na mysli, wybaczyc i zaopiekowac sie nim. Czasem mi takie mysli kraza po glowie.

Link to comment
Share on other sites

Czytając twój post postanowiłam się do niego odnieść.Sam fakt że zrodziły się w tobie wątpliwości czy byś wybaczyła swojemu ojcu świadczy o tym że chciałabyś go poznać ,usłyszeć od niego dlaczego nie był przy tobie tyle lat,bo znasz tylko wersje mamy.To jest całkiem naturalne.Nie wiesz czy on też tego nie pragnie.Pragnęłabym żebyś się z nim spotkała a napewno znalazłabyś odpowiedzi na dręczące cię pytania i uzyskałabyś wtedy wewnętrzny spokój.

Link to comment
Share on other sites

A mi się bardzo podoba post Glorii...Wybaczać zawsze warto! Wybaczenie likwiduje rany na sercu i choć blizna pozostaje proces wybaczania uwalnia od bólu . Lekarstwem jest czas. Czas pozwoli uwolnić złość. Zapominać nie trzeba.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiscie wybaczać zawsze warto,ale uważma ze wszystko a swoje granice. Nie sadzicie ze pewnych rzeczy po prostu nie da się tak od razu wybaczyc? Do tego potrzebny jest czas i głęboka refleksja.

Link to comment
Share on other sites

Tak, masz rację Tao . To nie jest takie proste jak napisałeś/aś , napewno nie odrazu... Czas jest najlepszym doradcą i musimy poczuć to całym sobą, że chcemy wybaczyć. Najpierw wybaczamy sobie potem innym. Takie rany się goją z biegiem czasu , momo tego blizna pozostaje. Najważniejsze aby znależć odpowiedni dla nas samych sposób na wybaczanie i to poczucie wewnatrz, głebokie przekonanie ze mialo to sens...

Link to comment
Share on other sites

Nie sadzicie ze pewnych rzeczy po prostu nie da się tak od razu wybaczyc? Do tego potrzebny jest czas i głęboka refleksja.
Otóż to. Dlatego pisałąm, ze nie da sie komuś wybaczyć na zawołanie. A nieraz spotykałam się ze słowami: " on umiera, wybacz mu" albo " czas najwyższy mu wybaczyć bo to twój ojciec i musisz mu wybaczyć". Bzdura!!! Do wybaczenia trzeba być gotowym, trzeba tego chcieć, do tego trzeba dojrzeć.
Link to comment
Share on other sites

Gloria ma rację że do wybaczania trzeba dojrzeć, bo wybaczenia jest przede wszystkim potrzebne nam.Jeżeli chodzi o drugą stronę to często osoby do których skierowane jest to wybaczenie uważają że im to jest niepotrzebne bo one mają rację i tu znowu jest druga strona medalu - one muszą do tego dojrzeć żeby zrozumieć swoje błędy.Bardzo często jest tak że człowiek nie chce albo nie potrafi zrozumieć na czym polegały jego błędy.Bardzo ciekawa jest psychika człowieka.

Link to comment
Share on other sites

Wybaczanie jest świadomym aktem zrozumienia, że wszelkie błędy wynikają z niewiedzy.

 

Świadomość oczyszcza :D A wiedza ponoć chroni...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

a mnie po zdradzie uleczył znajomy - stwierdził, że to co się stało świadczy o człowieku, który się tego dopuścił. Po tym łatwiej mi było wybaczyć, bo przestałam się doszukiwać w sobie, tego, co sprawiło, że zasłużyłam na takie potraktowanie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...