Jump to content

Pomoc - czy można "dogadać się" z bytami/demonami ?


_Selene_
 Share

Recommended Posts

Zwróciła się do mnie o pomoc nieznana mi osoba, którą nawiedzają jakieś byty. Niestety nie czuję się na tyle doświadczona by jej pomóc, więc przekazuję te prośbę do Was.

 

Osoba ta podpisała parę lat temu własną krwią "cyrograf" nie wiem czy powinnam wpisywać tu jej treść (która wydaje mi się dość "nietypowa") Nie ma w nim konkretnego adresata. Jeśli będą potrzebne szczegóły to dodam później albo na PW.

Osoba ta, uważa, że od chwili napisania tego "cyrografu" ma dar jasnowidzenia i prorocze sny, są momenty kiedy ma dużą dawkę energii i wenę twórczą, to bardzo inteligentna i błyskotliwa osoba, dodatkowo każdej nocy czuje obecność jakiegoś bytu, a co jakiś czas ujawniają się różne byty (nie wiem czy można je nazwać demonami), które chcą tej osobie coś "przekazać" (zdarza się, że deklamują wiersze, albo mówią fragmenty prozy, które ta osoba spisuje po przebudzeniu).

Ostatniej nocy była to kobieta o czarnych kręconych włosach i miłym głosie (wobec ktorej nie było strachu), ale rodzina mówiła, że w nocy ta osoba krzyczała, że ma węże w łóżku.

Wena twórcza jest zatem pozytywem w tej całej sytuacji, ale właśnie..pojawia się strach (jakiś byt prosi ostatnio tę osobę, żeby za nim podążyła), głęboka depresja, sarkazm, osoba ta odczuwa przyjemność w "krzywdzeniu" innych, uważa się za wampira emocjonalnego, nie odczuwa z niczego radości. Uważa, że z trudem powstrzymuje się przed krzywdzeniem innych.

 

Zastanawiałam się nad tym, żeby polecić tej osobie wykonanie rytuału oczyszczającego i wzmocnienie aury, pomyślałam jeszcze o amulecie ochronnym. Jednak nie jestem co do tego przekonana.

 

Bo właśnie... czy wykonując takie oczyszczanie, w tym danym przypadku, czy to jeszcze bardziej nie zaszkodzi tej osobie???

A może jest możliwe zapanowanie nad tymi bytami, żeby tak mocno nie wysysały z tej osoby energii???

Może wystarczy tylko wzmocnienie aury??

Może ta osoba może jakoś z nimi współpracować i nie czuć potrzeby krzywdzenia??

 

Będę wdzięczna za odpowiedź

Link to comment
Share on other sites

Bardzo możliwe, że te umiejętności są następstwem podpisania cyrografu, ale jak nie znamy treści, to trudno stwierdzić. Chodzi jednak o to że demony rzadko dotrzymują umów i jak już "złapią" delikwenta to rzadko odpuszczają. Warto by zapytać w jaki sposób osoba podpisała ów cyrograf i czy zachowała środki ostrożności.

Co do rytuału oczyszczającego i wzmocnienia aury to nie powinny zaszkodzić ale same na pewno nie pomogą i jeżeli zakładamy że to demony, a nie np. larwy astralne to mają one moc o wiele większą, nie można również nad nimi zapanować. Chociaż dużo tez zależy od rangi demona, więc warto by się dowiedzieć z jakim demonem osoba podpisywała cyrograf.

Link to comment
Share on other sites

Cyrograf napisany był dość chaotycznie, widziałam scan i widać było, że napisany pod wpływem silnych emocji. A co do meritum, to nie ma adresata, osoba ta oddaje duszę w zamian za wykorzystanie przez kogokolwiek złych myśli, spełnienie marzeń i "przepełnienie duszy" . Trochę to bez składu, ale wydaje mi się, że te przepełnienie związane jest teraz z tą weną twórczą i z tym, ze odwiedzają go byty, które opowiadają mu różne historie i wiersze.

 

Wszystko byłoby być może ok, bo ja osobiście widzę w tym zalety :) sama bym chciała mieć taką wenę twórczą (osoba ta ma swoją stronę internetową, w której umieszcza swoje opowiadania, po częsci pisane pod wpływem snów i nocnych spotkań z tymi bytami).

 

Jednakże pojawił się strach, jeden z bytów, chce żeby ta osoba za nim podążyła, więc wydaje jej się, że umrze. No i do tego jak wspominałam, głeboka depresja i powstrzymywanie się przed krzywdzeniem innych (choć jak czytałam opowiadania ze strony, osoba wydaje się bardzo wrażliwa).

Link to comment
Share on other sites

A co do meritum, to nie ma adresata, osoba ta oddaje duszę w zamian za wykorzystanie przez kogokolwiek złych myśli, spełnienie marzeń i "przepełnienie duszy" .
uuuuoooaaaa kiepsko, kiepsko.
jeden z bytów, chce żeby ta osoba za nim podążyła, więc wydaje jej się, że umrze

podążyła nie znaczy że ma umrzeć, tylko zejść na tkzw. "złą drogę".Niezależnie od religii osoby zalecam egzorcyzm, nawet świecki bynajmniej egzorcyzmy występują we wszystkich religiach, musiała by się też wyprzeć cyrografu.

Link to comment
Share on other sites

Kazde takie dzialanie mozna cofnac...zawsze tylko trzeba odpowiednia cene za to zaplacic,to proste.

Kazdy cyrograf,kazda umowe mozna ,,rozwiazac'' ze tak powiem,pytanie tylko czy ta osoba tego chce i czy to wytrzyma psychicznie.Nie jest to latwe,ale jest mozliwe.

Link to comment
Share on other sites

Proponowałam tej osobie egzorcyzm, ale nie jest ku temu chętna, nie wiem czemu. Może docenia zalety posiadania tych dodatkowych umiejętności (prorocze sny, wena, jasnowidzenie) Myśli bardziej o osłabieniu mocy tych bytów, o tym, żeby tak mocno na nią psychicznie i emocjonalnie nie wpływały. Jednak właśnie nie wiem czy możliwe jest poskromienie takiej siły.

 

carlotta faktycznie może te zaproszenie bytu, by ta osoba za nim podążyła jest pociągnięciem na "złą drogę", choć i tak ta osoba już sobie tą drogą podąża. Pewnie oznaczałoby to to, że przestanie się kontrolować i podda się tej chęci czynienia zła całkowicie, cokolwiek to w jej przypadku oznacza. Patrząc jednak z drugiej strony, może ten byt po prostu chce nawiązac bliższy kontakt i chce pozałatwiac swoje sprawy. Nie wiem co o tym mysleć, bo nigdy nie zagłębiałam się w problematykę duchów i demonów. Nawet nie wiem czy to są demony...

 

MrMagic piszesz o cenie, co według Ciebie byłoby tą odpowiednią ceną? co do kwestii wytrzymania psychicznego całego tego procesu egzoryzmu...masz na myśli, ze ta osoba mogłaby kolokwialnie pisząc "oszaleć"?

 

Widzę w tej osobie lęk, niepewność i mimo tego, że czasem w trakcie rozmowy jest złośliwa i bywa, że mnie "straszy" (nie przejmuję sie tym, bo wiem, ze to moze być jakaś obrona przed tym, że tak bardzo wgłębiam się w cały problem), to jest również bardzo wrazliwa, więc nie jestem pewna jak taki egzorcyzm wpłynąłby na jej psychikę. Jedno jest pewne, cały czas nawiązuje ze mną kontakt, cały czas go szuka i widać, ze tej pomocy bardzo pragnie pragnie.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ktoś, jak to ja mówię, oddał duszę do lombardu, to najpierw trzeba tę duszę stamtąd wyciągnąć i dopiero wówczas można zająć się kontraktami z istotami, ect.

Najważniejsze żeby ta osoba sama chciała pomocy, wtedy niech pogada z ludźmi, którzy zajmują się tego typu rzeczami, np. tutaj na forum.

Link to comment
Share on other sites

Wyciągnąć duszę i dopiero wówczas zająć się kontraktami z istotami...hmm.. czy nie uważasz, że wtedy się to zapętla?, wracamy w ten sposób do początku...bo prawdopodobnie kolejny raz nic dobrego z "kontraktu" nie wyjdzie..

 

Ta osoba chce pomocy, jednak nie chce tego robić jak widać bezpośrednio. Nie znam przyczyny takiego podejścia. Stanowię tu zatem "łącznik" . Ale mniejsza o to, staram się znaleźć inny sposób na "złagodzenie" tego problemu. Wnioskuję jednak z Waszych wypowiedzi, że nie widzicie innej opcji niż egzorcyzm...

 

Czy naprawdę nie ma innego rozwiązania??

np. osłabienie tych bytów poprzez wykonanie odpowiedniego rytuału oczyszczającego i wzmocnienie aury?

Czy gdyby wykonała taki rytuał, te byty mogłyby być względem niej agresywniejsze?

Link to comment
Share on other sites

Tak naprawdę ten cyrograf to zadziałał jak rytuał, wbity miecz z dwoma ostrzami, coś zyskujemy coś tracimy - każdy miecz można wyciągnąć, ale to boli.

 

Wzmacnianie Aury i oczyszczanie nic Ci nie da, a raczej zaleczy powierzchownie nie wyciągając miecza. Za wszystko trzeba płacić - wybacz, jeżeli się pomylę ale tą osobą, o której piszesz jesteś Ty bo tak Ci zapewne łatwiej, ale mogę się mylić.

 

Tutaj nie da się za bardzo nic zrobić, ponieważ jedynie byt Mistrzowski na ramach samego Boga potrafi dać "drugą" szansę i nie jest to żadna fantastyka, zawsze jest szansa i zawsze da się coś zrobić tylko trzeba przez pewien okres przeboleć pewne sprawy, chociaż na końcu człowiek oddycha z ulgą.

 

 

Oczywiście można zrobić sobie mocne oczyszczenie na poziomie energetycznym - fizycznym i duchowym takie połączenie powinno rozwiązać sprawę jednak psychicznie trzeba się nastawić,

Edited by BezimiennyMag
Link to comment
Share on other sites

Wzmacnianie Aury i oczyszczanie nic Ci nie da, a raczej zaleczy powierzchownie nie wyciągając miecza. Za wszystko trzeba płacić - wybacz, jeżeli się pomylę ale tą osobą, o której piszesz jesteś Ty bo tak Ci zapewne łatwiej, ale mogę się mylić.,

 

Tak, mylisz się , nie jestem tą osobą. Umiem przyznawać się do błędów, a tego błędu akurat nie popełniłam. Może takie powierzchowne zaleczenie nie jest złe, skoro ta osoba nie chce zdecydować się na egzorcyzm?

 

Oczywiście można zrobić sobie mocne oczyszczenie na poziomie energetycznym - fizycznym i duchowym takie połączenie powinno rozwiązać sprawę jednak psychicznie trzeba się nastawić,

 

Czyli można przeprowadzić takie oczyszczenie, ale nie pozbywając się do końca bytów tylko zmniejszając ich moce?

napisz mi proszę co miałeś na myśli pisząc, ze jednak psychicznie trzeba się nastawić, tzn. na co? masz tu na myśli motywację czy skutki takiego oczyszczania na psychikę tej osoby?

Link to comment
Share on other sites

Wyciągnąć duszę i dopiero wówczas zająć się kontraktami z istotami...hmm.. czy nie uważasz, że wtedy się to zapętla?, wracamy w ten sposób do początku...bo prawdopodobnie kolejny raz nic dobrego z "kontraktu" nie wyjdzie..

 

Nie chodzi mi o ponowne tworzenie umowy z istotami, tylko zrobienie porządku z kontraktami, które już były zawarte.

 

Wnioskuję jednak z Waszych wypowiedzi, że nie widzicie innej opcji niż egzorcyzm...

 

Co rozumiesz przez egzorcyzm???

Link to comment
Share on other sites

Ok co do kontraktów, źle Cię zrozumiałam.

Co do mojego pojęcia egzorcyzmu, to rozumiem je jako uwolnienie człowieka ze złych mocy/energii, wypędzenie z niego złego ducha, poprzez specjalny rytuał wykonany bądź przez osobę świecką (co ma charakter magiczny) bądź przez osobę związaną z kościołem (Rytuał Rzymski).

Do czego zmierzasz?

Link to comment
Share on other sites

Ok co do kontraktów, źle Cię zrozumiałam.

 

W porządku, użyłem skrótu myślowego i to wprowadziło zamieszanie.

 

Co do mojego pojęcia egzorcyzmu, to rozumiem je jako uwolnienie człowieka ze złych mocy/energii, wypędzenie z niego złego ducha, poprzez specjalny rytuał wykonany bądź przez osobę świecką (co ma charakter magiczny) bądź przez osobę związaną z kościołem (Rytuał Rzymski).

Do czego zmierzasz?

 

Chciałem się dowiedzieć, co określasz mianem egzorcyzmu. Z tego co napisałaś wychodzi na to, że to czym się zajmuję raczej nie podlega pod Twoje miano egzorcyzmu. Dlatego jak coś, podaję maila do siebie:

oraz linka do informacji, które pomogą Ci w ustaleniu tego, czy tego typu pomocy szukasz dla wcześniej wspomnianej osoby http://www.ezoforum.pl/umysl/17643-transformacja-wzorcow-podzial-istot-i-sposoby-ich-podczepiania-sie.html

Link to comment
Share on other sites

Sporo opinii w tym temacie już przeczytałem Wszyscy zgodnie twierdzą że to co najmniej nie komfortowa sytuacja :) I tu się mogę zgodzić

 

Moja opinia pewnie jak zwykle spotka się z gwałtowną reakcją formowych magów no ale cóż już się przyzwyczaiłem :)

Osoba sporządzająca pakt na pewno zdawała sobie sprawę ze skutków swoich decyzji Robiła to zupełnie świadomie A wszelkie emocje towarzyszące przelewaniu swoich myśli i pragnień na papier jeszcze bardziej wzmacniały moc owego paktu Demon jaki to by nie był zainteresowany jest wyłącznie jednym co posiadamy – „dusza” Mówi się zresztą że anioł ciemność godzi się na wszystko byle tylko mu się oddać

Według Bergiera pakt jest to: „umowa wyrażana lub milcząca zawarta z demonem w nadziei otrzymania za jego pośrednictwem czegoś co przekracza siły natury” Zatem z jego opinii wynika że pakt może być wyraźny i formalny lub milczący i równoważny Za wyraźny i formalny uważany jest on po pierwsze:

-gdy samemu specjalnie wywołuje się demona i prosi go o pomoc bądź też gdy rzeczywiście ujrzy się ducha ciemności

po drugie:

-kiedy wzywa się go za pośrednictwem tych którzy są z nim w kontakcie i utrzymują z nim stosunki

Pakt jest milczący i równoważny tylko wtedy gdy ograniczamy się do przedsięwzięcia którego skutku nie można oczekiwać ani w sposób naturalny ani w nadprzyrodzony czy też dzięki Boskiej interwencji a więc cel osiągnąć można nie inaczej jak dzięki interwencji demona Ci którzy na przykład utrzymują że leczą choroby za pomocą słów wiedzą że słowa ze swej natury takiej mocy nie mają Również Bóg nie przypisywał im takiej siły Jeśli zatem odnoszą taki skutek to tylko przez działanie ducha Jest to pogląd św. Augustyna św. Tomasza i tych wszystkich którzy o tym problemie traktowali Tak więc odnosi się to i do jasnowidzenia

Przechodząc do sedna Wedle mojej opinii jak i protoplastów demonologii i okultyzmu, paktu nie da się „cofnąć” ani „rozwiązać” To nie umowa z Plusem czy Orange :)Kiedy uda nam się uzyskać to czego pragnęliśmy, demonowi będzie bardzo zależało na tym aby jak najszybciej dostał to co już jest jego Wszelkimi sposobami będzie starał się tak nam uprzykrzyć i utrudnić życie że doprowadzi nas do obłędu albo z rozpaczy sami się zabijemy – bo on zabić nas nie może

Oczywiście wszelkiego rodzaju egzorcyzmami i innymi metodami można pozbyć się natręta z naszego otoczenia i trzymać go od siebie z dala lecz to i tak nie zmieni faktu że jesteśmy jego On może spokojnie poczekać …

Link to comment
Share on other sites

Proponowałam tej osobie egzorcyzm, ale nie jest ku temu chętna, nie wiem czemu.

Dlatego, że demon nie ma ochoty rezygnować ze zdobyczy.

 

Myśli bardziej o osłabieniu mocy tych bytów, o tym, żeby tak mocno na nią psychicznie i emocjonalnie nie wpływały. Jednak właśnie nie wiem czy możliwe jest poskromienie takiej siły.

Realnie?

Nie ma takiej możliwości. Może co najwyżej wejść w kolejny pakt, dzięki któremu "mniej będą dokuczać", mocniej zwiążą, a przy okazji wykorzystają jako narzędzie na ziemi.

Ta osoba i tak ma dużo szczęścia i dość silną psychikę, że jeszcze nie zdążyły jej "złamać".

Można też powiedzieć, że "na szczęście" złożyła trudne do realizacji, bo dotyczące sfery duszy, zamówienie.

Bo ciąg dalszy wygląda w takich przypadkach przeważnie tak, że osoby dostają "zamówiony towar", ale w sposób najgorszy z możliwych, taki którego nie były w stanie przewidzieć w najgorszym scenariuszu, po czym następuje ciąg dalszy opisany przez Kal-Fu:

Kiedy uda nam się uzyskać to czego pragnęliśmy, demonowi będzie bardzo zależało na tym aby jak najszybciej dostał to co już jest jego. Wszelkimi sposobami będzie starał się tak nam uprzykrzyć i utrudnić życie że doprowadzi nas do obłędu albo z rozpaczy sami się zabijemy – bo on zabić nas nie może.

 

 

faktycznie może te zaproszenie bytu, by ta osoba za nim podążyła jest pociągnięciem na "złą drogę", choć i tak ta osoba już sobie tą drogą podąża. Pewnie oznaczałoby to to, że przestanie się kontrolować i podda się tej chęci czynienia zła całkowicie, cokolwiek to w jej przypadku oznacza. Patrząc jednak z drugiej strony, może ten byt po prostu chce nawiązac bliższy kontakt i chce pozałatwiac swoje sprawy.

Oczywiście, że chce pozałatwiać swoje sprawy..., kosztem tej osoby, w sposób dość oględnie opisany powyżej.

 

Widzę w tej osobie lęk, niepewność i mimo tego, że czasem w trakcie rozmowy jest złośliwa i bywa, że mnie "straszy" (nie przejmuję sie tym, bo wiem, ze to moze być jakaś obrona przed tym, że tak bardzo wgłębiam się w cały problem), to jest również bardzo wrazliwa, więc nie jestem pewna jak taki egzorcyzm wpłynąłby na jej psychikę. Jedno jest pewne, cały czas nawiązuje ze mną kontakt, cały czas go szuka i widać, ze tej pomocy bardzo pragnie pragnie.

Szuka kontaktu, pomocy, ale nie ma już siły przebić się przez sferę paktu.

Jeżeli coś mogę polecić, to przede wszystkim modlitwę w intencji uwolnienia tej osoby i możliwie szybkie spotkanie z księdzem egzorcystą.

Być może na pierwszym spotkaniu nie dojdzie do egzorcyzmu i nie rytuału obawiałabym się jako takiego, ale tego, co zaczną wyczyniać demony, gdy ta osoba podejmie walkę o wyzwolenie.

 

Tak, jak napisał Magick, wszytko można cofnąć, ale przede wszystkim tego musi chcieć osoba zainteresowana i musi uczynić to z pełną świadomością i premedytacją.

Zasada jest mniej więcej taka, jak z powrotem na górę po zejściu stromym zboczem w dolinę. Droga w sumie taka sama, tylko że pod górę i z ciężkim plecakiem. Im głębiej zszedłeś, im więcej kamieni przeskoczyłeś biegnąc w dół, tym dłuższa ścieżka pod górę, tym więcej kamieni do pokonania.

Link to comment
Share on other sites

Guest User2

Pakt zawarty musi być świadomie, nie ma tu mowy o pakcie dorozumianym ani milczącym. Musi to być w pełni świadomie podjęta decyzja aby doszło do zawarcia paktu.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że chce pozałatwiać swoje sprawy..., kosztem tej osoby, w sposób dość oględnie opisany powyżej.

 

Faktycznie oględnie tu napisałam i może dlatego zostało to źle zrozumiane, więc poprawię. Jako, że ta osoba nie sprecyzowała dokładnego adresata, być może przyczepiają się do niej zarówno dobre jak i złe byty. Te złe pociagają na "złą drogę" by całkowicie przejąć kontrolę nad tą osobą, te powiedzmy dobre, mogą mieć inne sprawy do załatwienia ni ekoniecznie powiązane z krzywdzeniem tej osoby. To miałam na myśli.

 

Jeżeli coś mogę polecić, to przede wszystkim modlitwę w intencji uwolnienia tej osoby i możliwie szybkie spotkanie z księdzem egzorcystą.

 

Udało mi się przekonać tę osobę do poddania się egzorcyzmowi, jako, że nie ma zaufania do tych przeprowadzanych przez osoby świeckie, znalazłam stronę katolicką ze wskazówkami, co krok po kroku powinna ta osoba zrobić. Widzę, że czuje się usatysfakcjonowana. Choć faktycznie ociąga się z realizacją, więc pewnie będę interweniować.

 

Być może na pierwszym spotkaniu nie dojdzie do egzorcyzmu i nie rytuału obawiałabym się jako takiego, ale tego, co zaczną wyczyniać demony, gdy ta osoba podejmie walkę o wyzwolenie.

 

Może w takim razie ktoś inny powinien pośredniczyć nawet przy umawianiu się tej osoby na egzorcyzm...?

Link to comment
Share on other sites

Pakt zawarty musi być świadomie, nie ma tu mowy o pakcie dorozumianym ani milczącym. Musi to być w pełni świadomie podjęta decyzja aby doszło do zawarcia paktu.

 

Tak??? Ojej, ale jak to???

A tak na serio, to w 100% masz wgląd i znajomość swoich sfer nieświadomych żeby twierdzić, że to tylko świadome może być??? Wybacz ale zarówno ja jak i Ty czy inni wiemy, że tak nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie oględnie tu napisałam i może dlatego zostało to źle zrozumiane, więc poprawię. Jako, że ta osoba nie sprecyzowała dokładnego adresata, być może przyczepiają się do niej zarówno dobre jak i złe byty. Te złe pociagają na "złą drogę" by całkowicie przejąć kontrolę nad tą osobą, te powiedzmy dobre, mogą mieć inne sprawy do załatwienia ni ekoniecznie powiązane z krzywdzeniem tej osoby. To miałam na myśli.

 

Z mojej strony cokolwiek by to nie było co zaburza Ciebie w samej siebie (mam tu na myśli Ciebie zbliżoną do boskiego planu czy do planu Boga) nie jest dobre i nie działa na Twoją korzyść.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie oględnie tu napisałam i może dlatego zostało to źle zrozumiane, więc poprawię. Jako, że ta osoba nie sprecyzowała dokładnego adresata, być może przyczepiają się do niej zarówno dobre jak i złe byty. Te złe pociagają na "złą drogę" by całkowicie przejąć kontrolę nad tą osobą, te powiedzmy dobre, mogą mieć inne sprawy do załatwienia ni ekoniecznie powiązane z krzywdzeniem tej osoby. To miałam na myśli.

Dobre byty, czyli te działające po stronie Światła nie załatwiają "swoich spraw", bo nie mają tu na ziemi żadnego "interesu", aby coś "załatwiać".

Ich działania mogą być skierowane na pomoc człowiekowi, ale jedynie taką, która w swojej istocie (działaniu głównym i zdarzeniach pobocznych) nie narusza żadnej litery Prawa.

Dlatego tu całkowicie zgadzam się z JakubemS.

Jeżeli działanie jakiejś istoty w jakimkolwiek aspekcie wywołuje niepokój (zaburza porządek), skłania do działań, które choćby w skutkach pobocznych budzą niepokój sumienia, to jest to z krzywdą dla tej osoby. Nie zawsze bezpośrednią i natychmiastową, często opóźnioną w skutkach i bardziej rozległą w obszarze wyrządzonych szkód niż można by to sobie założyć.

 

Udało mi się przekonać tę osobę do poddania się egzorcyzmowi, jako, że nie ma zaufania do tych przeprowadzanych przez osoby świeckie, znalazłam stronę katolicką ze wskazówkami, co krok po kroku powinna ta osoba zrobić. Widzę, że czuje się usatysfakcjonowana. Choć faktycznie ociąga się z realizacją, więc pewnie będę interweniować.

Dobrze by było, aby ta osoba miała w tej drodze osobę towarzyszącą, właśnie taką, która będzie ją wspierała i delikatnie stymulowała, choćby po to, aby pomimo wcześniejszego umówienia rozmowy z egzorcystą osoba ta nie rezygnowała w ostatniej chwili ze spotkania.

 

Może w takim razie ktoś inny powinien pośredniczyć nawet przy umawianiu się tej osoby na egzorcyzm...?

Nie wiem na ile dobrze znasz tą osobę, ale z tego co napisałaś wydaję się, że ma do Ciebie zaufanie. Decyzja oczywiście zależy od Ciebie i od tej osoby, ale najlepiej by było, gdybyście wspólnie umówili tą wizytę i razem się tam udali. To coś jak zaprowadzenie osoby do dentysty :)

Jeżeli natomiast niepokoi Cię, ot co napisałam o możliwym wzroście aktywności demonów, to przede wszystkim należy zastanowić się w tym miejscu nad hierarchią siły i zwrócić się o pomoc do Tego, Który ma władzę nad wszelkim stworzeniem. Poproś Boga o siłę dla Ciebie, o ochronę i prowadzenie, powierz ten problem Jego miłosierdziu i zaufaj :)

To doświadczenie również dla Ciebie..., nic nie dzieje się przypadkiem :)

 

Dołączam modlitwę w Waszej intencji :)

 

P.S.

Pakt zawarty musi być świadomie, nie ma tu mowy o pakcie dorozumianym ani milczącym. Musi to być w pełni świadomie podjęta decyzja aby doszło do zawarcia paktu.

Wystarczy, że w pełni świadoma będzie decyzja "ja chcę".

Świadomość pełni skutków nie jest konieczna.

Taki zakup "jajka niespodzianki".

W swoim wyobrażeniu wydaje się komuś, że wszystko wie i przewidział, więc wyraża zgodę.

Po fakcie okazuje się, że umowa dotyczyła sprzedaży wiązanej (wszak wszyscy stanowimy części wielkiej układanki), ale o tym było bardzo małym druczkiem, na marginesie...

Link to comment
Share on other sites

caliah bardzo dziękuję za powyższy post, przyznam, że nigdy wcześniej nie interesowałam się tematyką demonów czy innych bytów, więc doceniam wszystko czego mogę się dowiedzieć na ten temat. Dziękuję również za modlitwę w tej intencji. Pozdrawiam ciepło. W razie problemów pewnie jeszcze będę wracała do tego tematu.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Nie jestem do końca pewny czy moderacja, względnie admin nie wykasują mojego postu po tym co tu napiszę. W każdym razie prosiłbym, o nie komentowanie ze strony moderatorow/ adminów tego że mnie nie wykasowali. Wykasują trudno, zostawią, dobrze, tylko jeszcze raz proszę bez komentarza .

Prawdą jest że są także demony. Prawdą jest że są hierarchie, a przede wszystkim rodzaje bytów. Będę tu definiował wszelkie formy bytu, po prostu bytami ich nazywając. Prawdą jest że istnieją negocjacje, handel, pakty,umowy, zobowiązania, zabawy, konsekwencje, moce i działania – jak na górze tak na dole.

Co do podziału „egzorcystów” na rzymsko katolickie i świeckie – uważajcie.

Demony pozwolą na egzorcyzmy tych, co są zapieczętowani – zastanówcie się dlaczego, odpowiedź w samym zdaniu. Żaden tak naprawdę nie boi się egzorcyzmów samych rzymian w stolicy watykańskiego piedestału roma, apostolskiego miasta upadłego. Tym bardziej wszelkich pośredników rodem przekłamanych ksiąg. To jest na „łapę” większości zezwierzęconych bytów, gdy pozornie na długie lata zakryją pozorem swoje działania. Szczęście pozornie uzyskanej wolności osób postronnych, dojrzalszą egzystencję samego owocu przebywającego w danym ciele i prowadzącego dalej swoje cele. Zwierzę bywa dzikie i krwiożercze, niebezpieczne i nieokrzesane. Ale gdy wie o silniejszym od siebie, będzie cichutko skomleć i zgadzać się na postronek zaprzęgu. Na pytanie – czy można wytresować byt, stworzyć go, czy zaprzęgnąć do morderczej pracy – można! Tylko warunki spełniając bezwzględne, by zapobiec stania się ofiarą. Kim trzeba być, a nie się stawać, w momencie silnego pochwycenia bytu.

O pomoc trzeba poprosić, jak o zwolnienie z odpracowania swej karmy, egzystencji na drodze dowolnej. Choć można to opóźnić, lecz tak to traktować, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, każdy „pakt” także. Czy droga ta odkupieniem, doskonaleniem, wtopieniem się kroplą wchłoniętą wszystko we wszystkim. Wolność trzeba zdobyć. Takie są prawa w prawie siedmiu podstawowych i całej reszcie odkrytych i zakrytych. Wiedza, to to czego boją się niektóre byty. Wiarą i nadzieją się posiłkują. Tak jak byt człowieczy tej planety w swym etapie wpierw ujrzy światło, jako nadzieję, wzmocni wiarą podczas wędrówki swe przeświadczenie, a wiedzą zastąpi i dotrwa. Najpierw świadomość opętania! Niech ta osoba odpowie szczerze > tak – jestem opętana, drugi etap to uświadomienie celu. Chęci > Tak chce się oswobodzić. Trzeci krok to powstanie upadłego. Tak wstaje i czynię swoją świadomość silniejszą o etap, w którym byłam/byłem w momencie opętania/kontraktu, paktu czy jak to nazwiecie i jakim fetyszem otoczycie. Przez długie okresy astrologiczne czy jak to nazwiemy „czasem” nie będzie oswobodzenia. Choćby pozorami Cię byt zaślepił. Dopóty sam/sama nie podejmiesz swego celu, o jakim piszesz. Dziś zarejestrowałem się na tym forum by podać Ci instrukcję, ponieważ od tysięcy lat podaje ich tysiące. Dlaczego Ty masz tego nie dokonać. Od razu na spekulacje innych i pytania nasuwające się – nie ma różnicy czy pisalibyśmy na kamieniach 10000 lat temu, nieco później na roślinach przygotowanych jako pergaminusy, czy jeszcze później na szklanych monitorach za pomocą impulsów skutkujących pismem widzianym, czy jutro przekazem holograficznym, lub choćby formalną teleportacją głosu. Na płaszczyźnie fizycznej jednak bo zagadnienie to dotyczy tej płaszczyzny Twojej. Więc tak dla wygody debatujemy. Otóż pójdziecie nad wybrane miejsce odosobnienia. Najlepiej pod lasem nad rzeką obok mostu . Lub w samym lesie, gdzie któryś z żywiołów intensywniejszy. Lub w dowolnym miejscu, gdzie jest któryś z żywiołów intensywniejszy, a osób bytów w ciele fizycznym tam nie będzie w pobliżu najmniej do 1000 metrów. Prócz was oboje. Lub któreś z was samo wedle celu osobistego. Może być wzniesienie, lecz któryś z żywiołów tam intensywniejszy. Może być deszcz, rzeka, ogień, wzmożony wiatr, ziemia pod stopami. Tu przyda się kalendarium praktyczne. Posłużymy się tutejszym. 15 czerwiec 2011. Odwrócony trójkąt na cyferblacie zegara, godzina 22.00. Wtedy to źródło światła będzie w opozycji do jego odbicia., względem ziemi. Tam odczytasz formułkę przez siebie sporządzoną, napisaną w pełni świadomości swojego celu. Najlepiej napisaną własnoręcznie. Podał bym Ci gotową do wymówienia, lecz ja nie posługuje się tym językiem i ktoś mógłby podejrzewać nowy pakt. Napisz o celu, zerwaniu kontraktu w imię swoich wartości silniejszych niż jego moc. Jakie to wartości sami do tego momentu wyselekcjonujcie. O wartościach tych można mówić godzinami, jak Miłość bezinteresowną do matki, ojca, zwierzęcia czy samego siebie. Nienawiść, szlachetność itp. Zbierzcie jak najwięcej atutów, na jakie nie może sobie pozwolić byt, który nie opanował ciała fizycznego, jego myśli czy mentalu. Gdy najdzie ochota na płacz, róbcie to, gdy ogarnie was śmiech, też nie tłumcie emocji, bo to ostatnie, co może wam nakazać, czy zakazać byt obcy. Wątpię czy opętanie doszło do etapu tak wysokiego, by utrudnić te działania. Pamiętajcie o dacie, wytycznym miejsca i ułożenia wymowy, odpowiedzi, apelu. Oczy skierujcie w intensywny żywioł. Przełamcie wszelkie zahamowania, wątpliwości, wstyd i odczucie na swych ciałach oczu demonów, bytów i ich prób. Nie napiszę nic ponadto co tu zamieściłem. Życzę powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

Guest User2

"Dziś zarejestrowałem się na tym forum by podać Ci instrukcję, ponieważ od tysięcy lat podaje ich tysiące." - a twoja jest tysiąc pierwsza i z tego co widzę nie lepsza od wielu innych.

 

"a osób bytów w ciele fizycznym tam nie będzie w pobliżu najmniej do 1000 metrów" - co to za bełkot? Weź mi to wytłumacz bo nie wiem o co chodzi.

 

Twój post jest o wszystkim i niczym. Piszesz bez składu, ładu i właściwie w sposób uniemożliwiający zrozumienie o co chodzi. O wszystkim po trochu i poza nudą nic dla mnie z tego nie wynika.

Link to comment
Share on other sites

Nie tak trudno znaleźć miejsce, odludzie, gdzie w pobliżu kilometra, nikt nie będzie się kręcił. Jest tam i skład i ład, a jeśli czegoś nie rozumiesz, to znaczy że nie dla ciebie ta instrukcja. Jeśli nic dla ciebie nie wynika tym bardziej. Nie wmawiaj niezrozumienia, ponieważ to że ty nie rozumiesz, nie znaczy że jesteś większością.Twoja ogólna krytyka przemawia za czymś, co nie jest podyktowane konstrukcją z twojej strony, raczej należysz do osób specyficznych, których tu nie brakuje, o czym się można przekonać dość dobitnie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...