Jump to content

Barwne skąpstwo


Guest 24house
 Share

Recommended Posts

Guest 24house

Napisal Michal Zaczynski -Newsweek

Skąpstwo bywa barwne. I wielowymiarowe.

 

– Po co nam tyle psów i kotów, skoro się ich nie jada? – spytał mój znajomy R. na Facebooku, zirytowany prośbami o wsparcie leczenia zwierząt ze schroniska. Internauci oczywiście dostali histerii, bo w Polsce nie mówi się źle o pieskach i kotkach, ze schroniska zwłaszcza. R. nie chodziło o dyskusję, lecz o pieniądze. Jest on bowiem, co tu kryć, skąpy. Nie chodzi z koleżankami na kawki, nie rozbija się taryfą itd.

Zaczęło mu się to kilka lat temu, gdy w porywie serca odpowiedział na apel zespołu tanecznego Żwawe Kaszubki i przesłał im przez internet 6 tys. złotych. Omyłkowo, bo chciał 60 złotych, ale zera złotówek pomyliły mu się z zerami groszy. Więc po tym, jak Żwawe Kaszubki przysłały list dziękczynny, że nigdy takich pieniędzy na oczy nie widziały, R. ze zgryzoty stał się skąpcem.

 

Pewna moja znajoma, miła i zamożna zakupoholiczka, zawsze się cieszy, że zaoszczędziła, 600 złotych na płaszczu, bo gdyby go kupiła przed przeceną, to zapłaciłaby 2 tysiące. I żyje w poczuciu, że jest gospodarna.

 

Znam też takich, którzy ciągle zapominają portfela. Niejaka G. przez cały wakacyjny tydzień pozwalała przyjaciołom płacić za siebie – a to nie wzięła torebki, a to zmieniła dżinsy i wszystkie pieniądze zostały w leśniczówce, w tylnej kieszonce. Innym razem oświadczyła, że co prawda nie ma gotówki, ale ma kartę i idzie do banku. W Puszczy Bolimowskiej, gdzie łatwiej o yeti niż bankomat!

 

Skąpstwo

nie jest dobrze widziane w kościele („Czy musimy zawsze dawać na tacę, skoro co tydzień oglądamy to samo przedstawienie?” – spytała raz Gabrielle z „Gotowych na wszystko”)

nie usprawiedliwi kradzieży (jak w powiastce Krasickiego „Skąpy”, gdzie złodziej cieszył się w celi, że przynajmniej powieszą go za darmo)

ale teorie, że nie powinno się dawać napiwków, już zwolenników mają. Pewien W. tłumaczył mi, że jemu (doktorantowi na wydziale rusycystyki) napiwków nikt nie daje, więc i on nie ma zamiaru.

 

Podobno są też tacy, którzy za całkiem naturalne uważają prosić gości, by zdjęli buty przed wejściem do domu, by panele podłogowe i odkurzacz zbyt szybko się nie zużywały, ale z nimi nie utrzymuję kontaktów.

Raz natomiast utrzymałem kontakt z rodziną S. – rodzice plus dorosłe dzieci. Co pół roku jeżdżą eleganckim citroënem do sanatorium. I podczas gdy ojciec i dzieci (stare konie, po czterdzieste! ce!) schodzą na trzy posiłki dziennie do restauracji, matka z oszczędności czeka w pokoju, aż zjedzą i przyniosą na górę, co zostanie. I tak przez trzy tygodnie.

 

Oczywiście, jest też skąpstwo, które nie ma nic wspólnego z pieniędzmi.

Na przykład, gdy ci, w których jesteśmy szaleńczo zakochani, wydzielają nam godziny, i tak skąpiąc uczuć („by potem nie cierpieć” – ich stały tekst).

Albo ci, których kochamy, oszczędzają na nas czas, by móc go więcej spędzić w pracy. Ale o tym nie ma co pisać, bo to, niestety, nie jest już barwne.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...