Jump to content

Pech, klątwa. Sama nie wiem już co robić.


Marteczka35
 Share

Recommended Posts

Witam Was serdecznie.Jestem tu nową osoba i ciesze się że nalazłam takie forum .

 

Mam 35 lat od 10 lat związana jestem z człowiekiem z którym mam 2 wspaniałych dzieci , on jak go poznałam był kawalerem ja kobieta po "przejsciach" z dwójką małych dzieci ( obecnie mam 4 )

 

Jak to na początku znajomości wszystko jest super kolorowo aż do momentu w którym poznałam jego rodzinę i zaczęło się : jego mama mnie niby akceptowała, niby cieszyła sie z wnuków, z tego że sobie sami radzimy ( bo wynajmujemy mieszkanie sami ) .... ale nieststy na niby.

 

Jego mama miała 4 dzieci - 3 synów i 1 córkę...dla niej najwazniejszy był tylko 1 najstarszy syn i najmłodsza córka a środkowe dzieci były bo były.

Odcielismy sie po częsci od nich ponieważ zawsze były jakieś komentarze pod moim adresem i wogóle, ja siedziałam cicho, pomagałam jak trzeba było.... 5 lat temu starszy brat mojego partnera popełnił samobójstwo i od tego momentu to ja i mój partner znosilismy wszelkie uwagi że to nasza wina itp. mimo iż my nie mieszkamy z nimi a 40 km od nich i nigdy do nikogo sie nie wtrącaliśmy....w tamtym roku podczas jakiegos niedzielnego obiadu była taka awantura że ja poprostu nie wytrzymałam i powiedziałam co we mnie przez te 9 lat siedziało na sercu, zrzuciłam kamień z serca, ulzyło mi....lecz usłyszałam że odkąd ja sie pojawiłam w ich rodzinie to sciągnełam na nich same nieszczęscia - mianowicie :

 

jak wspomniałam - 5 lat temu staszy brat popełnia samobójstwo

rok wczesniej siostra łami rzepke w kolanie i przez rok ma ciągłe problemy zdrowotne

jego młodszy brat wiąże sie z kobieta młodsza o 10 lat która zachodzi w ciąże i poroniła ją, a w tym roku urodziła dziecko które zmarło. w ich rodzinie sa ciągłe jakies problemy, po tej awanturze w tamtym roku jak sie odcielismy od nich problemy zaczęły sie u nas :

 

nasz mała córka powaznie zachorowała w wigilię , mamy powazne problemy finansowe gdyż budujemy dom a tylko on pracuje , ciagle nie moglismy sie dogadac, jakies kłótnie, awantury.... ja juz psychicznie jestem zmęczona tym...a tym bardziej jak usłyszałam że to ja na nich pecha sciągnełam bo miałam ślub koscielny, rozeszłam sie i związałam z kawalerem ( do tej pory nie mamu slubu)

 

 

nie wiem co o tym myslec, jestem zdołowana i przygnebiona...nie raz miałam mysli zeby odejśc od niego...moze ten pech sie skonczy...

 

pomóżcie proszę.

 

kazda sugestia i podpowiedz bedzie cenna.

Link to comment
Share on other sites

..............

nasz mała córka powaznie zachorowała w wigilię , mamy powazne problemy finansowe gdyż budujemy dom a tylko on pracuje , ciagle nie moglismy sie dogadac, jakies kłótnie, awantury.... ja juz psychicznie jestem zmęczona tym...a tym bardziej jak usłyszałam że to ja na nich pecha sciągnełam bo miałam ślub koscielny, rozeszłam sie i związałam z kawalerem ( do tej pory nie mamu slubu)

 

Twój największy problem to budowa domu. Taka inwestycja nie jedno małżeństwo rozwaliła, a to on chce mieć gabinet do pracy a ona pralnie, a sypialnia w kolorze różowym a może zielonym, niby błachostki ale napiecie rośnie.

Co do choroby córki - dzieci poprostu od czasu do czasu chorują.

A co do przynoszenia pecha to taka typowa spychologia wszyscy są winni tylko nie ja a gdzie ona była jako matka gdy jej syn przechodził kryzys?

 

Dodatkowo obiwianiająć siebie stosujesz znaną zasadę marketingową: "kłamstwo wielokrotnnie powtarzane zaczyna nosić znamiona prady". Nie szukaj winy u siebie za czyjeś niepowodzenia życiowe bo wcześniej czy później zwariujesz.

A na zkonczenie troche prześmiewczo " kto wierzy w gusła temu d...... uschła"

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje za odp, która po części wyzwala mnie po trochu z tego brzemienia " bycią tą czarna owcą w tamtej rodzinie" moi rodzice nie zyja wiec nie ma mnie kto bronic a jak sama próbowałam to zostałam obwiniona za wszelkie nieszczęscia tej rodziny.

 

Jego matka jak działy sie problemy była poza granicami Polski a jak wróciła na pogrzeb syna to obwiniała całą reszte rodzenstwa za to że nie pomogli mu w potrzebie...tylko tak naprawde nikt do tej pory nie wie co było motorem jego działania.

 

My jak wspomniałam po kilka atakach na mnie przestalismy sie wtracac w ich zycie, zyjemy swoim i od nich nie oczekujemy żadnej pomocy nawet przy opiece nad dziecmi nie mam babci do pomocy.

 

Jesli chodzi o budowę zgadam sie że niejedno małżenstwo rozwaliła, ale u nas to On naciskał na budowe domu nie ja, wynajmujemy teraz mieszkanie a chcielsmy miec wkoncu cos swojego. Mnie mieszkanko w bloku pasowało i nie miałam takich priorytetów żeby koniecznie był dom.Poniewaz miałam działke decyzje o budowie, kredycie podjął On ja tylko zrzekłam sie swoich praw do działki na której dom stoi. To było jego marzeniem nie moim...ja teraz tylko stoję obok tego bo widze co sie dzieje...brak kasy na to wszystko , oddalenie od siebie...wiec narazie po kolejnej awanturze odpuszczamy budowe bo musimy od niej odetchnąc ....

 

Dziekuje jeszcze raz...bo zaczełam juz myslec że może to jednak moja wina.

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim musicie pamiętać o tym, że Wy i Wasze dzieci są zawsze tym najważniejszym, o co należy dbać w pierwszej kolejności.

Każdy ma marzenia, ale nie wszystkie udaje się zrealizować.

Ważną jest to, aby nie stały się one ważniejsze dla któregokolwiek z Was niż Wy, dla siebie na wzajem.

Dużo ze sobą rozmawiajcie, również o Waszych konfliktach, złościach i uczcie się rozwiązywać Wasze problemy bez nich.

 

Pozostali członkowie rodziny (rodzice i rodzeństwo partnera) powinni szukać przyczyn swoich problemów u siebie.

 

Ślubu kościelnego z obecnym partnerem raczej nie otrzymasz, gdyż wcześniej musiałabyś otrzymać unieważnienie poprzedniego, a z tego co przypuszczam, to raczej nie będzie możliwe.

Nie jest to jednak przeszkodą do tego, abyś starała się pojednać z Bogiem i do niego zwracać o pomoc w chwilach trudnych.

 

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Hej zaintrygowal mnie twoj temat bo ja tez przechodze przez tzw.pech ale nie mam ochoty sie o tym rozpisywac pomimo tego ze pierwsza 2 dzieci masz z innym partnerem i znim nie jestes to musisz sie zastanowic i to dobrze czy za nim go wogole poznalas przesladowal cie tzw.pech i czy np.przez to rozpadl sie twoj 1 zwiazek czy tak jak w moim przypadku mojego pecha zyciowego zapoczatkowal moj 1 partner zniszczyl praktycznie wszystko co mialam cennego rozsalam sie z nim calkowice miesiac temu i nawet wyjechala z kraju ale nadal wszystko zle sie toczy bo wydaje mi sie ze po 1.nie potrafie pozytywnie myslec przrez niego a po 2.na tyle jest paskudnym czlowiekiem bez uczuc nawet do wlasnych dzieci ze jego negatywna energia udziela sie mi wiec pomysl nad tym moze wszystko zaczelo sie od 1 partnera?ja nie zamierzam i NIE BEDE ukladala sobie zycia z 2 facetem gdyz ogolnie NIEZNOSZE FACETOW kazdy to swinia:)pzdr

Edited by agnies_zka86
Link to comment
Share on other sites

Witaj.

U mnie tak z perspektywy to 2 związek pociągnał za soba szerego róznego rodzaju zdażen pechowych ktore do tej pory zbierają zniwo....

Link to comment
Share on other sites

a w pierwszym od czego sie zaczelo?przed pierwszym zwiazkiem bylas szczesliwa?bylo w miare ok?czytalam ze nie masz rodzicow napewno ci musi byc ciezko:/wiesz ja mam rodzicow ale nie mozna na nich liczyc oni sami potrzebuja pomocy:(

Link to comment
Share on other sites

Byłam niedojrzała , wyszłam za mąz mając 22 lata potem sie urodziły dzieci, przytłoczona obowiązkami byłam sama ze wszystkim i nie umiałam sobie poradzić, brak czasu i zainteresowana ze strony męża spowodowały że wdałam sie w romans ....no a potem wiadomo wojna w domu, rozstanie...próby naprawiania , depresja i ja z tym sama wtedy pojawił sie On ( ten 2) młody, sam, uzupełnialismy sie - ja wpadłam wir szalenśtw on oaza spokoju....potem decyzja o dziecko, wspólne mieszkanie i zycie...potem 2 dziecko......i tak juz 10 lat razem....z piętnem jego rodziny ....jak wspomniałam w 1 poscie....

 

ale nieststy lawina dalszych nieodpowiednich działań powoduje że zaczełam wierzyc w to ze wszytsko jest moją wina...

Link to comment
Share on other sites

Widzisz ja nie wyszlam za maz a pierwsze dziecko urodzilam w wieku 21lat a po roku nastepne:)i tez bylam praktycznie sama z wszystkimi problemami lacznie fiansowymi w romans sie nie wdalam :)co tu duzo mowic masz raczej ogromne szczescie zadko spotyka sie facetow co chca byc z kobieta ktora ma 2 dzieci przewaznie chca tylko jednego:/ja np niedawno przeczytalam swoj KOSMONOGRAM POLECAM CI jest osobisty i partnerski,i pisalo ze w moim ukladzie planet zwiazki z facetami mam niekorzystne przez cale zycie:))a partnerski tez wogole nie pasuje do bylego:)szkoda ze wczesiej nie znalm takich metod poznawania przyszlosci moje zycie wygladalo by inaczej sprawdz i zobacz moze akurat masz zly uklad plane bo skoro 10lat razem calkiem niezla liczba:)

Link to comment
Share on other sites

No ja teraz też nie wyszłam za maż wiec panna z 4 dzieci ( tak w domumentach i nazwiska inne ) Niby 10 lat ale od 5 to porażka, ciągłe wojny ...a juz o problemach finansowych teraz to nie wspominam, namówiona przez partnera na budowe domu pospisałam umowe kredytowa na 30 lat...no i standard - jego marzenia za cenę moich....na nic nie ma, czynsz nie płacony, jeog nie ma bo wiecznie gdzies a ja w domu z dziecmi...a...szkoda juz pisać...

 

a gdzie te kosmogramy się sprawdza ?

Link to comment
Share on other sites

to nie pech ale grzech ściąga na ciebie cierpienie łamiesz 6 przykazanie

 

przestaniesz cierpieć jak rozejdziesz się z obecnym partnerem

 

taka sama sytuacja wydarzyła się w tych objawieniach

 

 

Spis treści

Link to comment
Share on other sites

Jest jeden super http://www.astro.com jest w jezyku angielskim ale zrob tlumaczenie strony na polski czasami trzeba sie domyslic o co chodzi bo dziwnie jest tlumaczone,musisz sie zarejestrowac i po lewej stronie pisze darmowe horoskopy i jest ich ogolnie 13 kosmogram jest w PORTRET ASTRO to takie kolo z kreskami kolorowymi i klikajac na znaki zodiaku w ktorych znajduja sie planety uzyskasz informacje szzcegolowe np o tobie a partnerski to musisz po rejestracji kliknac po lewej ale tym razem na dole MY ASTRO nastepnie profil uzytkownika i dodac imie i nazwisko data urodzenia godzina i miejce urodzenia twojego partnera.Albo kliknac na HOROSKOP PARTNER i to jest opis waszego zwiazku co was laczy itp.i reszte sama poogladaj ,jednak trzeba czasu zeby polapac o co chodzi na tej stronie jak co to pisz;)

Link to comment
Share on other sites

wiesz co antubis12 nie kazdy jest katolikiem itp.ale za to kazdy ma wolna wole i ma prawo do wlasnej wizji szczescia ;)przeciez bog dal czlowiekowi wolna wole czyz nie tak?

Link to comment
Share on other sites

Marteczko ja sie tak zastanawiam moze za krotko sie znalas z 2 partnerem a wybrlas jego bo byl mniejszym zlem w przeciwienstwie do 2 jak na tamta chwile.Jak tak dalej bedzie to powinnas sie z nim rozstac :( a masz rozwod?sama z 4 dzieci?ciezko ,mam prosbe podasz mi twoja date urodzenia?masz na imie /marta troche numerologia sie interesuje moge posprawdzac to i owo:)no i fajnie by bylo dat 2 partnera pzdr

Link to comment
Share on other sites

pamietam jak bylam dzieciem milam 15 lat(rekolekcje) plakalam w konfesjonale za moje grzechy naprawde tak zalowalam ich, ksiadz mnie rozgrzeszyl przyjalam komunie ale czlowiek przez ktorego grzeszylam dalej mnie krzywdzil i co ty na to?na pewno spowiedz nie spowoduje ze nie bedziesz cierpic czasami cierpimy a nie grzeszymy pozdro

Link to comment
Share on other sites

z tym cierpieniem to bardziej jest skomplikowane

Bóg postanowił, że karą będzie grzech [sam w sobie] — człowiek żyjący w grzechu sam ściąga na siebie karę. Oczywiście grzeszący zadaje przy tym cierpienie swemu bratu — tak też było z Kainem, który zabił swego brata Abla.

 

Bóg Ojciec wszelkie zło dopuszcza ze względu na wolność, jaką dał człowiekowi, i by przez cierpienie jednego człowieka drugi został zbawiony. Tajemnica cierpienia wyjaśniona jest dokładnie w Nowym Testamencie poprzez całe życie na ziemi Moje i Mojej Matki oraz tych, którzy przy Mnie byli.

 

Bóg dopuszcza istnienie Judaszy; każdy z nich ma szansę [być uratowanym], dopóki trwa jego życie na ziemi. Życie to jest wieczną walką, w której ściera się dobro ze złem. Tajemnica cierpienia zawiera w sobie tajemnicę zbawienia, która pozostaje tajemnicą Boga Ojca.

Dopóki wszyscy się nie nawrócą i nie zaczną żyć według przykazań Bożych, będą cierpieć zarówno oni, jak i cała ziemia. Będzie głód pożogi, trzęsienia ziemi, której wielkie połacie zaleją oceany. To będzie, Moje dziecko, upomnienie i przypomnienie wszystkim wyznawcom bożków, że Panem ziemi i całego ludu jest JEDYNY BÓG Jahwe.

 

Ten czas już niedaleki, bardzo bliski. Nie spostrzeżecie się, z której strony nadejdzie klęska... Już rozpoczął się czas panowania szatana, on teraz zbiera swoje żniwo. Walka o Królestwo Boże już się rozpoczęła.

 

Tchórzostwo ogarnie niektórych z was tak dalece, że będziecie sprzedawać swojego Boga za srebrniki, by uratować skórę. Ci, co tak uczynią, pójdą na zatracenie, ci zaś, co w głodzie pozostaną wierni Samemu Bogu, będą doznawać łaski oczyszczenia i zbawienia.

 

spowiedź przerywa wież łącząca nas z demonem

potrzeba jeszcze odpokutować za grzechy

 

nie da się jej odtrącić pokuty

 

 

słowa Jezusa do Faustyny

Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia mojego, zawsze spływa na twoją duszę moja krew i woda, która wyszła z serca mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic. Strumienie mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska moja odwraca się od nich do dusz pokornych.

 

Córko moja, jak się przygotowujesz w mojej obecności, tak się i spowiadasz przede mną; kapłanem się tylko zasłaniam. Nigdy nie rozbieraj, jaki jest ten kapłan, którym się zasłoniłem, i tak się odsłaniaj w spowiedzi, jako przede mną, a duszę twoją napełnię światłem moim.

Link to comment
Share on other sites

wiesz co dlalej dla mnie to jest nie jasne a np.takie dzieci ktore rodza sie w Afryce gdzie nie ma co jesc ,nie ma wody jedna wielka nedza czym te dzieci zawinily?dlaczego musza cierpiec?a takich dzieci noworodkow jest miliardy,nie ma podstawowej opieki medycznej itp za jakie grzechy one musza ODPOKUTOWAC ,tylko prosze nie pisz mi ze za grzech adama i Ewy ja Ewa nie bylam ze tak powiem to dlaczego ludzkosc za nich cierpi w glowie sie nie miesci dgzie tu sprawiedliwosc!!!!!!!

Link to comment
Share on other sites

Fatima , kibeho , Medjugorie podczas tych objawień

matka boska prosiła o pokutę i modlitwę za pokój

 

ludzie nie usłuchali

Fatima - 2 wojna światowa

kibeho - rwanda wojna domowa Rwandzie w ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 roku. Jej ofiarą padło, według szacunków, od 800 000 do 1 071 000 ludzi.

 

Medjugorie - wojna domowa 1991-1995

Link to comment
Share on other sites

Antubis12

 

W tym co piszesz napewno jest wiele prawy, ja jestem osobą wierzącą - może nie praktykującą ale tylko dlatego że nie umiem pojąć jak Ksiądz umie mnie opierdzielic że złamałam przysięgę małżenską itp a sam ma dzieci mimo że slubował bycie wiernym Bogu.

 

Wracając do mojego grzechu i cierpienia za który mam ponisic kare...prosze wytłumacz mi dlaczego Bóg mnie pokarał jak byłam dzieckiem ? moi rodzice rozeszli sie jak miałam 2 lata, wychowywała mnie babcia. moj tata zmarł jak miałam 10 lat, jak miałam 15 zmarła mi mama, 4 lata temu zmarła mi babcia czyli osoby moje najbliżesz --- a dlaczego ?? Czym jako dziecko zawiniłam ?

 

Ja rozumiem że za moje grzechy ja cierpie a powiedzmy że choroba mojej córki jest dla mnie karą...ale czy ja jestem winna niepowodzeniom i śmiercią ludzi w rodzinie mojego obecnego partnera ?

Link to comment
Share on other sites

Ja rozumiem że za moje grzechy ja cierpie a powiedzmy że choroba mojej córki jest dla mnie karą...ale czy ja jestem winna niepowodzeniom i śmiercią ludzi w rodzinie mojego obecnego partnera ?

 

niestety dzieci też są obciążone działaniami rodziców. Nie wiem czy znasz pojęcie tzw. Klątwy pokoleniowej, która była znana jeszcze dość powszechnie do XIX w. Później się to rozmyło w wyniku rozwoju technologii i prawdopodobnie już ludzie nie zwracali uwagi na pewne charakterystyczne symptomy dotyczące problemów rodziny z pokolenia na pokolenie, bo też i znaczenie rodziny straciło swoją ważność w społeczeństwie. Kiedyś rodziny były kilku pokoleniowe i żyły często pod jednym dachem, pielęgnowane były informacje o rodowodzie. Teraz ludzie są jak przebierańcy, nie wiedzą nawet z kim się utożsamić, skoro mają pustkę w sobie...chyba najlepiej z wizerunkiem, który znajdą sobie w sieci. Dlatego pamięć i świadomość pokoleniowa jest tak ważna, bo nieświadomością i pozytywnym myśleniem nie wszystko można zrobić i nie wymaże się długów wobec czegoś co było a niby nie ma.

Edited by peyotl
Link to comment
Share on other sites

To teraz rozumiem skoro tylu ludzi jest nieszczęśliwych.....bo prapraprababcia była np. kurtyzaną wiec teraz wszyscy nastepcy tej kobiety sa napiętnowani...czyli trzeba teraz kogos z tej rodziny usunąć ?? jak mam to rozumieć...Pewnie jakaś racja w tym jest ale nie mamy wpływu na to gdzie i w jakiej rodzimy...wiec co mozna teraz pomysleć o wszystkich ofiarach katastrofy smoleńskiej.....

Link to comment
Share on other sites

takie sprawy trudno omawiać na forum, trudno ponieważ większość ludzi neguje z różnych przyczyn pewne zagadnienia. Nawet te narodowe sytuacje, wydarzenia nie są wynikiem tylko przypadkowości. Zawsze za czymś ktoś stoi lub ponosi odpowiedzialność, nawet jeśli to działanie nie jest z intencją to równiez nie usprawiedliwia, ponieważ jest wynikiem czegoś za co człowiek odpowiada dzięki sobie lub swoim krewnym.

Czasami w żaden sposób nie można wytłumaczyć komuś będąc face to face, a co dopiero na forum internetowym, gdzie o niedomówienie i przekręty słowne bardzo łatwo. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i nie mówię tu o żadnym oświeceniu, tylko dojrzałości duchowej, która uzupełnia odpowiedzialność za wszystko co w życiu robimy i za to czy można spojrzeć sobie w oczy stojąc przed lustrem mówiąc, tak nie wstydzę się siebie, żyje zgodnie ze swoim sumieniem i nie wypieram go w najciemniejszą norę swojej podświadomości.

Link to comment
Share on other sites

Marteczka35 omawiać tego typu spraw nie mogę na forum, ponieważ nie jest to ani odpowiednie miejsce , ani możliwości abym mogła w jakikolwiek sposób służyć Ci poradą.

To co mogę na tą okoliczność napisać to spróbuj esencji, one są na tyle skuteczne że uzdrawiając własną duszę będziesz dzięki temu mogła otworzyć się na ludzi, zdarzenia które pomogą Ci w życiu ogarnąć jakoś te problemy zarówno natury fizycznej , jak i emocjonalnej.

Edited by peyotl
Link to comment
Share on other sites

Wiesz Marta, nie powinnaś zadręczać się pytaniami co złego zrobiłaś, ani obwiniać siebie za czyny i słowa innych. Powinnaś uwierzyć w samą siebie, i nie pozwolić ztłamsić się teściowej i tym, którzy się odwrócili od was. Łatwo jest posądzać i oceniać drugiego człowieka, a jak trudno jest przyznać się przed samym sobą jakim się jest naprawdę.

Życie z reguły nie jest łatwe... Los dał Ci jeszcze jedną szansę, poznałaś człowieka, z którym się uzupełniasz, nie każdemu jest to dane, więc nie zmarnujcie tego oboje!

Piszesz, że nie układa się wam poprzez kłótnie, zaprzestaliście dalszej budowy domu... Może teraz nie jest najważniejsza budowa domu, ale odbudowa waszego związku... Szczera rozmowa, dialog, nie monolog, powinny uzdrowić to co się popsuło między wami. A dom? Owszem jest ważny, ale prawdziwy dom to nie cztery ściany, a ludzie, rodzina, wasze dzieci, o które powinniście się zatroszczyć.

Pytasz co zrobić by dzieci nie cierpiały za Twoje grzechy? Pewnych rzeczy, sytuacji nie da się zmienić i to jest nie uniknione, ale Ty masz wpływ na rozwój osobowościowy waszych dzieci, podobnie Twój partner i dlatego to jakie wartości im wpoicie zaoowocuje w przyszłości.

Każdy tutaj powie, napisze to co myśli, ale Ty sama musisz znaleźć swój własny złoty środek do szczęścia:).

Sama rozliczysz się na koniec z tego jak żyjesz przed Tym w kogo wierzysz, nie przed tymi tu na ziemi.

Więcej wiary, uśmiechu i pozytywnych myśli na codzień:)

Trzymaj się i nie pozwól, by słowa innych m.in. Twojej teściowej, były ważniejsze od tego w co wierzysz Ty i Twój partner...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...