Skocz do zawartości

Skomplikowany sen.


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam.

Jakiś czas temu miałam bardzo dziwny, dług sen, który pamiętam niezwykle wyraźnie.

Pamiętam, że na początku snu znajdowałam się w miasteczku, w którym mieszkam. Szłam jego uliczkami i choć czułam, że jest to właśnie to miasteczko, wszystko było nieco inne - zamiast niskich domów były kamienice i brukowane uliczki. Na swojej drodze spotkałam dwóch starych znajomych, którzy komentowali na głos wszystko co widzieli i opowiadali bardzo niemiłe dowcipy. Nie chciałam z nimi przebywać, więc skręciłam w boczną uliczkę. Na jej końcu, między dwoma kamienicami, była żelazna, szeroko otwarta brama, a za nią morze. Czułam jego zapach i wiatr, było coraz bardziej wzburzone, a jego fale przypływały coraz bliżej mnie, tak, że musiałam się cofać. Przestraszyłam się i uciekłam.

W tym samym momencie znalazłam się w jakimś mieszkanku, gdzie byli moi znajomi. Zrobiło mi się w pewnym momencie bardzo duszno, czułam, że coś jest nie tak, wyczuwałam jakieś niebezpieczeństwo. Znów uciekłam, tym razem w stronę uliczki, na której końcu była brama i morze. Tym razem jednak nie było ani morza, ani bramy - widziałam przed sobą murowaną ścianę i stare, zamknięte okno.

Znów zmieniło się miejsce mojego snu. Wchodziłam do swojego pokoju, podeszłam do okna. Nagle znów poczułam niebezpieczeństwo, jakby czyjąś obecność, duszności. Rozejrzałam się wokół - na wszystkich przedmiotach była gruba warstwa kurzu. Przeraziłam się, wybiegłam z pokoju. Po chwili jednak znów w nim byłam, tym razem z tatą, który nie wierzył w to, że jest mi duszno, że czuję niebezpieczeństwo. Tata stanął na drugim końcu pokoju, ja tymczasem spojrzałam na podłogę - cała była zasłana szpilkami, igłami i kolczykami, które tworzyły przedziwne wzory. Tata zaczął się śmiać, a ja, przerażona, znów czując duszności, biegałam po pokoju i niszczyłam wzory. Kiedy zbliżyłam się do taty, on ze śmiechem powiedział, że tworzyły one jakiś napis - wskazał na podłogę.

Zrezygnowana podeszłam do okna, oparłam się o parapet. Czułam przerażenie i niepokój, duszność, obecność czegoś niezwykłego, niebezpiecznego. Do pokoju weszła moja siostra, roześmiana, podobnie jak tata. Nie wierzyła w to, co jej mówiłam o rozrzuconych po podłodze rzeczach, żartowała sobie ze mnie. Z uśmiechem na ustach podeszła do biurka, które stało kilka kroków od miejsca, gdzie stałam. Sięgnęła po coś na blat biurka - okazało się, że to kuchenny nóż. Wciąż z uśmiechem na ustach, z uniesionym wysoko nad głową nożem, podeszła do mnie, jakby chciała mnie nim pchnąć...

Obudziłam się.

 

Co to oznacza?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...