Jump to content

Wczorajsze OOBE


OryginalShaman
 Share

Recommended Posts

Bez opisu wstępnego, konkretnie postaram sie opowiedzieć moje wczorajsze doświadczenie OOBE.

Ponownie miałem sporą przerwę od tego, jednak po ostatniej medytacji, zdecydowałem wysłać swoje ciało astralne w podróż.

Miejsce dom/pokój/łóżko godzina 22.30:

"Czy... zdecydowałem się...?" - Nie mogłem pojąć, że mam OOBE i nie wiedziałem, że zdecydowałem się na to akurat dziś.

Widząc platformę w kolorze fioletu, zastanawiałem się "Gdzie jestem?". Odpowiadałem sobie na to z niesamowitym spokojem "Nie... to nie możliwe. To co widzę, nie istnieje...". Jednak dalej patrząc za platformą, jak ja to ująłem "na prawo od platformy" zauważyłem połączenia ciemno-złote, które prowadziły na mniejszą platformę.

To wszystko tworzyło jak by bazę dla kosmonautów innej rasy niż ludzie. Na mniejszej platformie był pojazd jak by nasz ludzi "prom kosmiczny".

Wpatrywałem się w to jeszcze przez chwilę, aż w końcu pojąłem, że jestem teraz tym, kim jestem. Stałem się podróżnikiem, a raczej Twórcą Podróżnika.

Miejsce... nadal dom/pokój... konkretniej... podłoga ok. 00.00:

Pełzając ledwo co, w stronę koca, który był rozłożony na panelowej podłodze, czułem, że coś jest nie tak.

Spojrzałem czy wszystko dobrze z moimi kończynami. Tak jak przypuszczałem, nie posiadałem ich w pełni.

W prawej dłoni brakowało dwóch palców, lewej ręki nie miałem, nogi były jedynie poprzestawiane z lewej do prawej.

Szybko znalazłem lewą rękę... która wisiała na ścianie nad drzwiami. Jedynie pomachałem jej, ona mi odmachała i pełzałem dalej.

Gdy dotarłem na koc, poczułem ciepło, które pozwoliło mi się całkowicie zrelaksować.

OOBE osiągało powoli swój max. To oznaczało dla mnie, że podróż czas zacząć.

Pojawiła się istota, jakby cień, który połączył się ze mną, już przyjmijmy opis, srebrną linią. Była to telepatyczna więź, która pozwalała mój cały umysł przenieść chwilowo na ciało tej astralnej istoty.

"Lecę? Cały się trzęsę... jest zbyt szybko, nie mogę lecieć tak szybko.... jak zwolnić...?"

Miałem pewne problemy, kiedy od razu po otrzymaniu ciała astralnego wystrzeliłem w przestrzeń kosmiczną, która chłonęła mnie z niesamowitą prędkością. Czułem się jak bezradne dziecko, nie mogłem na nic mieć wpływu, nie mogłem rozsądnie myśleć, ani nie potrafiłem się zastanowić "co mam robić?".

Jednak wciąganie zatrzymało się, a ja wylądowałem w miejscu pełnym kryształów. Spędziłem tam kilka miesięcy. Planeta wypełniona jak u nas głazy ogromne, tam kryształy, różnych kolorów. Nie spotkałem żywej istoty.

Miejsce: dom/pokój... blisko okna (nie mam pojęcia jak się tam znalazłem), godzina ok. 2.00 lub 3.00

Kiedy już nadszedł czas powrotu do ciała na tym świecie, pojawiła się ponownie fioletowa platforma, była tym razem ogromnych rozmiarów, niczym stacja kosmiczna. Kiedy wszedłem na platformę, straciłem wzrok na kilka sekund, a odzyskawszy go, byłem już we własnym ciele. Wkrótce poszedłem spać ze zmęczenia.

 

Mógłbym interpretować to bardzo różnie, ale nie tylko mi chodzi o interpretację, chcę Waszego zdania, co o tym sądzicie?

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co to było ,.dle mnie który mam zdolności Jasnowidzenia ,ta postać którą widziałeś podczas OOB to Byłeś ty Sam ,To Twój Duch ,Twoja Druga Połowa,Twoja Dusza ,za życia łączy Duszę z Ciałem Tzw. Niewidzialne Połączenie jak Pępowina to "Srebrny Sznur" .

Gddy życie Ciała fizycznego dobiega końca ,znane jest to jako Śmierć , to Ciało spoczywa w grobie ,a Ty Jako Duch Odłączasz się od Ciała przerywając z nim połączenie za życia tzw. Srebrnym Sznurem .Poprostu ty nie miałeś OOB ,tylko Doświadczyłeś Przemiany Duchowej tzw. Śmierci gdzie twój Duch powrócił do ciała.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo ciekawe, podoba mi się. Jak odróżniasz OOBE od innego doświadczenia Pit? Długo(no trochę przesadzam, ale intensywnie) i odważnie w tym siedzę i oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś, ale byłem i nadal jestem przekonany, że jednak był to efekt out of body experience, tylko była to wyjątkowa sytuacja, gdzie być może przez tą przerwę, doświadczyłem czegoś innego.

 

Ale też z drugiej strony... sądzisz konkretniej, że to była zwykła podróż?

Edited by OryginalShaman
Link to comment
Share on other sites

Guest Papa Midnite

Bardzo ciekawe doświadczenie.Poświęciłbym uwagę kryształom.Być może mylne jest pierwsze wrażenie,że nie ma żywej istoty,gdyż możliwe jest,że istoty przyjęły tam postać kryształów,tzw.stałego światła.Może czas zacząć pracę z kryształami?

Link to comment
Share on other sites

Teraz skupiłem się bardziej nad kryształami i wiem, że niektóre z nich się szczególnie wyróżniały, mimo, że nie skupiałem się aż tak mocno nad obserwacją tych kryształów, to wiem, że niektóre z nich posiadały rytmiczne błyski.

Link to comment
Share on other sites

OryginalShaman kiedy zacząłeś opisywać początek swojego ''wyjścia'' od razu przyszły mi na myśl doświadczenia Darka Sugiera i Brucea Moena.

Darek opisywał w swojej książce (''Miłość i Wolność Poza Ciałem'') kiedy to podczas jednej z podróży znalazł się na czymś na kształt platformy/obrotowego dysku i był ''operowany'' przez, jak to tłumaczył, jakąś część swojej ''Totalnej Jaźni'' (czyli w skrócie wszystkie jego wcielenia zgromadzone w Astralu). Raz była to istota z pierwiastkiem żeńskim, raz z męskim, zdarzyło się także, że ''naprawiało'' go coś na kształt giganta. Możliwe, że było to największe skupisko jego jaźni.

W doświadczeniach Bruce'a (książka pt. ''Podróże w Nieznane'') było coś jeszcze wspólnego z Twoim przypadkiem. Autor w Astralu zauważył jakąś postać z której pleców wychodziły różnokolorowe przeplatające się ''sznury'' i ciągnące się równolegle do podłoża daleko w ciemność. Moen postanowił wyruszyć wzdłuż tychże lin i w końcu dotarł do miejsca gdzie się kończyły. Była to obracająca się platforma, do której poszczególne kawałki już rozwiniętego sznura były podłączone. Było to pierwsze jego spotkanie ze swoją Totalną Jaźnią.

Zresztą Bob Monroe miał bardzo podobne doświadczenie, ale, co oczywiste, w inny sposób to opisywał.

Więc wniosek jest taki: Może to także było Twoje pierwsze spotkanie z Twoim Całym Ja ? Ze swoimi Fizycznymi Przyjaciółmi? Chociaż z tego co widzę, to nie wyczuwałeś niczyjej obecności. Myślę jednak, że dotarłeś do miejsca spotkań. To mogłoby być ciekawe

Pozdro,

Mati

Link to comment
Share on other sites

OryginalShaman kiedy zacząłeś opisywać początek swojego ''wyjścia'' od razu przyszły mi na myśl doświadczenia Darka Sugiera i Brucea Moena.

Darek opisywał w swojej książce (''Miłość i Wolność Poza Ciałem'') kiedy to podczas jednej z podróży znalazł się na czymś na kształt platformy/obrotowego dysku i był ''operowany'' przez, jak to tłumaczył, jakąś część swojej ''Totalnej Jaźni'' (czyli w skrócie wszystkie jego wcielenia zgromadzone w Astralu). Raz była to istota z pierwiastkiem żeńskim, raz z męskim, zdarzyło się także, że ''naprawiało'' go coś na kształt giganta. Możliwe, że było to największe skupisko jego jaźni.

W doświadczeniach Bruce'a (książka pt. ''Podróże w Nieznane'') było coś jeszcze wspólnego z Twoim przypadkiem. Autor w Astralu zauważył jakąś postać z której pleców wychodziły różnokolorowe przeplatające się ''sznury'' i ciągnące się równolegle do podłoża daleko w ciemność. Moen postanowił wyruszyć wzdłuż tychże lin i w końcu dotarł do miejsca gdzie się kończyły. Była to obracająca się platforma, do której poszczególne kawałki już rozwiniętego sznura były podłączone. Było to pierwsze jego spotkanie ze swoją Totalną Jaźnią.

Zresztą Bob Monroe miał bardzo podobne doświadczenie, ale, co oczywiste, w inny sposób to opisywał.

Więc wniosek jest taki: Może to także było Twoje pierwsze spotkanie z Twoim Całym Ja ? Ze swoimi Fizycznymi Przyjaciółmi? Chociaż z tego co widzę, to nie wyczuwałeś niczyjej obecności. Myślę jednak, że dotarłeś do miejsca spotkań. To mogłoby być ciekawe

Pozdro,

Mati

 

Pamiętam, że wcześniejsze OOBE to były podróże na innej zasadzie, byłem w stanie wejść w inny świat i zwiedzać, oceniać istoty żyjące, nieżyjące, uciekać od tych strasznych, a bliżej zapoznawać się z tymi co mi dawały poczucie bezpieczeńsdtwa oraz były bardzo ciekawe.

Teraz to, co napisałeś dało mi do zrozumienia, że miałem pewne "wejścia", które ograniczały mi poznanie nieznannych terenów, a zrozumienie "Nieznanej Istoty". To OOBE było już trzecim, tym razem konkretnie jawnym spotkaniem z samym sobą. Poznianie się i zrozumienie. Bardzo ważne jest aby poznać tak na prawdę samego siebie, a następnie rozumieć świat nas otaczający jak i cały świat.

Dziękuję za wypowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...