Jump to content

Rycerz, niewiasta, ciemna chmura i 5 ton zielonego groszku.


zielonygroszek95
 Share

Recommended Posts

Otóż dziś śnił mi się tak dziwny sen, że postanowiłem go napisać i dowiedzieć się o co w nim chodzi. To zaczynam:

Zaczął się niepozornie. Stałem na końcu korytarza sami gimnastycznej, tuż obok schodów do małej siłowni na pierwszych piętrze. Po schodach wchodził jakiś rycerz, a na półce w połowie drogi stało dwóch ubranych w jakieś barwne stroje żołnierzy z halabardami. Z drugiego końca korytarza biegł do mnie jakich chłopa krzycząc, że znalazł demoniczną lalkę i mroczna siła chce go porwać. Zacząłem się śmiać, a kiedy już dobiegł zabrałem przedmiot i rzuciłem nim o ziemię. Nagle niewiadomo dlaczego chłopak zaczął wracać w powietrzu tam gdzie przyszedł i krzyczeć pomocy. Jeden z żołnierzy kazał mi szybko biec na górę.

 

Do salki wbiegłem jako ostatni. Jakaś ciemna chmura leciała tuż za mną. Chciała otworzyć drzwi do siłowni, ale dzielnie utrzymywałem je w miejscu. Nagle z prawego kąta, po prawym boku Sali (jeśli staniemy przodem do okien ustawionych w kierunku zachodnim) odezwał się do mnie z podwyższenia jakiś głos. Zapytał o co chodzi, a ja zwróciłem się do niego z przydomkiem „Panie” i odpowiedziałem, że nic. Nagle siła próbująca wedrzeć się do Sali zniknęła, a do siłowni (choć w czasie snu nie było tam sprzętu) weszła moja ukochana. Byłem strasznie uradowany, gdyż od zakończenia roku szkolnego jej nie widziałem :( . Słowa płynące z jej ust ucieszyły mnie jeszcze bardziej. „ Oskar! Jak dobrze Cię widzieć!”. Oniemiałem. Odpowiedziałem tylko, że mnie również miłą ją widzieć. Nagle zła siła powróciła i znów musiałem trzymać drzwi. Wtedy osobistość z podestu kazała mi coś z tym zaradzić. Postanowiłem, że dam się porwać i zobaczyć co jest na końcu. Zanim jednak to zrobiłem (czemu w rzeczywistości tak nie potrafię…) wyznałem J. jak bardzo ją kocham i, że nie wyobrażam sobie bez niej życia. Ucałowałem ją i przytuliłem mocno do siebie. Była zaskoczona. Zanim dałem się porwać tej ciemnej chmurze widziałem tylko jak stała i patrzała w moim kierunku. Chmura zabrała mnie początek korytarza po czy skręciła do pokoju, który w rzeczywistości jest szatnią dziewczyn, ale w tym wydaniu wyglądał zupełnie inaczej, a drzwi miał z innej strony. W środku siedział jakiś dziwny jegomość pokryty tą ciemną chmurą. Spytał dlaczego zniszczyłem jego lalką i kim jestem. Najserdeczniej go przeprosiłem, przedstawiłem się i zaczęliśmy rozmawiać o warunkach wypuszczenia mojej osoby z jego sideł. Nie wiem co ugadaliśmy, ale po prostu mnie wypuścił. Z tego dziwnego pokoju wyprowadziła mnie kobieta ubrana w strój woźnej. Zapytała mnie czy chcę się napić mleka. Odmówiłem, a ona sobie nalała i wypiła. Pożegnałem się z nią i udałem się w drogę powrotną do Sali gimnastycznej. Wszystko było tak jak to zostawiłem. Jedynie luba moja, nie zwróciła na mnie uwagi i stała wpatrzona w okno. Podszedłem do drugiego, wziąłem lornetkę i zauważyłem, że na polu w sąsiedztwie szkoły (gdzie aktualnie robotnicy kładą chodnik) z zepsutego zraszacza zamiast mgiełką, woda leci niczym z węża. Nie wiem jak się tam znalazłem ale chwileczkę po tym spostrzeżeniu stałem obok zraszacza. Kurek do zakręcenia wody był na wysokości poziomo wyciągniętych dłoni. Z całej siły zakręciłem i nagle *trach* zawór się przekręcił! Tylko zamiast wody zaczął z ogromną prędkością wylatywać zielony groszek. Setki kilogramów zielonego groszku! Zasypał całe pole.

 

Nie ruszyło mną to za bardzo, byłem jedynie zdziwiony. Zacząłem powoli odwracać głowę w kierunku szkoły. Zdążyłem jedynie kącikiem oka zobaczyć asfalt oddzielający mnie od chodnika po drugiej stronie i… tititititititititi… Budzik spełnił swoje zadanie doskonale, ale chciałem zobaczyć co będzie dalej. Niestety się nie udało.

P.S. – Jedyne co podchodzi pod prawdę to wyznanie przeze mnie miłości J. (różnica w tym, że jej nie pocałowałem i nie powiedziałem o reszcie życia :oczko2:). Powiedziałem jej, że jest dla mnie bardzo ważna i w ogóle, i od tamtej pory mój kontakt z nią zmalał. Na jej widok zaczęła włączać się wewnętrzna blokada i nie mogłem słowa wypowiedzieć. Nie wiem. Nigdy tak nie miałem. Prawdopodobny brak jakiegokolwiek kontakty przez najbliższe 2 miesiące i duże prawdopodobieństwo nie zobaczenia się już nigdy (idzie do innej szkoły) bardzo mną ruszyły. Jakiś taki przygnębiony chodzę. Jeśli to jest miłość to ja dziękuję. Nie mam ochoty na jedzenie i schudłem, co zdarzyło mi się pierwszy raz. Ale co może oznaczać ten sen? Czy inwazja zielonego groszku na Ziemię to możliwy scenariusz?

Link to comment
Share on other sites

Dziś w nocy znów miałem dziwny sen. Szedłem jakimś korytarzem i co jakiś czas mijałem grupki ludzi, w tym ją :* (dokładnie były to dwie grupy, po około 10 osóB). Za pierwszym razem stała do mnie plecami, ale kiedy ją minąłem odwróciłem głowę i się uśmiechnąłem, z odwzajemnieniem (jeśli to coś znaczy to pamiętam, że miała sukienkę w czerwone kropki). :) Kiedy wróciłem głową przed siebie po chwili zauważyłem, że idzie ona z przeciwnego kierunku. Kiedy mnie mijała uśmiechnąłem się i znów odpowiedziała mi tym samym. Zbliżyłem się, żeby porozmawiać gdy nagle znikła. Znikąd pojawiły się na około mnie tłumy ludzi. Nie wiedziałem o co chodzi. Rozglądałem na na wszystkie strony i uświadomiłem sobie, że jestem w kinie. Szedłem przed siebie. Zauważyłem biletera. Dałem mu bilet (skąd go miałem?) i zabrał cały. Poszedłem dalej i przypomniało mi się, że nie wiem jaki miałem numer krzesełka. Wszyscy usiedli i okazało się, że jedyne wolne miejsce jest na samej górze w prawym (patrząc w stronę ekranu) rogu. Wtedy się obudziłem i strasznie było mi smutno. Nie wiem czemu. Dlatego napisałem.

Edited by zielonygroszek95
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...