Jump to content

Przyjaciele, nieboszczyk, śmierć


Alcara
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie,

Dziś miałam bardzo dziwny sen, ponieważ nie wiem co oznacza, to prosze Was o interpretację.

W rzeczywistości mam trójkę przyjaciół (takich PRZYJACIÓŁ, a nie pisanych przez małe "p") Dziś przyśnił mi się jeden z nich jako nieboszczyk - Darek

 

Byłam gdzieś, nie wiem za bardzo gdzie, nie pamiętam nawet czy to był jakiś budynek.

W pewnej chwili zobaczyłam leżącego mojego przyjaciela. Podszedł do niego inny znajomy i zaczął Go reanimować, robić mu sztuczne oddychanie i masaż serca.

Przyjaciel był też podłączony przez chwilę do jakiejś aparatury, zaczęłam kręcić jakimś kurkiem (tak jakby od kroplówki) ale to nic nie pomogło, nie ocuciło Przyjaciela.

Śmierć nie była raczej wynikiem mojego kręcenia :) Nie odczuwałam tego w ten sposób.

W pewnym momencie ten znajomy, który reanimował Przyjaciela mówi:

K... (pi pi...) !! jak On ma oddychac, jak on jest zimny i sztywny!

I faktycznie wziął Darka takiego sztywnego jak manekina i zaniósł do jakiegoś łóżka, aby sie nieboszczykowi godniej leżało.

Dalej sen był już dziwny, bałam się zadzwonić i poinformowac rodzinę o tym, że Darek umarł, nie wiedziałam jak przekazać tę koszmarną informację. Ogólnie bardziej martwił mnie fakt, co powiedzieć jego siostrze, niż to, że facet nie żyje. Postanowiłam więc zadzwonić do Przyjaciółki (wszyscy razem się przyjaźnimy - jedno wspólne grono)

Nie mogłam sie do niej dodzwonić, jak się dodzwoniłam to nie mogła podejść do telefonu, sprawiało mi to wiele trudności we śnie. Zmęczyłam się.

W końcu udało się, powiedziałam jej o śmierci Darka, a Ona była jakaś taka niewzruszona, ale też nieobecna, jakby miala jakies inne problemy na karku i ta śmierć nie przyćmiła jej własnych problemów.

Była jakaś taka szara i zmęczona. Byłam troszke zniesmaczona całym tym Jej zachowaniem, było dla mnie dziwne.

Przypomniałam sobie tragiczną śmierć naszych wspólnych znajomych, która była dla nas wszystkich wielką tragedią i wtedy faktycznie po przyjaciółce było widać przerażenie i wielką tęsknote za zmarłymi, a teraz była całkiem inna...

Troszkę miałam tak jakby jej za złe, że nie integruje sie ze mną w bólu ...

koniec...

 

A tak w ogóle, to śmierć tych znajomych "przewidziałam", ale jakoś to zignorowałam, nie miałam czasu na to, aby pomyśleć głębiej o problemie. :(

Od tamtej pory staram się więcej czasu poświęcać Przyjaciołom... tak, jakby to miała być dla mnie jakaś nauka...

Link to comment
Share on other sites

Wybacz pytanie - czy możesz mi napisać jak przewidzialaś śmierć znajomych? Miałaś sen czy w inny sposb przyszła do Ciebie ta informacja?

Wbrew pozorom moje pytanie wiąże się z Twoim dzisiejszym snem.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

to było deja vu - usłyszałam rozmowę ludzi pod blokiem, że kilka ulic dalej był pożar, wybuchł gaz i zginęli ludzie.

Trzy dni po tym zajściu usłyszałam "ten sam tekst", tyle tylko, że jak się okazało "już po fakcie".

Wsiadłam w auto i pojechałam zobaczyć co i gdzie się stało. Podjechałam pod kamienicę w której mieszkali znajomi, i zobaczyłam informację o pogrzebach - dopiero wtedy kapnełam się, że to deja vu nie było bez przyczyny.

Pożar wybuchł na drugi dzień po tym, jak pierwszy raz sie o tym dowiedziałam. Tego "pierwszego" dnia, wieczorem siedziałam w domu, i jakoś przyszło mi na wspomnienia, między innymi oglądalam zdjęcia i filmiki z naszych wspólnych spotkań/imprezek, pomyślałam nawet, że chyba czas się z nimi spotkać, bo dawno ich nie widziałam i nie rozmawiałam, i żałowałam, że mam tak mało czasu dla znajomych.

Dlatego też tak "pewnie" pojechałam od razu pod ich blok, bo coś za dużo wcześniej o nich myślałam...

Link to comment
Share on other sites

ja też miałam dzisiaj bardzo dziewny sen

otoz snilo mi sie ze jestem w czasach tak gdzies mniej wiecej za panowania chrobrego choc moze pozniej i bylam krolowa i toczylam bitwe z mojej dobrej kumpeli mama i nia jej mama byla krolowa a ona ksiezniczka i mojej kumpeli mama umarla i ona powiedziala ze nie moze zyc jak jej mama umarla ze to nie wypada i wyciagnela taki jakby widelec ale on mkial z kazdej strony inne zakonczenie i wbila go sobie w miejsce zgiecia reki i poczekala az sie wykrwawi i umarla potem nagle znalazlam sie w naszych czasach na jakiejs stolowce w szkole i tam siedzialam z jakimis dziewczynami ktorych nie znam i plakalysmy za ta kumpela co umarla i ja bylam na siebie bardzo zla ze nic nie zrobilam

to moj sen czy ktos moglby zinterpretowac go??

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Co do mojego snu opisywanego powyżej (o Darku)...

Otóż ten mój znajomy miał w listopadzie wypadek motocyklowy.

Na szczeście obyło sie na długim locie w powietrzu na przeciwległy pas, poobijaniu, siniakach i niewielkich obrażeniach. Na szczęście to były godziny poranne i jeszcze wielkiego ruchu na drodze nie było ... Uffffff...

Uderzył w niego samochód wyjeżdzający z podporządkowanej drogi.

:(

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

witam , ja tez mialam wczoraj dziwny sen , natomiast nie wiem gdzie bylam i co robilam tylko wiem ze bylo duzo ludzi i pytalam sie kogos ale nie pamietam o co sie pytalam ,potem podziekowalam i zaczelam isc i nagle ktos mnie zawolam i jak sie odwrocilam widzialam pogrzeb a na trumnie byla tabliczka i na niej pisalo imie i nazwisko mojej kolezanki a znamy sie od lat przedszkolnych a to juz taki trzeci sen ze ktos umarl ze znajomych bardzo sie obawiam tych snow , prosze o interpretacje

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...