Jump to content

Dawna znajoma


KatiJo
 Share

Recommended Posts

Mam taką koleżankę ze swego rodzinnego miasta. Ankę. Nie widziałyśmy się kilka lat. Ostatnim razem słyszałyśmy się przez telefon ponad rok temu umawiając się na pogrzeb kolegi. Miałyśmy się potem spotkać pogadać, ale jej coś wypadło i wcale na ten pogrzeb nie dotarła. Był tylko jej mąż, którego w zasadzie znam dłużej, chodziłam z nim do podstawówki. Ankę poznałam dopiero w liceum. Kolega mój chodził z nią do klasy, a ja do równoległej. Razem natomiast (ona i ja) uczęszczałyśmy na jakieś pozalekcyjne zajęcia dodatkowe i kolega ów mój, kochając się w niej już wtedy, spiskował ze mną żebym starała się szeptać Ance o nim same dobre rzeczy. Na studia poszli już razem do jednego miasta, potem się pobrali.

Po tamtym pogrzebie jeszcze raz próbowałam skontaktować się z Anką, gdyż wykonuje ona specyficzny zawód i były mi potrzebne jej kompetencje. Dzwoniłam na komórkę, nie odbierała, byłam nawet u nich w domu (mieszkają osobno, ale w jednej kamienicy z rodzicami tegoż kolegi, czyli Anki teściami). Teściowie Ci chyba mnie nie poznali i nie podali żadnych namiarów poza telefonem komórkowym, który miałam. Poinformowali mnie też, że młodzi wyjechali na weekend. Spieszyło mi się, więc znalazłam innego specjalistę profesji Ani, potem wróciłam do siebie i tyle.

Dużo tego wstępu, ale pomyślałam, że pomoże....A teraz sen.

Śniło mi się, że poszłam do Ani oddać jakieś patelnie i blachy. Byłam lekko przeziębiona, a ona ma dwoje dzieci, jedno maleńkie, więc rozmawiałyśmy w garażu. Ucieszyła się na mój widok. Jedną patelnię, jak się okazało zaniosłam nadprogramowo, więc zabrałam ją z powrotem. Do garażu zbiegły jej dzieci, ale zaraz je wygoniła, żeby się ode mnie nie zaraziły. Nie wiem dlaczego polazłam tam chora, wiedząc o maluchach, ale chyba jakoś musiałam, czas gonił. Potem wyszłyśmy przed dom, wyszedł też jej mąż - mój kolega z podstawówki. On jednak sprawiał wrażenie jakby nie był z mojej wizyty zadowolony. Powiedziałam im, że jakiś czas temu próbowałam się kontaktować, ale nikt się nie zgłaszał. Poprosiłam też kolegę, by podał mi swój telefon komórkowy w razie, gdybym kiedyś znowu nie mogła dodzwonić się do Ani. On jednak wzruszył ramionami i wszedł z powrotem do domu. Ania uśmiechnęła się blado i przepraszająco. Potem sen się rozwiał.

 

Wiem, że oni mieli po drodze między sobą różne problemy. Wiem, że to i owo zabiła rutyna i tamta wariacka młodzieńcza miłość mojego kolegi, kiedy to z wypiekami na policzkach prosił mnie o pomoc, sporo zblakła... Nie chcę tutaj pisać więcej by nie identyfikować osób. Jeśli ktoś mi pomoże w interpretacji to chyba nawet zaedytuję ten post i wykasuję nieco. Wydaje mi się, że powinnam starać się z Anią skontaktować. Może ma jakieś problemy. Ostatnio sporo pracuję nad sobą, rozwijam i ćwiczę swoją intuicję... Może ona chce mi coś powiedzieć? Nie myślałam o Ani przed snem, w ogóle dawno o niej nie myślałam.

Dodam a propos blach i patelni, że nie mam nic co należy do niej, nie jestem jej nic winna ani ona mi. Nigdy też nie było między nami żadnych zgrzytów.

Wdzięczna będę za pomoc, zwłaszcza od Ciebie Cyganicho, gdyż czytam Twoje interpretacje i jestem pod wrażeniem.

Pozdrawiam:)

 

Edit: położyłam Tarota na ten sen... Rozkład znajduje się tutaj --- Co oznaczał mój dzisiejszy sen

 

Jeszcze jeden edit - widzę, że Astra tutaj pomykała i mnie pominęła... Pisząc do Cyganichy nie chciałam nikogo urazić, ani ograniczać się tylko do niej... Po prostu nie znam za bardzo osób z tego działu, udzielam się raczej na Tarocie, a Cyganichę jakoś przyuważyłam...

Mam nadzieję, że nie uraziłam nikogo? Jeśli ktoś odebrał to źle, to przepraszam...

Edited by KatiJo
dodanie rozkładu tarota; dodanie wyjaśnienia
Link to comment
Share on other sites

Przestrzen domu oznacza psychike sniacego, ewentualnie osoby , o ktorej sni. To drugie rzadko wystepuje, ale poniewaz to Twoja przyjaciolka od dawna, wiec mozna spokojnie zalozyc, ze macie przetarty szlak komunikacji intuicyjnej/ telepatycznej. Kolezanka przyjmuje Cie w garazu, wiec nie w domu, cos przed Toba ukrywa, z drugiej strony wlasnie jakby, pod pretextem Twojej choroby, zapraszala Cie do prawdziwego wnetrza siebie. Moze zakladac, ze masz sie tez kiepsko i ja zrozumiesz, wesprzesz w jej niedoli. Garaz to miejsce, w ktorym parkuje sie samochody. Samochody to srodki komunikacji ze swiatem zewnetrznym - nimi wyjezdzasz i odejezdzasz w swiat. Ona szykuje sie do odejscia - potajemnie albo jeszcze nie do konca swiadomie. Mezczyzna paradoksalnie nie ma nic do ukrycia. Stoi przed domem - juz wyszedl. Nie chce kontaktu, bo chce sie odciac od przeszlosci, ktora w tym przypadku reprezentujesz Ty jako pamietajaca poczatki ich zwiazku. To, ze nie wziela od Ciebie nadprogramowej paltelni, oznacza, ze nie chce Twojej nadprogramowej pomocy. Pytanie: czy poszlas tam z wlasnej inicjatywy, czy na jej prosbe? Moze po prostu ucieszyla sie na kontakt, ale niekoniecznie na pomoc, ktorej chcialas jej udzielic. Jeszcze te dzieci odizolowala. Jakas dorosla, racjonalna decyzja tam bedzie, ktora ona obwiescila Ci we snie. Patelnie to symbol zmudnej codziennosc - tam jest tego nadmiar. Dzeci tez moga doslownie oznaczac, ze to one trzymaja ja w tym zwiazku.

 

Mysle, po tym snie, ze ona sama sie odezwie...

Link to comment
Share on other sites

Guest cyganicha
Śniło mi się, że poszłam do Ani oddać jakieś patelnie i blachy. Byłam lekko przeziębiona, a ona ma dwoje dzieci, jedno maleńkie, więc rozmawiałyśmy w garażu. Ucieszyła się na mój widok. Jedną patelnię, jak się okazało zaniosłam nadprogramowo, więc zabrałam ją z powrotem. Do garażu zbiegły jej dzieci, ale zaraz je wygoniła, żeby się ode mnie nie zaraziły. Nie wiem dlaczego polazłam tam chora, wiedząc o maluchach, ale chyba jakoś musiałam, czas gonił. Potem wyszłyśmy przed dom, wyszedł też jej mąż - mój kolega z podstawówki. On jednak sprawiał wrażenie jakby nie był z mojej wizyty zadowolony. Powiedziałam im, że jakiś czas temu próbowałam się kontaktować, ale nikt się nie zgłaszał. Poprosiłam też kolegę, by podał mi swój telefon komórkowy w razie, gdybym kiedyś znowu nie mogła dodzwonić się do Ani. On jednak wzruszył ramionami i wszedł z powrotem do domu. Ania uśmiechnęła się blado i przepraszająco. Potem sen się rozwiał.Wiem, że oni mieli po drodze między sobą różne problemy. Wiem, że to i owo zabiła rutyna i tamta wariacka młodzieńcza miłość mojego kolegi, kiedy to z wypiekami na policzkach prosił mnie o pomoc, sporo zblakła.

 

Ty sama wewnętrznie,może nawet nie świadomie czujesz potrzebę rozmowy z koleżanką.Jakbys też prosiła o harmonie i normalność w Waszych relacjach.Nie musi być to zażyła przyjaźń,bo być może okaże się to niemożliwe ale chciałabyś czegoś więcej niż jest teraz.Ważnym elementem jest tu też fakt,że w realu potrzebowałaś jej pomocy i to mogło naleźć swoje odzwierciedlenie w tym snie.Mało tego,Ty zdajesz sobie sprawe z tego,że zażyła przyjaźń i bardzo bliskie relacje już nie są między Wami możliwe.Nie zakładasz tego nawet,że mogłoby to nastąpić ale chcesz czegoś innego,milszego niz jest w chwili obecnej.

Nie chcesz tez by którakolwiek ze stron czuła się w jakiś sposób w Waszych relacjach i tym co było wykorzystana.zależy Ci na pełnej równowadze.daje dobro,otrzymuje dobro, nie chcę nic więcej ponad to co dałam.

tak ja to widzę.

Anka chciałaby normalnych układów z Tobą,koleżeństwa i zażyłości,brakuje jej Ciebie,brakuje tego co kiedys było. jednak jak piszesz jest po zakrętach z obecnym mężem i jemu byłoby bardzo nie w smak gdybyście były bliskimi koleżankami.Jemu to nie pasuje,on tego nie chce /moge sie mylić,ale mam wrażenie że on ogranicza swoją żonę,spróbuję ją stłamsić,stłumić jej potrzeby.on chce by ona była tylko dla domu w rodzinie,a nie miała własnego kawałka życia dla swojej przyjemności,takiej małej intymności komfortu psychicznego w czymś co poza domem.ale to tylko moje odczucia jak widze i czytam co napisałaś. mogę się mylić a nie chcę kogos źle osądzać.jednak wrażenie takie mam silne.

 

 

Wdzięczna będę za pomoc, zwłaszcza od Ciebie Cyganicho, gdyż czytam Twoje interpretacje i jestem pod wrażeniem.

Pozdrawiam:)

 

Miło mi bardzo i cieszę się że utkwiłam Tobie w pamięci, ze podobają Ci się moje interpretacje a przede wszystkim najwiekszą radość sprawia mi fakt kiedy mogę nimi innym pomóc :)

 

Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do tego działu jeśli będziesz miała taką potrzebę:) a ja z przyjemnością pomogę jak tylko będe potrafiła :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...