Jump to content

dziwne zjawiska, pocałunek ducha?


Guest kira016
 Share

Recommended Posts

Guest kira016

Hey:)

Interesuje się ezoteryką, chciałabym wam opisać co ostatnio mi się przytrafia...

Parę dni temu przed snem poszłam upewnić się że mam zamknięte okna w pokoju, następnie poszłam spać, po jakimś czasie budzę się i patrze a okno balkonowe było otwarte....

Dwa dni temu położyłam się do łóżka, zamknęłam oczy i nagle otwieram i ktoś, pamiętam jego twarz, był bardzo podobny do mojego taty, przytulił mnie i pocałował w głowę, tak jak zawsze na dobranoc, myślałam ze to on, ale nad ranem zaczęłam myśleć ze przecie tata jest 80 km ode mnie,i że to nie możliwe, przypominam sobie że wyglądał tak jakby był przezroczysty, falujący z białym ciałem, ale twarz była normalna, ludzka...

Zapytałam tatę to powiedział ze jego dziadek bardzo lubił dzieci, umarł jak miałam pol roku, tylko to co mi nie pasuje to to ze wyglądał bardzo młodo! Myślę ze to było coś innego...

Jak myślicie co to może być, o co chodzi, czy mam się bać?

Link to comment
Share on other sites

Niestety nie jestem znawcą tematu, ale czegoś podobnego doświadczyłam kiedyś. Otóż moja znajoma podejrzewała, że jej syn zginął we Francji, powiedział jej też tak pewien jasnowidz. Przed wyjazdem mojej znajomej do Francji po - jak się wyraziła - zwłoki syna poprosiła mnie, bym napisała do niego smsa przesyłając mu masę buziaczków. Widocznie chciała, by coś takiego sprawiło, że on się odezwie do mnie, jeśli żyje. Jego tel. jednak był niedostępny i nie odpisał mi. Za to kilka dni po wysłaniu przeze mnie tego smsa w nocy, po obudzeniu się nagłym ze snu (z pewnością się obudziłam) zobaczyłam go, jak się nade mną nachyla i daje mi tego buziaczka, o którego prosiłam w smsie. Byłam święcie przekonana, że Przemek nie żyje i z zaświatów przyszedł mi dać buziaczka, zwłaszcza, że pojawił się wcześniej pewien problem między nami związany z zakupem komputera... Więc teoretycznie był to pocałunek ducha jakby na zgodę i byłam tego pewna przez prawie 10 lat. Tymczasem niedawno, w tym roku, zobaczyłam jednak jego zdjęcia z dziećmi i żoną na NK - czyli on wtedy nie umarł. A więc kto dał Tobie i mnie całuska? Może takie pocałunki daje również dusza ludzka telepatycznie, czyli dusza człowieka żywego, a nie tylko duchy?

Pozdrawiam.

Edited by nagarfus
Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Oja... jakie podobieństwo sytuacji!

Czyli wynika z tego że jego dusza mnie odwiedziła, że wyszedł z ciała nawet nie świadomie, może po prostu o tym pomyślał...

Tata zawsze mi mówi że tęskni jak jestem na studiach... hm. myślę, że może coś w tym być...

Pamiętam też ze po tym buziaku dobrze się poczułam i zasnęłam, tak jakbym się w ogóle nie bała, a sytuacja byłaby normalna, zwyczajna

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
Guest Aniołek:)
Hey:)

Interesuje się ezoteryką, chciałabym wam opisać co ostatnio mi się przytrafia...

Parę dni temu przed snem poszłam upewnić się że mam zamknięte okna w pokoju, następnie poszłam spać, po jakimś czasie budzę się i patrze a okno balkonowe było otwarte....

Dwa dni temu położyłam się do łóżka, zamknęłam oczy i nagle otwieram i ktoś, pamiętam jego twarz, był bardzo podobny do mojego taty, przytulił mnie i pocałował w głowę, tak jak zawsze na dobranoc, myślałam ze to on, ale nad ranem zaczęłam myśleć ze przecie tata jest 80 km ode mnie,i że to nie możliwe, przypominam sobie że wyglądał tak jakby był przezroczysty, falujący z białym ciałem, ale twarz była normalna, ludzka...

Zapytałam tatę to powiedział ze jego dziadek bardzo lubił dzieci, umarł jak miałam pol roku, tylko to co mi nie pasuje to to ze wyglądał bardzo młodo! Myślę ze to było coś innego...

Jak myślicie co to może być, o co chodzi, czy mam się bać?

Dusza ma możliwość wyboru swego wyglądu i jest to możliwe że był to Twój dziadziuś który obrał swój wizerunek zza młodu.

Ciesz się moja Droga dziadziuś będzie czuwał, przyszedł do wnusi której nie miał okazji wybawić zza swego życia.

Podziwiam że Ci się objawił, ja np nie widzę ino czuję.

Nie bój się tego...

Link to comment
Share on other sites

Hmm.. to oze ja wamopowiem troszke o pocałunkach duchow. Jako że siedze w tym troche i mam za soba 2 duchy to mogę się trochę podzielić doświadczeniami ; ) . 1 duch jest to duch osoby która mnie kocha. Pocałunku ducha nie da się wyczuć, mozna tylko wiedziec ze ten duch cię cąluje. Ewentualne odczucia to morwienie. No jak duchowi baardzo zalezy to mozna wyczuć jakby to cżłowiek całował ale to baardzo rzadko i jesli duch madużo sił . Aha, i w nocy duchy nigdy powtarzam NIGDY nie ukazuja się jako białe postaci .

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016
Dusza ma możliwość wyboru swego wyglądu i jest to możliwe że był to Twój dziadziuś który obrał swój wizerunek zza młodu.

Ciesz się moja Droga dziadziuś będzie czuwał, przyszedł do wnusi której nie miał okazji wybawić zza swego życia.

Podziwiam że Ci się objawił, ja np nie widzę ino czuję.

Nie bój się tego...

 

Tak, myślę że fajnie że mnie odwiedził, jeżeli to był on;) Ciekawa jestem czy to było tylko tak po prostu żeby się przywitać czy chciał coś ode mnie. Sytuacje się nie powtórzyła więc myślę że nie.

Ktoś mi powiedział że to był sobowtór, niestety nie dokończył mi. Może ktoś z was wie o co chodzi?

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem znawczynią, ale sytuacja z "duchem" osoby żyjącej przytrafiła się kiedyś mojej kuzynce, a tym duchem, ktorego ona zobaczyła byłam ja sama. Dziwna sytacja - kuzynka zobaczyła mnie w pokoju na kanapie kiedy przechodzila obok tego pokoju. Ja w tym czasie byłam bodajże w kuchni, a nie tam gdzie ona mnie widziala. Nie wiem czy to jakieś przemieszczenie w czasie, nieświadome z resztą bo ja o tym nie wiedziałam. Może w Twoim przypadku to nieswiadome OOB osoby ktora odwiedziła Cię wtedy w nocy?

Link to comment
Share on other sites

W moim przypadku tak właśnie było jak pisze Cyklamenka.

We wspomnianym przypadku, opisanym przeze mnie powyżej, "duch" okazał się żyjącym nadal człowiekiem.

Słyszałam też prawdę mówiąc o pewnym dobrze znanym w Polsce człowieku, zajmującym się Tarotem, że pokazuje się on ludziom, pomimo, że ponad wszelką wątpliwość żyje (sama z nim niedawno rozmawiałam przez telefon, więc to że żyje jest sprawą bezdyskusyjną).

Na innym forum czytałam również wypowiedź pewnego młodego człowieka, który opowiadał, że w okresie, gdy miał poważne problemy - bodaj nerwicowe - że jego znajomi widzieli go jako ducha u siebie w mieszkaniu. Pomimo, że facet żyje.

Jak to się dzieje, że żywi też mogą się nam pojawić, nie mam pojęcia. Zachęcam wobec tego do dyskusji na temat ewentualnego pojawienia się autorce tego tematu osoby żywej, a nie zmarłej.

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016
Nie jestem znawczynią, ale sytuacja z "duchem" osoby żyjącej przytrafiła się kiedyś mojej kuzynce, a tym duchem, ktorego ona zobaczyła byłam ja sama. Dziwna sytacja - kuzynka zobaczyła mnie w pokoju na kanapie kiedy przechodzila obok tego pokoju. Ja w tym czasie byłam bodajże w kuchni, a nie tam gdzie ona mnie widziala. Nie wiem czy to jakieś przemieszczenie w czasie, nieświadome z resztą bo ja o tym nie wiedziałam. Może w Twoim przypadku to nieswiadome OOB osoby ktora odwiedziła Cię wtedy w nocy?

 

Mysle ze mozesz miec racje. Wydaje mi sie malo prawdopodobne zeby to byl dziadek, jestem prawie przekonana ze to mogl byc moj tata. Tylko dziwne ze tego nie pamieta, moze zrobil to nie swiadomnie. Chyba ze to ktos, jakis duch przybral jego wyglad, bo o ile slyszalam to jest to mozliwe....Moze tez chodzi o silna wiez miedzy nami? Np. martwi sie o mnie, czy teskni. Nie mam pojecia. Az mrozi mi krew w zylach.

 

Negarfus czyli jezeli nie tylko mi sie przydarzylo takie zdarzenie - spotkanie to znaczy ze naprawde jest mozliwe wychodzenie z ciala, dziwi mnie fakt ze przemiescil sie az tak daleko.

 

Albo ze kolezanka widziala Cyklamenke w salonie a byla w kuchni i cos robila, wiec to jest conajmniej dziwne. To cos w rodzaju byc w dwoch miejsach na raz, ale nie zdawac sobie z tego sprawy?

Edited by kira016
Link to comment
Share on other sites

Dla duszy nie ma granic, nie ma daleko - blisko.

Dodatkowo przed chwilą przyszła mi do głowy jeszcze jedna możliwość. Czy sądzisz, że to mógł być anioł, Twój duch opiekuńczy? ja dwa razy czułam swojego ducha opiekuńczego bardzo wyraźnie (fizycznie), chociaż niestety go nie widziałam, ale osoba siedząca obok mnie go widziała. Może wobec tego to Twój Anioł Stróż?

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Byc moze to mogl byc opiekun, ale byl tak podobny do mojego taty ze trudno mi to okreslic:(

 

A jezeli chodzi o mojego Aniola to mam dziwne wrazenie ze daje mi jakies sygnaly np. opisze pewna systuacje: lubie chodzic pozno spac, siedze np. przy komputerze, itp... i prawie zawsze mam wrazenie ze kaze mi isc do lozka spac, slysze pukanie w lamkpe nocna, i dopoki sie nie poloze to przewaznie na okraglo puka. Brzmi to moze troche smiesznie, ale ja tak czuje, jak myslisz moze miec cos z tym wspolnego?

Link to comment
Share on other sites

Ja się wcale takim zjawiskom nie dziwię. Chociaż gdy włączymy logikę, to wydaje nam się to niewiarygodne i nawet śmieszne, że wierzymy w znaki dawane przez Anioły czy duchy opiekuńcze:) Ale gdy np. mnie mój duch opiekuńczy uratował od śmierci w ogniu, albo dwa razy wyraźnie w inny sposób dał mi znać o sobie, to wtedy nawet najbardziej logicznie myślący człowiek zaczyna wierzyć w to, że dostajemy znaki od naszych opiekunów i że oni rzeczywiście przy nas są.

Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie jego podobieństwo do Twojego taty: ja z kolei raz miałam takie zdarzenie, że podczas drzemki poobiedniej spałam pod kocem, obudziłam się i chciałam się odwrócić na drugi bok, a tu czuję wyraźnie, że ktoś mi poprawia koc na plecach. Byłam święcie przekonana, że to moja babcia (żyjąca) przyszła i mi poprawia koc. Ale gdy potem ją zapytałam czy o tej godzinie była u mnie, powiedziała, że w ogóle jej nie było. Gdy o tym jednak opowiedziałam pewnej jasnowidzącej z Krakowa, która znała mnie osobiście i była często moim gościem w domu, ona powiedziała mi, że to widocznie moja babcia duchowo była obecna przy mnie i poprawiała mi koc, chociaż ciałem jej przy mnie nie było. Czyli taka jest jeszcze możliwość:)

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Mi tez sie wydaje to dziwne, smieszne, ale coraz bardziej w to wszystko wierze. Czuje ze dusze, anioly daja nam znaki chociaz nie zawsze mozemy je zinterpretowac tak jak nalezy.

 

Czyli moze byc kilka mozliwosci. Mysle ze twoja znajoma jasnowidzaca moze miec racje ze to duchowo jakos sie tata znalal przy mnie. Szkoda ze ten swiat jest dla nas tak tajemniczy. Moze nasi bliscy po prostu o nas sie tak martwia i sa tacy nadopiekunczy, nawet sobie nie zdaja z tego sprawy:)

Link to comment
Share on other sites

Ja zauważyłam, że mam więcej znaków od ducha opiekuńczego, a nade wszystko od bliskich mi zmarłych (szczególnie od babci, z którą byłam niezmiernie mocno związana) w okresach, gdy na ten kontakt jestem otwarta. Bo zamykamy się na taki kontakt ufając wyłącznie umysłowi. Umysł działa wyłącznie logicznie, on wie, że 2 plus 2 ma się równać 4 i gadaj mu tu o Aniołach:)) Umysł to wyprze i pozbawi nas wiary w to, że delikatne, subtelne znaki to często mogą być znaki na poziomie duchowym od zmarłych lub od Aniołów, a nie tylko trzaskaniem starej szafy:) A umysł nam wmówi: nieeeee....wydawało mi się..., albo To tylko stara szafa trzeszczy:)

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Masz racje, kilka razy skusilam sie i opowiedzialam np. rodzinie o tym co mi sie przytrafilo, to uznali ze albo mi sie snilo, albo mam przywidzenia, albo ze mam sie leczyc, nikt nie chce dopuscic nawet w malym stopniu ze to moze byc prawda. Po prostu w to nie wierza. Naszczescie sa tacy ludzie jak ty ktorzy mi ufaja:)

 

Jezeli chodzi o bliska mi zmarla osobe - wujka, to tylko po swojej smierci ok rok dzialy sie rozne rzeczy. W snach z nim rozmawialam, ale nigdy nie dal sie dotknac, rozplywal sie w powietrzu. W ostatnim snie widzialam jego zdjecie na ktorym sie usmiechal do mnie. Wiecej znaku nie dostalam, a tak mocno tesknie za nim;( Chcialabym tylko wiedziec ze nic mu nie jest, ze jest szczesliwy, juz tyle lat minelo:(

Link to comment
Share on other sites

Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że zmarli częściej śnią nam się niedługo po swojej śmierci, a potem przestają się w ogóle śnić lub śnią się sporadycznie. To mnie martwi prawdę mówiąc, bo bardzo bym chciała, żeby babcia śniła mi się jak najczęściej.

Myślę, że możesz być spokojna o swojego wujka i o to, że jest szczęśliwy. A zwłaszcza z tego powodu jest szczęśliwy, że słyszy jak bardzo się o niego troszczysz:) Z pewnością się cieszy z tego powodu, chociaż chyba już tak jest świat stworzony, że pomimo olbrzymiego przywiązania do osób, które zmarły, powinniśmy nauczyć się żyć bez kontaktu z nimi. Straszne to jest dla mnie samej, ponieważ pragnę kontaktów z babcią jak wody czy powietrza. Ale mam wrażenie, że coś w tym musi być, że nasi bliscy zmarli nie śnią nam się tak często po długim czasie od swojej śmierci, nawet jeśli śnili nam się częściej zaraz po śmierci.

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Moze nie moga utrzymywac z nami kontaktu? Zreszta mysle ze nie powinnysmy ich wzywac, tylko dac im spoj, odpoczynek. Chociaz nie powiem, ze by bylo to nie kuszace... Zastanawia mnie tylko to czy sa blisko nas, czy nad nami czuwaja, ale nie moga nam sie pokazac, czy tego powiedziec.

Link to comment
Share on other sites

Moze nie moga utrzymywac z nami kontaktu? Zreszta mysle ze nie powinnysmy ich wzywac, tylko dac im spoj, odpoczynek. Chociaz nie powiem, ze by bylo to nie kuszace... Zastanawia mnie tylko to czy sa blisko nas, czy nad nami czuwaja, ale nie moga nam sie pokazac, czy tego powiedziec.

 

Moim zdaniem zmarli są z nami i czuwają nad nami. Nie wiem jednak czy są z nami zawsze (24 h / dobę) czy okresowo, ale to, że z nami są jest dla mnie tak oczywiste, jak to, że teraz klikam w klawiaturę:)

Ja po śmierci mojej babci wyraźnie odczuwam jej obecność, ona mi wielokrotnie daje znać o sobie i pomaga mi, albo daje mi znać w sobie tylko właściwy jeszcze za życia sposób, bym na coś zwróciła uwagę. Teraz robi to również, chociaż jej nie widzę. Ktoś mógłby powiedzieć, że tylko tak mi się wydaje, gdyż byłam niezmiernie mocno związana z babcią, ale wyobraźcie sobie, że kilka miesięcy temu poznałam panią, która jest doskonale w Polsce znana i ma ona bardzo mocno rozwiniętą intuicję. Ta pani podczas rozmowy ze mną zapytała czy ktoś mi niedawno zmarł. A ja na to, że tak, babcia... Wobec tego ta pani delikatnie dała mi do zrozumienia, że babcia jest przy mnie, a ja na to odparłam, że wcale mnie ta informacja nie dziwi, gdyż o tym doskonale wiem i czuję swoją babcię przy sobie wyraźnie. A ona biedna pewnie myślała, że się wystraszę:)

Ja nieraz mówię do mojej zmarłej babci, by dbała o siebie i by dużo jadła, bo zawsze była niejadkiem:) Czyli wg mnie nasi kochani i bliscy zmarli są z nami i opiekują się nami, nawet jeśli ich nie widzimy.

Link to comment
Share on other sites

Guest kira016

Masz racje co do tego, że zmarli są z nami i się opiekują. Niestety wydaje się że z czasem ten kontakt słabnie, nie dają już o sobie znać tak jak wcześniej, ale to tylko moje spostrzeżenia; chociaż czasem mam wrażenie jakby wujek ze mną był, sama nie wiem:) może gdzieś tu są i nas wspierają w jakiś sposób, przynajmniej staram się w to wierzyć. Robię podobnie jak ty i też rozmawiam, mam nadzieje że Ta osoba o tym wie:)

Link to comment
Share on other sites

Prawdę mówiąc wcale mnie nie dziwią Twoje spostrzeżenia, że z czasem kontakt ze zmarłym słabnie. Mam niestety też takie samo wrażenie i mówiła mi coś podobnego moja mama na ten temat (widocznie sama tego doświadczyła lub ktoś jej też tak mówił). Jednak wyobraź sobie, że moja babcia śniła mi się właśnie dzisiaj w nocy:) Śniła się też mojej mamie (swojej córce) dzisiaj. Mam akurat teraz bardzo poważne kłopoty i babcia w tym uczestniczy. Bardzo ją prosiłam, by mi się przyśniła i przyśniła się, HURAAAAA:) Niestety teraz mam tak, że babcia albo wcale nie wypowiada się w snach, albo mówi bardzo mało i muszę sama wyciągać z jej słów wnioski, co one znaczą, natomiast dawniej wypowiedzi babci były takie same, jak za jej życia. Czyli np. raz zapytała mnie we śnie czy sprzedałam jej maszynę do szycia sąsiadce X (a to była prawda), albo raz mi powiedziała we śnie, że worek na śmieci, który miałam wystawiony za drzwi na klatkę schodową (żeby z niego rano wyrzucić śmieci) rozwiązał się i żebym go zawiązała! Okazało się, że to prawda, bo worek się rozwiązał!

Dziś kiedy piszę te słowa na temat mojej babci wiem, że jest ona ze mną. Bo dwa razy dała mi ten charakterystyczny wyłącznie dla siebie znak.

Zastanawiam się nad dwiema sprawami:

- czy w sprawie spokoju swojego wujka po śmierci kontaktowałaś się z kimś, np. z Elżbietą Nowalską? Bardzo Ci ją polecam, to wspaniała, niesamowicie ciepła i pomocna kobieta! Ona zajmowała się automatycznym pisaniem i kontakt ze zmarłymi miała tak dobry, jak my z żywymi. Chociaż nie wiem czy ona jeszcze pracuje ze zmarłymi...

- a druga sprawa jest taka, że skoro niektórzy mają zdolność zobaczenia zmarłych wśród nas, to widocznie znaczy, że są oni wśród nas i kto wie - może i nam będzie dane ich kiedyś widzieć na co dzień i traktować to jako coś normalnego, a nie nadzwyczajnego?:)

Link to comment
Share on other sites

nagarfusie, duchy jezeli chcą to są z nami cały czas , no w sumie prawie cały bo czasami idą odpocząć bo też się męczą ;) .

- a druga sprawa jest taka, że skoro niektórzy mają zdolność zobaczenia zmarłych wśród nas, to widocznie znaczy, że są oni wśród nas i kto wie - może i nam będzie dane ich kiedyś widzieć na co dzień i traktować to jako coś normalnego, a nie nadzwyczajnego?:)

Sama w sumie nie mam tak rozwiniętych zdolności kontaktowania się z tamtym światem żeby móc stwierdzic ze ten list jest autentyczny ponieważ dopiero się uczę ale polecam przeczytać "List od istot Astralnych " przytoczę tutaj jednak tylko jego fragment , który może się okazać tu pomocny ;)" ...Nadal jednak nie mamy umiejętności zmiany sytuacji, będąc na naszym poziomie energetycznym. Nie możemy opuścić ciał opętanych przez nas ludzi a oni nie mogą uwolnić się od nas." Chodzi tutaj o to że nawet najstarsze stażem duchy nie są na tym poziomie rozwoju żeby mogły normalnie chodzic po naszym świecie i byc wyczuwalne przez wszystkich ludzi .

Link to comment
Share on other sites

Zastanawiam się nad dwiema sprawami:

- czy w sprawie spokoju swojego wujka po śmierci kontaktowałaś się z kimś, np. z Elżbietą Nowalską? Bardzo Ci ją polecam, to wspaniała, niesamowicie ciepła i pomocna kobieta! Ona zajmowała się automatycznym pisaniem i kontakt ze zmarłymi miała tak dobry, jak my z żywymi. Chociaż nie wiem czy ona jeszcze pracuje ze zmarłymi...

- a druga sprawa jest taka, że skoro niektórzy mają zdolność zobaczenia zmarłych wśród nas, to widocznie znaczy, że są oni wśród nas i kto wie - może i nam będzie dane ich kiedyś widzieć na co dzień i traktować to jako coś normalnego, a nie nadzwyczajnego?:)

 

Nie kontaktowałam się, uważam że powinnyśmy dać im spokój, a ty jak myślisz?

Moja znajoma zna osobę, która widzi dusze zmarłych ludzi i szczerze ci powiem że na krótszą metę wydaje się to fajne, ciekawe, ale na dłużej to nie da się z tym żyć.... Przynajmniej ona tak sądzi.

 

Szczerze to zazdroszczę ci że babcia porozumiewa się z Tobą, nawet o tak błahe sprawy jak wyrzucenie śmieci, fajnie że możesz mieć z nią jakiś kontakt:) i oby on nie osłabł:)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...