Jump to content

"Odpłynięcia" w lustrze


Asmosamal
 Share

Recommended Posts

Witam

To mój pierwszy post i pisze tu z powodu dziwności mojego problemu.

Co jakiś czas zdarzają mi się "odpłynięcia".Zatracam się jakby w sobie i mam wrażenie,że opuszczam swoje jestestwo.

Szczególnie występuje to przy lustrach,bądź bliskich mi ludziach.

Ale przechodząc do meritum:

Te stany poprzedza poczucie nierealności rzeczywistości.Wyobrażam sobie(to szczególnie patrząc w lustro),że życie jest powieścią,a ja jego narratorem.Zaś ciało na,które patrzę nie należy do mnie i w ogóle to nie jestem ja.

Z osobami to mam tak,że patrzę na nie jakbym widział ich pierwszy raz w życiu i nie mogę uwierzyć,ze mamy coś wspólnego.

Z fizycznych objawów wygląda to tak,że widzę wyobrażam sobie siebie z perspektywy trzeciej osoby.Najczęściej ten widok jest zawieszony gdzieś z boku,z góry.

Ogarnia mnie takie zwolnienie i jakby zahamowanie mojej świadomości.Mój umysł jakby zakrywa się mgłą,tak to można najlepiej porównać.Jednocześnie czuje jak moja jaźń się oddziela i unosi do góry oddzielając się od reszty jaźni i ciała.

Całe zjawisko wydaje mi się trwać bardzo długo,ale jak kiedyś sprawdziłem trwa niecała minutę.

Jak się nazywa to zjawisko? Czy to jakiś rodzaj oobe?

W takim razie dlaczego wprowadzając się w ten stan muszę myśleć o sobie,że nie jestem sobą?

Link to comment
Share on other sites

Miałem tak niejednokrotnie,każdy może inaczej tego doświadczać ,ale wiem że ja medytując przez 19 lat doświadczałem tak Dziwnych Stanów Duchowych,Doświadczeń z Poprzednich Wcieleń,Mistycznych Uniesień ,Pochłonięcia Medytacyjnego (Głęboki Sen ,Trans lub Samadhi czy Nadświadomość lub poprostu Doznanie Transcendentne ) ,albo też oś co niekturzy opisują jako OOB - a są to doznania lewitacyjne tzw.Ruchy Astralne ,czyli wyjście Siebie jako ducha wcielonego z Ciała Materialnego ,co ma faktycznie miejsce po śmierci .

Bowiem To Duch Panuje Nad Materią.

Link to comment
Share on other sites

Co jakiś czas zdarzają mi się "odpłynięcia".Zatracam się jakby w sobie i mam wrażenie,że opuszczam swoje jestestwo.

Szczególnie występuje to przy lustrach,bądź bliskich mi ludziach.

Opuszczasz swoje jestestwo? A może wracasz do swojego jestestwa :)

Lustra mają to do siebie, iż patrzysz na swoje ciało, patrzysz sobie prosto w oczy, ale jak tak głęboko spojrzysz to coś ciekawego się dzieje z samym procesem patrzenia na siebie, kto i co widzi? Mówisz "moje ciało", "mój umysł" więc kim jesteś ten Ty co patrzy na swoje ciało i umysł, hmmm? Zagadka, prawda?

Doznajesz właśnie tego, czujesz to, ale nie potrafisz nazwać i nie nazwiesz, bo nazywanie to domena umysłu, a Ty nie jesteś umysłem. Jakkolwiek nazwiesz to już nie będzie to.

 

Te stany poprzedza poczucie nierealności rzeczywistości.Wyobrażam sobie(to szczególnie patrząc w lustro),że życie jest powieścią,a ja jego narratorem.Zaś ciało na,które patrzę nie należy do mnie i w ogóle to nie jestem ja.

Nierealności rzeczywistości hehe, a jeśli tak faktycznie jest? Czujesz prawdę i nawet fajnie to nazwałeś, bo życie jest powieścią, teatrem, a Ty jesteś narratorem, teraz kwestia kim, czym Ty jesteś, prawda?

Jak może ciało należeć do Ciebie jeśli po śmierci je zostawiasz i jedzą je robaki, wtedy to "ciało" należy do nich. Bardziej trafnym określeniem było by masz powłokę materialną na czas życia ziemskiego, ale czy tu na ziemi coś może być Twoje, skoro po śmierci to wszystko tu zostawisz i udasz się w dalszą wędrówkę?

 

W takim razie dlaczego wprowadzając się w ten stan muszę myśleć o sobie,że nie jestem sobą?

Jesteś tym kim jesteś, kwestia aby uświadomić sobie czym tak na prawdę się jest :) Umysł identyfikuje Ciebie z Twoim ciałem, ale że nie jesteś umysłem to i to postrzeganie z natury jest błędne. Może właśnie to czujesz, nawet bardziej podświadomie, ale czujesz, że coś jest na rzeczy.

Jeśli chcesz i masz wystarczająco dużo samozaparcia aby odkryć co to wszystko ma znaczyć, to szukaj.

Szukajcie a znajdziecie ;)

Link to comment
Share on other sites

Hmmm,trochę źle to opisałem.Mam wrażenie wtedy takiego rozłączenia. Moja "prawdziwa" osobowość unosi się do góry. Jednocześnie im wyżej się wznoszę tym(wystarczy chwila) reszta mojej osobowości ściąga mnie,boi się tego.Czy to jest złe?

Tak jakby rozłączał swoją jaźń...

Link to comment
Share on other sites

Asmosamal właśnie tą część własnej osobowości ,ludzie projektują jako coś większego od siebie na całej ziemi i nadają jej różne nazwy - Jehowa,Bóg Ojciec,Umysł Uniwersalny,Matriks ,Budda Chrystus ,Kriszna,Thot ,Manitou,Ra,itd .

Właśnie miałeś doświadczenie ,jakie ja miałem kiedyś,jak bardzo niebezpieczne jest takie oddzielenie Ducha czy Psychiki (Umysłu) lub Duszy od Ciała ,to widzisz na przykładach osób uzależnionych np od internetu i psychicznie chorych ,Człowiek powinien rozwijać się w równowadze Cieleśnie,Duchowo i Psychicznie ,bo inaczej gdy rozwój np. Psychiczny się zatrzyma na jakimś poziomie ,człowiek będzie dojrzewał tylko Fizycznie ,Biologicznie ,lat mu będzie przybywało ,a psychicznie zatrzyma się jego rozwój na poziomie dziecka ,i będzie swoje uzalerznienia czy to od nauki,teologii.psychologii,i innych brał za pewnik i realną rzeczywistość ,przecierz osobowość człowieka jest zmienna,płynna,i zmienia się co 7 lat .

Link to comment
Share on other sites

Postanowiłem zacząć medytować,może to mi pomoże w odkryciu prawdy...

A jak wyglądały wasze przeżycia w tym względzie??

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...