Jump to content

Sen powtarzający się.


nabia
 Share

Recommended Posts

Od paru lat mam powtarzający się sen. Nie pojawia się regularnie, ale jest jak film - wyraźny, bardzo dobrze go zapamiętuję. Jeśli możecie pomóc mi w jego interpretacji, będę bardzo wdzięczna.

 

Na początku zawsze jest ucieczka przez pustynię. Banalne, ale wiem, że już nie mam sił, a kiedy oglądam się za siebie, aż po horyzont niczego nie ma. Niby nie ma, bo ja wiem, że to Coś tam jest, i to straszliwie blisko. Jestem przerażona, więc zaczynam biec dalej. W końcu docieram do przepaści. Tam znów oglądam się, i mimo, że nic nie widzę, czuję, że to jest tuż za mną. Wtedy Coś mnie uderza, spadam w przepaść. Uczucie spadania mnie budzi, ale boli mnie też klatka piersiowa.

 

Bardzo często zdarza się, że budzę się o 3.15... Nie jest to regułą, ale ta godzina mnie cholernie niepokoi.

 

Kiedy znów uda mi się zasnąć (tak mniej-więcej po godzinie) znów zaczynam śnić. Zależnie, od miejsca, w którym śpię, sen się zmienia. Kiedy mieszkałam w domu moich rodziców akcja działa się tam i była inna. W moim mieszkaniu śni mi się, że na kogoś czekam. Czuję niepokój, chodzę od okna do drzwi wejściowych, a kiedy zaglądam przez judasza na korytarz jestem przerażona. Niczego tam nie ma, ale znów to Coś jest. Próbuje się dostać do środka, ale na szczęście drzwi to powstrzymują. Znów idę do okna, na zewnątrz jest ciemno. Wtedy dzwoni dzwonek, wpuszczam do środka chłopca, niewysokiego bruneta, który ma tak ok. 9 lat. Ale właściwie chłopiec nie jest w tym wszystkim aż taki ważny, ważne jest to, że nie mogę zamknąć tych drzwi, Coś je trzyma i stara się dostać do środka, nie widzę tego, a jednocześnie wiem, gdzie jest jego granica. Ostatecznie udaje mi się zamknąć drzwi, wtedy idę znów do okna.

Tam, w ciemności pojawia się gromada świetlików. Kotłują się i lecą w stronę mojego budynku. Zatrzymują się, a ja wiem, że to znów to Coś. I że to jest tam, gdzie świetliki. Wtedy zdaję sobie sprawę, że ten chłopiec uchylił okno. Nie jestem już bezpieczna, Coś wdziera się do mieszkania, oplata mnie i wyciąga na zewnątrz. Walczę, ale to nic nie daje, bo nie mam jak się uwolnić. Jestem ciągnięta po ziemi, czasem unoszę się w powietrze. W końcu widzę jakiś budynek, ale kiedy do niego docieramy sen się kończy.

Z jednej strony nie chcę, a z drugiej bardzo chcę poznać dalszą jego część. Nie umiem jednak tego wywołać, a za każdym razem kończy się w tym samym momencie.

Kiedy się budzę, boję się. Naprawdę nie wiem, co z tym zrobić. Chciałabym w końcu dowiedzieć się, o co chodzi.

Pozdrawiam, nabia

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...