Skocz do zawartości

dziwne zachowanie sie duszy?


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Nasunelo mi sie do glowy cos takiego, moze wydac sie dziwne ale zalozmy, ze tak sie stalo...

 

oto na swiat przychodzi dziecko, z poczatku wykazuje wszystkie oznaki zdrowo rozwijajacego sie dziecka, z czasem jednak (kiedy dorasta), iwda coraz wieksze roznice i dysproporjce w jego zachowaniu i odbieraniu rzeczywistosci; dziecko jest jakby inne, bardziej dojrzale a jednoczesnie jakby zamkniere w swoim wlasnym swiecie (ale nie jest to autyzm ani zadna inna zdiagnozowana i znana obecnie choroba); jest ono po prostu jakby niezainteresowane tym co sie dzieje dookola i wykazuje zarazem olbrzymie zdolnosci w kierunku nauk, myslenia introspektywnego, umie skupic sie na sobie i nie potrzebuje wielu bodzcow zewnetrznych w porownaniu z innymi rowniesnikami (mniej checi do zabawy etc.)

 

mija kilka lat, osoba ta jest juz w szkole podstawowej i znowu podobna sytuacja-brak porozumienia z rowniesnikami i zainteresowania aktualnymi modami ale bez udzialu nacisku rodzicow ani czegos innego z zewnatrz; ten mlody czlowiek jakby nie poddaje sie temu, co go otacza...

 

mija znow kilka lat, szkola srednia okres dojrzewania, buntu, zazdrosci o pierwsze zwiazki z druga osoba, powolne wchodzenie w doroslosc - znow to samo, izolacja, odseparowanie, etc.

 

znow mija kilka lat, ten dorosly ju czlowiek czuje sie jak ktos kto powinien byl urodzic sie w innej epoce, nie rozumie mentalnie ani aktualnej mody ani wszystkiego co wiaze sie z otaczajaca go rzeczywistoscia w sensie obecnych norm, zywczajaow; gdzies w glebi ducha odczuwa ogromna potrzebe zycia inaczej, jakby cos nim kierowalo, ma czasem poczucie ze nie wolno mu robic wielu rzeczy, ze przychodzi z misja

 

jego poglady sa ogolnie odbierane za niepasujace ale nie sa one rowniez drazliwe na tyle aby uznac go za niebezpiecznego, lagodnie mozna o nim powiedziec niedostosowany spolecznie ale nieszkodliwy, zyjacy w chmurach....

 

 

zastanawia mnie to, czy sa takie dusze, ktore wcielajac sie w kogos takiego do tego stopnia moga nie chciec egzystowac w obecnej rzeczywistosci ze zycie takiego czlowieka to jakby zycie pomiedzy jego wewnetrznym ja a tym co jest na zewnatrz, zuelny brak glebszej korelacji

 

dodatkowym pytaniem bedzie to, jesli kazda dusza przychodzi na swiat po to aby cos zrobic lub czegos doswiadczyc, co w takim razie kieruje dusza takiej osoby?

Napisano
Nasunelo mi sie do glowy cos takiego, moze wydac sie dziwne ale zalozmy, ze tak sie stalo...

 

oto na swiat przychodzi dziecko, z poczatku wykazuje wszystkie oznaki zdrowo rozwijajacego sie dziecka, z czasem jednak (kiedy dorasta), iwda coraz wieksze roznice i dysproporjce w jego zachowaniu i odbieraniu rzeczywistosci; dziecko jest jakby inne, bardziej dojrzale a jednoczesnie jakby zamkniere w swoim wlasnym swiecie (ale nie jest to autyzm ani zadna inna zdiagnozowana i znana obecnie choroba); jest ono po prostu jakby niezainteresowane tym co sie dzieje dookola i wykazuje zarazem olbrzymie zdolnosci w kierunku nauk, myslenia introspektywnego, umie skupic sie na sobie i nie potrzebuje wielu bodzcow zewnetrznych w porownaniu z innymi rowniesnikami (mniej checi do zabawy etc.)

 

mija kilka lat, osoba ta jest juz w szkole podstawowej i znowu podobna sytuacja-brak porozumienia z rowniesnikami i zainteresowania aktualnymi modami ale bez udzialu nacisku rodzicow ani czegos innego z zewnatrz; ten mlody czlowiek jakby nie poddaje sie temu, co go otacza...

 

mija znow kilka lat, szkola srednia okres dojrzewania, buntu, zazdrosci o pierwsze zwiazki z druga osoba, powolne wchodzenie w doroslosc - znow to samo, izolacja, odseparowanie, etc.

 

znow mija kilka lat, ten dorosly ju czlowiek czuje sie jak ktos kto powinien byl urodzic sie w innej epoce, nie rozumie mentalnie ani aktualnej mody ani wszystkiego co wiaze sie z otaczajaca go rzeczywistoscia w sensie obecnych norm, zywczajaow; gdzies w glebi ducha odczuwa ogromna potrzebe zycia inaczej, jakby cos nim kierowalo, ma czasem poczucie ze nie wolno mu robic wielu rzeczy, ze przychodzi z misja

 

jego poglady sa ogolnie odbierane za niepasujace ale nie sa one rowniez drazliwe na tyle aby uznac go za niebezpiecznego, lagodnie mozna o nim powiedziec niedostosowany spolecznie ale nieszkodliwy, zyjacy w chmurach....

 

łooo.... to coś takiego jak ja !

 

zastanawia mnie to, czy sa takie dusze, ktore wcielajac sie w kogos takiego do tego stopnia moga nie chciec egzystowac w obecnej rzeczywistosci ze zycie takiego czlowieka to jakby zycie pomiedzy jego wewnetrznym ja a tym co jest na zewnatrz, zuelny brak glebszej korelacji

 

Dlaczego założenie od razu, że KTOŚ się wcielił tam....tzn, dlaczego taka osoba jest inna? Dziwnie się tu czuje,

ale to są jej odczucia, może coś takiego jak cechy charakteru?

 

dodatkowym pytaniem bedzie to, jesli kazda dusza przychodzi na swiat po to aby cos zrobic lub czegos doswiadczyc, co w takim razie kieruje dusza takiej osoby?

 

Może ta osoba czeka na znak, poza tym nie zakładałabym, że ona nie pragnie czegoś doświadczyć :)

Napisano

No tak, ale po co duszy az takie wycofanie? Co taka dusza chce przez to doswiadczyc?

Gość Jego dłonie
Napisano

Dlaczego najprostsze rozwiązania nie mogą być najlepsze?

 

Może taka osoba jest po prostu introwertykiem?

Na zewnątrz zamknięta w sobie, wydająca się pełna rezerwy, ale za to posiadająca bogate życie wewnętrzne itp. itd.

Napisano (edytowane)

Hmm, mi chodzilo o postac zupelnie nie radzaca sobie w rzeczywistosci, z praca, relacjami a to z powodu czucia sie jakby kims zupelnie innym z punktu widzenia przynaleznosci do gatunku ludzkiego; na zewnatrz taka sama, w srodku jakby duchowo odrebny gatunek, z innymi zasadami, postrzeganiem itd.

 

Byl chyba kiedys taki film o ludziach mieszkajacych na innej planecie, gdzie wszyscy byli na bardzo wysokim rozwoju duchowym i kilkoro z nich zostalo wyslanych z misja na Ziemie, aby sprobowac uratowac ja od zaglady. Te postacie zupelnie nie radzily sobie z przyswojeniem regul obowiazujacych na Ziemi poniewaz odbiegaly od tego, czego nauczyly sie na swojej planecie.

 

Mniej wiecej o taki przypadek mi chodzi :) Co taka dusza ma doswiadczyc i po co zeszla na Ziemie. A moze to cos w jej zyciu zadecydowalo o jej wycofaniu?

Edytowane przez pkrl1979
Gość Jego dłonie
Napisano

Introwertycy, którzy są zagubieni, "chorzy" gdyż np. nie odnaleźli ludzi, którzy byliby w stanie ich zrozumieć często czują się wyalienowani, jakby z innego gatunku.

 

Cóż, nie jest łatwo to zmienić.

 

Oczywiście możemy snuć teorie, o otherkinach, duszach z misją, które przez jakiś błąd w procesie wcielania zapomniały, o niej, ale po co?

 

To jest coś do przezwyciężenia i dlatego obstaję przy introwersji.

 

Taka osoba może udać się po pomoc do psychologa bądź psychoanalityka czy innego "psycho" i to nie dlatego że jest z nią coś nie tak, a po to by specjalista pomógł jej przezwyciężyć pewne opory, odnaleźć się i otworzyć na świat by niektóre rzeczy były łatwiejsze.

Napisano

Czyli obstajesz przy opcji racjonalnej, tzn. wplyniecia na dana jednostke metodami ingenerencji w psyche pomijajac/nie uznajac teorii duchowych mowiacych o wcieleniu tzw dusz ,,wyzszych" lub o mniejszej gestosci anizeli planeta Ziemia?

Gość Jego dłonie
Napisano

Wiesz, pewna doza sceptycyzmu nigdy nie zaszkodzi, prawda?

 

Ciężko mi pisać, o konkretach - nie znam tej osoby, nie wiem, o kim mowa.

Obstaję przy tym iż moja teoria może (z naciskiem na "może) być słuszna, a zwrócenie się po pomoc do specjalisty nie powinno zaszkodzić, ba może pomóc.

 

Nie twierdzę że nie ma tu czynników duchowych jak inkarnacja dusz wyższych, karma czy coś podobnego.

 

Twierdzę jednak że spotkałem kilka przypadków osób, które wierzyły że są w podobnej sytuacji, a była to jedynie metoda by podbudować ich ego, poczucie własnej wartości, taka ucieczka od rzeczywistości w świat fantazji i marzeń.

 

A wracając do psychologa - wygadanie się takiemu i pomoc jakiej może udzielić jest w porządku.

Dobry psycholog nie będzie ingerował w psyche, a jedynie pomoże w dojściu do kilku spraw, które będą skutkować pozytywnymi zmianami w życiu.

 

No oczywiście nie można takiemu prosto z mostu zamiast dzień dobry powiedzieć "Bo wie pan jestem wcieleniem zaawansowanej duszy z wyższych planów", ale jeśli pogada się z nim, o uczuciu izolacji, niezadowoleniu z zastanej rzeczywistości to powinno być w porządku. ;)

Napisano

To jest jak gdyby historia fabularyzowana wiec fantazja jak najbardziej porzadana w tym temacie :):):)

Napisano
Introwertycy, którzy są zagubieni, "chorzy" gdyż np. nie odnaleźli ludzi, którzy byliby w stanie ich zrozumieć często czują się wyalienowani, jakby z innego gatunku.

 

Aż... otóż to! Taką etykietkę "chorego" przypisuje się często takim ludziom!

A chyba lepsze byłoby po prostu ZROZUMIENIE i pozwolenie żyć, jak uważają

niż faszerowanie lekami (oczywiście mówię o niby chorobach psychicznych).

Napisano

I ja się tutaj z wami zgodzę Kata i Jego dłonie

 

słusznie prawicie :gafa:

Napisano
Aż... otóż to! Taką etykietkę "chorego" przypisuje się często takim ludziom!

A chyba lepsze byłoby po prostu ZROZUMIENIE i pozwolenie żyć, jak uważają

niż faszerowanie lekami (oczywiście mówię o niby chorobach psychicznych).

 

No wlasnie. Wspoleczesna psychologia jakby widzi skutki ale nie przyczyny pewnych zachowan, nie umiac ich zatem wytlumaczyc i zrozumiec (intelekt jest przeszkoda w poznaniu duchowym, ktore plynie z serca), zabija to srodkami farmakologicznymi...

  • 2 miesiące temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...