Jump to content

Schizofrenik?


AstreOcclu
 Share

Recommended Posts

Witam.

Mam pytania do osób ściśle zajmujących się tematyką. Przepraszam ale nie interesują mnie domysły. Jeśli nie będziesz wiedział czego przeżywania jestem światkiem proszę nie odpisuj, nie sugeruj. Oczekuje wyczerpujących wypowiedzi. Oczekuje pomocy. Zawsze będę chciał poznać zdanie osoby doświadczonej w tej materii.

Nie jestem racjonalistą, sceptykiem, ateistą pomimo iż wiem bardzo wiele o dogmatach nauk i tym podobnych bzdurach. Zdaje sobie sprawę że kij ma dwa końce. Dlatego dzisiaj pisze do was. Mam swoje własne poglądy i rozwiązania jednak chcę sprawdzić jeśli to w ogóle możliwe czy są poprawne. Pragnął bym się dowiedzieć jak wśród osób które przeżyły takie doświadczenia nazywają się opisane niżej procesy.

Nie jestem przeciętnego intelektuum człowiekiem jednak nie mogę sobie poradzić z jednym problemem który dotyczy bezpośrednio mnie. Dlatego jeszcze raz proszę. Jeśli nie wiesz, nie przeżyłeś czegoś podobnego niczego mi nie sugeruj chociaż nie jestem człowiekiem podatnym na sugestię. Te jednak zawsze trafiają do podświadomości.

W dzieciństwie byłem chory na epilepsję. W potocznym słowie schodziłem dwa razy. Byłem młodziutki. Miałem bodajże 9 lat gdy doświadczyłem N.D.E.. Z upływem czasu doszedłem do momentu w którym nie mam pojęcia czy te miasto zbudowane ze światła widziałem faktycznie czy jest to tylko moja wyobraźnia. Bardzo często w dzieciństwie śniło mi się niebo. Nie o tym chcę jednak pisać. Pragnę wam jedynie przedstawić grunt pod lepszą ocenę głównej problematyki.

 

Kiedy miałem 12 lat wbiegłem nie uważnie do pokoju i stanąłem na mojej śwince morskiej. Kark jej pęknął natychmiastowo. Widziałem jak się dusi, jak puchnie jej język, czułem trzymając ją na rękach jej drgawki i moment w którym się zakończyły. Te wydarzenie mocno mną małym wstrząsnęło. Matce powiedziałem że Kubuś po prostu tak leżał w akwarium. Bałem się powiedzieć prawdę. Na pewno został bym ukarany za swoją nieuwagę. Sami pewnie pamiętacie jak się myślało za dziecka.

Z powodu tego oszustwa i odebrania życia zwierzakowi bardzo przepraszałem Jezusa za to co się stało. Przepraszałem nieustannie i szczerze. Leżałem wtedy na łóżku w ciemnym pokoju i wiem jedno…wiem że nie spałem, wiem że nie śniło mi się że nie spałem. Wtedy stało się coś co ukształtowało mój umysł dosłownie.

Ręczę swoją duszą że poniższe informacją są najszczersza prawdą.

Kiedy tak przepraszałem i płakałem leżąc na boku nagle przestałem oddychać. Byłem zbyt przerażony by oddychać. Zrozumcie: dosłownie ktoś włożył swoją dłoń w tył mojej głowy. Dosłownie jednak duchowo. Ta dłoń złapała za coś w mojej głowie i nagle to z niej wyciągnęła. Jezus Chryste jaki ja byłem wtedy lekki. Dosłownie czułem jak mój duch napęczniał, rozszerzył się poza ciało. To było piękne.

Autosugestia? ? ?

Naukowcy udowodnili że te tak śmiesznie nazywane przez nich światełko w tunelu jest rezultatem odurzenia mózgu endorfinami, niedotlenieniem, znieczuleniem w momencie śmierci. To dość odważna sugestia jeśli spojrzymy prawdzie w oczy i przypomnimy sobie że mózg to bazsprzecznie najbardziej skomplikowana struktura we wszechświecie jaką zna człowiek. Twierdzenie neurologów że wiedzą o nim wszystko jest po prostu zuchwałe. A nawet jeśli mieliby rację… to nie podważyli istnienia życia po życiu a po prostu odkryli sposób w jakim przenosi się dusza. Skoro wszystko pochodzi od boga wszystko więc jest bogiem. Tu by się okazało skąd ten ma wiedze o najmniejszym włosie spadającym z twojej głowy. Nauka wybrała dłuższą drogę a jej dogmaty są rezultatem obecnego stanu wiedzy naukowej.

 

Następne dość niesamowite doświadczenie przeżyłem w czasie odbywania służby wojskowej. Byłem bardzo zmęczony i po dyżurze poszedłem spać. Wtedy po raz pierwszy doświadczyłem jakby wyjścia z ciała. Śniło mi się że stanowię jedynie sam wzrok który podróżuje uwierzcie z niewyobrażalną prędkością w jakimś tunelu. Nie był to tunel a…po prostu przestrzeń. Mijałem jasne punkty światła. W momencie wymijania moje uszy doświadczały TAK GŁOŚNYCH PISKÓW, ŚWISTÓW efektu mijania że wielokrotnie się budziłem. Jasna cholera jaki to budziło dreszcz emocji!

Wielokrotnie później doświadczałem tego stanu. Nie śniły mi się już podróże między światłami a same piski i świsty.

Grubo po wojsku kiedy już zasypiałem we własnym łóżku stało się coś bardzo zagadkowego. Obudziłem się nagle. Znacie ten burczący dźwięk wzmocnionego wzmacniaczem pola magnetycznego? Nie tyle co ten dźwięk mnie wyrwał ze snu a … poczucie że ktoś narusza w głębokim sensie znaczenia tego słowa moją prywatność. Czułem że w moim pokoju są dwie albo trzy osoby których jednak niemożna ograniczać w stwierdzeniu cielesne, trójwymiarowe. Jeden z nich jakby czymś..trudno mi to określić przesunął nad moją głową jakimś aparatem który zeskanował mój umysł. Wiem jak to brzmi ale taka analogia jest w moim odczuciu najbliższa prawdzie. Poznali mnie całego. Wszystko się o mnie dowiedzieli. Szlak mnie trafił. Byłem zły. Czułem gniew. Bezpośrednio po przebudzeniu zaprotestowałem. Byłem sparaliżowany jednak znalazłem w sobie siły by się ocknąć i rzec by więcej bez mojej zgody tego nie robili.

Jestem zbyt mądry ( nie mylić z inteligencją bo nie mam pojęcia ile wynosi tangens z 45 stopni, bo mnie to nie interesuje )by odrzucać istnienie Boga. Dlatego wiem jakiego dokonałem zaprzysiężenia o duszy. Mimo to dalej podtrzymuje słowa w których nią ręczę za swoją wiarygodność.

Wielokrotnie przezywałem paraliże senne. Czytałem wiele naukowych prac na ich temat. Ostatni który przeżyłem nie mieści się jednak w podręcznikach.

 

Świsty zamieniły się w dźwięki instrumentów smyczkowych a następnie ponownie w niewyobrażalnie głośne wysokiej częstotliwości piski. Obudziłem się. No jasne znowu paraliż senny… i wtedy zdałem sobie sprawę że dzieje się coś odbiegającego od normy. Jezu Chryste kto to był? Byłem sparaliżowany i nie mogłem stawiać żadnego oporu jednak moje ciało wazy 85 kilo a mimo to ta jakby niewidzialna ( bo niewidziana przeze mnie ) persona zaczęła wyginąć moje ciało jak na azjatyckiej rehabilitacji. Poczułem prąd? Przechodzący przez moje ciało…przeszedł przez korpus i skupił się na udach a potem na bokach tułowia. Ta osoba raz mnie przyciskneła tak mocno do łóżka że zapadłem się w niej prawie jak w wodzie a następnie próbowała mnie przewrucic na drugi bok. Widziałem że niema sensu stawiać oporu wiec chciałem jej pomóc chciałem sam się obrucić jednak nie mogłem. Potem wygięła mnie raz w prawą raz w lewą stronę ( skręty tułowia ). Przez moje ciało przechodził prąd jaki interpretowałem, czułem że był złotej barwy. Wtedy się zaniepokoiłem. To były wielkie odczucia. Chciałem zawołać brata jednak nie mogłem wziąć nawet oddechu. Wtedy w rezultacie wręcz rozpaczy nabrałem w sobie siły by uwolnić samą rękę z bezruchu. Machnąłem nią silnie ze siebie i trafiłem na materialny dotyk. Traciłem coś. Widziałem jakby przeźroczyste postacie zbudowane z pikseli.

Często bez żadnych przyczyn zasypiając czuje bardzo intensywne napływy lęku jaki dosłownie wprawia moje duchowe ciało w drgania.

Nie wiem co się ze mną dzieje.

Kiedy odzyskałem władze nad ciałem poczułem się jakby ozdrowiony. Moje całe ciało współgrało doskonale. Podziękowałem jezusowi za to co mnie spotkało. Następnego jednak dnia napomniałem się o ostrożność. Powiedziałem w duchu : Nie winem co to jest Chryste lecz jeśli to pochodzi od ciebie bardzo ci dziękuje że mogłem tego doświadczyć. Jeśli jednak nie pochodzi to od ciebie nie pozwól by działo się to więcej.

Pragnę nadmienić że w bezpośrednim znaczeniu słowa nic złego, krzywdzącego mi się wtedy nie działo.

Czy jestem schizofrenikiem pytam siebie? Te halucynację dzwiękowe nie dają mi spokoju. Chcem wiedzieć czego rezultatem one są.

Mój umysł został wypaczony w chorobie epilepsji? Zapytałem o to jednego mojego kolegę studiującego medycynę. Powiedział mi kiedy opisałem mu swoją dziecięcą chorobę że ta odmiana epilepsji spowodowana jest wysoką gorączką inicjowaną inną chorobą, w moim przypadku anginą ropną. Kiedy wycieli mi migdałki angina znikła bezpowrotnie. Epilepsja minęła jednak wiele lat wcześniej.

Kolega ten powiedział mi że epileptycy są najczęściej daltonistami że…są bardziej wyczuleni że słyszą o tą przysłowiową nutę więcej w utworzę. Wypaczony? Co rozumiesz przez wypaczony? Niema idealnego umysłu. – tak podsumował.

Jeśli ktoś z was wie czego doświadczam proszę o pomoc.

( Tak czytałem książkę pana Darka Sugiera nie długo chyba do niego napisze)

To dla mnie bardzo ważne. Jeśli wiesz coś wiarygodnego na ten temat napisz proszę.

Edited by Szyla
Powód edycji
Link to comment
Share on other sites

Wiarygodnego, co? Rozumiem Twoją potrzebę spotkania kogoś, kto ma podobnie a nie tylko sypie terminami i mądrościami przeczytanymi lub zasłyszanymi.To co przeżywasz to bardzo piękna rzecz i czuję, że sam jesteś bardzo pięknym i subtelnym człowiekiem. Mam Ci bardzo wiele do powiedzenia i mam podobne doświadczenia jak Ty, choć wypracowane - nie spontaniczne. Możesz napisać do mnie, nr gg w profilu. Pozdrawiam Cię serdecznie!

Link to comment
Share on other sites

Witaj AstreOcclu,

 

Proponuję, abyś zajrzał na poniższą stronę. Może Cię zainteresować fragment dotyczący siedmiu wymiarów/gęstości.

 

Channeling - wprowadzenie i informacje ogólne - Przebudzenie

 

P.S.

Dziękuję, że podzieliłeś się z nami swoimi doświadczeniami.

Również jestem osobą wierzącą i nie wszystkie informacje zawarte na ww. stronie uważam za godne polecenia.

Dają one alternatywne spojrzenie na sens naszego istnienia.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

AstreOcclu,

 

jeżeli chcesz wykluczyć u siebie schizofrenię skonsultuj się z psychiatrą.

 

Są odpowiednie testy, które mogą ją potwierdzić lub wykluczyć.

 

Chociaż dla mnie Twoje przeżycia nie mają podłoża shizofrenicznego.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo wam dziękuje za te parę mogłoby się wydawać małoznaczących słów.

Caliah …Apropos religii…wiem o niej bardzo, naprawdę bardzo dużo. Mój problem może polegać na tym że … że po prostu zbyt dużo o niej myślę. Może te wydarzenia to fala wypadkowa tych myśli? Jeśli chcesz wiedzieć czym mój umysł jest między innymi tak mocno zajęty wejdź w ten link. Biblia - FILOZOFIA Zrozumiesz dlaczego jestem ostrożny w kwestii wiary i jednoznacznego określenia tego co przeżywam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...