Jump to content

Medytacja a Zwiększona Świadomość


Gosciu1985
 Share

Recommended Posts

Witam!

 

Mam taki problem. Chyba mam jakąś nerwicę czy coś takiego :) Miewałem też już ataki paniki. Do żadnego psychiatry nie chodzę, leków nie biorę, staram się sam sobie radzić. Przez te moje problemy natrafiłem na różna metody samodkoskonalenia, m.in. medytację. I praktykowałem jakiś czas w miarę regularnie. 30 minut dziennie, koncentrowałem się na oddechu. Czułem się różnie podczas medytacji, czasem super, często mnie coś swędziało, ręka mi drżała, itp. Ale to rozumiem, że jakieś te czakry się odblokowują tak? I nie ma się co tym przejmować?

Po delikatnym wstępie do meritum :) Po jakimś czasie praktykowania medytacji zauważyłem, że jestem bardziej świadomy swojego ciała, swoich ruchów, itd. Np. "czuję" swoje ręce jak coś robię, kiedyś robiłem to machinalnie, a teraz jakbym był bardziej świadomy. I właśnie to dla mnie stanowi pewien problem, bo przez to, że mam tą prawdopodobną nerwicę to jestem strasznie wyczulony na to jak mi się np. trzęsą ręce podczas wykonywania jakichś czynności. Od razu się stresuję i spirala się nakręca. Gdzieś kiedyś wyczytałem, że to naturalne jest, że zwiększa się świadomość po praktykowaniu medytacji i na początku człowiek się z tym czuje dziwnie, ale później się przyzwyczaja. Także moje pytanie brzmi czy polecacie mi praktykowanie medytacji? To przejdzie? Bo to, że wizytę u psychiatry mi będziecie polecać to się domyślam ;] Ale ja wierzę, że sam sobie mogę z tym problemem poradzić. I tylko chciałbym, żeby ktoś mi powiedział, czy ta "zwiększona świadomość ciała" razem z tą moją nerwicą nie będzie dla mnie zgubna?

 

Z góry dzięki za odpowiedź!

 

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Gościu,nic się nie przejmuj ,ja medytuję już lata i powiem ci że takie zmiany są czymś naturalnym ,kontynuuj medytację ,i bąź pewien że będzie dobrze.

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Ok dzięki za odpowiedź :) Skoro jesteście tacy mili to trapi mnie jeszcze jedna sprawa... Kiedyś byłem u takiej bioenergoterapeutki chyba, nie jestem pewien co to za babka była za bardzo :] Miała mi spróbować pomóc w wyleczeniu mojego jednego oka. Nie bardzo się udało, ale nie o to chodzi. Powiedziała mi coś, że "uuuu negatywna energia" jak wszedłem :] Nie powiem, ale trochę się tym przejąłem, bo staram się być dobrym człowiekiem i pozytywnym raczej :] To znaczy, że jakieś złe istoty koło mnie się kręcą? :] Jestem opętany? :] Mam nadzieję, że obejdzie się bez egzorcyzmów i jeśli będę myślał jeszcze pozytywniej i zmienię swoje negatywne przekonania na pozytywne to moja energia się zmieni na pozytywną?

 

I jeszcze jedno pytanie, które się z tym wiąże. Natrafiłem na różne artykuły w stylu "niebezpieczne medytacje" Leszka Żądły. I tam coś pisał, że medytacje trzeba ogarniać krok po kroku, bo jak za szybko przejdziesz do "medytacji skierowanej na nicość" to nie będziesz wiedział o co chodzi. Będziesz odbierał z kosmosu różne sygnały, energie i jakieś negatywne też mogą się przypałętać. I pytanie: czy taka medytacja jaką praktykuję (koncentrowanie się przez 20-30 minut na oddechu) jest bezpieczna? Czy lepiej jakiegoś mistrza sobie ogarnąć, który by mnie wprowadził w arkana medytacji? (wolałbym nie, bo szkoda mi hajsu hehe i jestem raczej samoukiem :) Gdzieś też wyczytałem, że medytację najlepiej po prostu praktykować, bo im bardziej się zagłębiasz w różne książki, artykuły to powstaje mętklik w głowie i nie wiesz czy robisz to dobrze czy źle. Co na ten temat myślicie? Mam po prostu medytować i się nie przejmować?

 

Sory za jakieś literówki ewentualne, ale ta czcionka trochę za mała dla mnie jest :]

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Zaciekwilo mnie ze medytacja moze byc niebezpieczna... W takim razie czy ktos wie jak zabrac sie do tego 'krok po kroku' ?

Link to comment
Share on other sites

taka Twoja medytacja nie musi byc niebezpieczna dla Ciebie. W tej medytacji nie chodzi o zwiekszanie wraziwosci na cialo ale o spokoj. uspokojenie umyslu. wiec jak bedziesz za bardzo skupial sie na swoim ciele to tez nie dobrze..

ja bym proponowala medytacje oparta na koncentracji na jednym punkcie. przeniesienie uwagi na jeden punkt oddalony od Twojego ciała :)) a nie szukać i analizować wszystkie reakcje w ciele, ktore niepotrzebnie rozpraszają.

 

Nie martw się Panią Bioenergoterapeutka, Ty sam wiesz jaki jesteś. Nie pozwol sobą manipulować. Chociaż pewnie pani nie chciała Ciebie zmanipulować może nie miala świadomości że słowa ktore wypowiada są pułapką dla niektorych i wpowadzaja zamęt :))

Więc nie martw się.

 

 

aha i polecam poczytać --> Dharma

Edited by Dhanya
Link to comment
Share on other sites

Napiszę coś z własnego doświadczenia, można grać /udawać zmanipulowanego i głupiego ,jak trzeba ,jeśli taka sytuacja i mamy do czynienia z nadmierną agresją,ponieważ niektórzy mylą głupotę z odwagą, a można się bardzo pomylić ,lecz to wcale nie znaczy że jesteśmy słabi i głupi,wręcz przeciwnie ,taką filozofię wyznawało wielu Mędrców ,Proroków,Mistyków ,Joginów i Świętych ,w tym Mistrz Kung Fu Bruce Lee , najważniejsze to cały czas być czujnym, ,to taka medytacja Krisznamurtiego -Świadomość Siebie Bez Wybierania - Nie To ,Nie Tamto ,poznawania siebie cały czas i bycie sobą,poprostu dawać otoczeniu pozory naszej prostoty ,przynajmniej mamy spokój ,ponieważ otoczenie myśli że z naszym umysłem coś nie tak ,do końca ,tak jest ze mną ,a niejeden bardzo by się pomylił ,opiniując mnie ,Ja poprostu jestem człowiekiem o wyostrzonej intuicji ,paranormalnych i parapsychicznych zdolnościach,i Nadludzkiej czyli Boskiej Miłości,ja żyję żeby móc kochać taki Altruizm,Agape,Bezinteresowność i Wielka Empatia.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo za odpowiedzi :) A co do tego "udawania głupiego" to mam podobnie. Często ustępuję innym, nie odpowiadam na zaczepki. I jest to odbierane przez innych chyba jako właśnie słabość. A ja po prostu nie chę zrobić im przykrości i się powstrzymuję. Jeśli jakieś obrażenie mnie, czy słowna utarczka jest tym czego potrzebują aby się poczuć lepiej (zaszpanować przed kolegami czy dziewczynami) to niech będzie. Mnie to nie dotyka więc mogę to przyjąć na siebie.

 

Ale z drugiej strony nie ma co przesadzać. I trzeba uważać, żeby nasze reakcje nie były właśnie konsekwencją strachu czy słabości, tylko świadomym wyborem, żeby przyjąć coś na klatę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...