Jump to content

Witam, pierwszy post/swiezak/wiedza kulawa/ znaczenie snu ma ktos pomysly?


namel
 Share

Recommended Posts

Witam / z gory przepraszam za ortografie mam leki z tym klopot ale mam nadzieje ze nie jestescie tu zeby mnie oceniac

 

 

przebudzilem sie nie dawno, bo mialem strasznie dziwny sen, bylem ciekawy czy uda mi sie odpowiedziec czy znalesc odpowiec w internecie na temat co ten dany sen mial do przekazania, zastanawiam sie wogole czy mial on jaki kolwiek przekaz, zreszta zaciekawil mnie wiec zaczolem szukac, bo chcac nie chcac wieze ze nasza dusza nie proznuje kiedy my spimy

 

a wiec poczatku snu nie pamietam, ale postaram sie napisac wszystko o czym jeszcze pamietam

poczatek zdaje mi sie nie miec wplywu na czesc dalsza ale tez opowiem wrazie w

dzialo sie to na ulicach przy domach byly jakes dziwne rowy a w rowach podziemne korytaze, byly 2 bransoletki/zetony nie jestem pewien w tym momencie w kazdym badz razie ja i moj znajomy/znajoma choc nie wiem czy ja patrzalem z gory a oni oboje mieli te bransoletki/zetony w kazdym badzx razie prowadzila ich jakas postac czarny charakter( ale wygladal jak czlowiek) , wiedzac ze zetony dojda do miejsca w ktore zmierzamy oni przestana istniec, po czym jeden ze znajomych wyskoczyl z gory czarna postac za nim, znajomy/a posypal go ziemia zeby nie widzial przez moment, w tym samym momencie wyzucil zeton daleko w ulice tak aby postac tego nie znaslazla i ruszyli dalej,ale postac to zauwazyla i od razu poleciala po zeton znajoma poleciala za nim.. znajoma spotkala znajoma twarz, kiedy postac wracala z lupem, znajoma twarz spytala co trzyma w reku... poznaje co to jest, i nagle sytuacja przenosi sie do mojego domu gdzie siedze ze znajomymi w pokoju schodze na dol i dostaje olsnienia ze juz ten obraz gdzies widzialem ze robilem zdiecie na schodzach, na zdieciu widnialy jakes przedmioty ale nie wiem jakie, nie wiem po co, nagle znowu siedze z nimi w pokoju goscinnym i mowie ze cos mi tu nie pasuje ze wydaje mi sie ze jestesmy kontrolowani przez pewna kolezanke(ktora bywala u nas pare razy na imprezach) mowie do znajomego ze znam prawde ze wiem co sie stanie bo wyslalem sobie smsa z opuznieniem zeby do mnie doszedl i zebym wiedzial o tym co sie dzieje ze jestemy kontrolowani, napiecie roslo kolezanka zaraz miala tu byc/chyba, w pokoju byla tez znajoma jak juz wspomnialem byly tam 2 osoby znajomy i znajoma( z ktorymi mieszkam) wiec kiedy mowilem do znajomego. znajoma zlapala za telefon, a ja mowie do qmpla ze wiem co jest i w tym smsie... ona tez wiedziala prawde ona ja znala ale przed nami ja chowala(nie wiem czy zdazyklem to wypowiedziec czy wogole wypowiedzialem albo myslalem. w kazdym badz razie kiedy konczylem mowic ze ona tez wiedziala zaczela gdzies dzwonic znajo,my mowi mi wylacz prad z gniazdga szybko, nagle wylaczylem zrobilo sie ciemno wstalem, swiatlo blyslo i ujrzalem kolezanke ktora miala przyjsc, znowu nie ma swiatla siedze na fotelu lekko obracanym czuje jak cos mnie dusi czuje nacisk na jablku nie wiec co to jest otwieram oczy ale ciezko... ciezko mi je otworzyc, udaje mi sie ale jest ciemno, nagle widze... widze twarz to znajoma z ktora mieszkam mysle jak to co jest czy tak naprawde jest? znowu jej nie widze dusze sie i krece sie powoli na fotelu widze zarysy twarzy ale ciezko mi cokolwiek zobaczyc to nie ona to nie moja znajoma to ktos inny probuje zlapac oddech ale sie nie da widze znowu widze twarz nie wyraznie bardzo ale widze znajomego nie jestem pewien czy to on czuje mocniejszy nacisk i znowu jak by przez mgle widze twarz to ten czarny charakter albo osoba z ulicy ktora wiedziala co dany zeton oznacza, ledwo co kolwiek widac nie umiem stwierdzic kto to, ale nacisk jest coraz silniejszy, rece moje rece co z nimi jest co sie stalo z moim cialem? nie moge sie ruszyc prubuje rekami zrobic co kolwiek choc by nawet je uniesc ale nie umiem, nacisk, bezwlad, a zarazem spokoj jestem spokojny choc wciaz jestem duszony, zastanawiam sie czy wogole walczyc odplywam czuje jak zycie ze mnie ucieka swiatlo zanika, ciemnosc mnie ogarnia, cialo moje wciaz bez ruchu... czuje totalny spokuj.... ale zaraz co jest mowie to chyba sie tak nie skonczy, z ledwoscia i z jakim trudem udaje mi sie udaje mi sie lekko ruszyc rekka ale co mi da taki ruch? ale ruszam sie moja reka sie rusza dotykam zjawy/znajomego/ czy co kolwiek mnie dusi ni8e wiem juz co albo kto to jest, ale moja reka w chwili kiedy dotknela dana postac za noge OBUDZILEM SIE ciezko oddychajac nie wiedzialem co jest grane co sie wydarzylo pierwsze co zlapalem za telefon zobaczylem ktora godzina, zapalilem swiatlo nic nie ma w pokoju, zeszlem na dol i poszlem zapali chcialem to przemyslec, znalesc jakas odpowiedz no i znalazlem sie tutaj.

 

nie wiem czy wogole jestescie w stanie cos powiedziec na ten temat ja mam swoje myslenie zazwyczaj nie slucham innych, ale lubie czytac modre mysli innych, bo moze nie jestem madra/oczytana osoba ale wydaje mi sie ze moje mysli to inna bajka...

ale mysli zachowuje zawsze dla siebie.

 

 

 

to co napisalem moze nie miec zadnego sensu dla was, ale kto wie zawsze warto sprubowac

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...