Jump to content
arabika

Związki i obciążenia karmiczne

Recommended Posts

arabika

Polecam wszystkim żadnym wiedzy, czy ich związek jest karmiczny, przeczytanie artykułu Leszka Żądło...

 

Związki i obciążenia karmiczne

 

Za każdym z nas ciągnie się kilka silnych związków z poprzednich wcieleń. Nazywają się one karmicznymi. Trudno omówić wszystkie warianty takich związków, gdyż często związek między dwojgiem ludzi przybierał różne formy wzajemnych zależności.

Osoby jasnowidzące twierdzą, że co drugą ważną dla nas osobę spotkaliśmy w poprzednim wcieleniu. Pozostałe były dla nas ważne w innych życiach.

U podstaw większości związków karmiczych leży przywiązanie i pożądanie seksualne (pożądanie ciała jest jedną z przyczyn reinkarnacji). Sporo jest motywowanych pragnieniem dokonania zemsty (już nawet nie wiadomo za co!).

Pierwszy, który się odnawia, to związek z rodzicami.

Przynajmniej jedno z nich było dla nas już kiedyś kochankiem. Rodzice, dziadkowie lub dzieci, do których jesteśmy przywiązani jako do strażników ślubowań i innych zobowiązań, mogą nam się powtarzać co drugie, trzecie wcielenie.

Bliźniaki w poprzednich wcieleniach zwykle czuły do siebie bardzo wielkie przywiązanie, czasem nawet składały sobie wzajemnie wiążące ślubowania (np. zawsze będziemy razem, nigdy się nie rozstaniemy). Bywało, że pozostawały w transie uzupełniających się połówek (męskiej i żeńskiej), by osiągnąć pełną harmonię i doskonałość.

U podstaw związków seksualnych, czy niektórych rodzinnych, leży nie wypalenie się pożądania z poprzednich wcieleń lub inne zobowiązania.

Część znanych mi związków, które ciągnęły się przez tysiąclecia była zawarowana ślubowaniami, obwarowana strażnikami ślubowań, powiązaniami hipnotycznymi (związanie ciał astralnych, kody astrologiczne).

Wielu mężczyzn praktykujących rytuały seksualne przejęło pożądanie do swej partnerki od swego guru lub mistrza magii. W wielu szkołach uczeń był zobowiązany zrezygnować na rzecz guru ze wszystkiego, co kocha i dawać mu to. Więc oddawał mu swoje partnerki, a owo zobowiązanie może mu spędzać sen z powiek przez wiele następnych wcieleń. Guru bywał pierwszym kochankiem kobiety, którą później powierzał swemu uczniowi z wszelkimi zobowiązaniami (znam przypadki, w których były guru bywał pierwszym kochankiem w następnych wcieleniach).

Bardzo silnie wiążą karmicznie zobowiązania do spłaty długów czy do zadośćuczynienia za krzywdy (dawnymi czasy zabójca miał obowiązek utrzymywać całą rodzinę swej ofiary i miał prawo do wdowy).

Partner seksualny bywał łupem należnym zwycięzcy w walce.

Takie związki często ciągną się wiele wcieleń.

Negatywnymi silnie wiążącymi emocjami są nienawiść i mściwość, a jeszcze silniej działają, gdy są poparte transami walki, przysięgami czy ślubowaniami zemsty. Zdarza się, że pierwotnie te zobowiązania do walki, czy zemsty, zostały przejęte telepatycznie od rodziców, wodzów, lub guru (teraz ich rolę przejmują środki masowego przekazu). Zdarzało się, że zostały wmówione w hipnozie. Podobnie jest ze zobowiązaniami do opieki, ochrony, zapewnienia materialnych warunków życia.

Bardzo skomplikowane są związki i powiązania seksualne byłych kapłanek bogiń płodności, czy kapłanek Eleuzis. Pobyt w haremie lub w burdelu też pozostawia swoje piętno.

Niektóre kobiety poczuwają się do obowiązku zbierania inicjacji i energii magów (teraz raczej byłych magów) poprzez seks z nimi. Stąd bałagan dotyczący związków, bo tak naprawdę nie wiadomo po co i z kim, a prawdziwa intencja jest ukryta za poczuciem winy i strachem przed zdemaskowaniem. Pojawia się więc konieczność, by pracować z niewinnością – szczególnie w seksie i w związkach.

Podświadomość może wymagać, żeby przeprogramować jej poczucie winy z wcieleń o odmiennej, niż obecna, płci.

W magii miłosnej kodowano zwykle w hipnozie wzorzec idealnego partnera z właściwą mu wibracją, wyglądem i sposobem reakcji. To może działać nadal bez względu na obecną płeć obojga partnerów.

Praktyki magiczne niekorzystnie, choć w różnym stopniu, odbijają się na związkach międzyludzkich. Nieświadome tego kobiety nadal jednak stosują magię miłosną usiłując zniewolić mężczyzn, których pożądają. Wśród mężczyzn też nie brak takich, którzy się posuwają do magii miłosnej.

Często partner seksualny jest “kluczem” do tajemnicy lub do astralu sekty. Niektórzy przez długotrwałe stosunki chcą doprowadzić do wymieszania energii męskiej i żeńskiej, gdyż obiecano im za to nagrodę – oświecenie lub boską moc. W seksie magicznym i tantrycznym często odurzano się dymami lub innymi afrodyzjakami. U wielu byłych magów i tantryków występuje seksualny trans wstydu przed wszystkimi, z wyjątkiem tej właściwej osoby. Adepci owych praktyk mają zakodowany wzorzec idealnego partnera (np. mag – arcykapłanka, Bóg – Bogini, brat – siostra, w związku z tym zdarzają się kody cyfrowe założone na brzuchu, trzecim oku lub nawet na wszystkich czakramach lub mandale astrologiczne).

Adepci tych szkół pielęgnują przekonanie, że są dla siebie niezbędni, że wiąże ich wspólne jądro mocy magicznej lub oświecającej, że gdy będą razem, to staną się niepokonani. Nie trzeba dodawać, że takie wzorce odbijają się niekorzystnie na relacjach międzyludzkich, gdyż wypierają z nich miłość na rzecz zakłamania.

Seks orgiastyczny i rytualny najczęściej pozostawiał w umyśle zmiany narkotyczne lub transowe, czasem poczucie misji kosmicznej lub zbawczej. Najsilniejszych halucynogenów używano podczas orgii satanistycznych i orgii z “kosmitami”.

Zdarza się, że niektóre ze skutków wyżej opisanych praktyk ujawniają się podczas współżycia seksualnego lub gry wstępnej, a wówczas szokują partnerów.

Silne powiązania ciągną się w następnych wcieleniach za hipnotyzerami i ich klientami bez względu na to, czy były to rytuały religijne, magiczne, guru joga, czy leczenie psychiatryczne.

Wielu terapeutów uczy bzdurnego podejścia do seksu, np. “jak zniechęcić męża”, lub proponuje zaakceptować agresję w seksie (agresja to gwałtowna reakcja, niewspółmierna do bodźca, który ją wywołał. Czy masz ochotę na taki seks?). Osobiście cenię sobie delikatność i odreagowuję klientów ze skłonnościami sado-maso. Po odreagowaniu mają więcej przyjemności.

Gdy mowa o seksie, warto wspomnieć o zjawisku impregnacji. Polega ono na tym, że kobieta pozostaje w stałym telepatycznym (emocjonalnym) związku z mężczyzną, który pozostawił w jej pochwie nasienie jako pierwszy… Ten związek przestaje funkcjonować, gdy kobieta uwolni się od uzależnienia od pierwszego partnera.

Uzdrawiając związki i swój stosunek do seksu należy uzdrowić stosunek do miłości i do ludzi. Pomódl się o oczyszczenie wszelkich intencji dotyczących związków, korzystania z nich, seksu, korzystania z seksu, przywiązań, obowiązków i wielu innych spraw, jakimi czujesz się powiązany z ludźmi. Pomódl się, by Bóg uzdrowił twoje wyobrażenia na temat związków, by dał ci dobre, konstruktywne przykłady zdrowych szczęśliwych związków.

Praca nad oczyszczeniem związków może być żmudna i męcząca, ale opłaca się. Należy wiele przebaczyć sobie i innym i podnieść swą świadomość bezpieczeństwa i kompletności – samowystarczalności tak wysoko, żeby przestać potrzebować innych ludzi mając pewność, że: ”wszystko, co potrzebne pojawia się w moim życiu i otoczeniu właśnie wtedy, gdy jest potrzebne”.

Uświadomienie sobie jedności wszystkich ludzi z Bogiem poprzez odkrycie swej prawdziwej boskiej natury odcina od powiązań karmicznych. Łatwo wówczas zmienić towarzystwo na znacznie lepsze. Uświadom sobie też, że energia Boga jest przyjemniejsza i czyściejsza od energii nawet najpotężniejszych z ludzi, a Jego moc przekracza wszystko, do czego ludzie są zdolni.

 

źródło: Leszek Żądło - Związki i obciążenia karmiczne

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
anastel

Bardzo ciekawy ten artykuł, kiedyś gdzieś się już na niego natknęłam. Dobrze, że go przypominasz Arabiko:) Pozdrawiam:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
arabika

Mnie on co jakiś czas wpada w oko... i ciągle całkiem przypadkowo.

Warto by było, aby każda osoba, która szuka odpowiedzi na pytanie "czy to związek karmiczny...." też go przeczytała...

Share this post


Link to post
Share on other sites
gloria

Zazdroszczę (w pozytywnym znaczeniu- oczywiście) tym, którzy potrafią sami sprawdzić, czy mają związki karmiczne. Dzięki temu wiedzą czy z kimś być, co ich łączy/dzieli, co ew. robić?

Czy taki laik, jak ja może nauczyć się tego? Mogłabym sama sprawdzać, np. dlaczego nie dogaduję się od urodzenia z matką, dlaczego czuję pociąg fizyczny do pewnych osób, dlaczego czasem mam wrażenie, że nowo poznana osoba jest mi bliska, lub wręcz przeciwnie.... czuję do niej niechęć nie wiadomo czemu itp.

W art. nie napisano jak to wyliczać, kto może to sprawdzać? Jestem gotowa nauczyć się tego, jeśli to tylko kwestia nauki.... bo jeśli trzeba mieć jakiś dar nadzwyczajny.... to chyba nic mi z tego nie wyjdzie ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
yin yang

hm... wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują że mam związek karmiczny, ja 18.10.1969 , Ona 17.12.1971 ,nie tylko numerologia ale i moje odczucia na to wskazują ,pierwszy raz kilka lat temu jak się spotkaliśmy w tym życiu to czułem jak byśmy się już dobrze znali,była radość i u mnie i u niej.

 

Właściwie to nie wiem czy ten związek jeszcze jest bo od kilku tygodni coś jak by go nie było. Nie wiem, dostałem kopa od tego związku , dużo przykrych doznań w moją stronę od mojej partnerki , wielokrotnie jej wybaczałem w takich sytuacjach gdzie pewnie większość ludzi dała by sobie już spokój z takim związkiem i dawno go porzuciła . Być może przepracowałem już ten związek, cholera wie , w tym momencie o jak by coś już wygasło,nie wiem , to nie takie proste dla mnie żeby to tak dobrze zrozumieć o co chodzi czy chodziło w tym związku.

 

Zaborczość, bezpodstawna nieuzasadniona zazdrość mojej partnerki, bezpodstawne nieprawdziwe oskarżenia , dało mi to popalić ,ale jakimś trafem gdzieś pojąłem - poczułem że trzeba wybaczać jej tak prawdziwie od serca i mi się to udawało-wychodziło. Piszę teraz w czasie przeszłym bo nie wiem czy ten związek jeszcze istnieje i będzie trwać czy przyszedł już na niego koniec.

 

Jestem w stanie,tak czuje - pogodzić się i z końcem i z kontynuacją tego związku, ale co będzie tego nie wiem . Na pewno jest to dla mnie trudny związek, nie mam wglądu jak na razie w poprzednie moje wcielenia ani w taką dogłębną analizę tego związku- co ,dlaczego i z jakich powodów i powiązań się dzieje czy działo w tym związku.

 

Miałem kilka związków, sporo , wszystkie nie formalne- bez ślubu , wszystkie trudne i bolesne , cholera wie o co tu chodzi. Zastanawiam się czy nie lepiej dla mnie było by w ogóle nie pakować się już w żaden związek jeśli taka możliwość istnieje, bo być może nie istnieje.

Edited by yin yang

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

amelia

 

Blisko kazdy zwiazek tworzy jakies powiazanie karmy (rowniez takie ktore nie uzalezniaja, np. poznanie siebie i polubienie ale bez przymusu bycia razem/ bez oczekiwania), choc zwiazki karmiczne w takim ujeciu jak w artykule, to przeszle zwiazki w ktorych powiazania sie nie zakonczyly wraz z koncem relacji/spotykania sie i ktore sprawiaja problemy w budowaniu nieuzalezniajacych relacji.

 

 

Ktos stwierdzil ze art. powstal na podstawie doswiadczen Leszka - po czesci to prawda, jakkolwiek jest to wynik duzej ilosci wspomnien karmicznych wielu roznych osob i zbieznosci, podobienstw tych wspomnien, zwlaszcza pod wzgledem zwiazkow przyczynowo-skutkowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest amelia_000

Może i racja...Ja pisząc, że każdy jest karmiczny miałam na myśli również te pomiędzy rodzicami. Czasami zresztą jak spotykam i poznaję kogoś obcego (z początku) to czuję, że kiedyś tam ta osobą miała władze nade mną. Myślicie, że to możliwe?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.
Może i racja...Ja pisząc, że każdy jest karmiczny miałam na myśli również te pomiędzy rodzicami. Czasami zresztą jak spotykam i poznaję kogoś obcego (z początku) to czuję, że kiedyś tam ta osobą miała władze nade mną. Myślicie, że to możliwe?

 

To może być możliwe, ew. taka osoba przypomina osobę która miała w twoim odczuciu władzę nad Tobą, bądź ma podobne do niej cechy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eufemia

Czy może ktoś wie co w numerologii stanowi o karmiczności związku, o miłości karmicznej, o bratnich duszach, bliźniaczych płomieniach? z jakich źródeł pochodzą te informacje, kto jest ich autorem, na jakiej podstawie zostały zdefiniowane ?

Jak dla mnie to zwykły populizm jest zapotrzebowanie to jest i wymyślanie różnych teorii i opcji.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Z żadnego źródła nie pochodzą.

A opcji stwierdzania czy związek jest karmiczny czy nie jest wiele, jednak żadna nie ma uzasadnienia i nie ma też możliwości by to w jakiś wiarygodny sposób sprawdzić xd

 

Różne opcje numerologiczne, często dziwne bądź wyssane z palca i przy tym nieraz zaprzeczające podstawowym regułom numerologii, wprowadzają nie tylko zamieszanie ale robią ludziom wodę z mózgu.

 

Nie zaprzeczam istnieniu czegoś takiego jak karma, sama wierzę, że karma jest częścią życia, ale niech ktoś mi wskaże źródło na którego podstawie określa się, że związek jest karmiczny, że jakaś miłość jest karmiczna a inna nie. Takiego źródła nie ma.

 

To co jest napisane w literaturze źródłowej to jest jedynie wskazanie które liczby są karmiczne i co oznaczają w przypadku jednostki.

Reszta, te "związki karmiczne" to spekulacje, nie poparte żadnymi rzetelnymi obserwacjami numerologicznymi, a to znaczy, że takich wytycznych dla związków po prostu nie ma, jedynie co to można powiedzieć, że wysnuwa się wnioski u par na podstawie liczb karmicznych u jednostek.

I są to to wnioski z tzw. radosnej twórczości, na tym etapie nie do udowodnienia. Żaden poważny numerolog nie powie komuś, że jego związek jest karmiczny, bo po prostu tego nie wie, a niepoważny - powie, bo tak sobie myśli. To jest zabawa w numerologię i zaspokajanie potrzeb. Zresztą czyż to nie lepiej brzmi, że związek klienta jest karmiczny a numerolog jest bardzo mądry? :biggrin:

To wszystko co mówimy o karmie - również tej określanej w numerologii przez liczby czy w astrologii przez planety, jaki i w związkach - jest hipotetyczne, przyjmujemy to na zasadzie wiary.

Nie ma żadnych wytycznych karmy związków, karmy miłości, bratnich dusz, płomieni i tym podobnych pierdół.

 

Tu wiele osób się obruszy, bo u nich to "się sprawdza" i na pewno jest to "karmiczne", bo trudne, bo porozumienie dusz, bo kocham nad życie - ale rozczaruję was - jeszcze więcej jest osób z tymi "karmicznymi powiązaniami", które takich trudnych czy płomiennych związków nie przeżywały, ale dostały po tyłku na innym gruncie i są takie, które połączeń karmicznych nie mają a związek spełnia "warunki karmiczności".

Modnie i fajnie jest mieć połączenie karmiczne, to takie topowe przecież, wyróżniające nas z tłumu. Tylko co druga ma takie związki.

A właściwie praktycznie ma je każdy, bo związek karmiczny nie oznacza tylko partnera, ale żeby mówić o jakimkolwiek "prawdziwym", silnym, mocnym związku karmicznym muszą istnieć naprawdę silne powiązania, a nie tu punkcik czy tam punkcik i już mamy związek karmiczny.

 

Wiele osób słysząc że ma karmiczny związek myśli, że to związanie na całe życie, jakby się było niewolnikiem i obowiązkowo musiało przejść przez ogień, "no bo to jest karmiczne" i inaczej nie uwolnię od niej / niego.

Jeszcze więcej (szczególnie kobiet) doszukuje się u siebie karmicznej miłości, karmicznego związku, bliźniaczych płomieni i wuj wie czego jeszcze, bo to tajemnicze, może być romantyczne a poza tym inne od wszystkich no i ona to przeżywa właśnie.

A tymczasem dług karmiczny oznacza jedynie to że mamy przez coś przejść by "odpracować lekcje z poprzednich wcieleń", inaczej mówiąc, czegoś się nauczyć i nie powtarzać więcej tych samych błędów.

 

Wibracje karmiczne to wibracje "specjalne", czyta się je z daty urodzenia oraz z imion i nazwisk.

One informują o trudnych zadaniach życiowych ale jednocześnie dają wskazówki jak postępować i czym się kierować dokonując życiowych wyborów, żeby tej karmy się "pozbyć".

 

Wibracje karmiczne mogą dotyczyć również związków, zresztą jestem przekonana, że dotyczą, ale te wytyczne które dotyczą jednostki nie oznaczają, że jeśli mamy takie same liczby w piramidce, DŻ, są dniem urodzenia, lub - o zgrozo - jest to wektor (suma) Dróg Życia to już jest to związek karmiczny.

Żeby to stwierdzić (a i tak jedynie na podstawie przedstawionych nam liczb uznawanych jako karmiczne) trzeba zanalizować cały związek (czyli numerogramy obu osóB), we wszystkich jego punktach, sprawdzić w gdzie występują zbieżności i przede wszystkim w jakiej ilości - i dopiero można wysnuwać wnioski.

Jeśli w ogóle, bo karma jest na tyle kontrowersyjnym zagadnieniem, że większość w nią nie wierzy, ale jeśli dotyczy to jego życia, to wtedy już przyjmuje ją za pewnik :D

 

Oczywiście jak ktoś chce to niech sobie liczy ile dusza zapragnie i ma przekonanie o karmiczności swego związku, jeśli ma to mu w czymkolwiek pomóc.

Bowiem każda droga jest dobra, jeśli prowadzi do zwycięstwa nad własnymi iluzjami i słabościami.

  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eufemia

Zgadzam się z tym co mówisz też myślę, że to temat na topie i lubimy mieć zresztą coś szczególnego we własnym życiu ;)

I faktycznie przejrzałam różne źródła i nigdzie nie ma informacji co właściwie stanowi o tym że związek jest karmiczny, w książkach nie znalazłam, za to na blogach dużo osób się wymądrza tyle że każdy z innego wyznania, nawet mniejsza o "przeżycia", które podciągają pod miłość i związki karmiczne ale o to, że wszystko już teraz jest karmiczne, byle punkcik jak mówisz już jest pewnym wyznacznikiem takiego związku.

Głupie to podejście. Ktoś sobie coś wyduma, nie ma to żadnego uzasadnienia, nie ma to sprawdzenia ani samo z siebie, bo udowodnić takiej tezy się nie da, ani żaden profesjonalny numerolog pod tym się nie podpisuje - ale bzdura żyje własnym życiem i ma wzięcie.

Chyba na zasadzie Donalda T: mówią, że za 500 zł miesięcznie nie da się przeżyć. A żyją....

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Nawet u powielającego p.Rekusa nie ma wyznaczników karmiczności związków. Za to jest wzmianka u p.Brzozy, jak na razie dokopałam się o I PZ, i to w kontekście jednostkowym, ale naprawdę nie chce mi się dłubać dalej, tym bardziej, że ten temat jest jak dla mnie marginalny. Nie jestem w stanie sprawdzić jego prawdziwości, a mówić z całym przekonaniem o czymś czego nie wiem - nie zamierzam. Inaczej niż ww. której takie szczególne przypadki jak połączenie wibracji LM i LK: "dają mi jako numerologowi możliwość wglądu w powołanie i karmę danego człowieka."

No comment, bo to nie jest tak mącące jak beztroska unia metod liczenia lat osobistych, i nawet jeśli nie jest jej bezpośrednią autorką - to na pewno dzięki niej ta bzdura wypłynęła i spowodowała wiele błędów interpretacyjnych. A świat numerologiczny miał niezłą bekę z tej "polskiej nauki" :(

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
jagoda11669

Myślę że w tym temacie nigdy nic nie będzie pewne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...