Jump to content

Prośba do Sławomira.


karolinna
 Share

Recommended Posts

Witaj Sławku.

Miałam kilka snów, hmm, właściwie to można powiedzieć, że jeden z różnymi epizodami.

Byłam w pobliżu domu dziadków, w którym mieszkaliśmy z rodzicami dłuższy czas- tam spędzi,lam swoje dzieciństwo (ten symbol pojawia się bardzo często). Miałam jednak świadomość, że znajduję się w Anglii (obecne miejsce zamieszkania), w domu rodziny z którą faktycznie mieszkam.

Usłyszeliśmy jakieś huki, czuliśmy jak ziemia się trzęsie. Rozbił się samolot. Czułam strach. Ktoś powiedział, że niszczone są wszystkie samoloty ze względu na to, że są stare. Będą zastępowane nowym sprzętem. Tyle, że to nie były samoloty pasażerowe. Raczej wojskowe, helikoptery itp.

Zaczęły spadać. Patrzyłam w bezchmurne, raczej ciemnawe niebo. Widziałam mnóstwo samolotów. Kiedy były wysoko, leciały wolno. W miarę zbliżania się do ziemi, tuż nad nią, spadały błyskawicznie. Bałam się, że któryś we mnie trafi, zabije mnie. Kiedy byłam w domu, obawiałam się, że któryś trafi w budynek a ten się zawali. Jednak gdy spadały, rozbijały się albo tuż przede mną, albo za mną. Podkreślam po raz kolejny, że bałam się. Powiedziałam, że trzeba stąd uciekać.

 

Druga część.

Miałam wrócić do domu (z Anglii, samolotem). Byłam na lotnisku. Nie sama, ktoś był przy mnie. Chyba ta angielska rodzina. Dostałam różne karteczki, które musiałam wypełnić. Na jednej z nich trzeba było podać kraj, adres, gdzie chce się lecieć. Chciałam lecieć do rodziców, którzy przebywali w USA (i tu kolejny symbol- bardzo często śnię o Stanach Zjednoczonych- że albo ktoś z rodziny tam jest, albo znajoma (czasem i ja) i tam chcę lecieć). Nie znałam jednak adresu. Chciałam skontaktować się z rodzicami przez internet, ale nie miałam takiej możliwości z powodu braku komputera. W końcu zdecydowałam, że polecę do Warszawy.

Kiedy zaczynała się odprawa, zorientowałam się, że nie mam ze sobą tej kartki. Zgubiłam ją. Gdy poprosiłam o nową usłyszałam, że jest już za późno by ją wypełnić i muszę poczekać na kolejny samolot.

Innym razem chyba zaspałam na lotnisku i również samolot uciekł. Dopiero za którymś razem, po którymś z kolei wypełnieniu kartki z adresem, udało się. Przy odprawie zwrócono mi uwagę, że za dużo razy 'mijałam' samolot i moje bagaże wożono w tę i z powrotem. Przeprosiłam i zaczęłam się tłumaczyć.

Z lotniska wsiedliśmy- ja i wiele innych ludzi- do pociągu, który miał nas zawieść do samolotu. Był średniej długości. Gdy wszyscy wsiedli, miejsca zostały zapełnione. Usiadłam na dwóch siedzeniach, ale raczej tak, jakbym się chciała położyć- wzdłuż tych siedzeń. Obok mnie usiadły dwie osoby, w tym chłopak. Intuicyjnie wyczułam, że jest fajny i gdybyśmy się poznali, byłaby to fajna, luźna znajomość. Na przeciwko usiadła dziewczyna, z którą zaczęłam rozmawiać. Tuż po chwili czułam się bardzo naturalnie i tak, jakbyśmy znały się od dawna.

Gdy wysiedliśmy, a znajdowaliśmy się na polu, gdzie stał samolot (i znów- pole moich dziadków), spostrzegłam po chwili, że to duży koń (dziadek miał konia) i jak my niby mamy na tym lecieć.

 

Potem znalazłam się już w Warszawie, widziałam znajome osoby.

 

Był też epizod z bliskim kolegą, który zapoznawał się z moim bratem. Całowaliśmy się.

 

Bardzo proszę o jakieś wskazówki :usmiech2_na:

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Zacznę ogólnie:

środki komunikacji w snach to czesto symbol jakiś zmian, które chcemy wprowadzić, zaś te twoje albo sie rozbijają, albo ty coś gubisz lub sie spóźniasz itp. Tak jakby coś przeszkadzało ci wprowadzić twoje zmiany w życie cos cie stale opóźnia. Zadasz pytanie co moze cię tak spowalnić - odpowiedź jest w twoim pierwszym śnie z samolotami - strach to on nie pozwala ci zrobic tego pierwszego kroku, tego inicjującego zmiany, poprostu sie wycofujesz pod byle pretekstem (to ta zgubiona kartka). Zagranica moim zdaniem to symbol czegos odległego albo te zmiany twoim zdaniem są tak nierealne że od wprowadzenia ich w życie dzieli je wirtualny ocean.

Co do dziadków to juz sama musisz sobie odpowiedzieć dlaczego to oni są utorsamieniem zmian zyciowych w twoich snach.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Witam - Sławomirze miałbym prośbe czy możesz zinterpretować moj sen?

 

Widzę pannę młodą wychylającą się przez dach samochodu - czarnego terenowego - ja w tym czasie stoje w środku ronda - widze jak krzyczy coś do mnie - niestety nie potrafie tego zrozumieć.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Podświadomość doszła do głosu. Odległość we śnie to odległość faktyczna, która dzieli mnie od zmian ;)

Rozjaśniło się :)

Dziękuję :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...