Jump to content

Martwe gołębie, biblioteka i śmierć.


dziecko.chaosu
 Share

Recommended Posts

witam. ostatnimi czasy miała trzy dziwne sny, o interpretację których chciałabym poprosić.

 

w pierwszym z nich najpierw widziałam moja mamę, wrzucającą suszarkę do wanny z wodą... obudziłam się, ale zasnęłam z powrotem. potem widziałam, jak siedzę z nią przy stole, za oknami zupełny mrok, a kuchnię wypełniało żółtawe światło lampy. podała mi Wiadomości, otwarte na stronie z nekrologami. Siostra nie żyje. żadnego listu nie będzie - dociera do mnie i łzy zaczynają napływać mi do oczu (wspomniana siostra to moja katechetka, z która jestem bardzo zaprzyjaźniona; pomaga mi wyjść z depresji i w ramach tej pomocy umówiłyśmy się, że napiszę do niej list). w chaosie próbuję opowiedzieć mamie wszystko, o czym chciałam napisać w tym liście: o mojej samotności, o braku sensu życia, o nienawiści i depresji... w odpowiedzi usłyszałam kilka gorzkich słów, coś w stylu: to była twoja wina. targana spazmatycznym szlochem biegnę do swojego pokoju na górę, gdzie rzucam się na łózko, myśląc - nie ma już ani jednej osoby, która by mnie zrozumiała. obudziłam się ponownie z dziwnym uczuciem, które nie dawało mi spokoju przez resztę dnia.

 

w drugim śnie byłam w starej bibliotece, prawdopodobnie podczas wycieczki z moimi znajomymi z grupy, którą prowadzi wspomniana już siostra. pomieszczenie pełne było regałów ze starymi i zakurzonymi książkami, jak w bibliotece w moim mieście. pamiętam, że ustawiła się dość długa kolejka do wypożyczenia książek. ja z kolei chodziłam między regałami, szukając kogoś wzrokiem. w końcu go znalazłam - na dziale z fantastyką (tak, to jego ulubiony gatunek) stał chłopak, w którym podkochiwałam się do półtora roku. stałam tak dłuższą chwilę, bojąc się podnieść na niego swój wzrok, nie byłam zresztą pewna, czy on też mnie widzi... stał, przeglądając jakąś lekturę. to wszystko było takie dziwne, za nim kończył się regał, dalej był okna, za którymi był jesienne drzewa, a w powietrzy wirowały drobinki kurzu... mimo, że bardzo chciałam, nie spojrzałam na niego. wyszłam przed budynek, gdzie zobaczyłam dziewczyny z mojej szkoły, które znam z widzenia. obudziłam się z tym samym, dziwnym uczuciem.

 

w trzecim śnie kupowałam na miejscowym rynku gołębie. w domu pozamykałam je w trzech klatkach, które następnie umieściłam na dnie szafy w moim pokoju i poszłam spać. następnego dnia wyjęłam owe klatki z martwymi już gołębiami. potem nagle znalazłam się na dworcu kolejowym, jednak tory, po których jeździły pociągi były umieszczone na takich jakby groblach, a pomiędzy nimi płynęły kanały z mętną wodą.do pociągów przechodziło sie po metalowych mostach, które rozkładały się, gdy pociąg zatrzymał się na stacji. byłam tam z mamą albo babcią (nie widziałam ich twarzy) i jakaś ich przyjaciółką, która opowiadała o swoim synu, który zginą w wypadku/utopił się. i znowu obudziłam się z tym cholernym uczuciem!

 

te sny nie dają mi spokoju, co one mogą oznaczać?

z góry dziękuję za odpowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...